Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Filozofia na wygnaniu

(16)
Sprawa likwidacji studiów filozoficznych w Białymstoku każe otworzyć oczy na problem dużo szerszy: stanu i perspektyw całej polskiej humanistyki.
  • 2014-01-29 11:24 | vps

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Powiedzmy sobie szczerze. Cały system edukacji jest w pewnym kryzysie i to źle świadczy o inteligencji która czuje się bezradna względem własnych tworów.

    1.Historia filozofii oraz podstawy logiki powinny być stopniowo wykładane już w gimnazjach. Znajomość rozwoju myśli intelektualnej ma przecież ogromne znaczenie w zrozumieniu procesów politycznych jak i całej historii naszego świata. Mielibyśmy o wiele mnie problemów z uprzedzeniami i radykałami gdyby ludzie wiedzieli jak dane idee i światopoglądy powstają. Historia religii również powinna być wykładana już od gimnazjum, mniej osób by się "obrażało".

    2.Co do samej filozofii to jeżeli nie ma popytu to ja bym specjalnie nie płakał bo tą dziedzinę można studiować samodzielnie. Połączyłbym jednak filozofię z politologią, kulturoznawstwem, socjologią i historią bo mając dyplom z z tych kierunków a nie znając starych jak i aktualnych myśli filozoficznych trudno nazwać się intelektualistą. Potem wychodzą pseudofilozoficzne książki biologów, neurologów, socjologów składające się właściwie z samej demagogi i błędów. Świat to czyta, dziennikarze podłapują i toczą się bezsensowne debaty o problemy które filozofowie już dawno rozwiązali, albo zdefiniowali konkretniej.

    3.Co do kognitywistyki to jest to jakieś nieporozumienie, to tak jakby stworzyć wydział samej fenomenologi, marksizmu lub scholastyki. Zawężenie specjalizacji do takiego stopnia będzie owocować sprawnymi specjalistami ale też i idiotami. Specjalistą może być program komputerowy albo maszyna, edukacja to coś więcej.
  • 2014-01-29 11:29 | vps

    Re:Filozofia na wygnaniu

    c.d.
    Dodałbym tu jeszcze filozofię + psychologię i dziennikarstwo - te kierunki bez filozofii nigdy nikogo mądrego nie wypuszczą.
  • 2014-01-29 17:20 | gsj

    Re:Filozofia na wygnaniu

    A ja, dla równowagi, proponowałbym wprowadzenie dla studentów kierunków humanistycznych, obowiązkowych wykładów jednego z przedmiotów nauk ścisłych. Do wyboru, ale zakończonego egzaminem.
    Może wtedy nie byłoby chwalenia się tzw humanistów, jakimi to byli "głąbami" z np. matematyki?
  • 2014-01-29 17:55 | Jer-11

    Re:Filozofia na wygnaniu

    W USA (chyba takze i w kanadzie) KAZDY student uniwersytetu musi zaliczyc przynajmniej jeden (czasem nawet wiecej, zalezy to od uczelni, stanu, itp.) kurs jezyka angielskiego, kurs matematyki oraz "humanities" (do wyboru - filozofia, socjologia, antropologia, itp.).
  • 2014-01-29 20:28 | President of Upper Silesia

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Sam jestem po ekonomii, ale pamietam, jak na moim uniwersytecie w Niemczech "padali" masowo np. studenci socjologii i inne humanistyczne "pieknoduchy" na egzaminach np.statystyki (zreszta na egzaminach z laciny takze). A mieli tego tylko tyle, co maly kotek naplakal. :-)
  • 2014-01-30 04:46 | Ekonom

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Ilu potrzebuje Polska co roku nowych filozofów? 10? 20? W związku z tym wystarczy, aby filozofię jako przedmiot kierunkowy wykładano na UW oraz UJ, ewentualnie może jeszcze UAM, UMK, UWr oraz UŁ i UMCS (z grubsza uniwersytety powstałe przed rokiem 1980). W przeciwnym razie będziemy dalej kształcić te masy z definicji niezatrudnialnych filozofów, gdyż tylko garstka najlepszych ma w tym fachu szansę na znalezienie pracy w swoim wyuczonym zawodzie, w tym najwięcej jako akademiccy nauczyciele filozofii na innych kierunkach studiów (w liceum filozofii może uczyć każdy absolwent dobrej wyższej uczelni, jako iż powinien on mieć, taj jak ja np. miałem, filozofią jako obowiązkowy przedmiot).
    I zgoda z gsj, że każdy student humanistyki powinien zaliczyć co najmniej dwa semestry matematyki albo fizyki. Zakładam, że ekonomiści oraz generalnie studenci nauk społecznych mają w programie studiów co najmniej po dwa semestry matematyki oraz statystyki matematycznej.
  • 2014-01-30 08:24 | vps

    Re:Filozofia na wygnaniu

    @
    To już nieporozumienie. Humanistom wiedza ścisła nie jest potrzebna tak jak ścisłym nie jest potrzebna wiedza humanistyczna. Historię filozofii powinniśmy znać ze szkół średnich czy nawet gimnazjum tak samo jak podstawy z matematyki, fizyki itp.
    Obecny program w szkołach gimnazjalnych i średnich jest zbyt szczegółowy, powinno być więcej kierunków ale przedstawiane w sposób bardziej ogólny. Sama filozofia już na studiach humanistycznych jest niezbędna bo rzeczy się pokrywają, są często nierozłączne. Szkodą jest już jednak wprowadzanie filozofii na kierunki ścisłe bo to potworzy całą masę demagogów i fanatyków typu Dawkins czy Harris. Filozofia jest dziedziną spekulacji i abstrakcji, nauki ścisłe jak sama nazwa mówi są już konkretne.
  • 2014-01-30 11:15 | kaesjot

