Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

(11)
Ponad 100 tys. dzieciaków i młodzieży chodzi po Polsce w mundurach. Kto, po co i dlaczego trafia dziś do harcerstwa?
  • 2014-04-04 08:23 | jpkx1984

    rtr

    Dzisiaj się wszyscy zmagają z kapitalizmem, miejscami tym XIX-wiecznym
  • 2014-04-04 10:18 | incomplete_idi

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    Zmagania z kapitalizmem są. Łatwo w nich polec. Tylko czy promowanie tak przestarzałych poglądów, jak robi to harcerstwo pomoże się w tym kapitalizmie znaleźć? Śmiem wątpić.
  • 2014-04-21 00:23 | Byla harcerka

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    Harcerstwo w niczym mi nie pomoglo, wrecz przeciwnie, podcielo mi skrzydka. Pamietam, ze zawsze bylam chlopczyca, troche niesmiala. Z tego powodu nie mialam przyjaciolek od cerca. Pamietam, jak w siodmej klasie zapisalam sie na oboz letni i do harcerstwa, zeby moc na niego pojechac. Mama musiala kupic mi mundur, pionierki, spiwor, materac. Byl to ogromny wydatek w poczatku lat 80 tych. Nie moglam doczeac sie nocnych podchodow. Niestety, w te noc wypadla mi warta nocna. Zostawili dwie dziewczynki same na warcie i poszli w las. Pamietam ten strach. Schowalysmy sie w namiocie. Niestety ukradli nam flage, czego nie zauwazylysmy. Pozniej zorganizowali nam `sad´ To bylo ponizajace, bez mozliwosci obrony. Pamietam, ze argumentowalam: co by bylo gdyby na prawde nas ktos zaatakowal. Nie bylo nikogo z doroslych w lesie w nocy... Skazali nas na tydzien karniaka w kuchni i warty nocne.,,,,,Od tego momentu zylam tylko nadzieja, ze kiedys to sie skonczy i wroce do domu. I JESZCZE JEDNO. W dniu moich urodzin wyniesli mnie na materacu dmuchanym na jezioro. Mialam i mam bardzo mobny sen. Nie jestem tego pewna, bo wyparlam to z pamieci. Ale ostatnio pprzypomnialo mi sie, a mam ponad 40 lat
    I to byly moje doswiadczenia z harcerstwa. Podnosilam sie dlugo po tym doswiadczeniu
  • 2014-04-21 12:25 | murator

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    Harcerze to sila której nie nalezy nie doceniac, np. podczas prezentacji ksiazki "Czterej pancerni i pies" to wlasnie harcerze pilnowali samochodu Janusza Przymanowskiego zeby nikt mu nie ukradl wycieraczek ! Znalem przedwojennego harcerza który nigdy nie palil papierosów a kieliszek wina pil na urodziny swojej zony. Nigdy tez nie przeklinal i tylko raz w zaufaniu mi powiedzial : "Wie Pan bo ci górale to gnojki !" (Chodzilo o splyw Dunajcem w latach 50-ych na koncu którego mial czekac autobus a nie czekal - jak zapewniali owi górale !)
  • 2014-04-21 22:11 | Bartek

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    Bardzo mi przykro z powodu takich doświadczeń, ale trzeba pamietać że było to 30 lat temu. Przez ten czas wiele się zmieniło, zmieniły się przepisy, a instruktorami nie zaostają obowiązkowo nauczyciele, tylko ludzie którzy to czują. Zachowanie obozu na pewno było nie fair i mam nadzieję że osoby które to zrobiły pożegnały się już z organizacjami harcerskimi, a swojego sposobu wychowania nie przekazały dalej(wiadomo patologia rodzi dalszą patologię). Trzeba mieć szczęście trafić do odpowiedniej drużyny. Proszę pamiętać że na podstawie jednej grupy nie można oceniać wszystkich, wielomilionowego ruchu ogólnoświatowego! Masowość zawsze ciągnie za sobą problemy nieodpowiednich ludzi, a tak na pewno było w harcerstwie w PRLu!
  • 2014-04-22 10:19 | beata

    harcerz postępuje po rycersku

    nigdzie nię ma, ze wobec kobiet, po prostu po rycersku... Byłam Harcerką w latach 80/90. Do połowy liceum. Na obóz pojechałam po roku uczestniczenia w zbiórkach, ekwipunek gromadziłam rok. Co to za Harcerz, który "zapisał się" na obóz i rodzice nagle musieli wszystko kupić? Nie piliśmy i nie paliliśmy. Poza wspomnieniami mam w sobie rzeczy wtedy ukształtowane - w moim domu nie były one ważne - takie jak mądra pomoc innym, dzielenie się doświadczeniem, szacunek dla ludzi, uczciwość, praca w zespole, odpowiedzialność za siebie i innych. Nie wiem jak wygląda ZHP teraz. A film "Kamienie na szaniec" mi się podoba.
  • 2014-04-22 10:28 | joanna

    była harcerko (czy harcerko??)

    głupie i nieodpowiedzialne wybryki zdarzają się na każdej kolonii, w każdej szkole...

    a co do warty nocnej i zakupów - niestety takie były skutki przyjmowania dzieci tylko po to żeby pojechały na obóz - cała reszta miała 10 miesięcy roku szkolnego, biwaki, wyjazdy śródroczne żeby się przygotować - także zebrać ekwipunek
  • 2014-04-22 22:25 | wladimirz

    Dziś i tak czegoś takiego brakuje do rozwoju umiejętności społecznych, organizacyjnych, współpracy etc.!!!

