Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zmieńmy uczelnie na fundacje

(51)
Przekształcić uczelnie w fundacje, zabronić płacenia honorariów kierownikom grantów, podnieść pensje wybranym – bez radykalnych zmian ładu korporacyjnego nie da się uzdrowić polskich uczelni i polskiej nauki.
  • 2013-12-03 16:42 | adiunkt

    'ubezwłasnowonienie' kadry nie jest panaceum

    Polecam casus mojej uczelni - rektor - były polityk, o osobowości autokratycznej rządzi uczelnią w zasadzie jednoosobowo tak, że senat trzęsie sie nieomalże przed nim. Próbuje wprowadzać tzw "Ład korporacyjny".
    Efekty to niewyobrażalna wręcz eskalacja biurokracji, zarządzenia rektorskie emitowane są z częstotliwością przerastającą możliwość ich percepcji. Fatalna atmosfera - dziekani starają sie nie wychylać.
  • 2013-12-04 20:01 | Eau de Cologne

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Polecam casus mojej uczelni - rektor - były polityk, o osobowości autokratycznej rządzi uczelnią w zasadzie jednoosobowo tak, że senat trzęsie sie nieomalże przed nim. Próbuje wprowadzać tzw "Ład korporacyjny".

    Szanowny panie "adiunkcie"! Prosze sprawdzic jak to wyglada w takich (rozwinietych naukowo) krajach jak, np. USA czy Kanada. Tam zazwyczaj (pochodzacy z konkursu) prezydent uniwersytetu ("University President") to osoba w pelni zarzadzajaca wszystkim co sie na uczelni dzieje ("manager"). A "faculty senate" ma role
    tylko i wylacznie doradcza!!
  • 2013-12-07 01:37 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Woda Kolońska
    Oczywiste jest chyba, że ten, kto finansuje daną uczelnię, powinien mieć nad nią pełną kontrolę. Stąd też rektor państwowej wyższej uczelni powinien być mianowany przez ministra szkolnictwa wyższego, a z kolei tenże rektor powinien mianować dziekanów, a senat i rady wydziałów powinny mieć tylko rolę doradczą.
    Moim skromnym zdaniem, to w obecnej sytuacji nie ma sensu wydawać pieniędzy na polska naukę, bez uprzedniej gruntownej reformy, polegającej m. in. na:
    - zniesieniu habilitacji i zastąpieniu jej PhD, na poziomie "zachodnim",
    - zniesieniu belwederskiej profesury i zastąpieniu jej uczelnianą,
    - automatycznym uznawaniu w Polsce dyplomów z czołówki swiatowej (uczelnie z rankingów typu THES, a wiec głównie USA i UK), a nieuznawaniu doktoratów czy habilitacji ze Słowacji czy innej Albanii,
    - wprowadzenia angielskiego jako języka prac naukowych (poza filologiami nieangielskimi i historią Polski) oraz
    - last, but not least, wprowadzenia uczciwych, otwartych konkursów na każde akademickie stanowisko, a decydowały by tu opinie zagranicznych naukowców, wybranych losowo...
    A tymczasem poprzednia Pani Minister chciała:
    1. Utrzymania habilitacji.
    2. Praktycznego uniemożliwienia zatrudniania cudzoziemców w Polsce na stanowisku profesora, gdyż takowy cudzoziemiec musi podczas pracy za granica przez minimum 5 lat kierować samodzielnie zespołami badawczymi, wypromować przynajmniej 1 doktora oraz posiadać tzw. znaczący dorobek i osiągnięcia naukowe, ale bez zdefiniowania co to znaczy "znaczący dorobek i osiągnięcia naukowe", a wiec zostawia się pole do nadużyć i arbitralnych decyzji.
    3. Utrzymania belwederskiej profesury.
    4. Aby w dalszym stopniu nie były uznawane w Polsce dyplomy doktorskie z USA, UK, Niemiec itp. państw.
  • 2013-12-07 14:46 | Hjalmar Ekdal

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Ciekawe tylko że takie piękne teksty wypisują ludzie powiedzmy o ograniczonym dorobku naukowym. Proszę zajrzeć np. tutaj:

    http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=10579&lang=pl

    Jakoś za dużo tych grantów Pan Profesor zdobył.

    Publikacji też nie za dużo:

    http://www.informatik.uni-trier.de/~ley/pers/hd/p/Pacholski:Leszek

    Uważam takich ludzi za szkodników. Podobnie Pani Ministra Kudrycka mająca wg Web of Knowledge H-index = 0 (okrąglutkie, 1 publikacja, zero cytowań), narzeka na niską jakość nauki i rzekome lenistwo naukowców. Profesor Pacholski wszystko by przekopał do góry nogami. A może lepiej wziąć się za pracę naukową po prostu?
  • 2013-12-09 19:38 | blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje ???

