Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

(69)
Historia Marysi Gaj – genialnej nastolatki ze wsi Dziewkowice, która zadziwia swoją determinacją – wywołała niesamowity odzew ze strony naszych Czytelników. Dzięki temu Marysia ma szansę podjąć studia na Princeton. Może kiedyś uda jej się znaleźć sposób, by pomóc chorej siostrze.
  • 2014-05-15 17:27 | Katka

    Marysia to ja 25 lat temu

    Mnie się nie udało, czasy były inne, granice zamknięte, szansa przepadła. Marysi sie udało, ale nie za darmo przecież. Ogrom pracy, jaką włożyła, by dojść tam, gdzie dziś jest wystarczyłby by obłozyc nią szkołę niejedną, a co dopiero jedną osobę. Marysiu, będę trzymać ksiuki, bo nie prowadzi cię fanaberia lecz CEL. Prawdziwy, ważny cel. Powodzenia!
  • 2014-05-15 20:21 | wladimirz

    Ta historia jest ewidentnie podkoloryzowana - na Harvardzie, Caltech czy Yale wyżej notowanych od Princeton są już małe, ale stowarzyszenia polskich studentów!!!

    Tak, że nie jest to jakiś taki ewenement - przy czym nie są to dzieci Kulczyków - po prostu korzystają ze "slepej" rekrutacji, niewrażliwej na sytuację materialną i potem z pomocy uczelni. Jakoś nie robią publicznej zbiórki za pośrednictwem "Polityki" etc. Znacznie gorszą rzeczą jest, że nasza kochana III RP ani przed studiami ani po nie okazuje takim i innym osobom o podobnym potencjale (np. medalistom międzynarodowych olimpiad przedmiotowych nawet w tak bliskich technice dyscyplinach jak Informatyka, chemia, fizyka czy matematyka ) za grosz zainteresowania ... :-(((
  • 2014-05-15 21:27 | Eau de Cologne

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Chodzi tez o "diversity" - praktycznie kazda z najlepszych amerykanskich uczelni ma pewna pule miejsc dla kandydatow ze wszystkich kontynentow!
  • 2014-05-16 10:02 | Ola

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Z artykułu nie wynika, a szkoda, że Marysia Gaj jest/była stypendystka jednego z dwóch programów stypendialnych wysyłających zdolne dzieciaki do szkół za granicę - BAS (drugi to UWC) - warto by było wspomnieć, gdyby ktos z młodych marzył o podobnej ścieżce własnego rozwoju. I ze strony BAS (facebookowej) można było wyczytać, ze Marysia dostała też ofertę studiów w Cambridge. No ale być może Princeton daje lepsze możliwości.
  • 2014-05-16 15:04 | Wojciech Dembiński

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Nie masz racji, państwo okazuje wsparcie na tyle na ile może. A że wciąż jest biedne to i może niewiele. Nie podoba mi się, że pod wpisem autorki tekstu pełnym podziękowań, ciepła, i radości młodej dziewczyny, wrzucasz komentarz pełen narzekań i frustracji. Jasne że nie jest idealnie i wiele rzeczy w Polsce chciałbym zmienić. Tyle że zamiast roszczeniowości (niech państwo da) lepiej zacząć od siebie i indywidualnie pomagać takim osobom.
  • 2014-05-16 17:13 | wladimirz

    Państwo = jego urzędnicy mają takich wybitnych uczniów w nosie!!

    I to nie jest kwestia zamożności - biedniejszy od Polski Wietnam daje stypendia (małe, ale jednak!) nawet dobrze się uczącym w polskich(!) szkołach wietnamskim dzieciom !!!
  • 2014-05-16 17:13 | Blue1

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Nie masz racji, państwo okazuje wsparcie na tyle na ile może.

    ````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Czy moge prosic o jakies konkretne przyklady?

    P.S. Na nauke w Polsce wciaz pieniedzy brakuje.
    Dlaczego wiec "biedne" panstwo nie zalowalo pieniedzy,
    np. na dlugoletni udzial w wojnach w Iraku
    oraz w Afganistanie???
  • 2014-05-16 19:00 | jer111

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Dlaczego teraz to "Marisha" (przynajmniej wedlug Polityki), a nie - po prostu - Maria?
  • 2014-05-16 20:00 | Mintaka

    Wspaniala pasja i determinacja

    Typowo polskie - narzekanie, negatywne komentarze, wyszukiwanie dziury w calym.

    Marysiu zazdrosze (tak pozytywnie) determinacji i pasji. Zycze duzo szczescia i sukcesow na przyszlosc.
  • 2014-05-16 20:50 | sigurlike

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Edyto!
    Pani również należą się podziękowania. Chcę podziękować, za to, że dzięki Pani wrażliwości i poruszeniu tego tematu dała mi Pani szansę na wsparcie nieprzeciętnej osobowości.""
  • 2014-05-17 00:56 | camel

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    A ja, jak stara katarynka - pomoc finansowa dla naszych Maryś to jedyny wydatek, na który nigdy nie powinno zabraknąć pieniędzy! Można ciąć na wszystkim: admnistracji, funduszu kościelnym, dopłatach rolnych do dziesiątków tysięcy hektarów podarowanych księżom i zakonom - pieniędzy jest w bród. Edukacja, edukacja, edu...
  • 2014-05-17 18:48 | etanim@gmx.de

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Dobrze, Panie Cenzorze, teraz wpisuje po polsku, choć myślę i mówię na co dzień w innym języku, jak wielu innych mieszkańców Dziewkowic i całego Śląska.

