Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

(20)
Jak na ironię, rozpoczynający się w Warszawie światowy szczyt klimatyczny zbiegł się w czasie z najpotężniejszym cyklonem, jaki kiedykolwiek zaatakował ląd. Z tajfunem Hayian.
  • 2013-11-11 18:24 | emeryt40

    Zmienia?

    Klimat na Ziemi zmienia się przez cały czas i będzie nadal się zmieniał i to cyklicznie. Mało wiemy o tych cyklach i ich mechanizmach. Jednocześnie odnosimy to do działalności człowieka, ...., ale megalomania.....
  • 2013-11-11 18:39 | scrambler

    Filipińczycy już wiedzą....

    , co to znaczy średnioroczna temperatura ca 28st C, wilgotność powietrza w zasadzie nie mniejsza niż 80%, a w porze monsunowej 100%, a ostatni tajfun był bodajże piątym na przestrzeni ostatnich 3 miesięcy. Tylko czy aby na pewno jest to niechybny dowód na to, że
    "Klimat ziemski bardzo szybko się zmienia i to w złą stronę, więc może w przyszłości w ogóle zagrozić naszej cywilizacji."?
  • 2013-11-11 18:56 | grzevoo

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    chyba jednak mamy prawo do takiej megalomanii. Gdzie byśmy nie spojrzeli widać rezultaty naszej działalności. Nie ma już czystych wód, coraz mniej jest nieprzekształconych i niezniszczonych gleb, bioróżnorodność się zmniejsza. I tak naprawdę czy ktoś realnie myślący może myśleć, że nie wpływamy na atmosferę?Przecież to jest fakt, że w przeciągu dwustu lat zmieniliśmy skład procentowy atmosfery. Jeżeli ktoś twierdzi, że 0,026 procenta i 0,04 procenta CO2 jest to to samo to chyba jest ślepy. Przecież to jest o połowę więcej. Filipińczycy już wiedzą co to są zmiany klimatu, ale i u nas (chociaż oczywiście) w mniejszej skali jest to również widoczne.
    Widzą to głównie mieszkańcy wsi żyjący w naturze. Ale ogólnie społeczeństwo jest ogłupiane demagogią i nie wierzy w to co w danym momencie go nie dotyczy (albo mu się wydaje,że nie dotyczy). I jak tu nie popadać w megalomanię
  • 2013-11-11 21:36 | zielony

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    "pacyficzne i indyjskie tajfuny różnią się tylko kierunkiem obrotu – a więc kręcą się zgodnie z ruchem wskazówek zegara; te atlantyckie odwrotnie." - bardzo ciekawa teoria.
    Do tej pory sądziłem że kierunek obrotu zależy tylko i wyłącznie od tego czy cyklon/tajfun/huragan powstał na północnej czy południowej półkuli naszego globu.
  • 2013-11-11 21:42 | remm

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Dawno temu stopniały lodowce, a Sahara z żyznej i zielonej strefy przeobraziła się w pustynię. Ciekawe, o ile wtedy rosła temperatura rok do roku i jaki typ żarówek był tego przyczyną.

    To prawda, że trujemy środowisko w stopniu wręcz przerażającym. Dlaczego jednak ekolodzy i inni szczytujący klimatycznie nie walczą z producentami sprzętu elektronicznego, który trzeba wyrzucić zaraz po upływie okresu gwarancji? Dlaczego nie zakażą importu z Chin, gdzie nie są przestrzegane ani normy emisji CO2, ani żadne inne standardy ekologiczne? Kto patrzy, ten widzi i sam odpowie sobie na te pytania.
  • 2013-11-11 22:24 | Sceptyk