    Niestety, w polskiej nauce przez ostatnie 25 lat praktycznie NIC sie nie zmienilo.
    Dokonano tylko kilku, moze kilkunastu (czysto "kosmetycznych") poprawek!
  • 2013-12-13 07:50 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Dawno temu pisałem, że nieingerencja władz państwowych w wewnętrzne sprawy wyższych uczelni powoduje takie patologiczne zjawiska jak np. wsobny chów naukowców oraz prorodzinną politykę zatrudniania, czyli tolerowanie zatrudnienia na tym samym wydziale osób spokrewnionych i spowinowaconych ze sobą, co w skrajnych przypadkach kreuje tzw. rodzinne katedry. Zakłada się tu milcząco, iż tylko rektor wybrany przez profesorów wie, jak najlepiej zarządzać wyższą uczelnią i jak dbać o interesy swych profesorów. Podobnie zakłada się też, iż tylko potomstwo naukowców, wychowane w atmosferze naukowej od wczesnej młodości, ma szansę zostać naukowcem i efektywnie współpracować z podobnymi sobie osobami. Oto co pisał na temat chowu wsobnego Stanisław Lem:
    Możliwe są wszakże okoliczności, w których (…) dobór naturalny ulega porażeniu. W ewolucji biologicznej skutkiem będzie uwstecznienie, degeneracja a co najmniej stagnacja rozwojowa, charakterystyczna dla odciętych od świata populacji, wyjałowionych wsobnym chowem, gdyż takim najbardziej zbywa na płodnej różnorodności, którą zapewnia tylko otwarcie na wszystkie wpływy świata. W kulturze prowadzi analogiczna sytuacja do powstawania enklaw zamkniętych w getta, w których produkcja duchowa też popada w zastój od wsobnego chowu, jako bezustannej repetycji tych samych wciąż wzorców i taktyk kreacyjnych. Wewnętrzna dynamika getta może się wydawać intensywna, po latach widać jednak, że to ruch pozorny, bo donikąd nie prowadzi, bo ani nie przyjmuje dopływów z otwartego obszaru kultury, ani sam się jej dopływem nie staje, bo nie tworzy nowych wzorców ani prądów, bo żywi wreszcie najfałszywsze wyobrażenia na własny temat, jako że brak mu idącej z zewnątrz sprawiedliwej oceny poczynań.
    ( “Posłowie” do Philip K. Dick UBIK (Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1975. str. 245-246).
  • 2013-12-13 08:23 | rondine_bianca

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Cokolwiek niemerytoryczny ten komentarz. Takie wskazywanie: autor nie ma tytułu do zabierania głosu, bo nie zaprasował dobrze spodni
  • 2013-12-13 13:18 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    O, przepraszam, minister wycofała się z planów zniesienia habilitacji po niezawoalowanej groźbie śp. prezydenta Kaczyńskiego, że taki pomysł zawetuje.
  • 2013-12-13 23:10 | malo

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Co do zasady zgoda, sęk jak zawsze tkwi w szczegółach. A szczegół jest taki - kultura organizacyjna dowolnej polskiej organizacji, czy państwowej czy prywatnej, pozostawia cholernie dużo do życzenia. Bo to nie forma zarządu stanowi problem, a ludzie. Konkurs czy przetarg? Będzie rozpissany pod konkretną ofertę, wygra ten co ma wygrać. Zlecenie bezpośrednie - dostanie ten co ma dostać. Zatrudni się tych co trzeba zatrudnić.

    Dlatego niestety w pierwszej kolejności trzeba wypracować solidne podstawy w zakresie kultury organizacyjnej, sporo przetrzebiając kadry tak administracyjnej jak i merytorycznej już na poziomie ministerialnym i idąc w dół. Nie czarujmy się, kto ma swoje wtyczki w odpowiednim organie nadrzędnym i tak się wywinie z pod każdej reformy, a wszystkich zwolnić się nie da, ale można przynajmniej patologię ukrócić do minimum, oszczędzając niesamowite ilości pieniędzy przepieprzane na niepotrzebne stołki.

    A potem dopiero mają sens zmiany prawa, ustalanie celów i cała reszta roboty koniecznej do postawienia (dowolnej z resztą w tym kraju) działki na nogi.
  • 2013-12-13 23:12 | malo

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Jak ma się kwestia kulejącej kultury organizacyjnej do prywatnego dorobku naukowego? Ad personam pierwszej wody.
  • 2013-12-14 19:20 | Hab

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Habilitacja jest i w krajach Europy Zachodniej, np. i w Niemczech, ale nie jest wymagana do objecia stanowiska. Po co likwidować, może lepiej unormalnic""
  • 2013-12-14 23:57 | eve22

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    znaczący dorobek i osiągnięcia naukowe, ale bez zdefiniowania co to znaczy "znaczący dorobek i osiągnięcia naukowe", a wiec zostawia się pole do nadużyć i arbitralnych decyzji ... i tu mamy wielkie pole do nadużyć, promowania miernot i niszczenia zdolnych, twórczych naukowców
  • 2013-12-15 01:09 | Bobola

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Kwestie organizacyjne sa istotne ale nie decydujace dla jakosci prac naukowych wykonywanych na uczelniach wyzszych czy instytutach badawczych PAN. To co decyduje o jakosci badan to ich wykonawcy a nie administratorzy- czy bedzie to rektor czy dyrektor instytutu czy nawet sam prezes PAN. Niestety poziom polskich samodzielnych pracownikow naukowych jest nie najwyzszy chociaz sa to z reguly ludzie o powyzej przecietnej inteligecji i wiedzy. Brak jest jednak umyslow nowatorskich i zdolnych do samodzielego postawienia zagadnie badawczych.
  • 2013-12-15 07:40 | blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Panie "Bobola", potrzebne sa jeszcze pieniadze... i to duze pieniadze!
    Prosze sprawdzic jakimi srodkami finansowymi zarzadzaja takie uczelnie
    jak MIT, Yale University, Columbia University, czy tez "CalTech"...

