Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dlaczego polscy sportowcy tak często przegrywają?

(3)
Pokutuje u nas myślenie charakterystyczne dla XIX-wiecznych kapitalistów, że ludzie są z zasady leniwi i najlepiej stać nad nimi z batem. Przekładając to na sport – nasi zawodnicy nie odnoszą sukcesów, bo im nie zależy. Tymczasem oni chcą, ale nie potrafią - mówi psycholog biznesu Leszek Mellibruda.
  • 2013-10-25 15:27 | pawel markiewicz

    Dlaczego polscy sportowcy tak często przegrywają?

    Niestety, jako nacja, jestesmy dosyc przecietni i dobrze nam z tym. Uwielbiamy powiedzonko ‘Polak Potrafi’, ale to mit rodem z PRL-u, i jego autorom wygodnie bylo opuscic trzeci czlon tzn. „Kombinowac” a narod podchwycil co mu bylo wygodne i mile dla ego i ucha. Sportowcy nasi przegrywaja bo sa nieodrodnymi synami swojego narodu, ktory lubi zyc spokojnie, przasnie i bez specjalnych wzlotow. Przecietnosc jest norma, wybijanie sie ponad nia czy chocby proby wybicia nie sa mile widziane przez otoczenie. Dlatego spiewamy pilkarzykom ‘Polacy nic sie nie stalo’, bo wtedy nam samym lepiej na duszy z naszymi mizernymi sukcesami albo ich brakiem. Wiec nie ma sily, zeby nasi sportowcy mieli na trwale zagoscic na podiach imprez mistrzowskich.
    Pamietam olimpijski kobiecy Triathlon w Hyde Park i final wioslarskich dwojek podwojnych mezczyzn na Dorney Lake. Angielka, Helen Jenkins zajela piate miejsce, a zaloga Zac Purchase I Mark Hunter, mistrzowie olimpijscy z Pekinu, srebrny medal. Helen padla na ziemie za meta. Mark i Zac wyciagani byli z lodki przez ikone brytyjskiego wioslarstawa Sir Steve Redgrave, bo nie mogli stanac na nogach. W obu wywiadach, pierwsze slowa od ‘przegranych’ byly pochwaly dla zwyciezcow a potem, ze przepraszaja wszystkich za porazki! Zadnych „byłem chory” czy „uwazam ze moje 8 miejsce jest bardzo dobre”. BBC mialo wywiady z zawodnikami, ale nie za bardzo sie udaly a to dlatego, ze i Helen i Mark i Zac plakali jak bobry! Dlaczego ? Bo przegrali!
    A teraz opowiesci z innej galaktyki! Polskie Radio robi wywiad z niejakim Radkiem Kaweckim, reprezentantem Polski, ktory na 200 metrow grzebietowym zajal 4 miejsce. Ilez szczecia I dumy bilo z eteru od reprezentanta Polski. Zadnego zawachania w ocenie wystepu albo zalu ze moznaby powalczyc o medal. Marzenia spelnione. Albo Daria Pogorzelec, polska judoczka, rezolutna 21-latka, ktora na 27 sekund przed koncem, przez glupote, przegrala walke o wejscie do strefy medalowej. Spokojnie walila do mikrofonu, na cala Polske, ze ona przed Olimpiada nastawiala sie na 9 miejsce, I ze wlasciwie to jest bardzo z siebie zadowolona! Zgroza i hanba! A krolowa szpady, piekna Sylwia? Dostala baty już w pierwszej walce i ‘Bye bye London’. Ale do mikrofonu, tez na cala Polske, ze ona wlasciwie to nie jast taka jak dawniej i juz sie nachapala, i niech mlodsze ,bardziej glodne sukcesu, walcza do upadlego.
    Co tu duzo gadac. Przecietni jestesmy do bolu i calkiem nam z tym dobrze 
  • 2013-11-10 03:29 | zza kałuży

    A ktoś sprawdził założenie tej rozmowy?

    Co to znaczy "tak często"?
    Ile zwycięstw na dzień, miesiąc, rok czy ćwierć wieku jest wypełnieniem normy? Może ktoś zdefiniować metrykę? Takie sobie tetu-tetu. każdy może palnąć "tak często przegrywają" i pleść co mu ślina na język przyniesie. Dziennikarze będą układać tabelki w czasie igrzysk czy innych zawodów i beztrosko porównywać zdobycze medalowe krajów różniących się liczbą ludności, klimatem, zamożnością czy popularnością dyscyplin sportowych o czynnik ileśtam razy. Dziennikarzowi to nie przeszkadza, bo jest płacony od tabelki a nie od myślenia. A poza tym tabelkę może sobie zrecyklinkować z ostatnich zawodów. Co za oszczędność czasu!
    Cały artykuł wygląda na tekst sponsorowany.
  • 2013-11-10 06:33 | joanna

    Re:Dlaczego polscy sportowcy tak często przegrywają?

    Panie Pawle,
    ma Pan bardzo wiele racji. Jako była pływaczka dodam, że to, co pisze Pan o "próbach wybicia się niemile widzianym przez otoczenie" dotyczy także, niestety, środowiska sportowego, dotyczy każdej drużyny a szczególnie bolesne jest w przyp. początkujących sportowców czyli po prostu- dzieci. Bo sport albo zaczyna się uprawiać w dzieciństwie, albo można zapomnieć o medalach innych niż na poziomie amatorskim. Jeśli wybitne osiągnięcia członka drużyny nie budzą podziwu a zawiść i złośliwość, to nigdy nie będzie to drużyna sukcesu. Jeśli słaby występ członka drużyny powoduje złośliwość i obwinianie go o porażkę wszystkich- nigdy nie będzie to drużyna sukcesu. Taka jest prawda o sporcie- to jest prawda o społeczeństwie, naszej mentalności, naszym wychowaniu.
    Po prostu- uczymy się, że przeciętniakowi jest lepiej.Nikt mu ani nie zazdrości, ani nie miesza z błotem, że miał gorszy występ.
    Mamy drużyny dziecięce, młodzieżowe, z których odchodzą ci, którym polska zawiść (nierzadko agresja) wobec nieprzeciętnych osiągnięć odbiera radość z sukcesu. Zostają ci, których występy nie wzbudzają żadnych emocji. Przeciętniacy, ludzie o niewielkich ambicjach.