Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Emigranci nie chcą wracać

(18)
Decydują się wrócić do Polski, a potem znów emigrują. Wtedy już często z przekonaniem, że na zawsze.
  • 2014-05-13 20:49 | maciej

    "Emigranci nie chca wracac" Agnieszka Sowa

    Polska i Polacy w Polsce powinni bez jakichkolwiek problemow i z checia, o ile nie z entuzjazmem, przyjmowac wszystkich tych ktorzy chca wrocic, a najbardziej tych w zaawansowanym wieku, ktorzy chca w Polsce zlozyc swoje kosci. Powracajacy maja za soba doswiadczenie zdobyte w innym swiecie, ktorego elementy moga wzbogacic poglady i zachowania Polakow, ktorzy nigdy nie pobyli dluzej poza Polska. Sek w tym ze niektorzy potecjalni reemigranci spotykaja sie z wyjatkowo wrogimi nastrojami tych ktorzy nigdy nie wyjechali i nigdy nie podjeli ryzyka oraz tymi ktorzy maja na sumieniu kolaborawonie z komuna i UB/SB na szkode innych i od dawna chca by nikt sie o tym nie dowiedzial, a ich wnuki nigdy nie dopuscily mysli ze zacni dziadkowie w dawnych czasach czesto byli niegodni o ile nie wrecz podli. Turcy wracajacy z Niemiec czy z innych Krajow emigracji nie maja takich problemow, bo zawsze zyli w demokracji zachodniej i nie musieli sie degradowac przy przezyc w komunie. W sumie emeryci wracajacy na stare smieci powinni byc postrzegani jako wielki walor, finansowy i kulturowy, ktorzy moze tylko wzbogacic etos polski. maciej""
  • 2014-05-14 00:17 | bever

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    „Boże, ukarz Tuska. Wez pod opieke nasza Ojczyzne”
    ci co emigrowali, nie wroca. pytanie jest co zrobic zeby reszta nie emigrowala?

    emigranci to nie plebs, to ludzie jakich wyksztalcila i wychowala polska. dzis 15% polakow ma studia wyzsze podobno, w 1939 bylo ich 5,7 %, w 1989 tylko 7% po 45 latach budowy komunizmu. w usa to 40% w szwajcarii 55%
    piszac plebs obraza pani mnie i moja rodzine.
  • 2014-05-14 14:15 | Ekonom

    Re:Emigranci nie chcą wracać i co tu sie dziwic?

    1. Polski przemysl upadł po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze byl on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki zbytu przestały potrzebować jego produktów, ale dla tego, ze byl on konkurencja dla zachodniego (glownie niemieckiego) i ze dawal on prace milionom Polakow, ktorzy nie stanowili by dzis taniej sily roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemyslu.
    2. Bezrobocie – te włóczące się bez celu miliony niepotrzebnych ludzi to jest tragedia wspolczesnej Polski (i nie tylko Polski). Socjalizm PRLowski zas niczego zas nie ukrywal. Po prostu w PRLu bezrobocia nie bylo, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce dzis, glownie w administracji panstwowej i samorzadowej a takze w sektorze finansowym, gdzie mnostwo osob jest formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi spoleczenstwu zadnych korzysci, a wrecz przeciwnie.
    3. Juz Markx opisal dawno temu powody, dla ktorych prawicowe oraz centrowe rzady (a wiec PO i PiS) zadluzaja sie u prywatnych bankierow – w skrocie chodzi tu o transfer pieniedzy od podatnikow do kieszeni bankierow, ktorzy za ten transfer odwdzieczaja sie wladzy.
    4. Masowa emigracja Polakow z (podobno) wolnej Polski to jest nie tylko bardzo przykry fakt ale wrecz olbrzymie nieszczescie, jako iz miliony modych ludzi z Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, a świadczy to wyraznie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że emigranci "poznają wiele nowych rozwiązań", skoro oni tu raczej nie wrócą tym pewniej im więcej rozwiązań poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać. Zbyt wiele głupoty, mgły soleńskiej i dusznej parafianszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni sie wiedzy uzyskanej przez Polakow na tzw. Zachodzie.
    5. Krytycy wszelkich odcieni przedstawiają od dawna wartościowe i gwarantujące poprawę pomysły, np. na portalu lewica24.pl. Ale co z tego, kiedy Polacy stali się tak prawicowi, że są już od dawna pod prawym murem i teraz napierają na niego desperacko, bo nawet skrajna prawica już jest dla nich "lewacka".
    6. Faktem jest,zas, ze PRLowski socjalizm miał wiele więcej do zrobienia i nie mógł sobie pozwolić na cale lata stagnacji lub wręcz cofania się, jak to ma miejsce obecnie, oraz ze wzrost jest dzis w Polsce tylko w dziedzinach powierzchni handlowej i sakralnej, a reszta to jest glownie przyspieszona rozbiórka infrastruktury. Np. udało się "rozwijającej się" RP pozbyć melioracji, jednej trzeciej szlaków kolejowych, zdegradować szlaki wodne i porty śródlądowe, pozbyć się marynarki handlowej i floty rybackiej, praktycznie zlikwidować armię, zniszczyć edukację, zatrzymać praktycznie całkowicie profilaktykę i ograniczyć powszechną opiekę zdrowotną. Socjalizm nie mógł sobie pozwolić na taką całą wstecz.
  • 2014-05-14 22:16 | barbatus

