Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Seksolatki mimo woli

(19)
W kulturze masowej wszystkie kobiety, niezależnie od wieku, mają być dzisiaj nastolatkami. Dlatego już najmłodsze nastolatki są traktowane jak kobiety, a dokładniej – „suki”.
  • 2014-03-06 11:38 | dewes

    Ważne, że rodzimy ruch higieny moralnej ma czyste sumienie.

    W końcu nie od dziś drą mordy o "seksualizacji dzieci". Jak mają zamiar walczyć z popkulturą seksu oprócz lansowania religii w szkołach i bezwzględnym zakazie aborcji tego nie powiedzieli. Nie sądzę, żeby wiedzieli, bo w kościelnych broszurach o tym nie piszą.
  • 2014-03-06 14:01 | Perspektywa

    Seksolatki mimo woli w raju dla prymitywów

    To problem debilejącego społeczeństwa, mężczyźni coraz bardziej cofają się w sfery głupoty, tępoty, intelektualnej próżni. I myślą, że im wszystko wolno. Mam córkę i czasem jak widzę i słyszę ten rozlazły w ostatnich dwóch dekadach plebs, tych łysych, krępych, klnących dumnie i głośno dosłownie wszędzie, napakowanych prostaków, w dodatku jeszcze tak nieatrakcyjnych (polscy mężczyźni są w znakomitej większości po prostu brzydcy!) to cieszę się, ze to tylko wakacje..
  • 2014-03-21 17:27 | Kuka

    Nic się nie zmienia!

    Mnie także uderza fakt, że w Polsce nic się nie zmienia w kwestii prymitywizmu społeczeństwa w dziedzinie seksu/erotyki. Nie można już bezkarnie zaczepiać kogoś mówiąc przykre i poniżające go rzeczy z racji jego inwalidztwa, tak samo z powodu koloru skóry czy przynależności etnicznej - ale mowa nienawiści wobec kobiet jest jak najbardziej aprobowana!
    Co więcej, najpaskudniejsze propozycje i określenia słyszą właśnie najmłodsze dziewczynki, jeszcze pół-dzieci. A to dlatego, ze rodzimy prymityw lubi sobie poużywać na najsłabszym - dojrzałej, asertywnej kobiety się boi.
    Pamiętam, że i ja jako dorastająca dziewczynka nasłuchałam się różnych chamstw o podtekście erotycznym od obcych mężczyzn, i moja siostra, a swego czasu i moja matka... Tymczasem moja koleżanka-nastolatka w Szwecji nie spotykała się z takimi zaczepkami - a w Polsce tak, i to jeszcze w zdwojonej sile, gdy jakiś głupek dowiedział się, ze przyjechala właśnie ze Szwecji...
    Nie pozwolę na to, by moja córka za długo była narażona na rodzimy obskurantyzm, także erotyczny, i dlatego robię wszystko, by wyjechała z Polski. To nie jest kraj dla kobiet i dla dumnej kobiecości (erotyzmu, macierzyństwa, wolności w kwestiach intymnych).
  • 2014-03-21 18:41 | Jer111

    Re:Seksolatki mimo woli

    "Mnie także uderza fakt, że w Polsce nic się nie zmienia w kwestii prymitywizmu społeczeństwa w dziedzinie seksu/erotyki."

    Mozna tez dostrzec spore podobienstwa pomiedzy Polska, a Irlandia... Czy lacznikiem i "wspolnym mianownikiem" jest tutaj wyjatkowo silny wplyw kosciola rzymsko-katolickiego?
  • 2014-03-21 22:44 | Gerwaza

    Czas na żeńskie szkoły

    To wg mnie doskonała metoda na uchronienie dziewcząt przed wulgaryzacją, jakiej doświadczają przez kontakt z dorastającymi chłopcami. Co z tego, że oni przeżywają napięcia i jest im z tym ciężko, to nie wina dziewcząt i nie powinny być śmietnikami, na którym chłopcy rozładowują słownie swoje napięcie. Badania naukowe pokazują, że dziewczęta uczące się w żeńskich szkołach lub klasach uczą się lepiej. Nic dziwnego, jeśli nie muszą oglądać dla przykładu wszędzie (na ławkach, na ścianach) wyrysowanych z maniackim zacięciem kutasów. Nie muszą wysłuchiwać wulgarnych opinii, propozycji, ocen ich anatomii i innych żenujących zaczepek. Ale nie tylko. Zwykłe przeszkadzanie w lekcji i inne wybryki, mimo wyjątków to jednak zajęcie chłopców. Oddzielenie płci w szkołach to dla dziewcząt przede wszystkim spokój. A spokój sprzyja koncentracji, zapamiętywaniu, samodzielnemu myśleniu, rozsądkowi i refleksji. Nie ma po co zmuszać do tego kogoś, kto nie chce. A męska część młodzieży widocznie nie jest tym zainteresowana. Szkoła ma generalnie uczyć tego, co jest w programie, a nie jak przeżyć w dżungli.

