Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

(62)
Jak odpowiedzieć na pytanie: „Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów?”, skoro nie wiadomo, co to jest „pełny kurs historii”? Jakie są te „inne” przedmioty? Też nie wiadomo. A to jedno z pytań, które organizatorzy akcji Ratuj Maluchy chcą zadać w ogólnopolskim referendum ponad 30 mln Polaków.
  • 2013-11-05 16:02 | WęgierskiAzbest

    Przecież to oczywiste...

    Pełen kurs historii - poprawki uwzględniające Jego Wysokość Najlepszego Prezydenta na Świecie i w Galaktyce Lecha Kaczyńskiego

    Inne przedmioty - Dodakowe zajęcia religii a także Wiedza o Egzorcyzmach czy pozalekcyjne kółka "Miłośników Świętych"
  • 2013-11-05 16:57 | Wyrośnięty

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Jedynym ratunkiem dla maluchów jest zniesienie obowiązku szkolnego. Maluchy będą miały zapewnione dzieciństwo do pełnoletności. Prochu i tak nie wymyśli, w innowacyjności i patentach jesteśmy daaaleko za "murzynami", więc niech inni się tym zajmują. W UK, USA, Niemczech i wielu innych krajach już pięcioletnie maluchy idą do szkoły, a tam nikt im nie zawraca głowy pełną wiedzą historyczną (nie wciska im się panasienkiewiczowskiego kitu). Dlatego tam powstaje nowe a my tylko montujemy dla innych i eksportujemy tanią siłę roboczą. Tym ludziom do niczego nie jest potrzebny obowiązek szkolny, a ile zaoszczędzi się na łatanie dziur budżetowych?
  • 2013-11-05 17:31 | Kuka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Ale o co chodzi? Gdzie problem?
    Że pytanie o kurs historii niejasne?
    Kiedy nie jestem pewna deklaracji, odpowiadam po prostu "Nie" - i wtedy nic się nie zmienia. W referendum można odpowiedzieć "nie" - bo i czemu nie?

    Skąd pewność, że wszyscy uczestnicy referendum na wszystkie pytania odpowiedzą "tak"? Ktoś robił takie analizy, sondaże?...

    Ja np. odpowiem "tak" tylko na jedno. I bardzo mi się podoba taka możność wyrażenia różnych opinii na 4 wskazywane tematy.
    Bardzo podoba mi się to referendum.

    Im więcej wyboru w moich rękach, tym bardziej czuję się człowiekiem i obywatelką! Pełną praw. Dysponującą wolną wolą. Piękne to jest i w Szwajcarii działa, i jakoś kraj funkcjonuje (podobno nie najgorzej!) a patrzcie, państwo, referenda prawie stale sobie urządzają. I jakoś od tego nie poumierali i nie popadli w ruinę.
    My także nie pomrzemy i w ruinę nie popadniemy. Tylko może nauczymy się jako obywatele jak wpływać na rzeczywistość, nie pozostawiając jej do końca w rękach niezatapialnych działaczy partyjnych.
    Eksperyment-referendum: Popieram!
  • 2013-11-05 18:31 | miroskom

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Referendum w polskich warunkach to takie nowoczesne Liberum Veto. Intencje niby dobre, ale w efekcie powoduje więcej szkody niż pożytku. Ale nie da się go zlikwidować, bo zaraz będzie krzyk, że obywatelom odbiera się prawa i wolności.
  • 2013-11-05 20:04 | Ted

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    kandydując do Parlamentu zaklinają się,że będą mnie reprezentować.po wyborze mają mnie Obywatela w .... (o uchwaleniu parlamentarnej emerytury też nie było referendum.uzasadnienie kuriozum;bo po zakończeniu kadencji nie mogę znaleźć pracy."ofiara losu" idzie do Parlamentu załatwić sobie emeryturę).priorytetem - "życie poczęte", a dziecko...? a co ono "parlamentarzystę" obchodzi. wprowadzenie gimnazjów też było nieomylne.
  • 2013-11-05 20:48 | Maniek

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Pieprzycie Panowie jak mały Kazio po dużym piwie. Likwidacja Państwa Polskiego trwa, wasi zachodni sojusznicy wydoili i doją, nasz (nie)rząd sprzedaje dochodowe banki, po przemyśle zostało wspomnienie, zostali sami rzemieślnicy co jak zatrudniają 20 osób to są liderem regionu. Szkolnictwo, służba zdrowia, policja, prokuratura i sądy to są relikty PRLu, karykatury samych siebie, choćby szkoły obłożył 30 centymetrowym styropianem, a policjantów ubrał w łowickie stroje. Szkoła powinna kształtować postawy patriotyczne. Oglądacie się zachód, na Niemcy, na USA, bo tam już pięciolatki. Chyba nigdy tam żaden z was nie był. Wg niemieckiej definicji za szkołę można by uznać niektóre polskie przedszkola, więc u nas dzieci chodzą do szkoły od 3 roku życia.
  • 2013-11-05 20:52 | Saurom

    łże pan panie Szacki

    Proszę podać punkt referendum w którym jest mowa o zniesieniu obowiązku uczęszczania do przedszkola. Inne przedmioty to jest całkiem zrozumiałe geografia i np. język polski. Dziwię się, że "dziennikarz" człowiek podobno z wykształceniem wyższym nie jest w stanie zrozumieć czegoś takiego. Czy pan kiedykolwiek przebywał w szkole lub zapoznał się z warunkami albo z programem nauczania? Za pewne nie tylko oparł się pan na propagandowych materiałach proponuję uczniu rebełe Michnika, żeby zamiast pisać banialuki zapoznał się pan trochę z szkołą. Ale co tam przyszło polecenie pan Szacki trzasnął obcasami i zaczął wystukiwać banialuki.
  • 2013-11-05 20:54 | Saurom

    od czego są służby

    Panie Szacki od czego są służby znajdą materiały stworzą i posłowie PSL zagłosują jak pańczyźniane chłopki tak jak powinno jak im karbownik Tuskusku każe.
  • 2013-11-05 21:53 | Ewa