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Takie tajfuny to nie przypadek, a światowa moda na klimatyczne ocieplenie to nie wymysł pomylonych klimatologów. Ze smutkiem stwierdzam, że nie jest to jednak także naturalne zjawisko - owszem Ziemia przechodzi cykle klimatyczne, ale nie w taki sposób. Owe zmiany klimatyczne są wywoływane sztucznie i umyślnie przez człowieka, a właściwie przez rządy niektórych krajów i pewne grupy interesów. Stare, mądre powiedzenie "jeśli nie wiesz o co chodzi, to chodzi na pewno o pieniądze" jest dziś aktualne jak nigdy. Tylko, że dziś trzeba mieć znacznie więcej rozumu by pojąć owe mechanizmy.
    A dane naukowe są wciąż falsyfikowane - nie są absolutnie żadną wyrocznią, przykładem niech posłużą raporty ICCP. Sceptykom sugeruje przyjrzeć się danym dotyczącym światowego wydobycia talu - tam to dopiero jest szopka.
    Nikomu nie wierzcie, mi zresztą też nie. Ale zanim zanegujecie, sprawdźcie.
  • 2013-11-12 00:05 | Czaro

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Rozumie, ze poslugiwanie sie slowem " zmiany klimatyczne" implikuje rozumowanie jakoby klimat byl constans.
    Jezeli cywilizacja wywolala w tym " constans" takie zmiany to aby uratwac " constans" nakezaloby zlikwidowac te cywilizacje ?
  • 2013-11-12 09:10 | mnbvcx

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    kierunek cyrkulacji wynika z sil coriolisa. na polkuli polnocnej w nizach wiatry wieja zawsze przeciwnie do ruchu wskazowek zegara wokol centrum nizu, niezaleznie od oceanu.
  • 2013-11-12 09:12 | Przedszkolak

    Kto/co zmienia klimat?

    Kedy pojde do szkoly pani nauczycielka bedzie nma wmawiac, ze mamy wegiel z sub-tropicalnych paproci, ktore kiedys u nas rosly, ale potem zniknely I nastal czas mamutow I lodowcow... I wszystko bez udzialu ludzi psujacych powietrze, wode I ziemie. Wiec moze przesadzamy z tym naszym wplywem na zmiany klimatyczne. A juz w 4-tej klasie pani nauczycielka nam powie, ze CO2 sam sie rozklada I nie stanowi wielkiej trwalej grozby glowny problem to niezniszczalny metan,ktorego srednia krowa wiecej wydala niz gigantyczna ciezarowka. Wiec walczmy z krowami...
  • 2013-11-12 14:35 | Arkadiusz Semczyszak