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    Za ten "plebs emigracyjny" autor powinien przeprosic. Skandaliczne ujecie sprawy. Generalnie wszystko w tym artykule jest zbyt uproszczone I pisane "pod teorie"...
    Ja mieszkam za granica juz teraz od 8 lat. Wrocilismy z rodzina do Polski dwa lata temu I po trzech miesiacach powrocilismy do UK. I teraz juz na stale. Nie wybieram sie do Polski nawet po siedemdziesiatce. A brak szacunku do czlowieka wszechobecny w Polsce wszedzie, wlacznie z mediami, tym bardziej mnie w tym utwierdza.

    Pozdrawiam,

    Tymczasowo bezrobotny inzynier z emigracyjnego plebsu...
  • 2014-05-15 13:34 | jukka2003

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    Czytająć posta nasuwa sie tylko jedno - niesamowite jest to że mimo tego co się dzieje za naszą wschodnią granicą są ludzie o takich poglądach, którzy tak surowo oceniają ostatnie kilkadziesiat lat (vide pkt 6. powyzej) w Polsce.

    Pozatym skąd ten nick?- czemu nie licujący z pogladami "Ekonom" - to żart? przecież w lepszych czasach gospodarka byla sterowana a ekonomia była pozorowana!
  • 2014-05-15 13:58 | Ekonom

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    @jukka2003
    PRL mial realna gospodarke, z jak najbardziej realnym przemyslem. Zas dzisiejsza Polska ma glownie pozory gospodarki, czyli zycie na kredyt w kraju z malejacym realnym PKB, ale z przybywajacymi wciaz urzednikami, kraj z malejaca oraz starzejaca sie ludnoscia, kraju, ktory niedlugo nie bedzie zdolny do samodzielnego bytu panstwowego, kraj, z ktorego njedlugo wyjada wszyscy, ktorzy potrafia cos wiecej niz przekladac paierki z jedenj kupki na druga… :-(
  • 2014-05-15 15:06 | camel

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    macieju, ale to co piszesz, dotyczy jakiś paru procent Polaków pochodzenia szlacheckiego. Większość z nich uciekła z kraju przed wojną i żyją gdzieś tam, korzystając z wywiezionych majątków. Zgadza się, niektórzy wracają, bo "wolna" Polska oddaje im majątki ich przodków a także odbudowuje system wyzysku, będący podstawą szlacheckiej "gospodarki". Tak więc poczekaj cierpliwie a doczekasz się - nie wątpię, że jeden z następnych Sejmów wytłumaczy za pomoća mediów Polakom przewagę gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej nad innymi i uchwali słuszne i sprawiedliwe prawa zmuszające gołodupców do odrobku u ich pana. Pewnie pójdzie to jakoś w ten deseń: "żyjesz na pańskiej ziemi,oddychasz pańskim powietrzem, więc musisz zapłacić swą pracą za te dobra, którymi jaśnie oświecony twój właściciel w swej dobroci cię obdarza. Na początek pańszczyzna będzie obowiązywała w wymiarze sześciu dni tygodniowo. Tak postanowił przenajświętszy Sejm RzeczyNieTakJużPospolitej Wschechpolskiej".
  • 2014-05-15 16:58 | ImagoX86

    Re:Emigranci nie chcą wracać


    Dziękuję za Pani artykuł Pani Agnieszko, problemy związane z powrotem do kraju e.g. przezwyciężeniem różnic kulturowych wydają się być ignorowane zarówno przez media jak i przez instytucje państwowe.

