Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W co gra Putin?

(4)
W interesie Rosji nie jest szybkie przejęcie Krymu. Stawką gry o Krym jest przyszłość Ukrainy. To także Putina gra o tron.
  • 2014-03-05 14:13 | Kassander

    Krym 1853

    Blad merytoryczny: podczas wojny krymskiej (1853 r.) Krym bezsprzecznie byl terytorium rosyjskim a nie turecim, jak sugeruja autorzy. Jest to pierwsza i niestety nie jedyna nietrafiona analogia w powyzszym artkule...
  • 2014-03-07 13:56 | kamdavel

    Re:W co gra Putin?

    Niestety, poziom artykułu wyjątkowo niski - błędy rzeczowe, skrajnie stronnicza interpretacja wydarzeń - "Polityka" przyzwyczaiła do wyższych standardów.
  • 2014-03-10 12:34 | zboreslav

    Re:W co gra Putin?

    ..no czekaliśmy kiedy ruska agentura spod petersburga coś napisze..

    dopiero pierwszy wpis? co tak słabo?
  • 2014-03-11 10:11 | Aegis Maelstrom

    Faktycznie, dramatyczny błąd rzeczowy.

    Nie wiem skąd autorom wyskoczyła teza, że w wojnie krymskiej Rosja Krym zaatakowała.

    Do tego pojawiają się dziwne rojenia, np. "niepodległy Krym", "niezależna od Moskwy rosyjska republika". Drodzy autorzy, przecież to śmiech na sali - cała zabawa Rosji polega na tym, że Krym żadnej niepodległości czy niezależności mieć nie będzie.

    Na szczęście artykuł ma mocniejsze punkty, np. gdy sugeruje, że Amerykanom może zależeć na destabilizowaniu Ukrainy, a przez to Rosji. Wariant ten, wraz ze scenariuszem budowy "amerykańskiej demokracji". mógłby zebrać wiele poszlak przy dogłębnej analizie.