    P.S. Polska nauka egzystuje na skraju nedzy, a politycy oraz
    urzednicy udaja, ze tego nie widza.
  • 2013-12-15 13:28 | kontrola BS

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Wprowadzić pełną kontrolę wydatków dotacji statutowych z MNiSZW ! Wydawanie ogromnej kasy z kieszeni polskiego podatnika odbywa się obecnie bez żadnej kontroli i nadzoru ! Kierownicy niepodzielnie i jednoosobowo decydują na co wydać pieniądze, pomijają i dyskryminują podwładnych, podają w sprawozdaniach nieprawdziwe informacje. Przypominam, że wysokość dotacji z ministerstwa nauki zależy m.in. od liczby zatrudnionych pracowników naukowych. Dochodzi do absurdalnej sytuacji, w której kierownik dostaje kasę na cały zespół, ale trzyma kasę wyłącznie dla siebie ! Patologia do kwadratu. Tak może być tylko u nas.
  • 2013-12-15 13:57 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Polska nauka egzystuje na skraju nędzy, bo nie daje żadnego wkładu do rozwoju gospodarczego kraju - poza kształceniem kadr dla gospodarki. Jedynym sposobem włączenia uczelni i instytutów w krwiobieg społeczny jest odebranie władzy profesurze, czyli to, co tu proponuje prof. Pacholski.
  • 2013-12-15 14:00 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Problemem jest nawet nie tyle jakość, co celowość prowadzenia prac badawczych w określonej tematyce. Tej bez zmian organizacyjnych się nie zmieni - teraz celem 99,9% badań naukowych realizowanych w Polsce jest bowiem produkcja makulatury na potrzeby ocen okresowych ewentualnie skok na kasę z grantów.
  • 2013-12-15 18:40 | Bobola

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Fundusze sa potrzebne w naukach eksperymentalnych. W nich nie bedziey mogli konkurowac z Zachodem. Ale w naukach humanistycznych czy w badaniach teoretycznych fizyki, chemii czy matematyki wymagania aparaturowe nie sa wielkie. Potrzebne jest jednak nowatorskie myslenie i nowe idee. To zas nie sa mocne strony polskich naukowcow- przynajmiej tych ktorch znam.
  • 2013-12-15 21:52 | Zdzislaw M.Szulc

    Re:Powszechnie lekcewazona sprawa:brak integralnosci akademickie i naukowej w srodowisku!

    Sanacje szkol wyzszych i nauki w Polsce nalezy zaczac od uzmyslowienia sobie prawdy,a wiec fundacji, na ktorej opieraja sie wszystkie markowe uniwersytety badawcze swiata. Te, do ktorych sie porownujemy, ich standardy,wyniki i sukcesy chcemy osiagnac lub powtorzyc! A oto ona: wspolnota srodowiska akademickiego opiera sie o fundament wartosci!

    Gdy wspolnota srodowiska akademickiego nie jest tu zbudowana na fundamencie wartosci, lecz korzysci i przywilei, to tam tworzy sie system i powstaja warunki sprzyjajace naduzyciom, korupcji i wszelkim patologiom!
  • 2013-12-15 23:37 | kaesjot

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Nikt lepiej nie przypilnuje wykorzystania środków na badania, jak ten, kto z wdrozenia rezultatów tych badań osiągnie korzyści.
    Może granty winny być formą pożyczki - prowadzacy badania winien znaleźć kupca na ich rezultat i z zarobionych środków spłacić grant.
    Skończyłoby się z marnotrawstwem środków i badaniami dla samych badań.
  • 2013-12-16 00:46 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @zz
    100% racja. A poza tym, to na calym swiecie jest dzis tak, ze celem 99,9% badań naukowych obecnie realizowanych jest glownie produkcja makulatury na potrzeby ocen okresowych oraz "skok na kasę z grantów". Przynajmniej jest tak na pewno w krajach, w ktorych pracowalem (takze na tzw. stazach naukowych), a wiec w (alfabetycznie) Australii, Austrii, na Cyprze, w Hiszpanii, Niemczech, na Nowej Zelandii, w Portugalii, na Ukrainie, w UK i USA (i oczywiscie w Polsce).
  • 2013-12-16 04:37 | blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    "Może granty winny być formą pożyczki - prowadzacy badania winien znaleźć kupca na ich rezultat i z zarobionych środków spłacić grant."
    ``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Przepraszam, ale to (patrz powyzej) czysta fantazja! Chyba nikt w zadnym kraju nie usilowal wprowadzac podobnego rozwiazania!!
  • 2013-12-16 04:41 | Eau de Cologne

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Polska nauka egzystuje na skraju nędzy, bo nie daje żadnego wkładu do rozwoju gospodarczego kraju - poza kształceniem kadr dla gospodarki.

