Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

(21)
Matematyka na dobre wróciła do polskich szkół. Czas w końcu dobrze jej uczyć, i to od najmłodszych lat.
  • 2014-03-13 20:05 | Dorota.

    matmat

    Żeby nie było, że nie znoszę matematyki, bo jestem słaba (a jestem). Uważam matematykę za coś wspaniałego, uniwersalny język do opisania rzeczywistości i chylę czoło przed wszystkimi, którzy rozumieją zagadnienia matematyczne. Moja wychowawczyni w szkole średniej, polonistka, podkreślała wagę matematyki w konstruowaniu dłuższych i krótszych wypowiedzi pisemnych, zwracała uwagę na logiczny tok rozumowania i wyciągania wniosków. Oczywiście zgadzam się.

    Jednak moja niby-awersja bierze się z permanentnego poczucia bycia gorszą osobą, głupszą od innych, a które towarzyszyło mi od kiedy pamiętam - ze strony kolegów, nauczycieli, znajomych i nieznajomych.

    Jestem dorosła, zdaję sobie sprawę ze swoich zdolności i umiejętności, na które ciężko pracowałam i jestem dumna z osiągnięć. Wiem, że nie jestem tak całkiem głupia. A mimo to gdzieś wciąż siedzi żal (ale do siebie) o brak matematycznych zdolności. Prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska powiedziała, że "Matematykę w zakresie programu szkolnego potrafi opanować każde sprawne umysłowo dziecko.". W takim razie ja chyba nigdy nie byłam sprawna umysłowo. Chciałabym obwinić szkołę, która zabija kreatywność, marnych nauczycieli, zły system, słabe podręczniki, ale tak się nie da, bo akurat ja miałam szczęście do pedagogów w szkolnym życiu. Wiem, że to siedzi we mnie i że pewnych progów nie przeskoczę.

    Moje zdanie nic nie znaczy wobec słów pani profesor, ale mówienie, że każdy może opanować matematykę na poziomie szkolnym (wliczam szkołę średnią) to jakaś przewrotna forma powiedzenia ludziom podobnym do mnie, że są nic nie warci. Robi się jedynie przykro.
  • 2014-03-13 20:32 | teg

    Ponad połowa jest ponad przeciętnie uzdolniona?

    "Okazuje się, że ponad połowa dzieci w wieku przedszkolnym wykazuje ponadprzeciętne uzdolnienia matematyczne, a co czwarty sześciolatek jest wybitnie uzdolniony matematycznie."

    Jak dla mnie przeciętne dziecko to takie, od którego połowa jest lepsza a połowa gorsza (mediana). W związku z tym też bym przyjął z niedowierzaniem powyższe wyniki ;-)
  • 2014-03-15 16:15 | skipisek

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    A/B=C/D A=? B=? C=? D=? 100% dzieci, którym starałem się pomóc, a byli to również absolwenci 8-letniej szkoły podstawowej, nie potrafiło sobie poradzić z zamieszczonym pow. przykładem. Bez tej znajomości dalsza nauka nie ma sensu, czy to matematyka, fizyka, czy chemia. Myślę, że nadal jest tak samo, jak ktoś nie wierzy, niech sprawdzi. I obym się mylił.
  • 2014-03-15 21:13 | wladimirz