    Nie ma sensu w ogóle rozważać, co na takim rozdzieleniu wynikło by dla chłopców. Jeśli jedna grupa traci na wspólnej nauce, to to wystarczy żeby dłużej tego nie praktykować. Jednak można (już z samej ciekawości) zastanowić się, co zyskałaby a co straciła grupa chłopców na oddzielnej nauce. Po pierwsze i im obecność dziewcząt przeszkadza w nauce, rozprasza. Poza tym młode dziewczęta są jeszcze nieasertywne, ulegają łatwo sugestiom, kształtują dopiero swoją tożsamość. Kiedy reagują niewłaściwie (nieasertywnie) na przemoc słowną, chłopcy uczą się stosować to dowolnie do swoich potrzeb, uczą się właśnie takich relacji, że tak to wygląda również w dorosłym życiu. Że wystarczy głupia odzywka a kobieta milknie, czerwieni się lub przeciwnie, złości i wychodzi na jędzę, o jaka jędza, wszyscy widzą. Gdy kobieta wygląda na za silną, jest za dużą konkurencją, trzeba ją zgasić, speszyć, postraszyć. I stąd te skandaliczne zachowania u dorosłych mężczyzn, stąd ten seksualny terror słowny. Okazuje się, że każdy mężczyzna nosi przy sobie broń, którą może straszyć, a i samo nawiązanie do seksualności to doskonała metoda na sterowanie zachowaniem kobiety.
  • 2014-03-21 22:46 | Tylko

    Re:Seksolatki mimo woli

    Jasne, najlepiej uciec.
  • 2014-03-21 23:36 | ewa

    smutne zycie nastolatka

    internet, internet, internet.... nikt nie odetnie nastolatkom dostepu do negatywnych wzorcow w internecie. Ale madre lekcje o seksualnosci, asertywnosci, tolerancji, szacunku bez wzgledu na płec, pochodzenie, wyznanie i poglady na pewno sprawilyby, ze mlodziez przegladalaby strony internetowe z wiekszym krytycyzmem.... Kosciol Katolicki popelnil samobojstwo wprowadzajac religie to szkol oraz wymuszajac w szkolach katolickie podejscie do spraw seksu. Laickie madre nauczanie o seksie przyniosloby duzo wiecej pozytku niz zacofane poglady katechetek i ksiezy. Z jednej strony zal ze moja mlodosc juz przeminela, ale z drugiej strony bardzo wspolczuje dzisiejszym nastolatkom... XIX wieczny kapitalizm, konsumpcjonizm, czlowiek towarem, seks na sprzedaz... kilkanascie lat to wspanialy okres zycia, ktory powinien laczyc sie z cudownymi wspomnieniami a nie zbiorowymi gwaltami czy seksem za pieniadze
  • 2014-03-22 07:56 | Kuka

    Re:Seksolatki mimo woli

    Wydaje mi się, że niewłaściwie lokalizuje Pani problem.
    To nie rówieśnicy są największym koszmarem dorastających dziewczynek. Z rówieśnikami przeciętna polska nastolatka umie sobie poradzić. Nie obawia się na ogół odparować delikwentowi, który za bardzo sobie pozwala, śmiało z nim walczy, gdy trzeba, bo jest pomiędzy nimi równowaga pozycji i wieku.
    Koszmarem dorastających dziewczynek są dorośli mężczyźni, którzy znacznie częściej i znacznie poważniej atakują je słownie w kontekście seksualnym, nagabują itd.
    To jest nie do uwierzenia dla większości przyzwoitych, dorosłych mężczyzn, jak często ich rówieśnicy potrafią wydobywać z siebie napalonego chama na widok dorastającej nastolatki. Jak bardzo sobie pozwalają, jak tracą zahamowania i wszelkie pozory kultury. Jak z satysfakcją atakują słownie młodziutką kobietę, jakby brali na niej odwet za wszystkie kobiety, które ich nie chciały... Są to (śmieszne skojarzenie na nieśmieszny temat) istne tabuny gwałcicieli-gawędziarzy. Dokonują przemocy seksualnej słowami i wybierają ku temu najmniej pewne siebie ofiary...
  • 2014-03-22 08:05 | Kuka