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Z wpływem globalnego ocieplenia na cyklony, tajfuny nie jest tak prosto. Ocieplenie poprzez wzrost ilości energii w oceanie - wilgotności powietrza, "dodaje sił" - energii cyklonom. Jednocześnie jednak ocieplenie zmniejsza różnice przestrzenne (pionowe i poziome) w ciśnieniu, temperaturach i w wilgotności, tak powierzchni morza jak i atmosfery (czyli zmniejsza tzw. gradienty) - przez co uniemożliwia gwałtowne "rozładowanie się" nagromadzonej energii - cyklony. Nie wiemy kiedy (przy jakim ociepleniu-ochłodzeniu) i jaki czynnik z ww. tutaj będzie decydował. Tak przynajmniej twierdzi większość naukowców zwolenników teorii antropogenicznej genezy globalnego ocieplenia, nie tylko sceptycy - przeciwnicy naszej głównej roli w obecnym ociepleniu.
    O tym, że przy wielkim ociepleniu ilość i intensywność cyklonów, tajfunów spada, świadczy klimat kredy (wikipedia anglojęzyczna - moje skrócone tłumaczenie): "Bardzo łagodny gradient temperatury od równika do biegunów [południkowy] skutkował globalnym osłabieniem wiatrów [zmniejszonym "mieszaniem" wód oceanów o czym świadczą czarne osady łupkowe]." Mimo, że: "Rdzenie osadów wskazują, że tropikalne temperatury powierzchni morza mogły być aż o 17 st. C wyższe niż obecnie..." Kredowe ocieplenie całkowicie zmieniło bowiem wzory cyrkulacji atmosferycznych, co nie jest ciągle wystarczająco dobrze (bo mamy ciągle zbyt mało wiarygodnych danych) ujmowane w modelach klimatycznych wieszczących wzrost ilości i intensywności cyklonów tropikalnych ale i tzw. ekstra tropikalnych tj. z naszej szerokości geograficznej.
    Ba! W przeszłości bardzo często intensywność cyklonów nie tylko nie spadała ale rosła wraz z lokalnym i globalnym ochłodzeniem (decydował ww. wzrost gradientu?). Tak pisze o tym w 2006 roku zespół naukowców J.P. Donnelly’ego: "Wzrost w rejonach tropikalnych [skrajnie silnych] cyklonów dokonujących "wyjść" na ląd, występuje w trakcie drugiej [wyjątkowo chłodnej] połowy małej epoki lodowcowej (LIA), gdy temperatury powierzchni morza (SST) w tropikach były 2-3 st. C niższe niż obecnie." "...biorąc pod uwagę wzrost liczby i siły intensywnych cyklonów tropikalnych atakujących lądy w trakcie [chłodnej] drugiej połowy LIA [XVII - pocz. XIX w.], wysokie SST wód tropikalnych, tak dawniej jak obecnie, nie są najwyraźniej wymagane, jako warunek niezbędny [a nawet w ogóle?] zwiększenia intensywnej działalności tropikalnych cyklonów."
    Zespół V. Trouet’a w 2012 badając przejście z ciepłego średniowiecza do LIA zauważą, że podczas chłodnej LIA, wzrost częstotliwości sztormów był skorelowany z ciepłą NAO (oscylacją pn.-atlantycką), ale zwiększona ich intensywność byłoby zgodna z NAO chłodną (a taka obecnie dominuje). "Taki wzrost intensywności cyklonów może być wynikiem wzrostu południkowego gradientu temperaturowego (tj. południkowego zwiększenia różnic temperatur a nie wzrostu SST), kiedy to w czasie przejścia od ciepłego okresu średniowiecza do LIA, bieguny chłodziły się szybciej niż tropiki" - stwierdzają uczeni.
    To, że tajfun Haiyan nie ma najprawdopodobniej żadnego istotnego związku z ociepleniem można przeczytać na bardzo obiektywnej "naukowej" nie sceptycznej stronie: Climate Central. Autorzy strony cytują tam zarówno ostatni raport IPCC, jak i wypowiedzi wybitnych uczonych:
    Najnowszy raport IPCC mówi bowiem, że: "Globalnie istnieje niski poziom prawdopodobieństwa (tzw. zaufania) do przypisywania zmian w aktywności tropikalnych cyklonów wpływom człowieka."
    Jeden z najwybitniejszych badaczy cyklonów G. Vecchi, powiedział: "Oceniam, że udział globalnego ocieplenia w skrajnej intensywności Haiyan jeśli w ogóle był, to był prawdopodobnie nieistotnie mały w stosunku do innych czynników, takich jak [naturalne] wahania pogody i [naturalna] zmienność klimatu." Za zeszłoroczną Sandy i tegorocznym Haiyan najprawdopodobniej "stoją": chłodna faza wieloletniej oscylacji pacyficznej (PDO), północno-atlantyckiej (NAO), które są ze sobą skorelowane (a żeby nam to utrudnić w różnych okresach historycznych różnie - raz dodatnio raz ujemnie, dlaczego? możemy się na razie tylko domyślać...) oraz zmienność ENSO (La Nina - El -Nino i południowa oscylacja).
    Dodajmy na koniec, że owszem tacy wybitni naukowcy "od huraganów", jak K. Emanuel i T. Knutson twierdzą, że pod koniec tego wieku wraz z ociepleniem intensywność cyklonów-tajfunów może się istotnie zwiększyć (spierają się co do częstości) ale nie teraz..., na pewno nie na dzień dzisiejszy i najbliższe 2-3 dekady...
    ... i tego zwykli Filipińczycy zapewne nie wiedzą.
  • 2013-11-12 16:13 | Aaron Sprężyner