    Z żoną od roku przymierzamy się do powrotu do Polski, rozpoczęliśmy już budowę domu i mamy pierwsze, jeszcze nie do końca sprecyzowane plany na własną działalność (tak jak Pan Darek z Pani artykułu myślimy o tym, żeby działalność zarejestrować w Irlandii i skupić się na tutejszej klienteli, a żyć w Polsce). Powodem powrotu jest przede wszystkim chęć opieki nad powoli starzejącymi się rodzicami.

    W swoim artykule napisała Pani o Polskości odczuwanej przez emigrantów jako złości, zawiści itd. i muszę przyznać, że to jest jeden z podstawowych powodów moich rozterek związanych z powrotem do kraju. Ilekroć odwiedzam Polskę właśnie tak odbieram moje interakcje w sklepie czy w urzędzie. W czerwcu lecimy z żoną obejrzeć postęp prac budowlanych (mam wspaniałą teściową, która nadzoruje budowę naszego domu) i mówiąc szczerze jestem przerażony myślą, że po dwóch tygodniach w kraju, wrócę kolejny raz wycieńczony, przygnębiony i sfrustrowany (zarówno tym przez co sam będę musiał przejść jak i opowieściami rodziny i znajomych dotyczącymi polskich realiów). Dysonans pomiędzy poziomem problemów związanych z życiem codziennym w Irlandii, a tym z czym czasami trzeba się zmierzyć w Polsce bywa naprawdę przytłaczający (chociażby porównując służbę zdrowia) i dla kogoś kto od kilku ładnych lat żyje za granicą tego typu "zderzenie światów" jest przeżyciem traumatycznym.

    Wracając do samej chęci powrotu do kraju, to oboje z żoną chcemy zapewnić godną i troskliwą opiekę naszym rodzicom, ale jednocześnie boimy się, że żyjąc i pracując w Polsce przekreślimy swoje szanse zarówno na stabilną kondycję finansową j(w przypadku gdyby nasz pomysł na biznes nie odniósł sukcesu) jak i na szeroko pojęte szczęście rodzinne. Kilka tygodni temu analizowaliśmy nasze możliwości nabywcze przy założeniu, że podwinie nam się noga i oboje po powrocie do kraju będziemy musieli utrzymać się za dwie średnie krajowe. Wyniki tych obliczeń były dla nas przytłaczające, nawet biorąc pod uwagę, że będziemy mieszkać we własnym domu, nieobciążonym kredytem nasze możliwości finansowe będą dosyć ograniczone, zwłaszcza jeżeli chcielibyśmy założyć rodzinę i zapewnić dzieciom dobrą edukację i przyzwoity start. To samo 5kg proszku do prania, na który muszę pracować ~50min (po odliczeniu podatku dochodowego i używając następującego algorytmu moja pensja/30dni/8godzin pracy) w Irlandii, w Polsce wymagałoby ode mnie 4-5godzin pracy (używając tego samego algorytmu i też odliczając podatek) przy założeniu, że zarabiam średnią krajową. Należy tu chyba dodać, że kultura pracy w Polsce jak i podejście pracodawców do swoich pracowników wydają się być zgoła inne (jakiś czas temu koleżanka, która pojechała na 6 miesięczny projekt do Polski dostała feedback od swojego Polskiego przełożonego, że zbyt dobrze traktuje podwładnych, i że powinna zdecydowanie ostrzej z nimi postępować nawet jeżeli zarówno jakość, jak i wydajność ich pracy jest dobra - nie wiedziała jak zareagować na ten komentarz bo nigdy nie spotkała się z tego typu prośbą w swej dotychczasowej karierze).

    Biorąc powyższe pod uwagę, jesteśmy oboje z żoną wewnętrznie skonfliktowani, z jednej strony my, nasza przyszłość oraz przyszłość naszych potencjalnych dzieci i związane z powrotem do kraju obawy, z drugiej strony nasi rodzice i nasza potrzeba się nimi zaopiekowania. Ostateczną decyzję o powrocie podejmiemy po wykończeniu domu (w przypadku decyzji o pozostaniu w Irlandii nie powinniśmy mieć problemu z jego sprzedażą), ale cała sytuacja jest niesamowicie dla nas stresująca i nikomu nie życzę, aby musiał się z czymś takim zmierzyć.

