Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Urzędnicze ubiory, kody i obyczaje

(3)
Jedni chcą w publicznych urzędach zasad wielkich korporacji, inni wciąż umawiają się na grzybobrania i organizują imieniny. Wśród urzędników trwa pokoleniowa walka o styl pracy.
  • 2014-03-19 12:46 | Walec z Bobra

    prawie robi wielką różnicę

    Większość z tego, co Państwo opisują nie mieści mi się w głowie. I mówię to jako pracownik instytucji państwowej. Niestety, pozostaje kwestia tej mniejszości - "prawie robi wielką różnicę".
  • 2014-03-19 16:30 | camel

    Re:Urzędnicze ubiory, kody i obyczaje

    Reportaże z życia warstwy próżniaczej... no no. A ja czekam z utęsknieniem na poważną analizę stanu społeczeństwa, wiecie drodzy redaktorzy, taką nie_czaplińską, obejmującą także szerzącą się jak pożar na prerii ignorancję, będącą podstawą silnej wiary a także na przykład żenująco głupiej postawy mediów i władz państwowych w obliczu wydarzeń na Ukrainie. A to niby "elity społeczne"!

    Można także dodać analizę przyczyn tego, że znów Polska znalazła się w jednym szeregu z trzecim światem jeśli idzie o to, że aparat próżniaczy (urzędniczy) stał się uprzywilejowaną naroślą, żywiącą się na reszcie społeczeństwa, oferującą najlepsze, stabilne posady, wysokie wypłaty i przywileje. I rozrastającą się, teraz wolniej, ale nieprzerwanie.

    Proszę też o próbę znalezienia przyczyn i źródeł kretynizmu drążącego władze naszego kraju, które w obliczy katastrofalnej sytuacji prawnej w państwie (liczba aktów prawnych "niedziałających" przerosla już dawno liczbę tych, które jakoś tam udaje się egzekwować), jedyną nadzieję widzą w mnożeniu ustaw, "sraczce legislacyjnej". Przecież to jest znakomity powód do ubezwłasnowolnienia tej tłuszczy sejmowej! Co się stało w kraju, że nikt tego nie widzi i tak łatwo daje sobie zająć resztki mózgu genderem, in vitro czy smoleńskiem? Ludzie poszaleli?
  • 2014-03-26 15:25 | abchaz

    Re:Urzędnicze ubiory, kody i obyczaje

    Na emeryturze trafiłem do miasta powiatowego.Po latach pracy w wielkich miastach .Także za granicą.
    Obserwuję codziennie defiladę urzędników w drodze do pracy i z powrotem.Rzadkie kontakty bezpośrednie.Podatki ,pozwolenia na zabudowę tarasu..korespondencja (mailowa!) nt terminów i warunków odbioru śmieci selekcjonowanych...
    Moje obserwacje miasta są powierzchowne.Widac wyrażną stratyfikację majątkową i społeczną.Właściciele fabryczek wyrosłych na byłym POMie (Porsche Cayenne i Bentley) ,włodarze powiatu i miasta (BMW X5),wolne zawody (nowe fury),urzędnicy (rózne ,często second hand),rzemiosło (Passat combi z hakiem second hand) ,inni (róznie) i wreszcie cyganie z wózkiem dziecinnym third hand ,na który potrafią załadowac starą wannę żeliwną - dzwonią do drzwi i grzecznie pytają czy nie mam zbędnego złomu.
    Mam wrażenie ,ze "urzędniczośc'" powiatowa a zwłaszcza "powiatowośc" domaga się profesjonalnej analizy socjologicznej i ekonomicznej."Kody i obyczaje" są raczej przyczynkiem do scenariusza "Rancza" powiatowego niż poznania tej rzeczywistości.Czapiński patrzy w innej skali i na innne aspekty rzeczywistości.Polska,takie mam wrażenie,dzieje się w powiatach.