Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pierwszy krok w kierunku prawdziwej demokracji w Polsce

(2)
2013-11-01 11:44 | Zdzisław Gromada
Demokracja przedstawicielska to niewypał. Władza jest powierzana w ręce ludzi nie w oparciu o merytoryczny wybór lecz wyłącznie w wyniku sprawnego marketingu politycznego. System ma trzy wady wrodzone, które go dyskwalifikują. Są to:

• Elity polityczne NIE POTRAFIĄ ZE SOBĄ WSPÓŁPRACOWAĆ dla dobra wspólnego. Wiecznie ze sobą rywalizują i prowadzą wojny na górze. Dosadnie określił to Stanisław Lem; „Elity polityczne” (w systemie demokracji przedstawicielskiej) to ujadające stado kundelków zajadle ze sobą walczące o miejsce w kuchni politycznej licząc na zdobycie smakowitych kąsków dla siebie.

• System nie daje politykom sprzyjających warunków do PODEJMOWANIA STRATEGICZNYCH DECYZJI. Podejmowane są najchętniej decyzje popularne, które przynoszą pozytywne efekty w krótkim okresie. Takie, które dają im szansę przetrwać całą kadencję i nadzieję na utrzymanie się u władzy po kolejnych wyborach.


• Ugrupowanie polityczne, które chce odnieść sukces wyborczy w tym systemie i zdobyć władzę, musi obiecywać wyborcom nierealne „złote góry”. W efekcie po wygraniu wyborów MUSI ZACIĄGAĆ KREDYTY, by przynajmniej częściowo dotrzymać słowa. W efekcie dług publiczny rośnie lawinowo.

Jeśli MY NARÓD myślimy poważnie o naszej przyszłości to powinniśmy jak najszybciej zmienić w naszej ojczyźnie reguły gry i ograniczyć do minimum te „cechy” demokracji przedstawicielskiej. Dalsze korzystanie z "usług" pośredników bez ich nadzoru doprowadzi nas do przepaści. Nie mamy wyboru. Powinniśmy zastosować sprawdzony system stosowany od ponad 150 lat przez Helwetów i zdegradować „elity polityczne” z roli władców i gwiazd medialnych do roli służby oraz cały czas patrzeć im na ręce. Wyznaczyć i narzucić im warunki pracy i płacy.
Gmina szkołą sprawowania władzy zwierzchniej przez obywateli

Tak jak nie należy skakać do głębokiej wody, gdy nie umie się pływać tak równie niebezpiecznie byłoby, bez przygotowania narzucić odgórnie system referendalny 40 milionowemu społeczeństwu. Większość obywateli ma zakodowany układ „MY poddani – ONI rządzący” i nie wyobraża sobie układu ”MY pany – ONI nasza służba”. Powszechny jest brak wiary, że poczciwi obywatele są tolerancyjni i potrafią zastosować się do patriotycznego hasła J. F. Kennedy’ego "Nie pytaj, co twój kraj może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju" .

Nie ma innej możliwości – narzędzia demokracji bezpośredniej nim się zastosuje w skali makro trzeba przećwiczyć i przetestować w skali mikro. Odpowiednim przedszkolem dla tego sytemu politycznego są jednostki samorządu terytorialnego. Zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że nie przykładamy „noża do gardła” aktualnym naszym przedstawicielom i nie mówimy: „Natychmiast zmieńcie Konstytucję i oddajcie nam pełnię władzy”. Mówimy im: „Możecie cieszyć się władzą spokojnie do końca tej i następnej kadencji. Przyjemność sprawowania władzy w warunkach władzy zwierzchniej narodu zostawcie swoim następcom.”

Zmiana rangi ustawy o referendum lokalnym z obligatoryjnej na fakultatywną pierwszym krokiem budowy społeczeństwa obywatelskiego. Mieszkańcy małych ojczyzn muszą się sami opowiedzieć czy chcą sprawować władzę zwierzchnią czy wolą mieć swojego alfa (wójta, burmistrza, prezydenta) i być wyłącznie jego grzecznymi podwładnymi. W ustawie o referendum lokalnym powinien znaleźć się zapis analogiczny do zapisu w Konstytucji Szwajcarii z 1848 roku:

Obywatele (mieszkańcy) samorządu maja prawo w drodze referendum zmienić częściowo lub całkowicie treść tej ustawy
W szczególności mogą określić jakie decyzje w ich małej ojczyźnie muszą być poddane referendum, kto ma prawo organizować referenda fakultatywne, jaka musi być minimalna frekwencja by wynik referendum był wiążący.

Z inicjatywy ambasady Szwajcarii w Polsce, wydawnictwo „Semper” opublikowało w 2011 roku prowokacyjną publikację pod tytułem: „Szwajcarska demokracja modelem dla XXI wieku”. Jeśli zgadzasz się ze mną, że warto z tej rady skorzystać oraz z moim pomysłem jaki zrobić pierwszy krok w tym kierunku to zgłoś swój akces do Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej OIUkontakt@gmail.com mającej na celu nowelizację zapisu ustawy o referendum lokalnym.
  • 2013-11-04 10:10 | zet

    Re:Pierwszy krok w kierunku prawdziwej demokracji w Polsce

    "Gmina szkołą sprawowania władzy zwierzchniej przez obywateli
    "

    Skąd gwarancja,że sitwy/lub grupy rodzinno-towarzyskie/ nie zdobędą większościowego poparcia w gminach?
    Gdyby szwajcarski system był taki wspaniały, dawno stosowano by go powszechnie w krajach cywilizacyjnie zaawansowanych. Tam się sprawdza ze względu na warunki nie istniejące w innych państwach.
    Gdyby przed głosowaniem w Polsce nie "przekonano" przedstawicieli Kościoła, referendum akcesyjne do UE było by przegrane.
    Podstawową wadą demokracji jest to,że nie wytworzyła mechanizmów powodujących bezwzględną odpowiedzialność tych, którzy ją psują lub bezprawnie ograniczają.