    "Jesteśmy dumni z Ciebie, Mario. Choć Dziewkowice są małe, mają tak wyjątkowych ludzi jak Ty. Wspaniale."

    Nic więcej nie napiszę, choć mnóstwo słów ciśnie się na usta. Pozdrawiam mieszkańców Dziewkowic
  • 2014-05-17 22:17 | bever

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    panstwo polskie nam zabiera tak duzo a jeszcze wiecej marnotrawi, ze tylko pomoc dedykowana bezposrednio komus, na konto osoby potrzebujacej, ma cel.
    Beata i Józef Gajowie, Bank BOŚ, oddział Opole, ul. Krakowska ????????
    ulica ma jakis numer, prosze podac,
    czy wtarczy tylko numer konta?
  • 2014-05-18 03:47 | rl

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    wystarczy nr konta. Przeciez nie chcesz zlozyc im wizyty, tylko wyslac na ich konto pieniadze do banku :)
  • 2014-05-18 08:57 | greg

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Świetnie, że Marysia Gaj wybrała taką drogę - poprzez prywatną szkołę w Anglii. Jednak każdy stypendysta BAS doskonale wie, że poza pełnym stypendium są jeszcze dodatkowe koszty utrzymania, przejazdów itp. i trzeba to brac pod uwagę. Bzdura, że w szkole prywatnej w Anglii jazda konna jest obowiązkowa. Kto nie ma na to, wybiera inne formy zajęć sportowych. Zamiast stypendium w Anglii można wybrać najlepsze szkoły w Polsce, choćby GiLA w Toruniu - z internatem i o kosztach znacznie mniejszych, na dodatek istnieje wiele fundacji, które oferują stypendia młodziezy z terenów wiejskich - w odróżnieniu od tych z miast. Też można wygrywac olimpiady, tez startować na najlepsze uczelnie świata z polską maturą. Dziewczyna wybrała wyjazd z Polski już w liceum i to jest jej wybór. Trudno oczekiwać, żeby państwo pomagało jej finansowo, skoro świadomie uciekła z tego systemu edukacyjnego, który jej państwo oferuje.
  • 2014-05-18 14:42 | m.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Typowe polskie podejscie: nie jest pierwsza polska studentka na Princeton (w dodatku uwazasz, ze Yale jest wyzej notowane: sprawdz w rankingu shanghajskim), to po co o niej pisac? Zamiast wesprzec zawsze mozna dokopac, bo latwiej. Co do zarzutów, ze Princeton ja przyjelo dla 'diversity': osiagnela swietne wyniki z egzaminu (najlepsze 3% w historii uczelni!). Co tu kogo obchodzi jej pochodzenie, czy to jest taka egzotyka w USA?
    Poza tym Marysia nie robi skladki, to redakcja zorganizowala zbiórke i to na prosbe czytelników.
  • 2014-05-18 17:44 | bever

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    dzieki o tym wiem, to nr ulicy gdzie jest bank, zwykle przesylanie pieniedzy z zagranicy do pl wymaga podania banku, ulicy, i nr konta. czasami jeszcze telefonu i e-maila, tak jest w usa z quick pay w city czy chase
  • 2014-05-18 17:46 | jts

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    z doświadczenia rodzinnego wiem, że opisywane w artykule eseje, alarmy, podróże, ważenie, punkty, listy, pochwały itp to prawdziwy obraz drogiej nauki w Anglii, trudny dla osoby bez nadmiaru środków finansowych
    tym bardziej podziwiam Marysię
    artykuł jest poruszający do łez
    przelew już potwierdzony
    czekamy na wieści z Princeton !
    Marysiu, kapitanie - cała naprzód !
  • 2014-05-18 19:30 | Maria

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Dla każdego, kto tu napisał, że to nic takiego, są Polacy na Yale, są stypendia... ile znacie osób, które nauczyły się choćby jednego (a nie trzech) języka obcego SAME? Bez kursów, korepetycji? A to jedno z wielu osiągnięć tej wspaniałej dziewczyny. Jedno jest podkoloryzowane: znam Jej Matkę (byłam studentką) i to nie jest prosta kobieta - to również wybitny umysł i z pewnością Marysia wiele po Niej odziedziczyła.
  • 2014-05-18 19:53 | Jerzy z O.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Piękny, wzruszający artykuł. Marysiu !. Ode mnie i mojej żony-stówa.
  • 2014-05-19 13:28 | Jo.anka

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Gratuluję Pani Redaktor tematu i dziękuję za podanie konta (już skorzystałam z tej informacji) gdzie można zebrać pieniądze na podróż dla wybitnie uzdolnionej nastolatki. Wczoraj chciałam zasugerować (ale niedomagania Internetu skutecznie to uniemożliwiły) organizację zbiórki funduszy dla Marysi za pośrednictwem serwisu PolakPotrafi.pl.