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Czy Polacy juz calkiem powariowali?Czekam teraz na referendum z pytaniem czy byl zamach w Smolensku.Przy takim robieniu wody z mozgow przez opozycje, to calkiem realne.Jako niewierzaca, gotowa jestem sie nawrocic i zaniesc modly o powrot rozsadku dla Polakow.
  • 2013-11-05 22:34 | Greg

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Na szczęście odpowiedzialny rodzic nie ocenia omawianego referendum przez pryzmat tego, czy jest ono akurat na rękę opozycji czy nie. Tu nie chodzi o polityczne przepychanki, lecz o 6-letnie dzieci. Warto zapoznać się z opiniami psychologów na temat rozwoju emocjonalnego dzieci w tym wieku oraz gotowości polskich szkół do przyjęcia maluchów. Gimnazja to osobny temat -rzeka...

    Co do samych pytań w referendum - nie są idealnie sformułowane, ale nie zmienia to zasadności samego referendum. Uproszczeniem jest wyjaśnianie ilości podpisów pod wnioskiem o referendum chwytliwym hasłem "ratujmy maluchy". Niektórzy rodzice naprawdę przejmują się losem swoich dzieci. Najmniej mnie interesuje czy jest to na rękę panu premierowi X czy panu prezesowi Y.
  • 2013-11-05 23:43 | jsn

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    a moze przywrocić "krotki kurs" ?
  • 2013-11-06 00:59 | KonradK

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Skoro już wszyscy tak się troszczą o "Maluchy", to może do referendum należałoby włączyć pytanie:
    - Czy to normalne, że w klasie jest 36 uczniów? Czego nauczyciel może nauczyć taki kołchoz? Skoro mamy niż demograficzny, to czy nie powinniśmy tego wykorzystać do zmniejszenia liczebności klas, zamiast zwalniać "zbędnych" nauczycieli i likwidować "zbędne" szkoły?
    Przecież nawet za komuny uznawano za oczywisty fakt, że klasa licząca ponad 25 uczniów jest za duża! Tyle że dziś kasa, etaty, budżety, priorytety...

    Example? Here's one: Zgodnie z obowiązującymi rozporządzeniami MEN w przypadku klasy liczącej mniej niż 26 uczniów nie wolno dzielić uczniów na grupy podczas zajęć z języków obcych - na fajnie, czyli klasa 25-osobowa ma się uczyć języków obcych??? W dzisiejszych czasach, gdy to kluczowa kompetencja????????
    Nauka języków obcych polega przecież - gdyby jakiś ministerialny GŁĄB nie wiedział - na PRAKTYKOWANIU, NA ĆWICZENIU. A jak to można zrobić, gdy na jednego ucznia przypada średnio ok. 40 czy 50 sekund ćwiczeń podczas lekcji? Jaka jest efektywność nauczania języków obcych w grupie 25-osobowej?
    Prawidłowa odpowiedź: ŻADNA!!!
    No chyba że współczesna dydaktyka polska zakłada, że dzieci będą siedzieć pod baobabem ... tj. lipą ... i powtarzać ... I want to be a work-force for my bosses, I like my shovel, I love to "wind up working in the gas station, pumping the gas every night"... (cytat z lat 60-tych z Franka Z.)
  • 2013-11-06 06:29 | Kuka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Widzę, że kto komentuje "nie po myśli", ten nie ma szans na publikację komentarza...
    Szkoda, zakładałam, ze w "Polityce" są wyższe standardy. W moim poście nie było żadnych inwektyw, wycieczek ad personam itd - niczego niezgodnego z etykietą.
    Była jedynie opinia niezgodna z "myślą" artykułu, który, w związku z powyższym, mam prawo identyfikować jako tekst propagandowy. Że też "Polityka" (a może tylko cześć Redakcji?) bawi się w takie coś!...
    He, he, drogi cenzorze, i tak mnie to nie powstrzyma przed wyrażaniem gdzie się da opinii sprzecznej z opinią Pana/Pani. Śmiem twierdzić, że umiem robić to dobrze i nie będę sobie żałować. Zobaczymy, na czyje wyjdzie!
  • 2013-11-06 08:05 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Nie rozwijając się zbytnio. Jeśli artykuł jest analizą jak przystało na autora to w materii patologicznego niedouczenia samozwańczej inteligencji wiele by wyjaśniało.
    Analiza nie jest opisem, sięga głębiej, szuka zależności, przyczyn, skutków. Mam nadzieję że autorowi za takie gnioty nie płacą. No chyba że należą do tego samego lobby, prawie mafii, tego które ma największy udział w parlamencie, samorządzie, mediach czy (de)edukacji.
    No tak, tylko nadal nikt nie wie jak pozbyć się tego wrzodu. Jak pozbyć się legalnie tych którzy legalnie są nieusuwalni i pogrążają Nas i ten kraj swoją chciwością. Jak pozbyć się tych którzy zostali tymi którymi są tylko dlatego że na inne kierunki studiów w młodości się nie dostali a tam gdzie się dostali brano każdego głąba.No i kto miały to zrobić? Ci których wyedukowali na samozwańczą inteligencję (czytać głąbów wtórnych)? To oczywiście tylko klocek,puzzle wielkiej układanki a nie "całe zło". Puzzle jednak widoczne są dla nielicznych. Autor tego tekstu zdecydowanie do nich nie należy.
  • 2013-11-06 08:48 | wnukmarek

