Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Refleksje po aneksji Krymu

(17)
Co jest ważniejsze: jedność państwa czy prawo części jego mieszkańców do samostanowienia? W przypadku Krymu Władimir Putin dał jednoznaczną odpowiedź. W sprawie Kosowa też, ale zupełnie inną.
  • 2014-03-28 15:52 | Jurek1954

    tego u Ostrowskiego się spodziewałem

    W sumie mętny wywód propagandowy i dobór tych faktów i analiz, które mają znowu wykazać: złe referendum na Krymie i dobre siłowe (bez referendum) ustanowienie Kosowa. A już kuriozalne "znowu będziemy mieli majdan" zawarte w tekście sugeruje, że za Majdanem w Kijowie stają Rosjanie. Wola ludności Krymu nie ma nic do rzeczy, bo chce tak Ostrowski, USA i Unia. O ile USA i Unia chcą osłabić Rosję (temu tylko służy ich gra na Ukrainie) to nie znam pobudek u Ostrowskiego.
    Po krytyce poprzedniego artykułu w Polityce - Ostrowski idzie w zaparte. Człowiek honoru by przeprosił lub się wycofał. ale Ostrowski zachował się tak jak się spodziewałem.
    Zamiast trzech mętnych stron panie Ostrowski wystarczyło jedno zdanie - jestem rusofobem.
  • 2014-03-28 18:43 | publicyst

    "Każdy ma swój Krym."

    http://www.nie.com.pl/13-2014/kiedy-polak-byl-putinem
  • 2014-03-28 21:43 | JS23

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Tez mi odkrycie, kazdy zdrowo myslacy Polak jest rusofobem. To juz jest genetycznie uwarunkowane, po stkach lat doswiadczen, kazde inne podejscie byloby czysta glupota.
  • 2014-03-28 22:02 | cezbaz

    Bardzo ciekawy artykul

    Nareszcie wprowadzil trocche jasnosci w te zawile kwestie. Wyjasnia wiele hasel/przykladów pojawiajacych sie w debacie na ten temat. A prawo miedzynarodowe to nie Konsytytucja RP, gdzie wszystko jest spisane czarno na bialym, lecz zbiór roznych norm, takze zwyczajowych i ciagle ewoluujacych, umów dwustronnych i multilateralnych itd. Stad wlasinie galimatias i koniecznosc (oraz mnogosc) interpretacji.
  • 2014-03-29 00:38 | Finias