    Chciałabym tylko prosić zespół 'Polityki' (może potrzebne będzie wsparcie merytoryczne dziełu 'Ekonomicznego'), żebyście Państwo przeholowali rodzinę Gajów (bo mam wrażenie, że podane zostało konto prywatne rodziców dziewczyny) przez mielizny zobowiązań podatkowych jakie trzeba uiścić od darowizn. W euforii lub przy braku doświadczenia takie kwestie mogą 'wylecieć z g owy', a fiskus jest bezwzględny!
  • 2014-05-19 18:15 | Tomek

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Najbardziej godny podziwu jest sposób na finansowanie wyjazdu wybrany przez Maryshę. Obrażanie kolegów z poprzedniej szkoły nie jest zbyt eleganckie ( może jednak był choć jeden inny lub inna , którzy nie przewracali sedesów).
    Wieś Dziewkowice to wieś satelita miasta powiatowego, zamieszkiwali i zamieszkują ja różni mieszkańcy, są i nauczyciele, lekarze, inżynierowie, są także pracownicy fizyczni itd. Do Strzelec Opolskich kilka kroków. We wsi kilka sklepów , piekarnia, fryzjer , szkoła , przedszkole itd.
    Zdjęcie Maryshy wykonano na tle muru w prawdopodobnie najgorszym stanie wybranym być może celowo dla zwiększenia dramatyzmu. Nie jest to zdjęcie jej domu rodzinnego.
    Stypendium 96% to ogromne stypendium. Pozostałe 4% z ok. 60 tyś to rocznie niewielka kwota, można ją w USA śmiało zarobić lub skorzystać z wielu ofert pożyczek dla studentów. Np. w Wielkiej Brytanii każdy student płaci 9 tyś funtów rocznie - prawie wszyscy zapożyczają się. W USA podobnie, nie każdy jest dzieckiem milionera. Często biorą także pożyczki na koszty utrzymania - dodatkowo ok. 5-10 tyś funtów. Znam uczniów, którzy pracowali całe lata ucząc się jednocześnie do angielskiej matury. Konna jazda nie jest obowiązkowa. Nie znam osobiście rodziny, która odwiedzałaby dziecko w angielskiej szkole tak licznie podróżując przez całą Europę. Są jednak, różne postawy życiowe, jedni pracują , wydają swoje pieniądze lub rezygnują z wydatków na które ich nie stać. Inni depcząc swoją wieś, szkołę i grając na tanich emocjach uważają, że wszystko im się należy za darmo. Nie bez powodu Princeton nie dał 100% stypendium. W Angielskiej szkole Marysha miała 100% stypendium i być może to wypaczyło trochę jej spojrzenie na świat. Zastawiające jest, że nauczyciel akademicki z habilitacja i teolog- egzaminator prawa jazdy zarabiają poniżej minimalnej pensji bo tak z tego tekstu wynika skoro zwracają się do czytelników o wsparcie jednocześnie organizują wycieczkę grupową do UK - być może nie pierwszą jak się spodziewam.
    Jeżeli Princeton oparł swoja decyzję na eseju, który brzmiał jak ten artykuł to chyba został troszkę wprowadzony w błąd.
    Znając jednak polska mentalność , życzę Maryshy i wszystkim czytelnikom wszystkiego dobrego. Wiem, że inne dziewczyny z Polski nazywają się za granica nadal Marysia.
  • 2014-05-19 18:33 | Ania

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Znam dziewczynę , nie mieszka w budynku na tle , którego jest fotka. Ubiera się też lepiej. Oby pamiętała o darczyńcach kiedy po Priceton będzie lekarzem z zarobkami ponad milion dolarów rocznie. Chyba, że wróci do Polski i będzie pracowała np. w szpitalu powiatowym lub wojewódzkim za pieniądze, które teraz nie pozwalają jej i jej rodzinie na podróże. Wiem, że zwiedziła już kawał świata, mogła tak jak jej koleżanki w tym czasie jeździły do pracy do Niemiec i Holandii aby stać je było na "darmowe" studia w Polsce.
    Nie będę wysyłała linka do widoku jej domu z googli ale jest to normalny domek.
  • 2014-05-19 21:33 | wladimirz

    No i powoli wychodzi szydło z worka - ciekawe jaka jest relacja autorki z "Maryshą"... ;-)

  • 2014-05-19 21:34 | wladimirz

    Oczywiście miałem na myśli autorkę "reportażu" ... ;-)