    Pozdrawiam
  • 2014-05-15 16:59 | ImagoX86

    Re:Emigranci nie chcą wracać


    Dziękuję za Pani artykuł Pani Agnieszko, problemy związane z powrotem do kraju e.g. przezwyciężeniem różnic kulturowych wydają się być ignorowane zarówno przez media jak i przez instytucje państwowe.

    Z żoną od roku przymierzamy się do powrotu do Polski, rozpoczęliśmy już budowę domu i mamy pierwsze, jeszcze nie do końca sprecyzowane plany na własną działalność (tak jak Pan Darek z Pani artykułu myślimy o tym, żeby działalność zarejestrować w Irlandii i skupić się na tutejszej klienteli, a żyć w Polsce). Powodem powrotu jest przede wszystkim chęć opieki nad powoli starzejącymi się rodzicami.

    W swoim artykule napisała Pani o Polskości odczuwanej przez emigrantów jako złości, zawiści itd. i muszę przyznać, że to jest jeden z podstawowych powodów moich rozterek związanych z powrotem do kraju. Ilekroć odwiedzam Polskę właśnie tak odbieram moje interakcje w sklepie czy w urzędzie. W czerwcu lecimy z żoną obejrzeć postęp prac budowlanych (mam wspaniałą teściową, która nadzoruje budowę naszego domu) i mówiąc szczerze jestem przerażony myślą, że po dwóch tygodniach w kraju, wrócę kolejny raz wycieńczony, przygnębiony i sfrustrowany (zarówno tym przez co sam będę musiał przejść jak i opowieściami rodziny i znajomych dotyczącymi polskich realiów). Dysonans pomiędzy poziomem problemów związanych z życiem codziennym w Irlandii, a tym z czym czasami trzeba się zmierzyć w Polsce bywa naprawdę przytłaczający (chociażby porównując służbę zdrowia) i dla kogoś kto od kilku ładnych lat żyje za granicą tego typu "zderzenie światów" jest przeżyciem traumatycznym.

    Wracając do samej chęci powrotu do kraju, to oboje z żoną chcemy zapewnić godną i troskliwą opiekę naszym rodzicom, ale jednocześnie boimy się, że żyjąc i pracując w Polsce przekreślimy swoje szanse zarówno na stabilną kondycję finansową j(w przypadku gdyby nasz pomysł na biznes nie odniósł sukcesu) jak i na szeroko pojęte szczęście rodzinne. Kilka tygodni temu analizowaliśmy nasze możliwości nabywcze przy założeniu, że podwinie nam się noga i oboje po powrocie do kraju będziemy musieli utrzymać się za dwie średnie krajowe. Wyniki tych obliczeń były dla nas przytłaczające, nawet biorąc pod uwagę, że będziemy mieszkać we własnym domu, nieobciążonym kredytem nasze możliwości finansowe będą dosyć ograniczone, zwłaszcza jeżeli chcielibyśmy założyć rodzinę i zapewnić dzieciom dobrą edukację i przyzwoity start. To samo 5kg proszku do prania, na który muszę pracować ~50min (po odliczeniu podatku dochodowego i używając następującego algorytmu moja pensja/30dni/8godzin pracy) w Irlandii, w Polsce wymagałoby ode mnie 4-5godzin pracy (używając tego samego algorytmu i też odliczając podatek) przy założeniu, że zarabiam średnią krajową. Należy tu chyba dodać, że kultura pracy w Polsce jak i podejście pracodawców do swoich pracowników wydają się być zgoła inne (jakiś czas temu koleżanka, która pojechała na 6 miesięczny projekt do Polski dostała feedback od swojego Polskiego przełożonego, że zbyt dobrze traktuje podwładnych, i że powinna zdecydowanie ostrzej z nimi postępować nawet jeżeli zarówno jakość, jak i wydajność ich pracy jest dobra - nie wiedziała jak zareagować na ten komentarz bo nigdy nie spotkała się z tego typu prośbą w swej dotychczasowej karierze).