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Jestem za wcześniejszą edukacją maluchów, takie są tendencje światowe, ale szkoły powinny być przygotowane, odpowiednie programy, pomoce itd. Poza tym można by, jak to kiedyś bywało, wprowadzić kilka, czy kilkadziesiąt szkół pilotażowych, aby po roku lub dwóch ocenić, sprawdzić i ewentualnie wprowadzić korekty. Referendum natomiast powinno się odbyć, choćby było wiadomo, że nie będzie ważne, bo frekwencja nie osiągnie 50%. To prawo obywateli, a milion podpisów nie należy lekceważyć. PO nie jest partią obywatelską, bo było już kilka inicjatyw referendalnych i zebrano odpowiednią liczbę podpisów, a referenda nie odbyły się. To łamanie konstytucji i odbieranie społeczeństwu należnych praw. To nie demokracja. PO wszystko wie (jak kiedyś UW) najlepiej i widać wyraźnie tendencje do autorytaryzmu. Czy różni się w tym zakresie czymś od PiS-u?
  • 2013-11-06 08:50 | wnukmarek

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Jestem za wcześniejszą edukacją maluchów, takie są tendencje światowe, ale szkoły powinny być przygotowane, odpowiednie programy, pomoce itd. Poza tym można by, jak to kiedyś bywało, wprowadzić kilka, czy kilkadziesiąt szkół pilotażowych, aby po roku lub dwóch ocenić, sprawdzić i ewentualnie wprowadzić korekty. Referendum natomiast powinno się odbyć, choćby było wiadomo, że nie będzie ważne, bo frekwencja nie osiągnie 50%. To prawo obywateli, a milion podpisów nie należy lekceważyć. PO nie jest partią obywatelską, bo było już kilka inicjatyw referendalnych i zebrano odpowiednią liczbę podpisów, a referenda nie odbyły się. To łamanie konstytucji i odbieranie społeczeństwu należnych praw. To nie demokracja. PO wszystko wie (jak kiedyś UW) najlepiej i widać wyraźnie tendencje do autorytaryzmu. Czy różni się w tym zakresie czymś od PiS-u?
  • 2013-11-06 09:04 | zet

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Rozpoczęcie edukacji szkolnej od 6 roku życia jest w Polsce nieuniknione. Można proces opóźniać,tylko w jakim celu. Nadmiaru forsy w kasie państwa nie posiadamy,zamiast na referendum,korzystniej dla wszystkich będzie wsparcie tą kwotą działań oświatowych.
    Strata czasu,podobnie do śmierci,jest nieodwracalna.
  • 2013-11-06 09:16 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Droga Ewo. Nie powariowaliśmy. No przynajmniej znacząca większość z Nas :) Referendum jest jedynym narzędziem jakie nam pozostało. Jest jeszcze Konstytucja która z jakiejkolwiek perspektywy nie patrzeć została przyjęta z naruszeniem prawa. Wtedy również było referendum. I jak za każdym razem problem pojawia się w definicji. Lenistwo nie jest Wolnością. Jedyna Wolność to Wolność w podejmowaniu decyzji. Temu służy referendum. Każdy z nas może podjąć własną decyzję. Jeśli nam odbiorą i tę możliwość to nie będziemy demokracją tylko tyranią.
  • 2013-11-06 09:27 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    O tendencjach nie rozmawiam. To jakie tam medialny fetysz według mnie ;). Tendencją jest mówienie o tendencjach. Co do reszty w uogólniony sposób zgadzam się z tezami. Formalnie jestem apolityczny za to mam pogląd że najbardziej sprawiedliwe są dwie choroby: chciwość i głupota. Te nie przebierają w ofiarach i lecą jak popadnie zwłaszcza w ogniskach choroby ;)
  • 2013-11-06 09:31 | Vera

    Referendum już odniosło sukces. Maluchy uratowane.

    Wszystko ciągle na jedną modłę: Dla jednych katastrofa i koniec świata, dla drugich tylko litościwe spojrzenia i pogardliwy ton ocen motywów i skutków działań strony przeciwnej.
    Ani jedna ani druga strona nie jest zdolna do choćby jednego rozsądnego zdania. Bełkot bełkot i bełkot. W tym samym stylu i bez refleksji także ten artykuł.

    Tymczasem przez ostatnie 3 lata w szkołach dokonał się wielki skok jakościowy. Pod wpływem strachu i zarzutów nagle znalazły się pieniądze na modernizację, nowe wyposażenie i przygotowanie szkół. To nie są już te szkoły, co dawniej. Wyraźnie pokazuje to obraz i reakcja wszystkich 5 szkół, jakie zostały podane w sejmie jako przykłady nieprzygotowania. Pomijając intencyjne donosy zaślepionych nienawiścią można powiedzieć, że zarzuty wobec szkół okazały się przestarzałe. W ciągu czasu między donosem i publikacją szkoły zmieniły się tak, że mogą dzisiaj grozić nawet procesami. Jedyni, którzy na tym skorzystali - i to bez wrzasku, obrażania i rozgłosu - to małe dzieci, które pójdą nie do przestarzałych spelun tylko do nowoczesnych instytucji wychowawczych. Gratuluję dzieciom zwycięstwa. Ta akcja odniosła wielki skutek a Państwo Elbanowscy powinni otrzymać medal za zasługi.