  • 2014-05-20 11:32 | Beata Gaj

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Widzę że jako mama Marysi, muszę się jednak ustosunkować do tego komentarza. Oświadczam, że nie było naszym celem
    ORGANIZOWANIE AKCJI NA ZEBRANIE FUNDUSZY NA STUDIA MARYSI PODOBNIE JAK NIE BYŁO NASZĄ INICJATYWĄ ZAPROSZENIE REDAKCJI POLITYKI. BYŁA TO INICJATYWA KILKU PROFESORÓW POLSKICH KTÓRZY UKOŃCZYLI PRINCETON I WIEDZIELI JAK TAM TRUDNO SIĘ DOSTAĆ - W TEJ CHWILI STUDIUJE NA CALE 4 LATA RZECZYWIŚCIE TYLKO JEDNA OSOBA Z POLSKI. Jednak to, że artykuł (nieautoryzowany) wzbudził takie zainteresowanie i CHĘĆ POMOCY czytelników to już zupełnie inna, niespodziewana i wzruszająca dla nas sprawa. Oczywiście wiem, że nigdy nie brak ludzi zazdrosnych i nieżyczliwych. Może jednak coś trzeba sprostować: artykuł jest oparty na prawdziwych faktach:pasji Marysi, jej więzi z siostrą. Niestety jest też prawdziwe przewracanie sedesów jak i palenie dzienników w innym strzeleckim gimnazjum - choć w żadnym eseju Marysia o tym nie pisała (być może nawet ja o tym wspomniałam w luźnej rozmowie z redaktorką). Faktem jest również poniżanie uczniów mieszkających na wsi, uczących się w gimnazjach strzeleckich- sama byłam tego niejednokrotnie świadkiem. ALE O TYM NIE MA TAM MOWY. CO ZAŚ TYCZY SIĘ NASZYCH WYJAZDÓW: OSTATNIE WAKACJE 2013 SPĘDZIŁAM W SZPITALU W ZABRZU Z GABRYSIĄ PRZED I PO OPERACJI. DO ANGLII - DWUKROTNIE POJECHAŁAM NA ZAPROSZENIE UCZELNI ANGIELSKICH : CAMBRDGE ORAZ OXFORD- APLIKOWAŁAM TAM RZECZYWISCIE ZACHĘCONA PRZYKŁADEM MARYSI. ONA SAMA WYJEŻDZAŁA - również- jak napisano w artykule- do pracy na wolontariat do Francji w wieku 15, potem jako pomoc niepełnosprawnym w Ruchu Wiara i Światło oraz- dwa razy na Światowe Dni Młodzieży - zwłaszcza ostatni wyjazd był prezentem na 18 urodziny od całej rodziny. z resztą z reguły na wakacje jeździmy z jednym tylko dzieckiem co roku, a w następnym roku z drugim. Proszę sobie sprawdzić ile wynosi pensja adiunkta na uczelni oraz urzędnika państwowego w WORD - przez kilka lat przez 3 miesiące w roku dorabiałam w LO w Strzelcach za kwoty typu 500 zł za cały miesiąc pracy. Męża dochody idą prawie w całości na spłatę kredytu hipotecznego - za nasz wciąż remontowany dom- bo kupiony do remontu.Dodam, że cały nasz dochód dzieli się na 7 osób w tym dziecko niepełnosprawne i inne także uzdolnione dzieci. Dodam od razu, że dom/murze zdjęcia jest naprzeciw naszego domu- fotograf robił zdjęcia w całej wsi - nie mam wpływu na to, ze wybrano akurat to zdjęcie. Zresztą nasz dom wcale nie wygląda lepiej - proszę popatrzeć w google- wciąż jeszcze nie mamy np. parapetów oknach i góra domu jest niewykończona. To tyle - mam nadzieję, ze coś udało mi się wyjaśnić. Choć oczywiście - "koleżanek pracujących w Niemczech i Holandii" nie przekonam. Dodam tylko może, że o taką pracę też się Marysia raz ubiegała. Niestety - nie miała, jak koleżanki, podwójnego paszportu jako córka Ślązaczki i Polaka. A uczelnia W USA ma dla niej pracę na campusie - to już jest wliczone w budżet Marysi - TAK WIĘC PROSZĘ SIĘ TM NIE MARTWIĆ ONA BĘDZIE JEDNOCZEŚNIE PRACOWAĆ I SIĘ UCZYĆ. Pozostaje mi życzyć wam podobnej pracowitości, jaką ma moja córka.
  • 2014-05-20 12:03 | Beata Gaj