    Tyle, ze... w Polsce praktycznie NIE istnieje juz zaden "polski przemysl". Istnieja montownie oraz filie firm zachodnich (oraz azjatyckich), ktore przywoza tutaj wlasne technologie i nie maja najmniejszej ochoty, aby inwestowac w rozwoj polskiej nauki, czy techniki.
  • 2013-12-16 10:30 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Zdzislaw M. Szulc
    A gdzie konkretnie ma Pan dziś na świecie te "wspólnoty środowiska akademickiego opierające się o fundament wartości"?
    Poza tym, to jakich konkretnie wartości, oraz jak te wartości dadzą się przełożyć na fundusze niezbędne do prowadzenia badań naukowych oraz, last but not least, do utrzymania naukowców przy życiu?
    Pan dalej żyje w świecie iluzji, gdzie nie byt określa świadomość, a świadomość, cudownym sposobem się materializuje oraz dostarcza środki niezbędne do bytowania naukowców oraz do prowadzenia, jakże dziś przecież kosztownych, badań naukowych. ;-)
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-16 17:13 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Tak, ale jeden niemiecki Bosh wydaje na badania i rozwój więcej, niż cały polski rząd. Takich Boshów są setki, tysiące. Postęp wytwarzany jest w innowacyjnych przedsiębiorstwach komercyjnych - tymczasem u nas innowacja to kupno i wdrożenie istniejącej technologii. Bez badań prowadzonych w przedsiębiorstwach zawsze będziemy krajem montowni.

    Zadaniem nauki - oprócz ubocznego produkowania makulatury - jest kształcenie kadr. Do tego dochodzi wiedza ekspercka oraz dostęp do specjalistycznej aparatury i know-how tudzież wykonywanie pewnych kosztownych badań obarczonych dużym ryzykiem. Ale to nie ma sensu bez ciśnienia z przemysłu na badania w określonych tematykach. Koło się zamyka. Jeśli nie przemysł, to może rząd dociśnie? Tak było m.in. w Korei Pd. ""
  • 2013-12-16 17:45 | K

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Ah,
    co tam mamy mowic o uznawaniu amerykanskich dyplomow w Polsce jak w EU inne kraje takie jak Francja czy Niemcy maja ten sam problem - tzn. uznac moze i uznaja ale jak maja je znalezc w swoich tabelkach....
    2 lata temu moj maz negocjowal z CNRS pensje na czas rocznego pobytu naukowego we Francji bedac doktorantem na MIT (z dopiero co uzyskanym tytulem magistra z MIT, i tytulem Inzyniera - jednolite 5 letnie - z EU). I co? Problem jak by tu go zaszeregowac skoro nie jest z Grand Ecole a do tego podczas studiow magisterskich byl zatrudniony na uczelni o malo co nie sprawil ze wspolpraca zakonczylaby sie fiaskiem.
    Te same negocjacje musial prowadzic z obecna instytucja naukowa w Niemczech (majac juz tytul doktora nauk z MIT) bo... zrobil ten doktorat w 2 a nie 4 lata, i do tego podczas obu studiow byl zatrudniony przez uczelnie na umowe o prace... No i jak licza to jako studia to nie moga jako lata pracy... Aaaa... Administracja byla bliska zawalu bo
    wrzucenie go w widelki graniczylo z cudem.

    Co ciekawe moj maz (nie Polak ale zakochany w Polsce) chetnie podjalby wspolprace z polska uczelnia wyzsza ale jak uslyszal wstepnie o problemach administracyjnych by taka prace dostac, i o zarobkach to doszedl do wniosku, ze stracilby kilka lat zycia w stresujacym procesie a potem musialby pracowac na 2 etaty - jeden w PL drugi za granica - zeby jakos godny poziom zycia zapewnic. Mowi, ze moze w przyszlosci - jako wolontariat :)

    Uzdrowienie polskiego systemu szkolnictwa wyzszego bedzie w moich oczach cudem nad Wisla.

    Co ciekawe ani ja ani moj maz nie mielismy zadnego problemu by z naszymi dyplomami pracowac na Uczelniach w USA. Zadne wielkie uznawania nie byly konieczne. Sprawdzono jedynie, czy dyplomy pochodza z akredytowanych uczelni.
  • 2013-12-16 18:51 | Zdzislaw M.Szulc

    Re: wspolnoty akademickie istnialy, instnieja i beda istnialy. Problem jest w tym ,ze nie ma ich w polskich uniwersytetach!

    To tu:http://www.admin.ox.ac.uk/researchsupport/integrity/ oraz seria 4 artykulow w IHE:http://www.insidehighered.com/blogs/law-policy-and-it/academic-integrity-redux

    Stan umyslow/niezmiennie do dzis, w tym skandaliczny brak fundamentalnych rozwiazan, charkteryzuje wywiad: z prof. M. R. Grabskim, pt 'Etyka na papierze", opublikowanym w czasopismie Sprawy Nauki w 2009r.

