Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

USTAWA ŚMIECIOWA I OCHRONA ŚRODOWISKA NA POLSKIEJ WSI TO FIKCJA

(3)
2014-04-25 08:06 | black jack
Od miesiąca obserwuję uroczy obrazek - tablica: "zakaz wysypywania śmieci, teren monitorowany"... pod nią jak na ironię, wywalona muszla klozetowa i odpady po remoncie łazienki. Przepiękna przyroda - Park Krajobrazowy Beskidu Małego,
rozwidlenie dróg prowadzących do dwóch małych przysiółków, Barylówka i Snokówka nad wsią Targoszów
(gmina Stryszawa, województwo małopolskie). W tych przysiółkach raptem do kupy 20-30 domów.
Ustalić kto aktualnie robi remont domu proste jak drut.
"Ustawa śmieciowa" i ochrona środowiska na wsiach to czysta fikcja. Gminy chętnie ściągają ustawowo
należną im kaskę i odbierają worki ze śmieciami z miejsc do których łatwo dojechać. Bardziej oddalone domy, bez dobrego dojazdu, co w górach nie jest niczym dziwnym, pozostawione są same sobie.
Gminy całkowicie odpuściły temat śmieci wielkogabarytowych. Nie organizują - przynajmniej w okolicy o której
mowa punktów ich odbioru. Jeszcze nie dawno we wsi Targoszów stał wielki kontener do którego można było wrzucić
wszytko co poprzednio (za komuny) lądowało w potoku albo w lesie. Śmieci na dzikich wysypiskach przestało przybywać.
W mojej gminie (sąsiedniej) na pytanie co zrobić z odpadami wielkogabarytowymi odpowiedziano mi że jest punkt
odbioru w Żywcu i tam ma je zawozić. Czy organizujecie w jakiś sposób od czasu do czasu we wsiach zbiórkę takich odpadów - NIE
Cóż więc dziwnego, że zamiast jechać 30 km do Żywca zdesperowany lub nie (bo tak robił "od zawsze") mieszkaniec wsi
ładuje starą wersalkę czy zepsutą lodówkę na traktor i jedzie wywalić ją do lasu czy potoka. Oczywiście w każdej gminie jest Specjalista do Spraw Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami - jest etacik dla krewnego lub znajomego pana wójta, ale co z tego wynika dla ŚRODOWISKA? -NIC, KOMPLETNIE NIC. "USTAWA ŚMIECIOWA" TO NIESTETY FIKCJA. O tym, że na wsi z każdego domu brudna woda i przelew z szamba puszczony jest do pobliskiego rowu, nie chce mi się już nawet pisać. Polecam spacer wzdłuż drogi pomiędzy Suchą Beskidzką a Żywcem, np we wsi, nomen omen, LAS. Jeśli myślicie, że tam pachnie żywicą i igliwiem, to się mylicie - smród łeb urywa...