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Niestety, gdy Marysia zdobyła stypendium 100 % BAS do Adcote (a wcześniej odmówiłam jej finansowania szkoły na drugim końcu Polski - bo właśnie na to nas nie było stać) sądziliśmy, że to rzeczywiście 100 procent - Niestety nie jesteśmy widocznie aż tak "bywali w świecie" jak autor tego komentarza. Ale skoro już to zdobyła, wspieraliśmy ją przez dwa lata z całych sił np. pożyczając u przyjaciół i znajomych (rodzinie, która ma 5 dzieci i już kredyt hipoteczny, żeby gdzieś mieszkać oraz kredyty inne - na pobyty szpitalne czy wyjazdy rehabilitacyjne innego chorego dziecka, raczej nikt nie udzieli kolejnego kredytu). I sądzę, że teraz też przyjaciele, życzliwi sąsiedzi znów by nam pożyczyli na czesne tegoroczne, choć nie są to zamożni ludzie. Nie była naszą intencją jakakolwiek zbiórka pieniężna- to do "Polityki "- przysłanej do nas przez profesorów, którzy kończyli Princeton, ludzie zaczęli się zwracać z propozycjami pomocy lub współpracy. To akurat jest bardzo wzruszające, a kto jak kto, ale Marysia jakiegokolwiek stypendium nie zmarnuje i pracować umie ostro. Co do jazdy konnej... Otóż tak, na zaliczenie złotej odznaki Księcia Edynburga, czegoś, co się bardzo liczy do aplikacji na studia, właśnie ta jazda konna była wymagana - jak bardzo wiele innych punktowanych rzeczy- oceny na A, działania społeczne i inne. Cóż choć tyle, jak sądzę, powinnam wyjaśnić. Pozdrawiam - mama Marysi (KTÓRA WCIĄŻ PODPISUJE SIĘ MARYSIA - A ŻE W ANGLII I USA LUBIĄ TO ZAPISYWAĆ INACZEJ, TO NIE NASZA WINA)
  • 2014-05-20 12:25 | Beata Gaj

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Godząc się na reportaż o Marysi w "Polityce", przeprowadzony z inicjatywy osób, które kończyły Princeton , nie planowaliśmy ŻADNEJ ZBIÓRKI PIENIĘŻNEJ , raczej liczyliśmy, że jakaś firma zechce nawiązać współpracę z kimś takim jak Marysia. A przede wszystkim - myśleliśmy może naiwnie, że przykład jej determinacji, tego, że zainspirowała ją chora siostra, że nie chodziła na opłacane kursy języków, a jednak dała radę - że to MOŻE KOMUŚ POMOŻE, DA WIARĘ, ŻE WARTO PRACOWAĆ. Cóż w zasadzie znając polską "bezinteresowną złośliwość" mogłam przewidzieć, że nie wszystkim to się wyda najważniejsze. Pozostaje mi podziękować WSZYSTKIM TYM - A SĄ ONI W ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOŚCI - KTÓRZY CHOĆ DOBREGO SŁOWA JEJ NIE POSKĄPILI. I do wiadomości Autora komentarza: w tej chwili na studiach 4 letnich w Princeton jest tylko jedna osoba z Polski- taką wiedzę mam od osób, które kończyły tę uczelnię i przeprowadzają rekrutację w Polsce (przy okazji dodam, że Marysia tej rekrutacji nie podlegała - egzaminy i interview miała w Anglii).Co do reszty komentarza na temat wsparcia ze strony państwa - zgadzam się, choc zapewne jest ono takie, jakie są tego państwa finanse. A wciąz za mało, myśli się o tym, że nie stać nas, żeby NIE inwestować w młodych ludzi. Pozdrawiam
  • 2014-05-20 12:38 | Beata Gaj

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Do tych "zarzutów" już się w zasadzie ustosunkowałam - por. komentarze powyżej. Jednak na kwestie "ubraniowe" po prostu brak mi słów... Zapewniam,że tak Marysia ubiera się stale - zwłaszcza że stale nosi ukochaną torbę Dziadka z czasów wojny i Jego pobytu w Anglii - no chyba że musi w szkole wskoczyć w coś w rodzaju mundurka, czyli spódnica plus marynarka.
    Tak ,proszę popatrzeć w Google na nasz remontowany od 10 lat metodami chałupniczymi dom. Staram się, żeby był normalny pod każdym względem, choć od większości bogatych domów w Dziewkowicach odstaje nadal na minus. A Autorkę komentarza zapraszam,żeby się ujawniła, skoro nas tak dobrze zna. Łatwo pluć na kogoć anonimowo, prawda?
  • 2014-05-20 16:18 | Justyna

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Gratuluję Marysi oraz całej jej Rodzinie. Również chcę wesprzeć wyjazd Marysi.
    Jestem pod ogromnym wrażeniem całej historii, pracowitości, zawziętości, talentu itd. Wymieniać można bez końca.
    Oby ta ciężka praca pomogła zrealizować wszystkie marzenia.

    Jak czytam komentarze zawistnych osób, liczących ten ma tyle a tamten tyle, aństwo pomaga lub nie pomaga (300zł stypendium, fakt państwo stanęło na wysokości zadania) to aż wierzyć się nie chce że można być tak małym. Jeśli wam się nie podoba, to nie piszcie i nie wspierajcie, ale NIE OPLUWAJCIE ANONIMOWO ani tej dziewczyny ani całej Rodziny.