    Biorąc powyższe pod uwagę, jesteśmy oboje z żoną wewnętrznie skonfliktowani, z jednej strony my, nasza przyszłość oraz przyszłość naszych potencjalnych dzieci i związane z powrotem do kraju obawy, z drugiej strony nasi rodzice i nasza potrzeba się nimi zaopiekowania. Ostateczną decyzję o powrocie podejmiemy po wykończeniu domu (w przypadku decyzji o pozostaniu w Irlandii nie powinniśmy mieć problemu z jego sprzedażą), ale cała sytuacja jest niesamowicie dla nas stresująca i nikomu nie życzę, aby musiał się z czymś takim zmierzyć.

    Pozdrawiam
  • 2014-05-16 12:35 | Ekonom

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    @ImagoX86
    Wlosy mi deba staja na glowie gdy czytam, jakie macie plany. Chcecie wybudowac dom majac dosc ograniczone srodki finansowe, a to znaczy, ze budujecie go gdzies na peryferiach wiekszego miasta albo wrecz w malym miasteczku albo nawet na wsi, czyli tam, gdzie nie ma i raczej juz nigdy pracy nie bedzie a wiec nie ma tez i nigdy raczej nie bedzie klientow dla waszego biznesu (nie wierzcie w te bajki o robieniu pieniedzy przez internet, gdyz do tego to trzeba naprawde duzych pieniedzy).
    Ja tez planuje powrot do Polski, ale w zadnym wypadku nie rozwazam otwarcia tam biznesu, gdyz rynek w Polsce wyraznie sie kurczy – na skutek olbrzymiej emigracji, zapasci demograficznej (drastycznego spadku urodzen), wymierania pozostalej ludnosci na skutek jej szybkiego starzenia sie oraz na skutek wciaz spadajacych przecietnych plac realnych (nie mylic tych ostatnich z placami nominalnymi podawanymi np. przez GUS).
    Znam na antypodach, w UK czy w Niemczech niejednego emigranta z Polski, ktory mial podobne plany jak wy i szybko wrocil na wygnanie z podkurczonym ogonem - niektorzy z nich nie zdarzyli nawet rozpakowac mebli, ktore wyslali byli do Polski, a mialo byc tak pieknie: mieli mieszkac na pietrze a na parterze mial byc biznes, do ktorego schodzli by rano w kapciach aby skontrolowac swoich niskooplacanych a wysokowydajnych polskich pracownikow.
    Na szczescie, to obecnie mozecie szybko napraawic swoj blad reemigrujac z Polski. Ale po co macie niepotrzebnie tracic pieniadze na te zbedne przeprowadzki oraz na budowe domu, ktorego raczej nie zdolacie nikomu sprzedac, skoro coraz wiecej domow zaczyna stac w Polsce puste, szczegolnie na tzw. prowincji? Nie lepiej wynajac cos na poczatek, zanim przekonacie sie, czy jednak na pewno zostaniecie w na stale w Polsce?
    Szalom!
  • 2014-05-16 18:04 | ImagoX86

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    @Ekonom

    Dom budujemy w Warszawie (Białołęka), wyłącznie za własne środki (bez kredytu) - stan surowy zamknięty już mamy. W najgorszym więc wypadku (ze względu na lokalizację) nie powinniśmy mieć problemu z jego sprzedażą. Dużego ograniczenia naszych możliwości finansowych spodziewamy się natomiast w Polsce, w Irlandii radzimy sobie ok. Oboje z żoną pracujemy w dużych firmach internetowych i mamy dość niszowe specjalizacje...mamy nadzieję, że zanim wrócimy do Polski uda nam się założyć własną działalność w Irlandii i kontynuować ją zdalnie z Polski (w przypadku tego czym się zajmujemy skype czy hangout powinien wystarczyć w kontaktach z klientami). Na tę chwilę zwlekamy z rozpoczęciem własnego biznesu w IE bo nie chcemy zakłócać cash flow potrzebnego nam na budowę domu (nawet gdyby tylko jedno z nas założyło firmę, a drugie nadal pracowało w korporacji i tak przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy działalności ponieśli byśmy starty finansowe względem naszych aktualnych zarobków). Plan jest więc taki, że kończymy budowę domu i dopiero wtedy zakładamy firmę w ie, budujemy portfolio klientów i gdy firma zacznie przynosić stały dochód wracamy do PL. Przy dobrych wiatrach zajmie nam to wszystko następne 4-5 lat.