    Cytuje czesc w/w wywiadu:

    "Ale u nas społeczeństwo dopiero powoli sobie uświadamia, że to każdy Kowalski i Wiśniewski płaci za badania naukowe. Długa droga jeszcze przed nami do wykształcenia społeczeństwa świadomego swoich praw i obowiązków...

    - Polska jest niestety wciąż prowincjonalnym krajem,z wszystkimi wynikającymi z tego kompleksami.I z tej prowincjonalności musimy się wyrwać, jeśli chcemy odgrywać w świecie jakąś rolę. Ale to jest bardzo trudne, wymaga pokory i brakującego nam samokrytycyzmu. Są miejsca w Polsce, gdzie z tego prowincjonalizmu potrafiono się wydobyć, ale do tego trzeba było zerwać ze swoimi nawykami, z wieloletnią tradycją wygodnego i przytulnego zaścianka, z wzajemną grą pozorów. Trzeba było wprowadzić standardy, które upraszczają życie, zapewniając kompatybilność ze światem. Bez wprowadzenia u siebie standardów dobrej praktyki naukowej nie otrzymuje się dzisiaj na świecie pieniędzy na badania. Bo czym niezwykłym są standardy w nauce? I dlaczego niektóre kraje wprowadziły je od razu, a niektóre nie? Zazwyczaj było to wymuszonym następstwami głośnego skandalu: tak było na przykład na początku lat dziewięćdziesiątych w USA, w 1997 w Niemczech, trzy lata temu w Norwegii, a obecnie w Austrii.

    - My nie mieliśmy takiego, co najwyżej ujawnione plagiaty...

    ... które, jak już mówiłem są objawem zaściankowości. Natomiast gdy zostanie ujawnione fałszerstwo na odpowiednio wysokim szczeblu naukowym, natychmiast włącza się w to poszukująca sensacji prasa i nagłaśnia sprawę, a jeżeli na dodatek środowisko próbuje ją zatuszować lub zbagatelizować - a na ogół tak właśnie bywa - skutki stają się niszczące. Dlatego właśnie potrzebne są procedury. Pozwalają one bowiem na rzetelne i transparentne wyjaśnienie sprawy i podjęcie niezbędnych działań naprawczych, dostarczając w ten sposób dowodu na to, że środowisko nauki nie toleruje u siebie nieuczciwości.

    - Jakoś trudno mi uwierzyć, że w Polsce możliwe byłyby i takie afery, i takie ich skutki...

    - Przede wszystkim w Polsce nauka nikogo nie obchodzi. Większą sensację w mediach stanowi to, czy jakaś starletka nosi bieliznę czy nie, niż to co się dzieje w nauce. Ale gdyby skandal był duży, to kto wie? Jednak kilka poważnych spraw plagiatowych ujawnionych przez dr. Wrońskiego nie wywołało nadmiernych emocji, a w środowisku naukowym spotkało się raczej ze zniecierpliwieniem. Natomiast możliwość ujawnienia fałszerstwa w obecnym systemie jest znikoma. Jest jeszcze jedna sprawa. W Polsce nie prowadzi się w tym obszarze edukacji. Na świecie akademie nauk i podobne organizacje od wielu lat prowadzą edukację adresowaną do młodych naukowców z praktycznymi wskazówkami dotyczącymi rzetelności pracy naukowej, opartymi o analizę czytelnych przykładów. Na uczelniach prowadzone są zajęcia przygotowujące do uczciwego działania w systemie nauki i pokazujące na czyhające pułapki. U nas poza szlachetnymi deklaracjami nie dzieje się nic.

    - Może nasi profesorowie nie wiedzą o tym?

    - A skąd mają wiedzieć, skoro większość z nich nie otarła się o świat wielkiej nauki? "

    Koniec cytatu...
  • 2013-12-16 19:35 | Grzegorz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Naukowcy "sa to z reguly ludzie o powyżej przeciętnej inteligencji i wiedzy". Dalej należy dodać, że polscy przedsiębiorcy też nie są wybitnymi jednostkami klasy światowej - jak by tacy byli, to by produkowali wyroby tak zaawansowane technologicznie, że by je sprzedawali po drogich cenach na rynkach światowych. A niestety tak nie jest. Skoro społeczeństwo jest proste, to kadra naukowa będzie nieco od niego inteligentniejsza, ale cudów nie zdziała. A czy polscy studenci i młodzi naukowcy są genialni? Jeśli tak, to niech patentują i robią karierę światową - mogą czytać i tworzyć co chcą - mają możliwości. Nie są innowacyjni? Dlaczego? Bo są daleko w tyle za ich kolegami z Zachodu.
  • 2013-12-17 01:41 | profesor