    Pozdrawiam całą Rodzinę Marysi, życząc dużo siły i wytrwałości.
  • 2014-05-20 20:37 | camel

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato, jest dobrze! Jak na polskie stosunki to wylewik jadu tutaj jest minimalny! Proszę nie brać go do serca. W mojej wiosce wystarczyło kupienie nowego samochodziku, by stać się wrogiem sąsiadów oskarżanym o cuda-wianki. Zwyczajna, bogobojna prowincja. Trzeba mieć grubą skórę, żeby żyć w tym kraju. Ja nie mam i coraz częściej i dłużej przebywam poza Polską i coś czuję, że pewnego dnia już do kraju nie wrócę. Pozdrawiam serdecznie!
  • 2014-05-20 21:12 | wladimirz

    1.Forum jest od przedstawiania swojego(!) zdania!2."Marysha" nie jest aż takim ewenementem, jak to usiłuje przedstawić p.Gietka!!!

    3.Państwo polskie powinno wspierać wybitnie uzdolnionych intelektualnie młodych Polaków przynajmniej na takim poziomie jak robi to w przypadku prymitywnych kopaczy piłki i innych mięśniaków, z których pożytku żadnego w istocie nie ma, a wydaje się budżetowe miliardy!!! Tymczasem III RP mięśniaków wspiera miliardami, a wsparcie wybitnie uzdolnionych intelektualnie pozostawia żebraninie i innym krajom! :-(
  • 2014-05-20 21:22 | Blue1

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Co do jazdy konnej... Otóż tak, na zaliczenie złotej odznaki Księcia Edynburga, czegoś, co się bardzo liczy do aplikacji na studia, właśnie ta jazda konna była wymagana - jak bardzo wiele innych punktowanych rzeczy
    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Czy "zlota odznaka" (zwiazana z arystokracja z UK) liczy sie tak bardzo przy aplikowaniu na studia w kraju, w ktorym wszelkie tytuly szlacheckie byly zdelegalizowane w momencie utworzenia (utworzenia USA)?
  • 2014-05-20 21:30 | Blue1

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Aby zostac lekarzem w USA nalezy:

    (a) najpierw ukonczyc studia podstawowe - uzyskac stopien "bachelor" (w tym musza byc zaliczone kursy np. z biologii, chemii ogolnej, chemii organicznej)
    (b) nastepnie zostac przyjetym na czteroletnie studia medyczne (bardzo drogie studia!) i je ukonczyc.
    (c) pozniej pozostaje juz tylko uzyskac i przetrwac tzw. "residency" (zazwyczaj w szpitalu).

  • 2014-05-20 21:39 | jer111

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Szanowna "Mario"... angielskiego nauczylem sie sam, wyjechalem pozniej do USA dysponujac 150-oma dolarami w kieszeni.

    P.S. A Marysie dobrze wesprzec... moze za 20-25 lat nie bedzie sie wypierac swojego polskiego pochodzenia
    (jak to czynia niektorzy przyjezdni z Polski).
  • 2014-05-20 23:41 | yeellow

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato, proszę się nie tłumaczyć. Internetowych zawistników lepiej zignorować. Historia Marysi budzi podziw i jest bardzo inspirująca. Trzymam kciuki za tę wspaniałą dziewczynę która ciężką pracą pokazała, że jak się chce, to można bardzo wiele. Cieszę się, że jest możliwość wyrażenia swojego uznania w formie drobnego prezentu dla Marysi i z przyjemnością z tego skorzystałem. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz o Marysi usłyszymy. Proszę przyjąć gratulacje i szczere życzenia powodzenia. I proszę pamiętać, że podobnie myślących jest zdecydowana większość, po prostu rzadziej zabierają głos. Ja też wahałem się, czy pisać, ale w końcu uznałem, że należy się to Pani, żeby głos zawistnych nienawistników nie dominował (oni jakoś nigdy nie odpuszczą okazji do "zabłyśnięcia").
    Pozdrawiam serdecznie!



  • 2014-05-21 12:49 | normalnie_potwór

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Mamo Marysi! niech się Pani zupełnie nie przejmuje wrednymi komentarzami. nie ma Pani czasu na przesiadywanie na forach i nie wie Pani, że strzykanie jadem, bezinteresowna zawiść i wylewanie frustracji, to normalny obyczaj tutejszego ludu. smutne, żałosne, ale tak jest. Proszę się trzymać, podziwiamy Pani córkę, rodzinę i serdecznych mieszkańców Dziewkowic, ściskam serdecznie - np :)
  • 2014-05-21 13:27 | m.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Aniu nie masz nic lepszego do roboty, niz anonimowo opluwac kogos, komu sie lepiej powiodlo i przede wszystkim, bardziej utalentowanej kolezance? Nie czuje tez potrzeby ogladania jej domu w googlu, ani zagladac jej rodzinie do garnków
  • 2014-05-21 13:32 | mieszkaniec