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Szkoda,że tego nie wiedzieli Filipińczycy, a można ich było przecież o tym poinformować.
    Nieprawdaż?
  • 2013-11-12 16:23 | izka561

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    to może wyjaśniać wymarcie dinozaurów---zatruły się własnym metanem
  • 2013-11-12 16:32 | Aaron Sprężyner

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Ręce i nogi się uginają jak sobie człowiek pomyśli jaki ten polski ludek mało skomplikowany.Jaką perspektywą czasową ogarnia świat,jakimi przestrzeniami definiuje rzeczywistość.
    Dwa roki do przodu i parę kroków za mój zagon - to wszystko.
    Oczywiście nie jego to wina bo jeżeli ktoś opisuje wyzwania na przyszłość to nie określone tytuły dzienników typu Fakt i Superekspress( one mają inne priorytety poznawcze) i z wielką czcią ( niby Talmud przez pobożnych Żydów) cytowana Wikipedia,czyli taka broszurka reklamowa towaru dla dzieci z 4 klasy szkoły podstawowej.
    Przede wszystkim istniej pojęcie ( w przypadku ocieplenia trochę przekorne)
    tzw. "zła zimnego" to jest takiego którego skutki nie następują w momencie popełnienia przestępstwa,niemoralnego czynu,zaniedbania.
    Skutki takiego zła odczuwamy po jakimś czasie. Może to być kwestia lat, wieków , ludzkich pokoleń i dopiero wtedy odczuwają nasi następcy skutki naszej opieszałości,lekceważenia itd. Tylko że wtedy już na jakiekolwiek sensowne i skuteczne działania będzie za późno.
    Oczywiście może się tak stać,że rzeczywiście ocieplenia nie ma,ale jesteśmy w obowiązku wobec naszych następców zrobić maksymalnie jak najwięcej aby zapobiec czarnemu scenariuszowi,a nie kolejny raz zagrać w loterii wizowej.Uda się ,albo i nie.
  • 2013-11-12 21:48 | Sceptyczny

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    65 milionów lat temu klimat był tak ciepły, że na Antarktydzie śnieg leżał tylko zimą, jak dzisiaj w Polsce. Ziemię porastały lasy gigantycznych sekwoi. Nie było pustyni, Sahara była zielona. Dostępność gigantycznych ilości pożywienia pozwalała żyć zwierzętom takim jak apatozaury. Po prostu życie kwitło tak obficie, jak nigdy potem. Stężenia CO2 były nie kilka, ale kilkunastokrotnie wyższe niż dzisiaj.
    Dodajmy do tego prosty rachunek "na palcach"
    UE wytwarza około 15% antropogenicznych emisji CO2, które stanowią około 10% emisji CO2 w ogóle. Nawet jeżeli uda się - zabijając europejską gospodarkę - zmniejszyć nasze emisje o 20% czy 30% - jak to wpłynie na globalny klimat?
    Nie chcę się rozpisywać o cyklach aktywności słonecznej, o pochłanianiu podczerwieni w większym stopniu przez parę wodną niż przez CO2, ale przejdę do podsumowania.
    Nie łudźmy się, że rozwijając przemysł dotacyjny w Europie będziemy w stanie zatrzymać zmiany klimatu. Zamiast tego zajmijmy się wreszcie przystosowywaniem naszego świata do tego nowego klimatu, który przyjdzie nieuchronnie. I nie straszmy, że będzie on gorszy - on będzie po prostu inny.
  • 2013-11-13 08:14 | Joanna

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Filipinczycy juz o tym wiedza...jeden z nielicznych krajów któremu udaje sie w miarę pogodzić zycie z natura,moze jakby to dotknęło centralna Amerykę,tj.stany zjednoczone to moze oczka by sie wreszcie otwarty,dla mnie rozwiązaniem byłoby gdyby zamiast plastiku produkowano sie szkło choćby do napojów...
  • 2013-11-13 09:09 | Arkadiusz Semczyszak