    Pozdrawiam
  • 2014-05-16 18:59 | zly

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    @ImagoX86
    Po co wam ten dom,skoro chcecie zajmowac sie rodzicami?Rownie dobrze mozecie zamieszkac u nich,albo zabrac ich do Irlandii.
    Poza tym,jesli planujecie zostawic go jako pustostan,to przez ten 5 lat zalegna sie w nim pluskwy i wszelkie mozliwe robactwo.
  • 2014-05-16 20:08 | Mintaka

    PLebs?!

    Plebs to bardzo pejoratywne slowo. Nie wiem jak mozna uzyc slowa plebs w stosunku do swoich rodakow w oficjalnej publikacji. To jest po prostu zwykle chamstwo.Jak to lubila powtarzac S.P. babcia Junosza-Cieslinska "Cham chamem na wieki wiekow Amen!"
  • 2014-05-17 13:39 | Ekonom

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    @ImagoX86
    • OK, Bialoleka (ta warszawska) jest niewatpliwie lepsza od prowincji, ale to sa wciaz dalekie i niejako podrzedne peryferie Warszawy, z marnym dojazdem, na dodatek nie majace najlepszej opinii, a wiec budowanie tam domu nie jest, przynajmniej moim zdaniem, rozsadne. Wiem, ze domy polozone w o wiele lepszych lokalizacjach na terenie Warszawy traca dzis na wartosci, chocby z tego wzgledu, ze Polacy coraz mniej realnie zarabiaja, a ci, ktorzy maja predyspozycje do dobrego zarabiania to na ogol albo juz wyjechali z Polski, albo zamierzaja z niej wyjechac, a wiec domow w niej kupowac raczej nie beda, szczegolnie, ze ludnosci w Polsce bedzie ubywac, a szczegolnie zas tej w wieku “pracujacym” a wiec tez i “kupujacym”. Na reemigrantow tez bym za bardzo nie liczyl (malo ich jest i nie za bardzo maja oni srodki na kupno domow), zas z tych, ktorzy zostali, to na ogol dobrze zarabiaja tylko osoby dobrze ustawione juz od urodzenia, a ci to odziedzicza domy i mieszkania po rodzicach, a wiec na pewno nie beda one zaintersowane kupnem domu na Bialolece.
    • Nawiasem, to ja kilka lat temu sprzedalem dom z parcela na Bialolece, jako iz ta dzielnica, moim zdaniem, schodzi na psy, w tym sensie, ze buduje sie tam na ogol tanie osiedla dla gorzej uposazonych mieszkancow Warszawy, glownie dla nowoprzyjezdnych (jak to pisal nieodzalowany Wiech: dla tzw. flancowanych Warszawiakow, a ci to na ogol groszem specjalnie nie smierdza).
    • Rozczulila mnie tez ta wasza nadzieja na zdalne prowadzenie irlandzkiej firmy z Polski. No coz – mozecie ja (nadzieje znaczy sie) miec, ale obawiam sie, ze takowa frme to trzeba dogladac na miejscu, nawet jesli jest ona w teorii “internetowa”. Ja osobiscie nie uzyam zas Skype, gdyz jakosc obrazu a nawet i dzwieku jest w nim dosc marna, a poza tym, to powaznych interesow nie zalatwia sie przez Skype, zas z niepowaznych, nie da sie raczej wyzyc.
    • Skad tez macie te nadzieje, ze ta frma zalozona przez was bedzie kiedykolwiek przynosic zyski? Slyszeliscie moze o zyskach ekonomicznych i czym sie one roznia od ksiegowych? Nie mylcie tez tzw. pozytywnego przeplywu gotowki (positive cash flow) z rentownoscia firmy! To sa zupelnie inne sprawy. Np. mozecie miec pozytywny przeplyw gotowki, ale co np. z amortyzacja? Czy liczycie ja do kosztow,czy tez ignorujecie ja, aby sie obudzic pewnego dnia, jak sie to mowi, z reka w nocniku?
    • Moim skromnym zdaniem, to dopoki macie ta wzzglednie dobra prace w Irlandii, to ja szanujcie, bowiem jesli ja stracicie (zreszta niekoniecznie przeciez z waszej winy), to trudno wam bedzie dostac druga taka podobna, zas w Polsce place sa, jak chyba to juz wiecie, skandalicznie wrecz niskie, a wiec nie ma sensu zakladac w Polsce biznesu, jako iz nie bedziecie miec zbytu, z tego prostego powodu, ze rynek w Polsce jest juz wrecz przepelniony ze strony podazy, a strona popytowa sie kurczy, ze wzgledu na ciagla emigracje oraz na ciagle malejace place realne, a aby sprzedawac na rynek irlandzki, to musicie byc fizycznie obecni w Irlandii albo mic tam swojego agenta, na co jednak chyba nie jest was przeciez stac.
    • Niemniej zycze Wam powodzenia – kto wie, moze bedziecie ta jedna firma na 100, ktora osiagnie, mimo wszystko, sukces na polskim czy tez irlandzkim rynku (a moze i na obu na raz)? Ale za bardzo bym na ten sukces jednak nie liczyl, w obecnych warunkach ogolnoeeuropejskiej recescji.
    Szalom!
  • 2014-05-19 02:07 | strixy