    To, czym pogardzam, to partyjne gierki (jak zwykle PiS czy PO), pseudonaukowy bełkot ekspertów z i bez tytułów i obrona własnych pozycji bez patrzenia na rzeczywistość i argumenty. Przecież w referendum nie będzie chodzić o szkolnictwo tylko o to, kto ważniejszy i ma więcej racji. I tu obie strony mają po równo: Zero.
    A autor artykułu ze swoją jednostronnie pryncypialną i arogancką postawą jeszcze mniej.
  • 2013-11-06 09:37 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Fajne :) Polecam zapoznanie się ze statystykami dotyczącymi nauczycieli oraz ustawą znaną jako karta Nauczyciela. Zgodnie z prawem "niedasie". "Nauczyciele" są wszędzie, nie tylko w szkołach, są w samorządach, w sejmie są największą opcją zawodową, Rządu nie przeliczyłem. Są w mediach, prasie, radiu, telewizji tylko tam nazywają się "dziennikarze" lub "publicyści" (celowo w ").
    I te ich prawa... ech
  • 2013-11-06 09:43 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Trochę tak, to racja. Tylko jaki sens jest ulepszać i modernizować szkoły skoro nauczyciele mają problem z elementarną matematyką czy poprawnym konstruowaniem zdań w języku polskim a obsłudze bardziej zaawansowanych niż kreda urządzeń nie wspominając. Może to niesprawiedliwe i niezasadne uogólnienie dla wielu osób lecz przytłaczająca, znacząco większościowa liczba przykładów czyni obraz mniej pozytywnym. Łyżkę dziegciu w beczce miodu można przeoczyć. Łyżki miodu w beczce dziegciu trudno zauważyć.
  • 2013-11-06 09:58 | Sławomir Osiński

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Ratujmy Maluchy-przed Elbanowskimi.
  • 2013-11-06 10:52 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Nieunikniona jest śmierć i podobno podatki ;) A faktycznie: Mianowanej przedszkolanki nie ma, mianowany nauczyciel jest. Wszystkie ruchu z pomiataniem sześciolatkami są uwarunkowane uzasadnieniem utrzymywania z budżetu olbrzymiej liczby "nauczycieli". To czy się sześciolatki "nadają" czy nie (moim zdaniem jest to indywidualne dla każdego dziecka), zasadność i niezasadność różnych argumentów to tylko rodzaj zasłony dymnej, "przykrywki", by leniom dalej płacić bo może nie lojalnie ale w sposób możliwy do przewidzenia zazwyczaj głosują i w ogóle głosują co w czasach notorycznych niżów w obecności na wyborach wyborców daje jakieś 10% in plus na określone ugrupowanie.
    Na mnie chwilami działa to deprymująco że tak duża ilość z Nas daje się wciągnąć w gałgaństwa polityczne i grę o lepszości nad gorszością, prawości na lewością (lub odwrotnie). Na szczęście chwilami.
    Może sporo we mnie idealizmu lecz niezmiennie twierdzę że są rzeczy ponad podziałami i wcale nie muszą brzmieć "komuszo" jak niedouczeni historycznie twierdzą.
  • 2013-11-06 11:24 | zara

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Nie rozumiem rodziców, którzy koncentrują swoje wysiłki na angażowaniu się w polityczne gierki, wspieranie Elbanowskich, organizowanie referendum itp. zamiast postarać się o realną poprawę warunków w szkołach do których ich dzieci pójdą, prędzej czy później. W wieku lat 6 czy 7, ale w końcu naukę zaczną. Obłudą wieje to, że robi się wielką tragedię z tego, że 6-latki uczą się w niewyremontowanym budynku, ale losem 7-latków już nikt się nie przejmuje. Rozmowy z dyrektorami, interwencje u władz, zbiórki pieniędzy - można przejąć inicjatywę i postarać się, by wszystkim dzieciom w danej szkole żyło się lepiej, zamiast robić afery, które najpewniej nic nie zmienią i żadnego pożytku nie przyniosą, a tylko pozwolą różnym pieniaczom publicznie pokrzyczeć.
  • 2013-11-06 11:33 | Anna

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Przyłączam się do akcji "Ratujmy maluchy przed Elbanowskimi".
    A kto zajmuje się gromadką Elbanowskich jak oni działają?
  • 2013-11-06 11:43 | Gram64

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    "Ja np. odpowiem "tak" tylko na jedno. " - problem w tym że w obecnej postaci odpowiedź dotyczy WSZYSTKICH pytań jednocześnie a nie wybiórczo...
  • 2013-11-06 11:44 | Gram64

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Owszem o ile referendum nie jest manipulacją a taką właśnie jest gdy JEDNĄ odpowiedzią trzeba odpowiedzieć na KILKA pytań tylko pozornie ze sobą spójnych
  • 2013-11-06 11:45 | Gasiu

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    dlaczego jakoś nikt nie bierze pod uwagę możliwości, że obywatele np. zechcą zmusić rządzących do zniesienia obowiązku szkolnego dla 6-latków, ale za to pozostawią obowiązek przedszkolny dla 5-latków...

    przeprowadźmy przez chwilę eksperyment myślowy - co by się stało jakby wszystkie dzieci (te ze wsi i z miasta) były dwa lata objęte obowiązkową edukacją przedszkolną??? może to by było wyrównywanie szans?