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    "...cytowana Wikipedia, czyli taka broszurka reklamowa towaru dla dzieci z 4 klasy szkoły podstawowej..."
    Muszę się zgodzić, ocena słuszna w wielu przypadkach znajdująca potwierdzenie (Wikipedia lubi notorycznie "zaśmiecać" naukę) , ale w tym akurat przypadku, który ja cytuję, to z kolei autor opracowania odnośnie klimatu Kredy w Wikipedii, cytuje pracę naprawdę wybitnego uczonego prof. S. Stanley'a m. in. autora podręcznika tłumaczonego na wiele języków, w tym polski, i wielokrotnie wznawianego: "Historia Ziemi". Ja nie cytowałem oryginału pracy - publikacji o wiatrach w okresie kredowym, bo nie jest on dostępny w internecie (badania pochodzą z początku lat 90-tych).
  • 2013-11-13 11:41 | Arkadiusz Semczyszak

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    "...jesteśmy w obowiązku wobec naszych następców zrobić maksymalnie jak najwięcej aby zapobiec czarnemu scenariuszowi..."

    Konserwatywni ekonomiści mówią, że nie doceniamy tutaj postępu technologicznego i martwimy się zbędnie i "na zapas", niczym w XIX wieku włodarze bodajże Nowego Jorku tym, jak za 50 lat trzeba będzie sobie poradzić z koński obornikiem gromadzącym się na ulicach w na 5 m wysokiej warstwie w wyniku wzmożonego ruchu dorożek...

    Epoka kamienia łupanego nie skończyła się dlatego, że zabrakło krzemienia i obsydianu, a epoka brązu, że zabrakło miedzi i cyny - dodają, pozwólmy postępowi by sam usunął paliwa kopalne ze swej drogi a zrobi to szybciej niż my myślimy, szybciej bo bez naszej pseudo-pomocy... ...a np. naukowy marksizm też miał przynieść przyszłym pokoleniom wieczną szczęśliwość - komunizm, a wiemy jak się skończyło - uzupełniają na koniec konserwatyści.