    Re:Seksolatki mimo woli

    Oczywiście.
    W przypadku zagrożenia mamy dwie opcje: walcz albo uciekaj.
    W przypadku walki z polskim obskurantyzmem w kwestii seksu/kobiecości słabo rokuje walka, zwłaszcza w wydaniu młodej dziewczynki. Młode kobietki nie powinny zdzierać się emocjonalnie i wytracać witalność, nadzieje, energię na walkę z paskudztwem cudzych mentalności, które je wciąga niczym bagno. Z bagna najlepiej wyjść i pójść w już "wydrenowane" tereny, gdzie można spokojnie, bezpiecznie uczyć się, mieć radosne młode lata i gromadzić dobre doświadczenia.
    Kto lubi adrenalinkę - niech walczy. Kto chce być szczęśliwy - niech ucieka. Obie wersje są dopuszczalne i stare jak ludzkość.
  • 2014-03-23 16:15 | Gerwaza

    Re:Seksolatki mimo woli

    Pisałam o swoim otoczeniu, może to w Pani województwie problem zlokalizowany jest gdzie indziej:) To nie tajemnica, że i w samej Polsce występują duże różnice w zwyczajach, zachowaniach i traktowaniu kobiet również niędzy regionami.
    To rówieśnicy są właśnie koszmarem dziewczynek, to z nimi muszą spędzać pięć dni w tygodniu, ile dni w roku? Chyba około 200! To ich rówieśnicy przeżywają dojrzewanie ze wszystkimi jego objawami, to rówieśnicy testują na otoczeniu różne, czasem najgłupsze i najpodlejsze zachowania. Ze starszymi mężczyznami nie mają przecież dziewczynki tak dużego kontaktu, najwyżej w drodze do lub ze szkoły, w sklepie, na podwórku. Na podwórku nie spędzają już tyle czasu co dzieci, mają więcej nauki, wolą pogadać przez internet, odwiedzają się nawzajem. Przy tym poza domem i szkołą są przez większość roku zakryte ubraniem (w zimę kurtkami), więc nie zwracają tak na siebie uwagi. Co innego na w-fie, basenie. Ale nawet nie o ubranie tu chodzi. Przed rówieśnikami nic ich nie chroni. Nauczyciele sami nie mogą sobie poradzić, więc się tylko cieszą, jak to co słyszą, to nie do nich i nie o nich. Poza tym żaden dorosły nie broni przed rówieśnikami. Mówią: kto się czubi, ten się lubi. No i "słowa nie bolą". Nie będą przecież wchodzić w niekończące się dyskusje, bo padła na kogoś jakaś obelga, muszą realizować program. Z resztą obelga-nie obelga, czasem nie wiedzą, może to tylko wyraz zainteresowania, taki trochę chamski, ale komplement? Nie będą sie wtrącać. Tylko że z każdym takim przypadkiem (np. odzywką) gdzieś się gubi część szacunku do siebie. Żeby było jasne, nie byłam jakąś wielką ofiarą w szkole, raczej podejrzewam, że przeciętnie się do mnie odnoszono, widziałam natomiast, jak chłopcy wyzywali dziewczyny, a nawet popychali i to grupą na jedną. W szkole poza tym są nie tylko rówieśnicy, ale i starsi chłopcy. Podam przykład ze swojego doświadczenia (wykorzystam anonimowość). Raz jak szłam do szatni, to siedzący tam starszy o 4-5 lat (bo nie zdał) chłopak machał jakimś kijkiem (pewnie na zajęcia techniczne), aż w pewnej chwili, jak przechodziłam, dźgnął mnie od dołu tym patykiem... wiecie gdzie. Nie było to mocno, ale chodzi o sam gest. Jak się można domyślić, poczułam się strasznie upokorzona. Jakoś mu nie "odparowałam i śmiało nie walczyłam", może dlatego, że byłam zaszokowana, a może pewnie według Pani, że byłam kompletną ofermą! Nie pamiętam, ile miałam wtedy lat, około 10. Nikogo w pobliżu nie było, pani szatniarka była akurat w swoim kantorku.
    Teraz pod tym wględem jest lepiej, bo nie ma aż tak dużej różnicy wiekowej, ale czasem dwie szkoły są w jednym budynku i dzieci mają kontakt w szatni, na korytarzach, łazienkach, sali gimnastycznej ze starszymi.
    Wydaje mi się poza tym, że Pani ma jakieś inne wyobrażenie o zachowaniu dziewczynek. Owszem, są bardziej odważne, pewne siebie niż za moich szkolnych lat (nie było to jednak aż tak dawno temu, mam trzydzieścikilka lat), a i chłopcy są teraz spokojniejsi (bo bardziej wątli i nie przechodzą dojrzewania w takim stopniu jak chłopcy kiedyś), ale nie wiem, o jakich dziewczynkach Pani pisze, może to Pani córka "potrafi odparować i śmiało walczy", jednak na podstawie odzywek Pani córki do brata nie może Pani pisać o przeciętnej polskiej nastolatce. To przecież żadna statystyka. Z resztą może Pani pisze o starszych nastolatkach? Nastolatka z Gdańska, która popełniła samobójstwo na skutek znęcania się nad nią kolegów z klasy miała 14 lat. A był to skrajny przypadek i nagłośniony tylko ze względu na skutek. Wprawdzie było to już 7,5 roku temu, jednak takie zmiany, o jakich mówimy nie zachodzą skokowo.
    Powtórzę jeszcze, że szkoła nie jest po to, żeby uczyć się, jak przetrwać w dżungli. Dlaczego dziewczynki, małe czy nastolatki mają coś w ogóle "odparowywać czy śmiało walczyć"???
  • 2014-03-24 19:13 | rs_