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    W Polsce mało kto zarabia średnią, więc proponuję policzyć, jak to będzie żyć za dwie mediany.
  • 2014-06-01 11:20 | jpkx1984

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    Wschodnia granica pokazuje, że można było jeszcze gorzej - vide upadłe państwo Ukraina, poziomem oligarchizacji i anarchii przypominające I RP.
  • 2014-06-03 09:23 | Pav

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    wszechobecny strach/brak wiary w swoje umiejetnosci/zawisc/ zazdrosc . wrocilem rok temu , po 10 latach w londynie. bylem estate agent - mysle ze b. dobrym sprzedawca z perfekcyjnym angielskim, studiowalem rowniez prawo na open university. nie moge znalezc pracy. sytuacja : firma sprzedaje za granice , pani mowi : to porozmawiajmy teraz po angielsku. opowiadam o sobie bo pani czyta pytania z kartki. dlaczego pan wrocil? odp. bo nie chce wychowywac dziecka w uk ( jezyk itd kto ma dziecko za granica ten wie) pani wyraz twarzy : co ty pitolisz?znalezli kogos innego.pytam dlaczego ? bo to mi pomorze w przyszlosci . brak odpowiedzi. inna firma tez sprzedaje za granice. manager nawet nie udaje ze rozmawia po angielsku. przychodzi mlody zagraniczny pracownik. how do you know english? ( sic) i znowu opowiadam historie zycia ( zawsze sprzedawalem). znalezli kogos innego . dlaczego ? dlaczego? dlaczego. w koncu pani z hr mowi , ze nie mam wystarczajacych zdolnosci jezykowych. ???????? jezu. jak ? to mozliwe? przez 4 lata sprzedawalem podlogi na hackney. potem zaczalem studiowac. zmienilem prace . sprzedawalem/wunajmowalem mieszkania/domy/sklepy roznym osoba z calego swiata ; indianom, white english,murzyna z calej afryki, amerykanom. akcent stracilem juz na hackney, bo gdy inny eastern european cie rozpoznal to nie dobrze ( kto byl/jest ten wie) .
    co tu sie dzieje ?
  • 2014-06-03 20:52 | zly

    Re:Emigranci nie chcą wracać

    To nie tylko chamstwo,to jest kwintesencja calej zawisci,niecheci i niezyczliwosci,o ktorej pisze autorka,i ktora jak sie okazuje sama okazuje.Nie,pani Sowo,emigranci,nawet malo zarabiajacy,nie gniezdza a sie w cyganskich ruderach,nie zywia sie fasolka z puszki,a ich zycie wieczorowe nie sprowadza sie do frytek i piwa na spolke.Wynajmuja normalne mieszkania,sami badz dzielone (tak samo jak Anglicy w Londynie,Amerykanie w Nowym Jorku,Australijczycy w Sydney itd.),gotuja obiady,chodza do kina.Prowadza calkowicie normalne zycie,z ta roznica,ze owe normalne zycie w rozwinietych krajach moze prowadzic kazdy pracownik,nawet sprzataczka czy kasjerka.W Polsce normalne zycie to luksus dla wybranych,reszta spoleczenstwa ma obowiazek przymierac glodem.I co wazniejsze: ich prace sie szanuje,nikt nie patrzy na nich z pogarda,nie nazywa 'plebsem',i nie wywyzsza nad nimi z tej tylko racji,ze jest Jasnie Pania Dziennikarka,czy raczej gryzipiorkiem ktorej kiedys fuksem udalo sie zalapac na synekure,gdzie moze dostawac spora wierszowke za gryzmolenie bzdur..