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Szanowni Czytelnicy a w zasadzie Szanowna Pani Gaj !
    Kilka dni temu otrzymałem kilka maili od znajomych z Europy jak i innego kontynentu z pytaniem, które w różnej formie brzmiało: „Czy Dziewkowice to rzeczywiście taka dziura ????”. Do tych widomości dołączony był link do art. „Z Dziewkowic do Princeton”. Po przeczytaniu tegoż artykułu miałem bardzo mieszane uczucia. Jednak po przeczytaniu komentarzy pod tekstem „Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi” a w szczególności jak mama Marysi tłumaczy co, gdzie i za ile, postanowiłem podzielić się swoją opinią na ten temat. Ale po kolei.
    Mieszkam w Dziewkowicach od zawsze. Specyfiką małych społeczności jest to, że wszyscy o wszystkich wiedzą wszystko. Tak też jest i u nas. Państwo Gaj przeprowadzając się do nas musieli sobie zdawać z tego sprawę a dodatkowo podejmując decyzję o kupnie domu w Dziewkowicach zrobili to (mniemam) nie pod wpływem emocji a po gruntownych przemyśleniach. Bohaterkę artykułu – Marysię znają wszyscy ale…. tylko z widzenia. Bliżej zapewne sąsiedzi z za ogrodzenia. Dokładnie tak samo jest z resztą dzieci, które mimo że mamy szkołę podstawową na miejscu z jakichś powodów „chodzą” do innej (możemy się tylko domyślać tych powodów). Zadziwiający jest tytuł artykułu „Z Dziewkowic….”, gdyż w profilu Marysi na Facebooku znajdowała się informacja, że jest ze Strzelec Op. Nadto taką samą informację można przeczytać w Wikipedii, że Pani Gaj cyt. „Mieszka z rodziną w Strzelcach Opolskich”, co po przeczytaniu artykułu jak i innych informacji może potwierdzać to, że Dziewkowice to fakt, którym nie ma się co chwalić. Jednak do artykułu jako wieś „gdzie jest jeden sklep na dzwonek, koło gospodyń wiejskich i podstawówka na 60 uczniów” jest jak najbardziej ok ?????.
    Szanowna Pani Gaj – bardzo popieram Pani działania w wspieraniu swojego dziecka. Ja sam zrobię wszystko a nawet więcej, żeby rozwijać zdolności i umiejętności swoich po to aby im w życiu było lepiej. Choć osobiście nie mogę narzekać. Jednak traktowanie naszej społeczności jako zaścianek jest przez nas nie do przyjęcia. Można by poruszyć jeszcze kilka innych kwestii dot. sposobu przekazania treści zawartych w artykule, ponieważ nic to na chwilę obecną nie zmieni. Informacja poszła w eter. Na takie traktowanie nas, przyzwolenia nie będzie. Ze swojej strony życzę wytrwałości i dużo siły w dążeniu do celu, a Marysi spełnienia „swoich” marzeń. Pozdrawiam. Mieszkaniec
  • 2014-05-21 13:40 | Dorota W.

    Wielkie gratulacje dla Rodzicow Marysi, dla Marysi i ludzi zyczliwych tej Rodzinie

    Pani Beato, Droga Marysiu, Kochani Forumowicze,

    Przeczytalam artykul w "Polityce" dzisiaj rano i idac za glosem podziwu a i checi realnej pomocy Marysi) zajrzalam na strone internetowa. Przeczytalam wszystkie posty. Jestem zatrwozona poziomem dyskusji niektorych "zawistnych" wpisow.

    Pani Beato, to takie przykre, ze musi sie Pani tlumaczyc, broniac honoru corki, a i rodziny wyluszczajac publicznie co do joty zasadnosc edukacji corki i wiazacych sie z tym Panstwa decyzji i wydatkow. Ponizej krytyki jest "czepianie" sie tla na zdjeciu (przeciez nie jest podpisane, ze Marysi stoi przed swoim domem - ot wizytowka polskiej wski XXI wieku), czy tez estetyki i gustow Marysi w ubieraniu sie. Ludzie niektorzy sa smutni i malostkowi i nalezy im tego wspolczuc.

    Pani i Pani malzonkowi nalezy sie medal za wydanie swiatu zdolych i pracowitych dzieci (bo nauka i jej osiagnieca sa wartoscia ponadnarodowa i gdziekolwiek przyjdzie Marysi leczyc ludzi, to wazne, ze przylozy reke do ratowania CZLOWIEKA, nie wazne czy tylko Polakow, czy ludzi z calego swiata - dla Boga to nie ma znaczenia).

    Chyle czola przed Panstwa rodzina, gratuluje wytrwalosci w walce o zdrowie mlodszej coreczki, nie zapominajac o ambicjach Marysi, a pewnie i pozostalej dziatwy, dzielnie je wspierajac.

    Brak mi slow uznania i szacunku dla Panstwa. Jak jestescie w stanie udziwgnac te wszytskie wyzwania?

    Wiec bardzo prosze nie brac do serca, nie zajmowac sobie czasu zawiscia innych - jedyne co przykre, ze pewnie sa to ludzie z najlblizszego otoczenia. Zycze Panstwu WYTWALOSCI w znoszeniu niezasluzonych "kontrargumentow" na forum.