    1.Harcerstwo dało się w latach 80-tych wpuścić w kretyński wyścig, kto będzie bardziej tradycyjny. Dziś mamy skutki :-(
    2.Puszczaństwo itd. to archaizm, natomiast to żeby młodsi pod opieką trochę starszych młodych ludzi robili różne fajne rzeczy dla innych jest ponadczasowe. Zamiast myśleć po 89 o jeszcze bardziej tradycyjnym harcerstwie trzeba było myśleć o programie na wiek XXI... ;-)
    3. I II RP i nawet PRL były na tyle mądre by dostrzec potencjał harcerstwa w zakresie przygotowania obywateli do działania i współpracy. I za cenę drobnych serwitutów odświętno-ideologicznych je wspierały materialnie i organizacyjnie. Dopiero III RP okazała się głupsza ... ;-)
    4.Ostatecznym gwoździem do trumny harcerstwa są takie przepisy o bezpieczeństwie oraz sposoby ich egzekwowania, z których wynika, że dorosły(!) etatowy opiekun nie ma prawa spuścić z oka nawet nie 13-15-latka, ale nawet 17-latka. Bo jeśli coś się stanie (statystyka jest nieubłagana!) to odpowiadają karnie. Za samodzielne wyprawy pijanych/naćpanych nastolatków samochodem rodziców albo wyjścia w Tatry po 2 piwach i w tenisówkach zimą już nikt nie odpowiada za to ... ;-)
  • 2014-04-22 23:21 | em

    ponadczasowość

    Spokojny wieczór i jeden artykuł w Polityce.

    Artykuł, jak artykuł.
    W pamięci zapadło mi jedno z ostatnich zdań. Zupełnie się z nim nie zgadzam.
    Ale nawet on przyznaje: harcerstwo cierpi na niedopasowanie metody do współczesnych czasów.
    Oj, chyba trzeba odrobić zadanie - co to jest, czym jest metoda harcerska?
    dalszy ciąg - http://elzbietamatusiak.blogspot.com/2014/04/ponadczasowosc.html
  • 2014-04-23 00:02 | tamara

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    moja przygoda z harcerstwem skończyła się 13 lat temu i niestety wyglądała ona podobnie, jak w przypadku byłej harcerki. Byłam w drużynie wodnej, co pozwalało mi na treningi i branie udziału w szkoleniach i regatach, zależało mi na tym i dużo byłam w stanie znieść. Dużo, ale nie wszystko. Na obozach regularne poniżanie było normą, co więcej, poniżali niewiele starsi zastępowi czy przyboczni, którym sodówa szybko uderzała do głowy. Czołganie w błocie pod nogami pozostałych, wylewanie zlewek poobiednich na głowę, razy wiosłem, niszczenie rzeczy osobistych - wszystko na polecenie i przy pełnej aprobacie "góry" drużyny. Najgorsze dla mnie przyszło wtedy, kiedy upatrzył mnie sobie jeden instruktor w wieku ok 45 lat, który lubił "przytulać" młodziutkie harcerki. Kiedy klepnął mnie w pupę zamachnęłam się na niego pagajem i uderzyłam w twarz. Tego samego dnia tata zabrał mnie z obozu, jednak nikt nit potwierdził mojej wersji wydarzeń. Zrobiono ze mnie agresorkę i chciano wydalić ze szkoły, w której uczyła moja drużynowa. To był koszmar, po którym z obrzydzeniem patrzę na ZHP i jemu podobne twory, od których moje dzieci zamierzam trzymać jak najdalej. Niestety, dziś jest podobnie - może bezpieczniej, jednak metody "wychowawcze" bez zmian.
  • 2014-05-11 18:44 | alkar

    Re:Kto i po co trafia dziś do harcerstwa?

    A skąd wiesz, jak jest dziś, jeśli trzymasz się z daleka? Ja byłam harcerką w ZHP w dużo bliższej przeszłości i przez wiele lat, a moje doświadczenia są zgoła odmienne - spotkałam tam najbardziej otwartych, kreatywnych, przyjaznych i miłych ludzi. Żadnych nadużyć, na obozach, biwakach i zbiórkach czułam się najbezpieczniej na świecie. Nauczyli mnie prawdziwej otwartości, tolerancji i samodzielnego myślenia. Przykro mi z powodu twoich doświadczeń. Na podstawie własnych wspomnień aż ciężko mi uwierzyć w to co piszesz, ale wierzę. Chociaż mi takie historie jak ta z molestowaniem bardziej przypominają liceum. Rozumiem twój uraz, ale nadal - generalizacja dotycząca ogromnej organizacji na jednostkowym przykładzie z poprzedniego ustroju może być naprawdę krzywdząca. I mało prawdziwa. Mój sentyment do ZHP jest ogromny, ale dopuszczam myśl, że nie wszyscy trafili tak jak ja. Tak samo na przykładzie jednej szkoły nie można ocenić całej edukacji.