    Należy się więc dobrze zastanowić co robić, tym bardziej, że działania dążące do ograniczenia emisji nie tylko mogą być szkodliwe dla gospodarki (bo z tym można sobie ona zawsze jakoś poradzić, np. powstaną przecież za nasze podatników pieniądze: "zielone" miejsca pracy), ale i katastrofalne bezpośrednio dla nas (!) oraz, tak, tak to nie żart: naszego środowiska. Warto bowiem tutaj przypomnieć, że przynajmniej w tym stuleciu, najważniejszym elementem walki z globalnym ociepleniem wcale nie będą "zielone technologie" - czyli np. odnawialne źródła energii (OZE), ale pakowanie dwutlenku pod ziemię (CCS) w stare wyrobiska kopalniane czy pokłady po roponośne. Agencja ONZ -UNIDO, pisze o tym tak: "IPCC zauważa, że wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla , zanim "ucieknie z komina", i pompowanie go pod ziemię - CCS , będzie KLUCZOWĄ technologią - rozwiązaniem dla łagodzenia skutków zmian klimatu." Ze stron CHEVRON, BP, STATOIL, SHELL: "...technologie te [OZE] nie są w stanie zapewnić skutecznych redukcji emisji wobec rosnącego globalnego zapotrzebowania na energię. CCS jest więc postrzegana, jako technologia krytyczna dla redukcji emisji." "Wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla (CCS) jest jedyną dostępną techniką w celu istotnego ograniczenia emisji..." - nadmieniają na koniec. I tak jak na razie to co najmniej 70% nakładów na walkę z globalnym ociepleniem ma pójść na CCS... Dlatego też BP już od 10 lat pompuje dwutlenek w In Salah (Algieria), Chevron (ten od gazu łupkowego) z Shell i ExxonMobil prowadzi największy projekt Gorgon - pakowania dwutlenku pod kanadyjskie wyspy (ma to kosztować -oczywiście praktycznie wyłącznie podatników - 865 milionów dolarów). Statoil chce zarobić na pakowaniu ditlenku pod dno Morza Północnego..., dlatego też ich komórka S. Hydro finansuje badania naukowe nad skutkami zmian klimatycznych, które już w samych tytułach projektów badawczych zwykle zawierają "jedynie słuszne" wnioski... Owszem jest także chemiczne i biologiczne CCS ale na razie są one "oba" w powijakach - jeszcze droższe niż OZE. A OZE? Der Spiegel w tym roku donosił: "...szczególnie powstające jak "grzyby po deszczu" morskie farmy wiatrowe na Bałtyku i Morzu Północnym, generują dodatkowe koszty. Wiele z tych projektów bierze bowiem dopłaty a nie pracuje, bądź pracuje "na pusto" "...o tym, że tak będzie często wiedziano już w fazie projektowania tychże farm ... ["zapomniano" wybudować odpowiednią ilość sieci przesyłowych]" "... ale znowu: to wyłącznie niemieccy zwykli konsumenci za to zapłacą, ostatecznie ucierpią.", a: "Najwięksi w kraju odbiorcy przemysłowi korzystający z około 18 procent wyprodukowanej energii elektrycznej, płacą tylko 0,3 procent dodatkowych kosztów generowanych przez dopłaty do odnawialnych źródeł energii. To niemieccy [a tak będzie w całej UE] konsumenci a nie przemysłowi giganci muszą więc "wybulić" tą [99,7% całości dopłat !] różnicę."
    Jest to oczywiste, biznes gdyby musiał płacić, to albo by uciekł tam gdzie nie ma podatków klimatycznych lub... przestałby być konkurencyjny - być biznesem. Nie mam też absolutnie żadnych pretensji do wielkich koncernów paliwowych, że to głownie oni chcą zarobić na CCS, no bo mają gdzie pakować CO2 i mamy przecież wolny rynek. Także i Polska chce "na tym zarobić", tj. na CCS oczywiście. Jak chce to zrobić, to ja nie wiem, bo koszt - opłaty praw do emisji, jest jak na razie kilkakrotnie mniejszy niż koszt CCS. Ekonomia to jak zwykle pięta achillesowa pseudo-ekologów... Ponadto Polski zapewne nie będzie stać na pakowanie czystego skroplonego dwutlenku a jedynie spalin z całym kompleksem trucizn - metalami ciężkimi w składzie na ten przykład, które zawsze mogą przedostać się do wód gruntowych. Owszem tak składowany dwutlenek ma być zabezpieczony przez najnowsze technologie, nikt jednak nie chce dać gwarancji, że nie uwolnią go tzw. ekstremalne ruchy górotworu zdarzające się co najmniej raz na kilkaset lat. Ponadto na razie w projektach pilotażowych - eksperymentalnych instalacjach CCS, ZAWSZE kwas węglowy "jakimś cudem" wydostaje się na powierzchnię (sieć głębokich "geologicznych" wód połączona z siecią tych gruntowych, jest bowiem naprawdę gigantycznie wielka i niemożliwa do 100%-towego monitorowania) i stosunkowo szybko skrajnie zakwasza i wyłącza z rolniczego użytkowania setki ha gruntów... No i jak w każdej działalności górniczej, pompowanie dwutlenku ZAWSZE zwiększa ilość tzw. tąpnięć - słabych i średnich trzęsień ziemi. Trzeba tutaj więc przypomnieć tragedię z nad jeziora Nyos w Kamerunie z 1986r.. Otóż wówczas z pokładów geologicznych spod dna tegoż jeziora wydostał się dwutlenek węgla i zabił oficjalnie 1746 osób i całą zwierzynę w promieniu 25-30 km od jeziora. To dlatego Chevron pakuje dwutlenek pod praktycznie niezamieszkałe wyspy arktycznej Kanady a BP na pustyni. CCS w Polsce w tym kontekście to jednak w sposób oczywisty "nomen omen": "czyste" szaleństwo.
    Owszem najlepiej, żeby zmian klimatu nie było w ogóle - bo lepiej by nikt nie tracił, nawet jeśli inni być może bardzo zyskają. Najnowszy raport IPCC mówi, i dobrze - ciekawie udowadnia, że jest to (redukowanie naszych emisji gazów cieplarnianych) jak najbardziej "ekonomicznie" możliwe do osiągnięcia w tym stuleciu - jako antidotum na katastrofy klimatyczne, ale ten wniosek obdarza co najwyżej średnim zaufaniem, i sam, jako te główne, poleca jednak działania adaptacyjne do najpewniej, przynajmniej w części, nieuchronnych zmian klimatu (co zauważył zresztą już "Sceptyczny"). A w tych działaniach ludzka cywilizacja "ma się czym chwalić" - poszła naprawdę daleko! Ich badacz Goklany pisze(2009) tak: "Dane z lat 1900-2008 wskazują, że [szczególnie] od 1920 roku, śmiertelność z powodu większości ekstremalnych zjawisk pogodowych silnie spadła - aż o 93% [!]" "Warto zauważyć, że ekstremalne zjawiska pogodowe mają dziś tylko 0,06 %-owy udział w średniorocznej globalnej śmiertelności." - dodaje...
  • 2013-11-16 19:00 | whiteskies