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Szalenie bałamutny tekst i rozmówcy niezbyt wiarygodni... ;-)
    Nauczanie matematyki w Polsce obniżyło loty bo uczący jej sami ją, zwykle, nie bardzo rozumieją!!! Stąd uczenie algorytmów i schematów. Z drugiej strony nauczyciele uczący dużo większe niż w krajach rozwiniętych klasy i grupy (tam do(!) 20-25 uczniów, u nas – ponad 30 i to o niesłychanie zróżnicowanych umiejętnościach i motywacjach) w małym relatywnie wymiarze godzin tylko w ten sposób mogą uzyskać sukces na równie schematycznych egzaminach.
    Skądinąd w matematyce są dwie strony – kreatywna i „idiotten aparat” (umiejętność sprawnego wykonywania schematycznych czynności w problemie bez odkrywania za każdym razem matematyki na nowo!). Wreszcie polski nauczyciel funkcjonuje w niesłychanie zbiurokratyzowanym, zuniformizowanym i sformalizowanym systemie egzekwowanych formalnie w oparciu o zapisy paznokciowych podstaw programowych – to niezwykle utrudnia efektywną i opartą m.in. o rozbudzanie zainteresowań edukację matematyczną. Co do naszych „sukcesów” w PISA to jest to brednia i propagandowy humbug – najbardziej potrzebujący dobrej matematyki polski maturzysta zainteresowany naukami przyrodniczymi i technicznymi kończy edukację matematyczną i zdaje maturę, której szczytem jest pojęcie (i to uproszczone!!!) pochodnej!!! Jego rówieśnik w krajach rozwiniętych ma (jak chce!!!) w szkole i na egzaminach całki, równania różniczkowe, macierze, algebrę abstrakcyjną (grupy, relacje etc.) , liczby zespolone, rozbudowany rachunek prawdopodobieństwa i statystykę, matematykę dyskretną … ;-)
  • 2014-03-17 07:22 | Ekonom

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Tak samo źle jak wszędzie.
  • 2014-03-18 08:51 | kaesjot

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    W Polsce szkoły mają obowiązek prowadzenia dodatkowych zajęć wyrównawczych, indywidualnych z dziećmi opóźnionymi, z rożnymi dysfunkcjami itp. nie ma natomiast takiego obowiązku wobec dzieciaków wybitnych i zdolnych.
    Czyżby uznano, że wystarczy kształcić kandydatów na polityków a naukowcy, wybitni fachowcy nauk stosowanych nie są nam potrzebni ?
  • 2014-03-19 06:15 | wladimirz

    W Azji (Chiny, Japonia etc.) zabrzmiałoby to jak "Jestem idiotą i chcę nim być!" ... ;-)

  • 2014-03-24 21:25 | violadagamba

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Matura 1958.Kiepsko oceniam nauczanie matematyki w moim liceum.Coś,jednak,spowodowało,że na emeryturze,tzw "nieodparty impuls" ,skłonił mnie,by z zachwytem,studiowac "Drogę do rzeczywistosci" oraz "The Impereror's New Mind" sir Roberta Penrose.
    Obydwie pozycje kupiłam za emerytalne pieniądze.
    Mam wrażenie ,że każdy poszukuje drogi do rzeczywistości.Cżęśc populacji doznaje olśnienia matematycznego.Wiek tego nie wyklucza .
    To nawet nie jest sprawa poszukiwania światopoglądu.Raczej poszukiwania szacunku dla świata w którym żyjemy.
  • 2014-03-25 22:15 | konrad.ludwik02

    ...wystarczy kształcić kandydatów na polityków?

    Ale przecież empiria wykazała i wielokrotnie co dzień pokazuje, że skoro nie mamy ŻADNYCH polityków których skłonni byśmy byli uznać za godnych pełnienia tego posłannictwa, znaczy to, że polityków też u nas nie kształcą! To już mimo wszystko z nauką matematyki u nas lepiej...""
  • 2014-03-26 03:20 | wladimirz

    Tak na oko to kryptoreklama korepetycji z cytowanej strony www .... ;-)

  • 2014-03-27 02:30 | Ekonom

    Jakiej matematyki powinno sie uczyc w polskich szkołach?

    Na pewno nie tej, ktora nie sprawdzila sie w praktyce, czyli tej, przez ktora nie udalo sie fizyce stworzyc OTW(szystkiego), czyli polaczyc w jedna spojna calosc mechaniki kwantowej z OTW(zglednosci). Naprawa matematyki musi byc zas gruntowna, aby byl sens jej powszechnego nauczania – tu nie wystarczy usuniecie jednego aksjomatu, tu trzeba usunac wszystkie aksjomaty, a wiec zaczac niejako od fundamentow. Nie mozna bowiem opierac jezyka nauki (czyli matematyki) na z definicji nieudowadnialnych aksjomatach. Budowa nowej matematyki jest bowiem niezbedna – inaczej nigdy nie uda sie fizyce stworzyc OTW(szystkiego), czyli polaczyc w jedna spojna calosc mechaniki kwantowej z OTW(zglednosci).
    Szalom!
  • 2014-03-27 09:18 | kostek