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Pytanie wstępne jest takie, czy ktoś coś pisząc lub mówiąc chce sobie poprawić samopoczucie, czy też uczciwie i analitycznie roztrząsać wydarzenia, problemy itd. itp. A prawda jest taka, racje ma tylko silniejszy. Uczono mnie kiedyś historii . To było za PRL-u. Ale spokojnie, mam na myśli tylko Aleksandra Macedońskiego. Książka i nauczyciel, wyrobili we mnie przekonanie, ze to był wielki wódz, przy okazji i zdobywca. Wielki. Wszystko zgoda, ale gdy teraz myślę, to dla drugiej strony był on agresorem. Co najmniej. W dyskusji a i sam redaktor stara się szerzej patrzeć na problem. Ale nie ma tu jednoznacznych odpowiedzi bo i nie może być. Tysiące stron by na ten temat zapisał i nic to by nie dało. Jasienica dawał np. do zrozumienia, ze są ludzie którzy uważają (uważali), ze granice jakiegoś państwa powinny obejmować tereny na których stanęła noga np. naszego wojownika. I Jasienica dał od razu odpowiedź, że w takim razie to południowa Polska (ale po Łowicz), na zachód po Legnicę, powinna należeć do Mongołów, czy jak kto woli do Tatarów. To Mongołowie powinni tez rządzić Rusią, z jej kijowską kolebką na czele, bo ją podbili i wiele lat to tam a nie u nas przebywali. Ktoś powie, że mogliby dłużej. Tego nie mam zamiaru rozstrzygać. Nie mam zamiaru „ z bykiem się mocować” bom i za słaby i nie mam ochoty próżno wiatr robić. Ale tak jak Gniezno i Kraków (choć w tym ostatnim długi czas rada miejska składała się z samych Niemców) jest kolebką państwowości polskiej, tak Kosowo ma znaczenie dla Serbów. Czytałem, że płodni Albańczycy zdobyli przewagę „narodowościową” w Kosowie w czasie II Wojny. Współpracowali (co jest oczywiste) z Niemcami i czyścili z Serbów Kosowo. Do tego rozrodczość. Może piszę o oczywistych i znanych sprawach…….
    „Polityka” mimo wszystko jest w miarę wyważonym tygodnikiem. Wiem też, że tego określenia „w miarę” pozbyć się nie może. Wszystko to rozumiem. To, ze prof. Kranz pisze, że nie można przy Krymie powoływać się na analogie z Kosowem, to niech sobie pisze. Każdemu wolno kochać. Powtórzę. Przykro mi jest sprzeciwiać się ocenie zawartej w przyzwoitym tygodniku. Jednakże panie red. Ostrowski, zacytuję: „W przypadku Krymu Władimir Putin dał jednoznaczną odpowiedź. W sprawie Kosowa też, ale zupełnie inną”. Proszę mi wybaczyć, ale trochę to nawet karkołomne rozumowanie. Bo najpierw było Kosowo a nie Krym. I to w Kosowie „Zachód” powiedział zabrać to Serbii, mimo, że Putin mówił „nie wolno”. No to jak wolno, to i Putin się nauczył, że wolno. Nawet były ambasador USA w ZSRR Jack Matlock w rozmowie z PAP powiedział: ustanowiliśmy precedens z Kosowem, który dał Rosji pretekst. Pomijam Politykę, ale jak dawniej w latach 80-tych wyłączało się telewizory, to ja też obecnie słysząc te jazgoty (nie tylko te), to przełączam sobie telewizor na „film na którym jeszcze nie byłem”. Racje zawsze miał i ma tylko silniejszy. Liczy się siła i nic więcej. Siła militarna i siła pieniądza. Z resztą pieniądz jest tym co zapewnia siłę militarną a sam tez jest siłą, co widać choćby po zachowaniach Niemców, Węgrów i poza Polska kogo jeszcze. Wartości uniwersalne takie jak uczciwość, prawda, sprawiedliwość, to takie kategorie tylko opisane teoretycznie a nawet „sprawiedliwość” nie jest w ogóle kategorią zdefiniowaną. Każdy ma swoja definicję jej.
  • 2014-03-29 13:27 | Saurom

    łgarstwa Ostrowskiego

    Pisze pan, że Putin nie ma prawa powoływać się na Kosowo gdyż wtedy Jugosławia była w rozpadzie i nikt nie kontrolował tego terytorium i miały tam miejsce czystki etniczne. Jugosławia ostatecznie rozpadła się w 2000 roku wtedy Kosowo było pod kontrolą Serbii. A armia i policja serbska zwalczały terrorystów z UCK. Postanowienie rozejmu końcowego z 1999 roku mówiło wyraźnie, że Kosowo pozostaje częścią Serbii. Czy postanowienia rozejmu zostały utrzymane nie NATO i USA od samego początku je łamały. Co z wypędzeniem Serbów i przedstawicieli innych narodowości jakie miały miejsce w 1999 roku w Kosowie i latach późniejszych? Pisze pan, że nikt Rosjan na Krymie nie prześladował i nie zamierzał. Skąd ma pan taką pewność, że nikt nie zamierzał ich dyskryminować niech pan nie udaje że nie wie pan skąd się wywodzą partie Swoboda Batkiwszczyzna. One wywodzą się od banderowców majacych na swoich rękach polską krew winnych rzezi na Wołyniu. Ale co tam panie Ostrowski to nie ma żadnego znaczenia w końcu tam ginęli chłopi chamstwo nieprawdaż. Zarówno członkowie jak i kierownictwo tych partii nigdy nie potępili Banderowszczyzny ani zbrodniczej ideologii Bandery i Dońcowa. Jakie więc istnieją gwarancje że taka rzeź nie powtórzyłaby się na Krymie? Czy może pan to zagwarantować? Jedynie obecność armii rosyjskiej zapobiegła tej rzezi. Może pan w takim razie odpowie na pytanie dlaczegóż to rząd czeski podjął decyzję o repatriacji Czechów mieszkających na Ukrainie? A prezydent Rumunii przypomniał o tzw. władzom ukraińskim o tym, że na Ukrainie żyje 4000000 mniejszość rumuńska i że jej prawa mają być przestrzegane. Panie Ostrowski niech pan przynajmniej raz w życiu będzie uczciwy ale przecież po panu czegoś takiego nie można się spodziewać nieprawdaż. W końcu zielone nie śmierdzą a pan dawno zapomniał co jest obowiązkiem dziennikarza i stał się pan po prostu politrukiem piszącym dla tego kto da więcej nieprawdaż.
  • 2014-03-29 18:40 | camel