    teraz to mamy pomysł na zmniejszenie ilości dzieci, które potencjalnie mogą chodzić do przedszkola - ot do tej pory średnio cztery roczniki, a po reformie tylko 3 - czyli TADAM! za dotknięciem czarodziejskiego "Ministry" ubyło ćwierć ;-) można zamknąć kilka przedszkoli, bo drogie to...
  • 2013-11-06 12:10 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Niewiedza nie usprawiedliwia. W jaki sposób mają być spójne i niespójne? Z czym? Według stanu z jakim się zapoznałem wszystkie dotyczą dokładnie jednej dziedziny. Daleki jestem również od nieuprawnionych interpretacji jakie często są wypisywane że to będzie taka a nie inna historia a to będzie tak czy inaczej zrobione. Do dobre i proste pytania czego zdaje się nie rozumie niemal żaden z polityków (łącznie z tymi co są za), politykierów czy politykujących blogowiczów. Polityka nie jest niczym co jest komukolwiek potrzebne, rzetelna Nauka i Edukacja, zaś jak najbardziej. O ich wartości nie świadczy nazwa czy logo szkoły czy jej naciągana marketnigowo historia jakoś i wartość merytoryczna Nauczania w danej chwili czasu przy wąskich horyzoncie czasowym. To nie jest referendum o to jaka będzie realizacja a referendum o to czego chcemy (i nie chcemy) jako Naród, Społeczeństwo.
    Proszę więc nie wprowadzać nieuzasadnionej nadinterpretacji. Mówiących o tym jak powinno być a nic nie robiących kontestatorów i leni jest już sporo. Jeśli się nie podoba to proszę zaproponować własne, zebrać podpisy i spowodować by zaistniało.
  • 2013-11-06 12:10 | lukald

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    ps. forum nie służy do ekspresji swoich paranoi.
    Pytanie nie jest jednoznaczne i to że Pan Saurom myśli o geografii nie znaczy, że o ten przedmiot się właśnie rozchodzi.
    Swego czasu prymas też mówił, że KK żadnych pieniędzy od Państwa nie chce i że to KK będzie opłacać katechetów. Skończyło się na kilku mld z budżetu, który idzie na ten przedmiot oraz na chęci wpisania religii na maturę ..:)
  • 2013-11-06 12:18 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Jak? Masz pomysł? Podziel się. Ma na biurku trzy sprawy. Dziecko z prymusa zrobiono opóźnionym w podzięce za aktywność rodziców.
    Nie wiem o czym piszesz z tymi zbiórkami. Ale widać dostrzegalny dla Ciebie horyzont zdarzeniowy jest na tyle wąski że nie możesz dostrzec że chodzi o kasę a w szczególności o kasę dla dokładnie jednej grupy zawodowej która jest zwyczajnie przerośnięta (i często niedouczona) i stąd brakuje finansów na wszystko pozostałe związane z Edukacją.
  • 2013-11-06 12:40 | Vera

    Oto klasyczny przykład pierdzenia w klawiaturę

    Argumentacja w stylu:
    Nie zajmować się losem 6-latek bo los 7-latek też jest ciężki
    Nie ulepszać szkoły dla uczniów bo nauczyciele nie znają matematyki czy języka
    @zara, @szary
    Jeśli wam tak źle to zróbcie akcję pomocy 7-letnim dzieciom albo kursy douczania nauczycieli. Zorganizujcie ruch społeczny jak Elbanowscy. Oni odnieśli po cichutku wielki sukces, zrewolucjonizowali szkoły, doprowadzili do tego, że się znalazły pieniądze, że zaczęto dostosowywać szkoły do potrzeb dzieci a nie kuratorów. Wygrali z całym rządem. Oni to osiągnęli, COŚ ZROBILI. To, co dobre, już się stało, referendum może to tylko popsuć.
    Ale dla was najlepiej nic nie robić bo wszystko źle, nic się nie da. Tylko piana nienawiści, a może zawiści, do Elbanowskich kapie z ust. No i nienawiść do polityków bo ONI POWINNI. ONI, ale nie ja...
    P.S.
    1. Dla mnie w referendum brak pytania: Czy przenieść religię ze szkoły do kościoła?
    2. Skoro PO tak płacze to dlaczego sami nie zorganizowali podpisów ZA tylko zostawili pole opozycji
  • 2013-11-06 12:43 | micra

    A wystarczyło porozmawiać z ludźmi

    A dlaczego gdy Państwo Elbanowscy, jako przedstawiciele, próbowali porozmawiać przez kilka lat z Ministerstwem, z Premierem byli zbywani? Gdyby porozmawiali kilka lat temu i sztywne reguły zostałyby złagodzone to, jeżeli szkoły są przygotowane, rodzice posłaliby dzieci do szkoły w wieku lat 6-ciu. Bo to rodzice dbają o dobro dzieci, a nie urzędnicy.

    Ale Pan Premier, Pani Minister - nie chcieli rozmawiać z "wariatami", założyli, że się rozejdzie po kościach, ale się nie rozeszło i jest problem. Nagle okazuje się, że jakiś "lud" chce czegoś, czegoś wymaga - no wariaci.

    Referendum powinno być deską ratunku, dla "ludu", gdy Wybrańcy Narodu odlecą i nie będą realizować tego, czego "lud" sobie życzy. Tymczasem dziennikarze próbują wmówić "ludowi", że jest tępy, nie zna się, a Wybrańcy Narodu akurat znają się bardzo dobrze i wiedzą co jest dobre dla "ludu".
  • 2013-11-06 12:56 | micra

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    A skąd założenie, że jest to "polityczna" gierka? Czy stąd, że nie odpowiada PO i dlatego jest "polityczna"? Czy może dlatego, że media prorządowe są przeciw, a media opozycyjne za referendum? Wszystko ma w sobie element polityki i dlaczego tylko polityka z szyldem "PO" jest ok, a każda inna zła?

    Moje dziecko jest moje i nie życzę sobie by ktoś centralnie podejmował decyzję za moją żonę i za mnie. Oczywiście - 7-mio latki to też jest jakaś centralna decyzja, ale mogła pozostać.