    Re:Seksolatki mimo woli

    Osobne szkoły dla Gerwaz też rozwiązałyby wiele problemów.
  • 2014-03-24 19:32 | rs_

    Re:Seksolatki mimo woli

    Nastolatkom współczuć można, ale nie zgadzam się, że kk "popełnił samobójstwo wprowadzając religię do szkół".
    Po pierwsze, mniej ważne dla tej polemiki, to nie kościół wprowadził religię do szkół, tylko państwowi urzędnicy, których wybrali sobie rodzice/dziadkowie tych dzieci.

    Po drugie, kościół wyraźnie zyskał w żywotnych dla siebie "na w tej chwili" kwestiach
    - w każdym urzędzie na wzór sal szkolnych wiszą krzyże, a ich zdjęcie wywołuje kontakt z prokuratorem, natomiast w zasadzie nikt nie protestuje, bo wszyscy są do tych krzyży skutecznie jako dzieci przyzwyczajani,
    - kościół co roku pobiera miliardy z kasy państwa w ramach "uczenia", praktycznie cały kler jest dzięki temu utrzymywany przez państwo,
    - każdy uczeń jeden rok szkolny z 12 lat nauki poświęca wyłącznie na religię kosztem chemii, fizyki czy biologii, czyli jest mniej wykształcony i bardziej otwarty na bzdurne argumenty,
    - trzeba patrzeć przez różowe okulary, by nie widzieć, że w tym czasie młodzież nasiąka kościelną propagandą - poparcie dla zniesienia ustawy antyaborcyjnej systematycznie maleje,
    - itd.
  • 2014-03-25 11:02 | divak2

    Re:Seksolatki mimo woli

    "To nie rówieśnicy są największym koszmarem dorastających dziewczynek"

    Pozwolę sobie się nie zgodzić. W tekście jest mowa, że że dziewczyny uprawiają seks, którego nie cierpią, dla lanserki. Dla lanserki zażywają pigułki "dzień po", chociażby nie uprawiały seksu. Umieszczają swoje półroznegliżowane zdjęcia na facebooku i czekają na recenzje. To jest kwestia chorych relacji jednostki z grupą i jednocześnie braku oparcia w rodzinnym domu. No bo jak ma się nieciekawą grupę rówieśniczą i toksyczny dom, to się wybiera mniejsze zło, byleby zostać zaakceptowanym. Nie wydaje mi się, żeby nastolatki przejmowały się, czy będą ładnie wyglądać podczas mimowolnego spotkania z podochoconym facetem. OK, napalone obszczymury to też problem ale dla nich nie bierze się pigułki dzień po. Nastolatki martwią się o to co powie grupa. Pytanie o niezależność jednostki, odpowiedzialność za siebie, sposób wychowania w domu, sposób spędzania wolnego czasu, itd.