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Zgadzam się - pod warunkiem, iż potrafi się tę wiedzę wykorzystać. Mnie "do życia" np. wystarczyła wiedza
  • 2014-01-30 15:12 | pankracy

    Re:Filozofia na wygnaniu

    "i toczą się bezsensowne debaty o problemy które filozofowie już dawno rozwiązali, albo zdefiniowali konkretniej" A może Pan wymienić w punktach tak konkretnie jakie problemy filozofowie już rozwiązali ?
  • 2014-01-30 17:41 | Widoknamorze

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Jeżeli w chwili obecnej filozofię studiuje w Polsce ok. 4500 osób, to łatwo policzyć, ze co roku mniej więcej opuszcza mury uczelni ok. 900 nowo upieczonych filozofów. Bardzo optymistycznie zakładam, że ok 800 z nich to kandydaci na zmywak w Wielkiej Brytanii. Zgadzam się, iż pewien kurs filozofii lub jej historii przyda się każdemu, także inżynierowi ale na pewno nie w takim wykonaniu, z jakim ja się zetknąłem na własnych studiach - była to strata czasu i żenada.
  • 2014-01-30 17:51 | Eau de Cologne

    Re:Filozofia na wygnaniu

    "Szkodą jest już jednak wprowadzanie filozofii na kierunki ścisłe bo to potworzy całą masę demagogów i fanatyków typu Dawkins czy Harris."

    Czy to kolejny bajkopisarz na forum Polityki?
  • 2014-01-30 20:44 | gsj

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Ośmielę się, nieśmiało, zapytać: absolwenci kierunków nauk ściślych (także studiów technicznych), maja być humanistami a tzw humaniści "głąbami" w zakresie nawet elementarnej wiedzy z zakresu nauk ściłych? Dla mnie, dość dziwne rozumowanie. Gdyby iść tropem Pani/Pan wpisu, kończący kierunki nauki (Science), nie powinni mieć potrzeby interesować się np. historią czy literature?

  • 2014-01-30 23:46 | zorro

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Zgadzam sie. Na moich studiach Filozofia (bylo tego 1 semestr) to tez byla porazka.
    Trzeba sie zastanowic co i w jakich ilosciach finansowac bo wydawac pieniadze na 800 zmywakowiczow z dyplomem filozofii to dla panstwa strata pieniedzy - lepiej za te pieniadze poprawic nauczanie angielskiego w szkolach podstawowych - bardziej przydatne na zmywaku.
  • 2014-01-31 08:05 | vps

    Re:Filozofia na wygnaniu

    @pankracy
    Może źle się wyraziłem. Czym są dzieła znaczących filozofów? Czy nie charakteryzują się tym, że w sposób odkrywczy wyjaśniają pewne zagadki ludzkości? Nie ma tam miejsca na dowód empiryczny dlatego zawsze będzie można powiedzieć - nic nie wiem - ale czy na pewno? Czy Hegel nie rozwiązał pewnych problemów z historią? Fakt, nie we wszystkim miał racje ale trudno mu odmówić słuszności w wielu kwestiach, tymczasem mój zarzut to popularne ostatnio książki o wolnej woli, świadomości, dualizmie czy życiu po śmierci. Ludzie to piszący albo nie mają pojęcia o tym co już w tym temacie zostało powiedziane albo są ignorantami bo zachowują się tak jakby pierwsi odkryli Amerykę...w XX wieku. Tworzą własne problemy, które potem sami dumnie rozwiązują.
  • 2014-02-03 16:00 | bever

    Re:Filozofia na wygnaniu

    a po co komu i do czego ta filo cos tam, ta socjo cos tam antropo... do roboty, nauczyc sie jezyka i do roboty. na scierke do londyna, z kluczamy do ludzi albo samochodu. co my to zara noblistow chcemy, a co my potrafimy, tylko robic co kaza, tylko robic co pokaza. polandia to fabryka, niczego polandzkiego, wszystko przywiezione. zadne patenty, zadne mysli kosmiczne tylko rola, przetworstwo, hydraulika i sprzatanie, badz jeszcze dobra robota to skaldanie lodowek koreanow. co my polaki potrafimy, cudze robic, dla cudzego robic pieniadze. wasze ambicje do czego sa komu potrzebne, polaki to narod robotny, nam tylko roboty recznej trzeba i o to ma sie starac tusku, nic wiecej. myslec to leb rozsadza, za ciezko dla nas to strata czasu, filozofy ja juz bym wam skore przetrzebil... a wezte te katastrofy, wam jak mowic ze madzrzy stalili ze nie bylo to i tak dochodzita sie ze cos bylo, glupoty same. do roboty albo za robota w swiat, a nie pisac tu i liczyc emeryturki gachy panstwowe, utrzymanki, lenie, cfaniaki...
  • 2014-02-06 12:40 | KonradK

    Re:Filozofia na wygnaniu

    Otóż w pewnym sensie filozofia już u zarania dziejów rozwiązała wszystkie problemy, którymi się zajmowała, raz na zawsze. A ściślej uczynił to Sokrates: "Wiem, że nic nie wiem".