    Dla mojej córki już mam odroczenie zaklepane - papierek wykazujący nieprzygotowanie dostanę w lutym, tak samo inne dzieci z grupy mojej córki, ale chciałbym, by taką możliwość - o ile tego rodzice sobie życzą - mieli wszyscy rodzice - by sami decydowali o losie swoich dzieci.

    Sąsiedzi posłali 6-cio latkę do 1 klasy, ona chciała iść, oni byli zadowoleni. Obecnie dziewczynka nie chce się uczyć, nie lubi chodzić do szkoły co nie znaczy, że dotyczy to wszystkich dzieci i wszystkich rodziców - niech każdy podejmuje tę decyzję samodzielnie - znając swoje dziecko i warunki panujące w szkole.
  • 2013-11-06 14:16 | szary

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Cóż @Vera ja nie skupiam się na tym czy dziecko ma 6,7 czy 10 lat. Skupiam się na referendum jako jedynym przejawie Demokracji i na tym że interes prywatny JEDNEJ grupy zawodowej która współcześnie cierpi na szereg niedostatków we własnej EDUKACJI jest pomijanym argumentem kiedy rozmawia się 6-latkach w pierwszej klasie czy o nauce liter, pisania, czytania i prostych rachunków z zerówce (czy dawniej w tzw "sześciolatkach").
    Moim zdaniem (i chętnie zapoznam się z poglądami Innych) prawo stosujące przymus nie ma nic wspólnego z Demokracją a więcej wspólnego z czymś innym, też na literę D - Dyktaturą (w obecnym przypadku ludzi związanych z JEDNĄ grupą zawodową).
    Dla mnie najzabawniejsze jest to że w zależności od ośrodka oceny i horyzontu wokół danego zdarzenia wszystkie strony prócz właśnie tej JEDNEJ przestawiają racjonalne argumenty i sensowne punkty widzenia, w dużej części w oparciu o jednostkowe(!) przypadki własnego dziecka czy szkoły własnego dziecka. Argumentów żadnej ze stron nie przyjmuje do wiadomości wspomniana grupa zawodowa przestawiając jako argumenty opinie ich samych(!).
    Gdyby to była filmowa produkcja komediowa byłaby zdecydowanie świetna (coś w rodzaju "Piszczyka" który sam wypełniał ankiety - swoją drogą świetna kreacja Jerzego Sthura). Niestety to nie jest komedia. A podmiot całości, niezależnie od wieku, dzieci, gdzieś zdaje się umyka.
    Może dlatego rozumiem poglądy obu stron. Problemem w reformie której wątpliwej jakości owoce próbujemy "jakoś" skonsumować było to że skupiono się na przestawianiu i wymianie klocków zamiast skupieniu się na jakości klocków, zarówno tych które już są i sprawnie działają jak i tych które pojawiają się jako nowe. O tym już może słów napisano i będzie napisane jeszcze więcej.
    Jeszcze raz więc.
    Ja piszę o Demokracji, Prawie Wyboru i Wolności Decyzji, piętnując Przymus i Dyktat JEDNEJ grupy.
    Referenda mamy rzadko. Były gorsze. To ma głębszy sens. Niezależnie od jego decyzji nie zgodzę się by wyrok zapadł bez najważniejszego głosu. NAS WSZYSTKICH.
    ...i to w zasadzie tyle w kontekście sprostowania...
    a "artykuł" jest marny. bardzo.
  • 2013-11-06 17:07 | xxx

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Zwłaszcza, iż decyzja podejmowana jest tylko po to, aby znaleźć zatrudnienie dla nauczycieli. Skoro zapomniano o dzieciach, to w referendum powiem NIE reformie. W tej chwili nie jest istotne to, czy szkoły są przygotowane na przyjęcie 6 letnich uczniów. Po prostu chodzi tutaj tylko i wyłącznie o interes nauczycieli. Jako rodzić mam ich interes gdzieś, skoro w tak obrzydliwy sposób chcą się posłużyć dziećmi dla celów ekonomicznych. Każde tego typu działanie rządu musi spotkać się z kategorycznym oporem, nawet jeżeli będą próbowali to tłumaczyć ogólnospołecznymi korzyściami.
  • 2013-11-06 22:18 | Anna

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Elbanowska nie dopuściłaby ich do głosu, więc po co spotkanie.Nawiedzona jakaś.
  • 2013-11-06 22:21 | Anna

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    W mojej pierwszej klasie bardzo dawno temu było 44 uczniów. I żyję.
  • 2013-11-06 23:59 | sead

    a próbuj, próbuj

    jak spróbujesz jeszcze kilka razy, na innych portalach też, to zaczniesz rozumieć w jakim kraju żyjesz. Ale ryzykujesz, że zapadniesz na chorobę zwaną ant...zm, a z tym jest jak z drogą do prawdy - jest jednokierunowa.
  • 2013-11-07 01:19 | demetria