    Tak na marginesie w prowadzenie "rozdzielnopłciowych szkół" niewiele tu zmieni, bo przecież lansować się trzeba również przed koleżankami. Nie pomoże to też na brak sensownych relacji w domu rodzinnym.
  • 2014-03-30 12:19 | 1973

    Re:Seksolatki mimo woli

    a kiedyś "komisję rady narodowej ds aborcji" w Szpitalu na Peryferiach wszyscy obśmiewali; teraz marzy się powrót do tych normalnych czasów, kiedy dla każdego było zrozumiałe, że to kobieta decyduje, czy chce hodować jakąś kijankę, czy nie;
    czego uczą w naszych szkołach obecnie? regres totalny, niedługo nam każą zasłaniać twarze, żeby nie prowokować mężczyzn; TOTALITARYZM
  • 2014-03-31 14:31 | Jacek

    Re:Seksolatki mimo woli

    Co za glupoty na temat Szwecji wypisujesz. W Szwecji dochodzi do najwiekszej liczby gwaltow w EU liczac per capita a sprawcy sa wypuszczani wolno, nawet sprawcy gwaltow zbiorowych. Przeczytaj casus Lindy B. nikt z nich nie odpowiedzial za gwalt. W Szwecji mlode kobiety sa uprzedmiotowione jeszcze bardziej niz w Polsce, uprawiaja seks majac 13-14 lat i sa gwalcone przez muzulmanskich kolegow ze szkoly. Im nic nie wolno zrobic bo rzekomo nie jest to ich wina tylko ich kultury. W Szwecji kobiety zarabiaja generalnie mniej tak samo jak w innych krajach, poza tym jest duzo mniejszy odsetek kobiet szefow niz w Polsce. Dlatego prosze nie gloryfikowac krajow o ktorych nie maja Panstwo pojecia.
  • 2014-04-10 08:27 | goram

    Re:Seksolatki mimo woli

    Ja mam wrażenie,że tylko nasze zacofanie obyczajowe, które mamy dzięki kościołowi katolickiemu sprawia,że nie jest jeszcze gorzej. Artykuł przytacza kilka negatywnych postaw i robi generalizację. Ale jak się spojrzy na statystykę to jeszcze nie jest źle. Nadal nie jesteśmy w czołówce krajów z największą ilością ciąż wsród nastolatek, ale np. Wielka Brytania gdzie edukacja seksualna i dostęp do antyknoncepcji jest na wysokim poziomie.
    W artykule pada takie zdanie:
    "Nikt im przecież nie mówi – w domu czy szkole – że trzeba stawiać granice, że ich ciało nie jest przedmiotem, a seks nie powinien być traktowany instrumentalnie"

    A przecież to jest właściwie jedyna recepta jaką daje kościół katolicki:
    1. Akt seksualny nie służy jedynie zaspokajaniu żądzy ale ma być miłosnym otwartym na prokrecję aktem zjednoczenia małżonków
    2. Seks powinno się uprawiać tylko z tą jedyna wybraną osobą.

    Wiem, że to idealizm ale nie można mówić, że do nastolatków nie dociera taki przekaz.

    Tylko ,że to jest wiek kiedy taki przekaz wiele nie zmieni tak jak ostrzeganie przed paleniem papierosów i piciem
  • 2014-05-29 17:03 | Kreator

    Re:Seksolatki mimo woli

    Po pierwsze szacunek do człowieka i miłość w sercu. A miłością jest Bóg. Gdzie nie ma Boga, tam nie ma miłości, a pojawia się zło i wszelkiego rodzaju wypaczenia.
  • 2014-05-29 17:21 | Kreator

    Re:Seksolatki mimo woli

    "W wielu polskich domach menstruacja to nadal temat tabu, a jeśli się o niej mówi, to w kategoriach brudu, nieomal choroby." Nie wydaje mi się, że tak jest. Może w jakichś patologicznych rodzinach. U mnie w domu rozmawia się na każdy temat a córka od dawna wie, co to jest menstruacja, chociaż sama nie ma jeszcze miesiączki. Żona rozmawia z nią swobodnie na te tematy. A ja posługuję się czasem pomocami takimi jak choćby portale internetowe. Ostatnio znalazłem na przykład takie miejsce http://www.mydziewczyny.pl/artykul/menstruacja-okres-cykl-menstruacyjny/ gdzie córka na pewno znajdzie odpowiedzi na różne pytania i będzie mogła je potem z nami przedyskutować, zweryfikować.
  • 2014-06-18 11:01 | dewes

    Re:Seksolatki mimo woli

    Bóg był też na klamrach niemieckiego wojska podbijającego Europę i szykującego podkładkę pod obozy zagłady. Dziwny ten Bóg. Nie wspominasz też o którego boga chodzi. Gdy mowa o chrześcijańskim, to weź pod uwagę, że 3/4 populacji świata nie podziela Twojej wiary a jednak jakoś sobie żyje. Łączenie wiary w jednego z bogów z dobrem to zdecydowanie nadużycie.