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    > To juz jest genetycznie uwarunkowane, po stkach lat doswiadczen,

    Nie ma niczego takiego, jak "setki lat doświadczeń", jest tylko zupełnie świeżo zaindukowana Polakom nienawiść do Rosji. Fakt, że likwidacja panszczyzny była działaniem antypolskim, ponieważ Polakami byli tylko szlachetnie urodzeni poganiacze niewolników, zaś uwolnieni chłopi za takich uważani nie byli. Faktem jest, że z punktu widzenia szlachty i kleru okres PRLu był straszliwą klęską. Znów dla całej reszty Polaków był najlepszym okresem w ciągu ostatnich pięciu setek lat. Ale aby być tego świadomym, trzeba czegoś więcej niż "wiedzy" dostarczanej przez obecnych władców Polski.

    > kazde inne podejscie byloby czysta glupota.

    Czystą głupotą jest rusofobia w swej krystalicznej postaci właśnie wyżerająca resztki rozsądku z naszego, umęczonego głupotą, kraju.
  • 2014-03-30 08:43 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Do sztuki HANDEL WOJNĄ I POKOJEM w globalnym teatrze polityki na bieżąco dopisuje sie scenariusz.W opisie scenariusz nie uwzględnia się umacniającego swoją pozycję bohatera Chiny.
    To w kontekście WOJNY O PIENIĄDZ,która opisał Song Hongbing,a która jest konsekwencją kolejnej ekonomicznej utopii to jest GATT i globalnego wolnego handlu.Sprawdziło się proroctwo James'a Goldsmith'a opisane w książce PUŁAPKA.Jak na ironię w polskiej wersji językowej wydanej w roku 1995 w książce jest zamieszczony wywiad jaki z autorem przeprowadził Radek Sikorski ,ówczesny korespondent wojenny z rewolwerem w ręku.
  • 2014-03-30 13:09 | abchaz

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Do wojska polskiego poszedł w 38 ,akurat na Zaolzie.Z długą tyką zakończoną ładunkiem do wysadzania wrażych bunkrów.W 39 cofał się od Mikołowa do Lasów Janowskich.Alojz mu, było.Urodzony w Królewskiej Hucie.Został wcielony do Wermachtu.Spod Stalingradu cięzko ranny wywieziony junkersem.W bitwie na Wale Atlantyckim trafił do niewoli amerykańskiej.Stamtąd do Andersa.
    Od Andersa do domu.
    Pracowałem z nim kilka dobrych lat.Super gośc.
    Najgorsze momenty ,które wspominał to było to zasrane Zaolzie i niewola amerykańska.
  • 2014-03-31 00:53 | Ekonom

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    @camel - 100% racji!
  • 2014-03-31 12:49 | #-#

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    polecam zmienic "plyte" ta juz jest zdarta od wielokrotnego wlepiania na roznych forach.
    Zamiast wypisywac te zmurszale teksty polecam zastanowic sie nad;
    http://joemonster.org/images/vad/img_27501/08d203e04a75c09dec781fd45fb31765.jpg
    Radek Sikorski w trakcie wywiadu trzymal Jamesa Goldsmith´a na muszce rewolweru? A moze byl to pistolet?
  • 2014-04-01 20:03 | Kreator

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Aneksja Krymu jest marzeniem Wladmiria Putina o wielkiej Rosji, marzeniem wpojonym na szkoleniu agentów, na nieszczęście upadek Rosji spowodował zmianę pana i podwładnego. Ci co byli na gorze upadli a od dołu podeszly do władzy młode wilki kgb.
    Maja wpojone marzenia o wielkiej rosji, jak za 3 rzeszy. Nienawiść wpojona od kołyski próbuja powtórzyć historie, czyz 1938 nie dzieje się teraz.
  • 2014-04-02 21:34 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Opakowanie,w którym występuje stary znajomy z Forum TP,Zaprzaniec jako bezbożny wojownik,nie wychodzi na przeciw zdobyczom techniki.Aby temu sprostać to minimum kultury wymaga zalogowania się!!!
    Moja reakcja będzie wówczas w odpowiednim czasie.
  • 2014-04-03 11:56 | #-#