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Kiedyś, kiedy jeszcze dorabiałem korepetycjami, na wejściu kandydatowi (na studia) dawałem prosty test 1/3+1/4. Pozytywne rozwiązanie tego testu warunkowało moją zgodę na przygotowywanie kandydata do egzaminu. Niestety 80% nie potrafiło tego przeskoczyć. Myślę że obecnie jest jeszcze gorzej. Pokolenie tych co to uważają że matematyka nie jest potrzebna humanistom dorosło i rządzi. Wystarczy posłuchać jakiejkolwiek wiadomości TV lub w prasie gdzie są podane 3 wynikające z siebie wielkości. ZAWSZE (99.9%) wynik jest błędny. To ma ogromne konsekwencje. Nie potrafimy patrzyć władzom na ręce bo nie mamy kontrolnego narzędzia. Poddajemy się demagogii (np. zabrać Kościołowi, Ubekom czy komu tam jeszcze a będziemy krainą płynącą mlekiem i miodem). Wierzymy w zapewnienie banku że kredyt jest na 9% choć drobnym drukiem jest 22. Mylimy miliony z miliardami i Volty z Watami czy watogodzinami. Jak tu rozmawiać o rzeczywistości?
  • 2014-03-27 12:49 | gbfdxrgb

    Jak wygodnie szukać winnych

    Dlaczego maluchy mają gorsze wyniki? Bo NAUCZYCIELE są źli, głupi, niedouczeni (poza tym co ma matura z matematyki czy jej brak, do zadań z zakresu mnożenia, przedstawienia czegoś na grafie? Nie oszukujmy się, nauczanie zintegrowane nie jest aż tak zawiłe, aby znać umiejętność stosowania całek!), korzystają z makabrycznych podręczników w zmowie z wydawcami. Dlaczego gimnazjum ma dobre wyniki? BO PODSTAWA PROGRAMOWA. A kto do diabła wprowadza tę podstawę, nie nauczyciele przypadkiem? A autor tekstu wie, że maluchy obowiązuje nowa podstawa wprowadzona przez tego samego ministra, który zaakceptował zmiany w gimnazjum? A autor tekstu wie, że podręczniki mają akceptację MINISTERIALNYCH EKSPERTÓW? Innymi słowy, to co jest be to wina nauczycieli, tylko i wyłącznie, a gdy coś się udaje, to albo coś nieistotnego, albo głupia propaganda, albo zasługa innych- ale broń bóg napisać pozytywnie o szkole. To takie pase w dobie pseudospecjalistów od wszystkiego (ale w szkołach o dziwo nie uczących).
  • 2014-03-27 14:07 | amon

    Zdolności matematyczne przedszkolaków

    Jakież to nadzwyczaje zdolności matematyczne może posiadać przedszkolak? Umie policzyć swoje palce? Później dzieje sie coś dziwnego? Wchodzi poważneijsza matematyka i klops.
  • 2014-03-29 21:05 | maria

    a w Bielsku-Białej, w ramach tzw 'budżetu obywatelskiego 2014" zgłoszono

    projekt w ramach projektów "edukacyjnych" a mianowicie: Zajęcia wyrównawcze wg metodologii Kipp School z matematyki, fizyki, chemii w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach dla młodzieży mającej trudności z tymi przedmiotami (projekt zakłada zajęcia wyrównawcze wg metodologii Kipp School są wersją pedagogiki indywidualnej z matematyki, fizyki, chemii i są przeznaczone dla młodzieży mającej trudności z tymi przedmiotami celem zbudowania i wzmocnienia potencjału intelektualnego młodzieży i są nakierowane na uczniów mających kłopoty w nauczaniu matematyki, fizyki, chemii a mające nieodwracalne życiowe, negatywne efekty. Metoda Kipp School polega na zbliżeniu nauczyciela do ucznia, poświęceniu mu więcej czasu czego z różnych przyczyn i powodów nie da się zapewnić w normalnym procesie nauczania. Pozwala to nauczycielowi zdefiniować gdzie leżą przyczyny słabości uczenia się dziecka i ponownego wytłumaczenia i przećwiczenia zadań, problemów. Jest to więc swoista replika indywidualnego nauczania czy korepetycji. Przedmiotem są bieżące zadania programowe ale traktowane w sposób maksymalnie zindywidualizowany, "blisko dziecka", tak aby można było ponownie wytłumaczyć to czego nie rozumie, przećwiczyć zadania, zadać dodatkowe zadania do domu i potem je sprawdzić. Żadne testy. Tylko rozwiązywanie zadań. Żadne komputery. Tylko pióro i papier. Rozmowa. Zajęcia są dobrowolne dla uczniów. Zajęcia odbywają się na jednym poziomie "klasowym", można tworzyć grupy klasowe ale należy uznać, że istnieje limit ilościowy, który umozliwi nauczycielowi wypełnienie swojego zadania w tej metodzie nauczania. Należy uznać, że maksymalna grupa to ok. 5 - 10 osób) ( vide: https://obywatelskibb.pl/projekty/edukacja/zajecia_wyrownawcze_dla_mlodziezy_wg_metodologii_kipp_school.html%29. )