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Skoro dzieci państwa Elbanowskich czy innych nie nadążają, niech je sobie ratują do woli. Nawet do pełnoletności. Też uważam, że obowiązek szkolny to przeżytek, pozostałość po opresyjnej przeszłości i należy go znieść. Po co nam wykształceni obywatele? Takich nie da się straszyć np. "likwidacją historii w liceach".
    A swoją drogą, jak ludzie chętnie robią coś negatywnego, jak łatwo być przeciw. Nie posyłajmy dzieci do szkoły, bo jest nieprzygotowana. Czy nie lepiej tę energię wykorzystać do czegoś pozytywnego, typu "przygotujmy szkoły na sześciolatki"? Jasne, że nie, bo tu trzeba by ruszyć głową, mieć jakiś pomysł, plan itd., nie wystaczy zbierać podpisy pod dziwnymi pytaniami, które przeciętnemu obywatelowi i tak nic nie mówią. A ogólnonarodowe referendum ma wtedy sens, kiedy dotyczy wszystkich obywateli (jak te w sprawie Konstytucji czy akcesji). Mojej bezdzietnej przyjaciółce naprawdę nie spędza snu z powiek problem przywrócenia w liceum "pełnego kursu historii". Cokolwiek by to nie oznaczało.
  • 2013-11-07 05:05 | Kuka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Mylisz się. Na każde pytanie będzie oddzielna odpowiedź.
  • 2013-11-07 05:06 | Kuka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Właśnie, właśnie! O to chodzi!
  • 2013-11-07 14:05 | kot_z_cheshire

    Re: Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Ja też nie jestem temu referendum przeciwny, i myślę, że trafiłaś swoim komentarzem w sedno. Pozostaje tylko jedno otwarte pytanie: Czy obywatele w tym referendum okażą się mądrzejsi od polityków? Chcę wierzyć, że tak - i że to referendum jest okazją do przekonania się, czy mamy mądre społeczeństwo. Ale możliwa jest też alternatywna odpowiedź, i to referendum może system edukacji wysadzić w powietrze (jakby na wszystkie zaproponowane przez Elbanowskich pytania odpowiedzieć "TAK" i na chybcika te zmiany wprowadzać, to to jednak jest rewolucja, a jak to się rewolucje kończą to wszyscy wiemy). Toteż nie ma co popadać w czysty optymizm. Nie zaszkodziłoby, żeby MEN zorganizowało kampanię informacyjną o możliwych scenariuszach dla każdego z wyborów, gdyby wniosek o referendum przeszedł. W którą stronę by nie patrzeć, koszty tego eksperymentu będą jednak wysokie i mam nadzieję, że rzeczywiście nas na to stać. A jeśli o koszty czysto finansowe chodzi, to postuluję, żeby referendum pokryć z budżetowych funduszy na partie, bo to im zawdzięczamy ten bajzel ;-). Niech ta zgraja też się nauczy, że tańczenie pod publiczkę ma swoją cenę.
  • 2013-11-07 14:33 | Dean

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Jestem za. Chętnie pociągnę akcję pozytywną "przygotujmy szkoły na sześciolatki". Warunkiem jest oczywiście likwidacja (i przeznaczenie uzyskanych w ten sposób środków na ten cel) instytucji, które wbrew swoim ustawowym obowiązkom tego nie robią - począwszy od MEN. Jeśli rodzice mają brać sprawy w swoje ręce bo jakoś MEN-owi nie wychodzi to MEN i pochodne są całkowicie zbędne i służą jedynie do okradania obywateli. Doskonale oczywiście rozumiem ich podejście: zarobić można, ale niech to rodzice odwalą za nas robotę...
  • 2013-11-07 18:12 | Olo

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Główny powód narzekań na 6-latki w szkoąłch: "Aż przyszła IV klasa: coraz to inny nauczyciel, ciągłe ocenianie, sprawdziany nieugruntowanych jeszcze wiadomości."
    Zamiast starać się zmienić chory system oceniania, na który narzekają wszyscy, niezależnie, czy pójda do szkoły w wieku lat 6, 7 czy 10, odwleka się tylko moment wrzucenia dzieci w chory system - po co? Nie lepiej właśnie przy okazji wywalić chory system oceniania w klasach IV-VI, system testów, który hamuje edukację dzieci, i to i 6-letnich, i 7-letnich? Dzieci sa tak samo niegotowe na system oceniania w klasie IV, kiedy pójdą jako sześciolatki, jak i siedmiolatki - zatem nie w wieku problem, a w systemie chyba?
  • 2013-11-07 20:28 | Byniek

    Przelewanie z pustego w próżne.

    Żadne referendum w sprawie ogólnopolskiej nie zostanie przeprowadzone, ponieważ nie będzie odpowiedniej frekwencji. To, które jest planowane ma wyłącznie charakter polityczny, a jego celem jest dokopanie Tuskowi. Stanowi też okazję do zaistnienia różnego rodzaju " kłopotkom", którzy, jak przyjdzie do głosowania i tak zagłosują, jak im karzą. Dziwią tylko dziennikarze, z reguły mierni,którzy przypadek posła o zastanawiającym uśmiechu analizują zachowując powagę.
  • 2013-11-07 20:43 | MisioMarcin

    Małe dzieci do szkoły ? TAK ale nie do takich jakie mamy teraz.

    Ja uważam że obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich to pomysł jak najbardziej dobry. Jednak w Polskich szkołach gdzie dzieci jest za dużo, nauczyciele nie cieszą się autorytetem rozbestwionych uczniów, a rodzice na to wszystko "leją" przyniesie to jedynie szkodę dzieciakom. A zajęcia z Historii ? Obowiązkowy materiał powinien zostać RADYKALNIE zmieniony. Czy na pewno niezbędne do życia jest znanie na pamięć nazwisk i dat panowania wszystkich królów Polski ? Czy potrzebne są informacje o największych starożytnych imperiach i ich ustrojach politycznych ? Moim zdaniem nie. Natomiast jestem za potrojeniem ilości godzin matematyki, fizyki, biologii, chemii i radykalnym rozszerzeniem materiału z tych przedmiotów w klasach 3-6 i gimnazjum, które powinno pozostać ponieważ gimnazjaliści jako dorastające dzieciaki są najbardziej szkodliwe dla młodszych uczniów.
  • 2013-11-07 23:52 | wladimirz

