Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ireneusz Krzemiński o roku 1913

(2)
2014-05-04 12:43 | Marlennaa
[/link][link=null][/link][link=null]Ach, co to był za rok!

Proust pisał „W poszukiwaniu straconego czasu”, Robert Musil „Człowieka bez właściwości”, a Oswald Spengler „Zmierzch Zachodu”. Właśnie ukazał się „Ulisses” Joyce’a i „Czarodziejska góra” Tomasza Manna. Franz Kafka zakochał się w Felicji i miał straszny zgryz, czy pójść z nią do łóżka. Max Weber ogłosił wszem i wobec, że świat został odczarowany, a arcyksiążę Franciszek Ferdynand bawił się modelami kolei. Zaś Ricarda Huch właśnie wydała wielką powieść o wojnie trzydziestoletniej i do głowy jej nie przychodziło, że może dojść do jej powtórki.

Musl pisał "Człowieka bez właściwości" w latach 1921- 1942, pierwszy tom ukazał się dopiero w 1930. "Ulisses" miał pierwodruk prasowy w latach 1918-1920, wydanie książkowe to rok 1922. "Czarodziejska góra" wyszła drukiem po raz pierwszy w 1924. Dalej nie czytałam, bałam się kolejnych wybuchów profesorskiej erudycji.
Wstyd!