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Nie wiem, co ma 'piernik do wiatraka'. Na wszelki wypadek, w celu sprostowania: W liczącej się na świecie bazie Web of Science, prof. L. Pacholski jak najbardziej istnieje, Jego prace są cytowane przez grubo ponad setkę artykułów w liczących się na świecie czasopismach. Nie jest znany na świecie?
  • 2013-12-17 05:51 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @zz
    Bosh jest w Niemczech a nie w Polsce. Dziwisz się, że w Polsce władze nie popierają rodzimej wynalazczości (ogólnie kreatywności)? Przecież gospodarka Polski jest dziś kontrolowana przez zagraniczny kapitał, a ten nie potrzebuje przecież Polski kreatywnej, Polski z własną, oryginalną oraz nowoczesną myślą techniczną (tzw. know how), gdyż taka Polska była by dla tego kapitału kolejnym konkurentem na rynku, na którym coraz bardziej narasta przewaga podaży nad popytem. Nic więc dziwnego, że dyrektywy unijne są tak skonstruowane, aby uniemożliwić prawdziwy rozwój takim krajom jak Polska, które w planach Zachodu mają być tylko rynkiem zbytu oraz źródłem taniej siły roboczej. Stąd też tzw. transformacja systemowa oraz dostosowanie do standardów unijnych polegała w Polsce głównie na likwidacji polskiego przemysłu, a szczególnie polskiej myśli technicznej tym samym i polskiej nauki (science).
    Problemem nr 1 polskiej nauki jest więc to, że od roku 1989 rządzą nią sprytni zawodowi politycy, reprezentujący jednak nie interesy Polski i Polaków, a tylko interesy zagranicznego, głównie zachodniego kapitału. Stąd też rozwój Polski polegać ma np. na budowie za unijne fundusze biurowców z szybkimi łączami internetowymi, albowiem to tylko jest potrzebne, aby pozakładać w Polsce tez różne call centres, oparte na wykorzystywaniu taniej polskiej siły roboczej. Polska jest przecież dziś (pół)kolonią Zachodu, a wiec nie miejscem, gdzie się opracowuje nowe technologie, a miejscem, gdzie się użytkuje technologie opracowane oraz opatentowane w metropolii, czyli na tzw. Zachodzie. Stąd też Polska w obecnej jej postaci po prostu nie potrzebuje ani nauki (w znaczeniu science), ani też prawdziwych naukowców.
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-17 05:56 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @ Zdzislaw M.Szulc
    To nie była odpowiedź na moje pytanie. A poza tym, to problemem nr 1 polskiej nauki jest to, że od roku 1989 rządzą Polską sprytni zawodowi politycy, reprezentujący jednak nie interesy Polski i Polaków, a tylko interesy zagranicznego, głównie zachodniego kapitału. Stąd też rozwój Polski polegać ma np. na budowie za unijne fundusze biurowców z szybkimi łączami internetowymi, albowiem to tylko jest potrzebne, aby pozakładać w Polsce tez różne call centres, oparte na wykorzystywaniu taniej polskiej siły roboczej. Polska jest przecież dziś (pół)kolonią Zachodu, a wiec nie jest ona miejscem, gdzie się opracowuje nowe technologie, a miejscem, gdzie się użytkuje technologie opracowane oraz opatentowane w metropolii, czyli na tzw. Zachodzie. Stąd też Polska w obecnej jej postaci po prostu nie potrzebuje ani nauki (w znaczeniu science), ani też prawdziwych naukowców.
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-17 17:06 | Zdzislaw M. Szulc

    "Budowałem na piasku I zawaliło się. Budowałem na skale I zawaliło się. Teraz budując, zacznę Od dymu z komina."

    @Ekonom. Rzeczywistosc/kondycja szkolnictwa/nauki, jaka Pan /Inni obserwuja, to zlozona pochodna ponizszego pozoranctwa/fasadowosci skladnikow polskiego ladu akademickiego:

    1.Odpowiedniki lokalnych rozwiazan dla fundacji wartosci:
    PWr: http://www.portal.pwr.wroc.pl/etyka,241.dhtml
    AGH:http://www.agh.edu.pl/uczelnia/dokumenty/inne-dokumenty/kodeks-etyczny-agh/

    2. “Personalne gwarancje” tworzenia wspolnoty srodowiskowej (Konwenty w PWr; AGH,UP-Wr)
    http://www.portal.pwr.wroc.pl/1413910,241.dhtml
    http://www.agh.edu.pl/uczelnia/konwent/
    http://www.up.wroc.pl/aktualnosci/18318/posiedzenie_konwentu.html
    To w zupelnosci wystarcza... aby byc wciaz.. zasciankiem!
  • 2013-12-17 17:52 | Eau de Cologne

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Owszem, etyka jest potrzebna... tyle, ze nie wyprowadzi to polskiej nauki z nedzy!
  • 2013-12-18 09:06 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Eau de Cologne
    Etyka jest luksusem, na który stać jest tylko najbogatszych oraz najsilniejszych.
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-18 09:09 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Zdzislaw M. Szulc
    Kodeks etyczny napisać jest łatwo, ale jak go wdrożyć? Oto jest pytanie...
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-19 02:40 | Zdzislaw M.Szulc

    Re:Mamy piekna slonecza pogode na Wschodnim Wybrzezu...