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Niewiele sie mylisz...
    Poczytaj o Paleocene-Eocene Thermal Maximum:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Paleocene%E2%80%93Eocene_Thermal_Maximum
  • 2013-11-17 22:49 | Adam 2222

    Obama, Pelosi, Biden i House of Representatives rechoczą kiedy Obama odnosi się do przytłaczających, naukowo potwierdzonych faktach, globalnych zmianach klimatycznych

    2013-11-12 23:06 | Adam 2222

    http://www.youtube.com/watch?v=q20cnn8vOfg&feature=player_embedded
  • 2013-11-24 12:12 | camel

    Re:Najpotężniejszy tajfun zaatakował Filipiny

    Plastik to także coś, co pochodzi z Ziemi, z natury, jest tylko przetworzone, podobnie jak szkło to przetworzony piasek kwarcowy. Co złego z tym plastikiem? Żaden "ekologista" nie umie wytłumaczyć. Na coś trzeba być złym, trzeba być przeciwnikiem, zwalczać, padło na plastik bo jest jednym z ostatnich wynalazków i tyle.

    Wiesz, to w krajach uprzemysłowionych daje się lepiej pogodzić życie z naturą niż w krajach trzeciego świata, w których tę naturę ma się za nic i niszczy na potęgę, zatruwając wodę śmieciami i odchodami, wycinając lasy… To raczej w Europie czy USA spotkasz czystą rzekę niż w Azji (nie licząc Syberii). Wiem, że w przeszłości bywało inaczej ale mówimy o czasach obecnych.

    Myślę że mylisz prymitywne warunki bytowe z "pogodzeniem życia z naturą". Pijak śpiący na trawniku nie jest bardziej z naturą pogodzony niż ja, który od psich gówienek na rzeczoym trawniczku trzymam się z daleka a moim wkładem w naturę jest fakt, że nie trzymam w niewoli żadnej żywej istoty dla swojej zabawy (pisząc po polsku: nie trzymam psa ani żadnego innego zwierzęcia). Nasi mniejsi bracia nie są zabawkami i nie powinni być trzymani w niewoli! Dlatego bardzo mnie śmieszy powszechcne mniemanie, że trzymanie w niewoli psa świadczy o tym, że ktoś jest "miłośnikiem zwierząt". Podobnie na amerykańskim południu byli kiedyś "miłośnicy Murzynów"…