    Mnie jako byłą nauczycielkę bardzo się to podejście podoba bo sama miałam do czynienia z uczniami takimi "co nie mają głowy" a chodzi po prostu o to, że - wg mnie - nie dano szansy tej młodzieży ABY MIAŁA GŁOWĘ. Nie kto inny jak prof. Michał Heller biadolił w Tygodniku Powszechnym ,że jego marzeniem jest aby na studia przychodzili ludzie, którzy znają język polski (sic) i trochę matematyki. Ciekaw jestem co zrobią bielszczanie (wg bielskiego guru, p. Okrzesika, społeczność składająca się dzisiaj w większości z górali i przybyszy (zwłaszcza po 1970) z całej Polski. c

  • 2014-03-31 01:10 | Mike89

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Ja uważam, że w szkole uczą bardzo źle matematyki. U mnie w szkole nauczyciele nic nie tłumaczyli i przez to miałem wielkie braki. Cieszę się, że za moich czasów matura z matematyki była nieobowiązkowa. Współczuję dzisiejszej młodzieży.
  • 2014-04-01 11:22 | wladimirz

    I dlatego Polskę w międzynarodowych olimpiadach informatycznej, matematycznej, fizycznej czy chemicznej nawet Białoruś wyprzedza ... ;-)

  • 2014-08-13 17:01 | Kasiulka

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Oczywiście, że źle uczą! Żeby zdać maturę trzeba chodzić na korepetycje i kupować dodatkowe pomoce naukowe (tak przy okazji polecam sklep http://www.taniaksiazka.pl/). Niestety rodzice muszą sporo płacić za edukację swoich dzieci.
  • 2014-08-15 13:22 | nauka.2000

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    Matematyka to nauka wymagająca systematycznej pracy(nauki). Niestety problemy z tabliczką mnożenia odbiją się później wielką czkawką w kolejnym etapach szkolnych i nienawiść do matematyki. Tu jest też wina rodziców, którzy nieraz zbyt mało poświęcają czasu dla swoich dzieci. Czasami warto poszukać w Internecie ciekawych gier matematycznych (sklepy online), nauczyć dziecko gry w szachy(kurnik.pl), które rozwija strategiczne myślenie, poszukać stron z matematyki zrobionych z pomysłem(Matfiz24.pl). Owszem nauczyciele też są źli, politycy są źli - wg mnie każdy niech zacznie od swojej rodziny na tle wychowawczym i edukacyjnym, a Polsce będzie się żyło lepiej :)
  • 2014-08-15 13:26 | nauka.2000

    Re:Jak w polskich szkołach uczą matematyki?

    To prawda, ale edukacja jest możliwa także po szkole. Jeżeli chodzi o maturę z matematyki - w mojej opinii powinna być obowiązkowa - jest 2014 rok i cieszę się, że tak jest.
  • 2015-01-12 19:26 | wladimirz

    Sam prof. Marciniak wyciął ze szkolnej matematyki "użytkowe" działy - choćby elementarną trygonometrię czy funkcje logarytmiczne, nie mówiąc o całkach , pochodnych i równaniach różniczkowych :-(

    Jednocześnie nowa podstawa znacznie mniej wykorzystuje matematykę tam gdzie jej praktyczna użyteczność była "ćwiczona" - szczególnie w fizyce i chemii, ale również w geografii. No i mamy skutki!!!