Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Śmieciowe zawody prestiżowe [aktualna POLITYKA]

(3)
Dziś przebijanie się do zawodów inteligenckich to wieloletnia walka o przeżycie, gra na granicy psychicznej i fizycznej wytrzymałości. Bez gwarancji, że zostanie się w końcu prawnikiem, architektem czy naukowcem. I że da się z tego utrzymać.
  • 2013-12-08 09:29 | mczaplin

    zawody na wytrzymałość

    "przebijanie" się w elitarnych zawodach prawnika, architekta czy uczonego nie jest ani niczym nowym ani specyficznym dla Polski. Trzydzieści lat temu opowiadali mi o tym zaprzyjaźnieni (zachodni) Niemcy, u których odbywałem studencką praktykę budowlaną; kilka lat temu odbyła się tam poważna dyskusja czy adwokat może dorabiać jako taksówkarz. Podobne opowieści słyszałem w Kanadzie i Stanach. Zatem - nic nowego. Kto szuka kariery w tych bardzo elitarnych zawodach, obiecujących prestiż i duże pieniądze dla bardzo nielicznych, którym si powiedzie, niech się nastawi na ciężką dolę przez wiele lat. Szkoda, że mało kto mówi to młodym ludziom wybierającym taką drogę zawodową. I to pierwszy mankament tego artykułu: zamiast nawoływania, że Państwo ma coś z tym zrobić (może np. interwencyjny skup dokumentacji architektonicznej?) może warto zaapelować o trzeźwą ocenę drogi zawodowej?
    A drugi jest taki, że jak się okazuje, są trzy zawody inteligenckie: architekt, prawnik i naukowiec. Rzeczywiście, trudno oczekiwać wykształcenia i inteligencji od lekarza, urzędnika wyższego szczebla czy dziennikarza.
  • 2013-12-09 11:51 | T1000

    Re:Śmieciowe zawody prestiżowe [aktualna POLITYKA]

    Akurat w temacie dostępu do zawodów prawniczych poszukiwanie podobieństw między Polską a Niemcami jest bałamutne. Tam, co prawda, prawników jest strasznie dużo, ale przynajmniej wiadomo, że o wszystkim decydują wymierne umiejętności, tj. wyniki z egzaminów państwowych. Niemiecki system dostępu do zawodów prawniczych tylko tym i aż tym się odróżnia od polskiego, że tam państwo jak i przedsiębiorcy powszechnie zwracają uwagę na to, na ile punktów stać było daną osobę i wedle tego wyłania się po prostu najlepszych. W Polsce, jak wiadomo, wystarczy zdać egzamin a wynik nikogo nie interesuje.
  • 2013-12-09 12:50 | wnukmarek

    Re:Śmieciowe zawody prestiżowe [aktualna POLITYKA]

    Dzieci lekarzy czy prawników w większości na pewno znajdą pracę, choćby byli miernymi studentami. Znam wiele przykładów, że tak jest. Mojej koleżanki córka była najlepszą studentką na prawie i nie mogła nawet marzyć o aplikacji, poszła pracować do ubezpieczeń, tymczasem jej kolega, który studiował prawo chyba z 10 lat i ledwie je skończył takich dylematów nie miał, bo praca i kancelaria czekały na niego, gdyż tatuś mecenas już o to zadbał. Kumoterstwo, nepotyzm i kolesiostwo to najlepszy gwarant dostępu do dobrych stanowisk i urzędów. I to praktycznie dzisiaj dotyczy wszystkich dziedzin w tzw. zawodach inteligenckich.