    @Ekonom.Podalem uprzednio, w duzym skrocie, pare przyczyn skladowych/konsekwencji/symptomow braku etyki pracy,lecz, jaki widzimy, wystapily na laczach przelotne wiatry i burze....
  • 2013-12-19 10:43 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Zdzislaw M.Szulc
    Etyka jest piękną ideą, ale samymi ideami nie uzdrowimy przecież nauki - ani polskiej, ani też światowej. A przecież nauka na całym świecie jest teraz w bardzo poważnym kryzysie, wynikającym głównie z tego, że jest w niej zatrudnionych za dużo ludzi oraz że wydaje się na nią zbyt dużo pieniędzy, nawet w Polsce. Po prostu nauka została obecnie aż tak zbiurokratyzowana, że zajmuje się ona praktycznie tylko swoimi własnymi sprawami, a nic nie daje ona już dla swojego otoczenia, czyli dla społeczeństwa, które ją finansuje.
    Stąd pierwszym krokiem do uzdrowienia nauki powinna być eliminacja wszystkich zbędnych uczelni „wyższych” oraz wszystkich zbędnych instytutów „naukowych”, które przecież pochłaniają masę pieniędzy, nic praktycznie nie dając w zamian.
    W przypadku Polski oznacza to konieczność zamknięcia tych wszystkich uczelni „wyższych”, które powstały mniej więcej po roku 1980, jako iż są to tylko przechowalnie oraz fabryki bezrobotnych. Należy też zamknąć olbrzymią większość instytutów „naukowych”, jako iż obecna, (neo)kolonialna gospodarka Polski oparta jest z definicji na importowanej myśli technicznej, a więc nie potrzebuje ona polskiego R&D (B+R). O instytutach „humanistycznych” nie warto nawet wspominać, jako iż one są dziś w Polsce, I to od wielu, wielu lat, już tylko kółkami wzajemnej adoracji, a takowe nie powinny być przecież finansowane przez podatników. Tak więc pozbywając się tych wszystkich zbędnych uczelni „wyższych” oraz zbędnych instytutów „naukowych” rozwiążemy w ten sposób problemy z polską nauką, takie jak np. produkcja niezatrudnialnych absolwentów oraz produkcja książek i artykułów „naukowych”, które przecież w przypadku Polski nic nie wnoszą, i to od lat, do rozwoju światowej nauki, książek oraz artykułów, których nawet ich autorzy nie czytają, jaki iż są one tylko kompilacją cudzych tekstów znalezionych w bibliotekach oraz w Internecie.
    Uważam także, że najmniej etyczną czynnością, jaką może wykonywać naukowiec jest nie tyle plagiaryzm, ale produkcja niezatrudnialnych absolwentów oraz produkcja książek i artykułów „naukowych”, które nic nie wnoszą do rozwoju światowej nauki. W tym punkcie się chyba zgadzamy?
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-19 17:11 | Blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Uważam także, że najmniej etyczną czynnością, jaką może wykonywać naukowiec jest nie tyle plagiaryzm, ale produkcja niezatrudnialnych absolwentów (...)
    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    A czy tzw. "rynek pracy" zalezy, chocby w najmniejszym stopniu, od naukowcow?

    P.S. Ktos kto ma prace dzisiaj, jutro moze byc niepotrzebny... Ukonczenie uczelni wyzszej (juz od dawna) nie jest gwarancja szybkiego otrzymania pracy. I tak jest nie tylko w Polsce ale i na calym swiecie.
  • 2013-12-20 02:24 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Blue
    Przecież mamy dziś w Polsce tysiące ‘pełnych’ profesorów (prof. zw. dr hab., często nawet dr h.c.), w tym członków PAN, a więc wyjaśnij mi dlaczego nie potrafią oni tak kształcić absolwentów, aby ci ostatni mieli nie tylko wiedzę aktualnie poszukiwaną na rynku pracy, ale także potrafili szybko się przekwalifikować, nie tylko nadążając (tzw. reaktywność) za zmianami na rynku pracy, ale aby potrafili ci absolwenci te zmiany antycypować oraz na nie wpływać (tzw. proaktywność)?
    Poza tym, to wiadomo, że nie ma dziś sensu kształcenie tych olbrzymich rzesz humanistów (wystarczą tu przecież na nasze obecne oraz przyszłe potrzeby mocno zredukowane w ilości kadry oraz studentów wydziały humanistyczne na UW, UJ, UWr, UAM, UMK oraz UŁ plus ew. UMCS), a jeśli chodzi o kierunki ekonomiczne, to na całą Polskę wystarczy nam SGH, wystarczy też nam jedna uczelnia rolnicza (SGGW), jedna AWF, góra dwa konserwatoria muzyki oraz góra dwie uczelnie typu ASP. Wystarczą nam też politechniki w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu plus krakowska AGH, pod warunkiem, że będą one kształciły inżynierów z szeroka ogólną wiedzą techniczną, a nie, jak dziś, specjalistów w wąskich dziedzinach na dodatek na mocno przestarzałej aparaturze.
    Najwyższa pora, aby wreszcie zlikwidować te nikomu nie potrzebne przechowalnie oraz fabryki bezrobotnych, jakimi stało się dziś ponad 90% polskich „wyższych” uczelni, a na ich miejsce pootwierać dobre pomaturalne technika a także kierować najwyżej 10% absolwentów gimnazjów do liceów ogólnokształcących, których to większość powinna być zamieniona na dobre średnie szkoły zawodowe.
    Pozdrawiam
  • 2013-12-20 18:56 | ZdzislawM.Szulc

    Re:Wciaz mamy przepiekna sloneczna pogode wokolo..

