Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak maszyny uczą się nami sterować?

(8)
Prof. Eben Moglen, prawnik, specjalista od oprogramowania, o tym, do czego może doprowadzić coraz większe uzależnienie ludzi od wirtualnego świata.
  • 2013-10-30 13:36 | lakkot

    Kim jest ten Pan?

    Naprawde, chyba jeden z najwiekszych paszkwili ostatnich miesiecy. Sila tego Pana polega jedynie na uzywaniu niejasnych pojec i zamieniania znaczen slow w pol zdania. "Najwiekszm problemem ludzi jest to ze sa ludzmi" - pieknie brzmiaca, ale kompletnie bez zadnego znaczenia fraza. Oczywiscie, Pan Moglen uzywa tego samego slowa w dwoch roznych znaczeniach bez precyzowania zadnego. Dalej - "Maszyna chce", "maszyna podglada" itd...co Pan ma na mysli? Internet? Marka Zuckerberga? Temu pierwszemu raczej nie mozna przypisywac mocy kognitywnej, a co dopiero jakas wole. Internet jest zdecentralizowany i nie robi nic wiecej niz to, do czego zaprogramuja go ludzie. Nie jeden czlowiek, ale miliony niezrzeszonych ludzi. Pan Moglen to typowy przyklad profesora nauk humanistycznych uwazajacych ze ich ekspertyza w jednej dziedzinie upowaznia ich do wyrazania opinii w kazdej innej dziedzinie. Az sie prosi, aby Pan zakowski choc raz poprosil swojego rozmowce o doprecyzowanie lub podanie definicji. Cos czuje ze Pan Moglen rozlozylby sie po pierwszym takim pytaniu. Albo to: "decyzje te podejmuje nie czlowiek, lecz urzad" To juy naprawde przesada....
  • 2013-11-22 07:53 | cmos

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    Mam podobne odczucia, mógłbym polemizować z niemal każdym zdaniem, a przynajmniej połowę tych myśli spotkałem już w innych źródłach.

    I to ma być "jeden z najciekawszych filozofów Internetu" i "Marks Internetu"? Marks to trochę poznawczo wartościowych myśli miał, ten tutaj tylko coś międli bez większego sensu.
    Jakie medium taki Marks, że będę złośliwy.
  • 2013-11-22 14:03 | MC

    ludzie, maszyny, ludzkość

    Moglen nie w pełni docenia znaczenie procesów, przed którymi ostrzega. Patrzy na problem trochę po prawniczemu, co nie znaczy, że źle, tylko że z tej perspektywy nie wszystko widać. Trochę głębiej, choć też nie wystarczająco, widzi to modny na naszych salonach Kurzweil, wieszczący wojnę ludzi z maszynami. Alternatywa Moglena: „Albo nadal będziemy autonomicznymi ludzkimi istotami, albo staniemy się komórkami Maszyny.” jest moim zdaniem całkiem fałszywa. Nigdy nie mieliśmy wyboru.
    Problem jest innej natury. Nie widać go w relacjach człowiek-człowiek czy człowiek-maszyna, lecz na metapoziomie: na poziomie ludzkości, ale raczej nie w relacjach człowiek-ludzkość, bo takich w zasadzie nie ma. Ludzkość już się stała bytem hybrydowym, elektroniczno-biologicznym, konstruującym się w oparciu o ludzkie i maszynowe elementy, ale nie wchodzącym z nimi w żadne podmiotowe relacje. Jesteśmy dla niej, jak dla nas neurony albo jak mrówki dla mrowiska. Inny poziom ontologiczny.
    Jest w Internecie dostępny przegląd prac o tym: http://chlebus.eco.pl/CYBER/OverMind.htm
    Pokazano tam, że złożoność informacyjna ludzkości, a w szczególności sieci Internet, już stała się porównywalna do podobnej złożoności kory mózgowej człowieka. Czyli, hardware'y mamy już ja-człowiek i my-ludzkość porównywalne. Ale żadnej wojny czy rewolucji tu nie będzie: inteligencja zbiorowa, a tym bardziej kolektywna świadomość, kiedy już powstaną, to samorzutnie, i raczej nas dostrzegać w ogóle nie będą, my ich pewnie też.

  • 2013-11-23 08:15 | Ekonom

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    Chłopcy żyjący na ulicach Bangalor nie maja dosc pieniedzy na jedzenie, a wiec skad niby maja je miec na dostep do Internetu?
  • 2013-11-24 00:30 | Revo2013

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    Jest o tym na trzeciej stronie - zasoby nieograniczone np. internet mozna dystrybuować taniej niz najtanszy zasob ograniczony np. chleb.
  • 2013-11-24 03:44 | Adalbert

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    To jeden z najciekawszych wywiadów jakie przeczytałem w Polityce. Moglen to wybitny człowiek i humanista.
    Małość jego adwersarzy porażą brakiem argumentów. Obawiam się , że jeżeli czytelnicy Polityki mają problem ze zrozumieniem wagi tego przekazu, to urzędnicy pozostaną zupełnie głusi.
  • 2013-11-25 02:17 | Ekonom

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    Dostep do Internetu nie jest darmowy - wymaga on przede wszystkim zuzycia energii a takze minimum wiedzy u osob korzystajacych z owego Internetu. Chyba, ze rzad Indii rozdawac bedzie, na koszt podatnikow, darmowy dostep do Internetu zamiast chleba (igrzyska zamiast chleba). Tylko kto wtedy przezyje, aby korzystac z tego darmwoego dostepu do igrzysk (Internetu)?
  • 2013-11-29 18:30 | jurganovy

    Re:Jak maszyny uczą się nami sterować?

    Całkiem niedawno myślałem,że komunikator nasobny ,jak googleglass czy applewatch ,sa prekursorami chipa pod skórę.Obowiązkowego dla legalnego tzw członka społeczeństwa.
    Okazuje się ,że nie trzeba implantowac.Tzw członek i jego żeński odpowiednik,wiedziony instynktem stadnym,bezrefleksyjnym,wyśpiewa wszystko na FB z dołączeniem genealogii na MH i listów miłosnych na gmail.com.Z pełną dokumentacją obrazkową na Ingstram,Picasa i Youtube.
    To są tylko pierwociny.
    Jak mówi przysłowie "głupich nie sieją,sami rosną"