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Mieciu jestem zalogowany.
    Niemniej nie jestem trollem wlepiajacym od lat te same bzdurne teksty....
  • 2014-04-05 09:40 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Bezbożni wojownicy z wiarą z mesjasza Karola Marksa i jego bandycki historycyzm mają to do siebie,że kłamią też w internetowe oczy.
    Nie ma profilu użytkownika #-#,który swoim zaprzaństwem i szantażowaniem nadużywaniem pojęcia antysemityzmu zasłynął też na Forum Tygodnika Powszechnego.
  • 2014-04-12 00:02 | mir

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    "Uczono mnie kiedyś historii"
    Trzeba przyznać - bezskutecznie.
    Męczą powtarzane brednie o Kosowie i bezpodstawne porównania z Krymem.
    Razi traktowanie Albańczyków jak przybłędów kradnących Serbom ojczyznę.
    Krótko po przytaczanym Aleksandrze na tereny zamieszkałe przez przodków dzisiejszych Albańczyków dociera fala osadnictwa słowiańskiego. Z punktu ich widzenia mamy do czynienia z wypieraniem ludności tubylczej. Przyznam, nie wiem na ile te wydarzenia utkwiły w plemiennej świadomości. Musieli jednak mieć poczucie odrębności. Nie doszło do slawizacji a po zajęciu terenów przez Ottomanów inaczej niż słowiańscy sąsiedzi, powszechnie przyjęli islam.
    Kosowo jest ważne dla tradycji Serbów. Tyle, że nieszczęśliwie umieścili swoją "kolebkę" na terenie zamieszkałym przez Albańczyków.
    Po I wojnie światowej Kosowo pozostaje w granicach Serbii.
    Co robią Serbowie? W latach 20-tych rozpoczynają w Kosowie akcję kolonizacyjną.
    Nie wygląda to na poszukiwanie porozumienia z sąsiadem.
    Nie dziwmy się zatem, że Albańczykom Hitler kojarzył się nieco inaczej niż nam.
    Analogia z Krymem? Tylko dla poszukujących uproszczeń. Wówczas łatwo odrzucić jeden pogląd nie argumentując dlaczego inny ma rację bytu.
    W Kosowie mieliśmy pierwotny konflikt społeczności rozstrzygnięty międzynarodowym przymusem.
    Na Krymie do czasu agresji Rosji nie było konfliktu, nie ginęli ludzie.
  • 2014-04-13 12:24 | AS

    Re:Refleksje po aneksji Krymu

    Pochodzę z rodziny robotniczo-chłopskiej, ćwierć wieku przeżyłem w PRL-u i jakoś nie zauważyłem żeby to były najlepsze lata mojego życia. Więc jeżeli nie zaliczam się do "całej reszty" Polski to znaczy że w Twoim pojęciu nie jestem Polakiem albo może jestem na tyle głupi, że przeoczyłem świetność PRL-u żyło?????
    Na podstawie faktów historycznych oraz moich wizyt w tzw. państwach demoludów wyciągam wniosek, że kolejni władcy Rosji (a później ZSRR)) już od XVII wieku prowadzą agresywną politykę wobec swoich sąsiadów, nie liczą się z ich zdaniem, zagarniają ich terytoria pod wyssanymi z palca pretekstami, często przy poparciu własnego społeczeństwa i użyciu militarnej siły. Czy uznając te fakty jestem więc rusofobem??????
    Rosja napadła na swojego sąsiada (podobno bratni ich naród) i zajęła część jego terytorium wprowadzając tam własną armię, walutę, nawet czas. Pretekstem było to, że mieszka tam ludność rosyjskojęzyczna (nawet nie koniecznie Rosjanie). Większość cywilizowanego świata przeciwstawiła się temu w mniej lub bardziej stanowczy sposób. Czy to oznacza, że wszyscy oni są rusofobami?????
    Może jednak zanim zaczniesz wypisywać androny, przemyśl to najpierw.