    @Ekonom. Pana celne uwagi/spostrzezenia swietnie koresponduja/uzupelniaja czesc tekstu glowneg! Natomiast,moj "kajak"dociera tu tylko w takiej postaci, na jaka mu rozenc, zezwala...
  • 2013-12-20 19:40 | Blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    "Przecież mamy dziś w Polsce tysiące ‘pełnych’ profesorów (prof. zw. dr hab., często nawet dr h.c.), w tym członków PAN, a więc wyjaśnij mi dlaczego nie potrafią oni tak kształcić absolwentów, aby ci ostatni mieli nie tylko wiedzę aktualnie poszukiwaną na rynku pracy, ale także potrafili szybko się przekwalifikować"

    ... alez potrafia, potrafia sie przekwalifikowac. Prosze, np. zapytac kilkunastu mlodych ludzi, ktorzy wyjechali do Londynu, lub do Berlina!
  • 2013-12-20 23:27 | Pola

    Nadzieja

    Pozostaje mieć nadzieję, że Ekonom nie pracuje na żadnej uczelni.
  • 2013-12-21 02:29 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Blue
    Aby się „przekwalifikować” na robotnika niewykwalifikowanego, to nie trzeba kończyć żadnej szkoły. ;-)
  • 2013-12-21 02:31 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @Pola
    Widzę, że zostały ci tylko pseudoargumenty "ad personam". :-(
  • 2013-12-23 18:55 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Głupstwa pleciesz.
    Kilka lat temu do umiejscowienia w PL dużego centrum badawczego przymierzała się wielka korporacja. Zrezygnowała, bo nie znalazła tu dostatecznej koncentracji odpowiednio (=nowocześnie) wykwalifikowanych kadr. Podobnie było z tzw. zagłębiem lotniczym i GE - nie mieli kogo zatrudnić! Stąd pomysł (spalony) studiów zamawianych.
    Tych kadr nie ma, bo celem uczelni jest dobre życie ich kadr, w tym awans naukowy kadr, a kształcenie to tylko przykra działalność uboczna.
  • 2013-12-23 19:02 | zz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Ekonom,
    A gdyby tak na Ukrainie zdarzył się cud o oni zaczęli myśleć po europejsku - czy będąc szefem Intela, Samsunga, Boscha, KGHM (?) - rekomendowałby Pan umieszczenie tam swojego centrum badawczego? Nie? Dlaczego nie? Z tych samych powodów tych centrów nie ma w Polsce, natomiast są w Niemczech, Kanadzie, Irlandii. Pomimo wyższych tam kosztów robocizny! Jesteśmy krajem zacofanym i bez dużego rozpędu nie podskoczymy.
  • 2013-12-24 02:04 | Ekonom

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    @zz
    Ani Ukrainie ani też Polsce nie są potrzebne te centra badawcze Intela, Samsunga czy Boscha, a tylko odpowiednio ukraińskie oraz polskie centra badawcze, będące własnością odpowiednio Ukrainy i Polski.
    Zaś KGHM jest typowa firma górniczą, a wiec raczej "low tech".
    I zgoda: jesteśmy krajem zacofanym i bez dużego rozpędu nie podskoczymy. Ale ten rozpęd musi dać u nas państwo, gdyż sektor prywatny, zdominowany w Polsce przez zagraniczny kapitał, nie jest przecież zaintersowany w tworzeniu sobie nowego konkurenta na już i tak pzepełnionym rynku.
    Pozdrawiam.
  • 2013-12-27 03:38 | blue

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    I zgoda: jesteśmy krajem zacofanym i bez dużego rozpędu nie podskoczymy. Ale ten rozpęd musi dać u nas państwo, gdyż sektor prywatny, zdominowany w Polsce przez zagraniczny kapitał, nie jest przecież zaintersowany w tworzeniu sobie nowego konkurenta na już i tak pzepełnionym rynku.
    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Dokladnie tak! Dlatego tez w Polsce potrzbny jest model rozwoju
    jaki byl forsowany np. w Korei Poludniowej, czy na Taiwanie.
  • 2014-01-07 23:21 | docent

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    Stypendium doktoranta w Lozannie jest równoważne pensji profesorskej w RP to też należy brać pod uwage w dyskusji. Problemy życiowe i rodzinne znacząco wpłyną na dalszy bieg wypadków w karierze. Szkoda gadać.
  • 2014-01-21 19:15 | matematyk

    pan Rektor

    A dlaczego ten pan bedac rektorem nie uzdrowil administacji we Wrocławiu??

    to jest czcze gadanie, systemy za granica tworzone byly przez lata.

    Granty ERC skladaja sie głownie z wynagrodzen dla kierownika, ten pan za bardzo nie wie co mowi, ale sie z nim zgadzam,

    jest bardzo zle i nie wiedac jak to poprawic
  • 2014-01-21 23:42 | zaz

    Re:Zmieńmy uczelnie na fundacje

    On właśnie wtedy próbował i to co tu prof Pacholski pisze to są wnioski z tamtego zderzenia z betonem.