Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W Irlandii kryzys naprawdę się skończył

(5)
Irlandia, jako pierwszy z kryzysowych europacjentów, opuściła oddział intensywnej terapii. Także Portugalia i Grecja chcą już niedługo zacząć sobie radzić bez międzynarodowej pomocy. Jednak gigantyczne długi i ogromne bezrobocie szybko nie znikną.
  • 2014-01-17 18:58 | MagdalenaM

    Nie jestem pewna,

    czy kryzys w Irl sie skonczyl. Mieszkam tu i pracuje od 8 lat. Zaznalam lat Tygrysa Celtyckiego i kryzysu. Pracuje w podatkach wiec doskonale widze co sie dzieje. A dzieje sie zle. Oficjalnie podatkow nie podniesiono, ale wprowadzone obiazenia dodatkowe, likwidacja licznych ulg i zwolnien podatkowych dla osob fizycznych zrobily swoje. Wszyscy mamy realnie mniej w kieszeni, a kolejne budzety wprowadzaja kolejne ograniczenia i obciazenia. Koszt kryzysu ponosi klasa srednia. Obecnie 200tys zalega z oplatami za kredyt hipoteczny. Dublin sie jeszcze jakos trzyma, plus Cork, ale reszta kraju jest w bardzo trudnej sutyacji, nie zmienia sie nic od 2010. Ja sie tym mlodym ludziom stad uciekajacym wcale nie dziwie. Smieciowe umowy, brak perspektyw na mieszkanie, kiepskie place. Kto sie ostal w kryzysie i nie musial zmieniac pracy zyje w miare dobrze, ale kto musi szukac nowej pracy zaczyna od naprawde niskiej placy, za Tygrysa Celtyckiego nikt nie smialby zaproponwac takich pieniedzy. Ciagle 'wylaza' skandale o lewej kasie dla prezesow bankow, badz szefow instytucji panstwowych. Nikt za ten kryzys nie zaplacil, nikt nie poniosl odpowiedzialnosci. Moze i powstaja nowe miejsca pracy, ale nadal spora czesc z nich jest takze likwidowana. Enda Kenny i rzad probuja zaklinac rzeczywistosc chwalac sie statystykami, ale gdyby przyjrzec sie im blizej prawda wychodzi na jaw i tylko umeczeni juz wszystkim ludzie robia swoje, bo rodziny trzeba wykarmic. Nadal jest to wspanialy kraj do zycia, ale bardziej z racji fajnych Irlandczykow, niz fajnych warunkow do zycia.
  • 2014-01-18 05:51 | Ekonom

    W Irlandii kryzys naprawdę się jeszcze NIE skończył

    @MagdalenaMowal
    W Irlandii kryzys naprawdę się jeszcze NIE skończył, a tylko "ustabilizowal" w tym sensie, ze tempo upadku gospodarki tego kraju zmalalo i ustabilizowalo sie na relatywnie niskim poziomie (to znaczy zmniejszylo sie z ok. 10% rocznie do ok. 1% rocznie, co oznacza wolniejsze tempo kurczenia sie gospodarki Irlandii).
    A oficjalne dane statystyczne dawno temu przestaly cokolwiek znaczyc, nie tylko w Polsce.
  • 2014-01-19 21:40 | bever

    Re:W Irlandii kryzys naprawdę się skończył

    a kiedy my bedziemy placic nasze zadluzenie i uzaleznienie technologiczno-gospodarcze? ile to wyniesie
  • 2014-01-19 23:33 | zza kałuży

    Całe szczęście, że @Ekonom ma PRAWDZIWE, NIEOFICJALNE dane statystyczne...

    ...irlandzki kangur mu przyniósł.
    Co byśmy zrobili bez kangurów?
  • 2014-01-20 12:13 | Ekonom

    Re:W Irlandii kryzys naprawdę się skończył

    A ty wciąż wierzysz, zza kałuży, w oficjalne dane statystyczne? Ja pamiętam, jak to według GUSu rósł w PRLu tw. dochód narodowy - dokladnie tak samo, jak dziś według tegoż GUSu rośnie PKB (czyli "na papierze", a dziś także "w komputerze", ale niestety nie "w realu").