    Manipulujesz!!! Pamiętasz referendum z 1947 - tam były 3 pytania i na każde osobna(!) odpowiedź - np. 3 x TAK, albo 2 x TAK i 1 x NIE... ;-)

  • 2013-11-07 23:54 | wladimirz

    Żyć żyjesz. ale myśleć to już Cię nie nauczyli ... ;-)

  • 2013-11-08 07:03 | Kuka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    A ja wierzę w uczciwość posła Kłopotka.
    Mam nadzieję, że od dziś będzie moim bohaterem!
    Jest odważny a zarazem rozumny, bo wie, że nikt go nie wyrzuci z PSL, gdyż koalicja ma niewielką przewagę, szeregi PO topnieją, liczy się każda "dusza" i obrona status quo, gdyż przedterminowe wybory są dla PO gorsze niż referendum.
    Brawo Kłopotek! Gość z charakterem, a przy tym rozumny!
  • 2013-11-08 10:19 | Republikanin

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    "W UK, USA, Niemczech i wielu innych krajach już pięcioletnie maluchy idą do szkoły" - te kraje maja dużo gorsze wyniki w testach PISA niż Polska i Finlandia, gdzie edukacja jest obowiązkowa od 7 roku życia. W tychże krajach ostatni postulowane jest pójście w model fiński, a nawet więcej. gotowość szkolna nie będzie wyznaczana wiekiem, tylko określana przez pedagoga i psychologa szkolnego! Oczywiście Powcy, PiSmeni, SLDowcy czy PLSowcy nie rozumieją tych argumentów, bo wygodnie się żyje w centralnie sterowanym życiu!
  • 2013-11-08 10:23 | Republikanin

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Referenda to krok naprzód, tak teraz decyduje się w najbogatszych państwach: Szwajcaria, Norwegia, Luksemburg itp. Oczywiście POwcy, PiSmeni, SLDowcy czy PLSowcy nie rozumieją tych argumentów, bo wygodnie się żyje w centralnie sterowanym życiu! Nie trzeba myśleć, nie trzeba decydować tylko JEŚĆ i się PAŚĆ jak świnki o których życiu decyduje gospodarz!
  • 2013-11-08 11:21 | scrambler

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna - casus @wladzimirza???

    przyjacielu,
    czy Twoje napastliwe i - jakże często obraźliwe - komentarze mają być apoteozą systemu nauczania dążącego do indywidualnego oraz dowodem wszelkich jego/tego zalet?
    Złośliwie można by bez trudu wskazać, gdzie taki model jest jedynym możliwym.
  • 2013-11-08 11:30 | scrambler

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    do 2013-11-06 09:31 | Vera:

    sama prawda!!!

    do 2013-11-06 09:43 | szary:

    ANALIZUJĄC Twoje wpisy mam przyjacielu pytanie:

    JAKI to jest interes maluchów, o który zażarcie walczysz, jeżeli wg Ciebie - "nauczyciele mają problem z elementarną matematyką czy poprawnym konstruowaniem zdań w języku polskim a obsłudze bardziej zaawansowanych niż kreda urządzeń " - i trafią na nauki właśnie do takich, tylko że rok później?
    Bezsens braku logiki czy brak logiki w bezsensie?
  • 2013-11-08 11:41 | scrambler

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    do: 2013-11-06 14:16 | szary:
    ALE CHOOPIE!!:
    "(...)nie skupiam się na tym czy dziecko ma 6,7 czy 10 lat. Skupiam się na referendum jako jedynym przejawie Demokracji i (...)"
    A podobno inicjatorom TEGO referendum chodzi WYŁĄCZNIE o interes dzieci?!
    Nie uważasz, że w ICH (dzieci) najlepiej rozumianym interesie WYSTARCZYŁOBY referendum z jednym tylko pytaniem - np. o brak przymusu edukacyjnego dla 6 latków?
    Wydaje mi się, że mylisz referendum z plebiscytem, aczkolwiek i tak umocowanie referendów (casus prezydent Warszawy) w polskim prawodawstwie jest dalece nieortodoksyjnie demokratyczne.
  • 2013-11-08 11:46 | scrambler

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna -

    do: 2013-11-08 07:03 | Kuka:
    he,he, he!!!
    o święta naiwności!!
  • 2013-11-08 11:50 | Saurom

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Brawo dla panów posłów z PSL Kłopotka i Dąbrowskiego za odwagę cywilną i przeciwstawienie się partyjniactwu.
  • 2013-11-08 12:51 | Paunitka

    Re:Ratuj Maluchy, czyli fikcja referendalna

    Żyjesz, ale żadnego języka obcego nie znasz, chyba że uczyłaś się poza szkołą. Lekcje języka rzadziej niż 3x w tygodniu i w grupie większej niż 15 osób to strata czasu i pieniędzy. Lepiej przyznać wprost: "tego nie uczymy" i zrezygnować z tej fikcji.
  • 2013-11-09 05:59 | wladimirz

    To poproszę jakiś przykład mojego obraźliwego(!) komentarza ... ;-)

  • 2013-11-09 06:06 | wladimirz

    Kiedyś już postulowano rozstrzyganie różnych (ważnych!) spraw w referendum - religia w szkołach, kara śmierci,aborcja, konkordat!!!;-)

    Zawsze była jedna odpowiedź polskich, pożal się Boże, "polityków"! Nie może o tym decydować przypadkowe społeczeństwo - tak polscy "demokratyczni politycy" rozumieją demokrację ... ;-) Teraz też!
  • 2013-11-09 06:07 | wladimirz

    Przyłączam się !!! :-)