    Tak jak napisal jeden z Forumowiczow: na pewno osob podziwiajacych Marysie i Pastwa rodzine jest przewazajaca wiekszosc. Bo ja wierze, ze my Polacy zmieniamy sie na lepsze, ze coraz lepiej idzie nam nauka CIESZENIA SIE Z SUKCESOW tych, ktorzy sa od nas zdolniejsi, pracowitsi, tych , KTORZY MAJA CUDOWNA MISJE I CEL ZYCIA, tak jak Marysia.

    Serdecznie Panstwa pozdrawiam,
    Dorota Wierzbinska-Fabisiak


  • 2014-05-21 13:42 | m.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    jaki jest twój wklad w promowanie uzdolnionych Polaków? Z twoich wpisów wynika, ze próbujesz im dokopac
  • 2014-05-21 13:49 | m.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato, nawet gdyby panstwo mieszkali w ziemiance, Marysia chodizla owinieta w stary koc, a do Anglii pojechala furmanka, to i tak ktos by wam to wypomnial, anonimowo oczywiscie.
  • 2014-05-21 14:31 | wladimirz

    Czy wycięcie spowodowało wypomnienie naszemu państwu, że marnotrawiąc środki na prawo i lewo ma w nosie najzdolniejszą młodzież???

    Bo, że "Marysha' nie jest żadnym ewenemntem w Polsce jest dość oczywiste - na uczelniach klasy Princeton i wyższej studiują dziesiątki młodych Polaków!!!
  • 2014-05-21 14:33 | wladimirz

    Znam dziesiątki młodych Polaków zdolniejszych od "Maryshy", którzy studiują albo studiowali na uczelniach notowanych na równi z Princeton, albo wyżej!!!

    I mam pewien swój wkład w to,że tam studiują! Żadna(!) z tych osób, choć ich rodzice nie byli krezusami, nie korzystała z podkoloryzowanych reportaży o swojej wielkiej biedzie i unikalnym talencie w mediach żeby uzyskać dodatkowe środki na studia!!!
    Żadne działania filatropijne nie zdejmują też z państwa polskiego obowiązku wsparcia swojej najzdolniejszej młodzieży, z którego się ewidentnie nie wywiązuje, a jednocześnie wyrzuca w błoto pieniądze(miliardy!) podaników na bezsensowne imprezy sportowych "profesjonalistów' w rodzaju EURO2012 czy teraz olimpiadę w Zakopanem!!! I to by było na tyle... ;-)
  • 2014-05-21 16:40 | ab.c

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Gratuluję, że miał/ma Pan takich zdolnych uczniów (bo zakładam, że Pański wkład wiąże się ze szkołą/nauczaniem). Tym bardziej przykro mi czytać, jak Pan umniejsza osiągnięcia Marysi.

    Uważa Pan, że państwo polskie powinno wspierać najzdolniejszą młodzież - a jak Pana zdaniem miałoby to robić? Zrobić taką szkołę/szkoły jak Kołgomorow w Moskwie czy gimnazjum matematyczne w Belgradzie? Oferować stypendia na studia zagraniczne?? Podnosić poziom uczelni wyższych?

    Podziwiając dotychczasowe osiągnięcia, Marysi życzę twardej skóry i wytrwałości - bo talent i pracowitość już ma. I powodzenia za Wielką Wodą!
  • 2014-05-21 17:14 | Eau de Cologne

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Zadziwiający jest tytuł artykułu „Z Dziewkowic….”, gdyż w profilu Marysi na Facebooku znajdowała się informacja, że jest ze Strzelec Op. Nadto taką samą informację można przeczytać w Wikipedii, że Pani Gaj cyt. „Mieszka z rodziną w Strzelcach Opolskich”, co po przeczytaniu artykułu jak i innych informacji może potwierdzać to, że Dziewkowice to fakt, którym nie ma się co chwalić. Jednak do artykułu jako wieś „gdzie jest jeden sklep na dzwonek, koło gospodyń wiejskich i podstawówka na 60 uczniów” jest jak najbardziej ok ?????.
    `````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Faktycznie, ktos tutaj nie gra w zupelnie czysty sposob!
  • 2014-05-21 19:02 | wladimirz

    1. Nie umniejszam - sprowadzam do realnych rozmiarów!!!

    Co do tych metod pomocy państwa to jest ich wiele, ale nie to jest tematem tej dyskusji - warto o tym dyskutować Natomiast jest faktem, że póki co państwo na wiele kosztownych sposobów wspomaga futbolistów, mioaczy i dźwigaczy różnych rodzajów złomu żelaznego, strzelców z pistoleciku pneumatycznego oraz innych niesłychanie "wartościowych" umiejętności, a zdolnych intelektualnie nie wspiera na ŻADEN sposób, wręcz stara się im przeszkadzać (różne pomysły mieszania zdolnych i ambitnych z leniwymi i niezbyt zdolnymi!). Przygotowanie jednego(!) KANDYDATA do medalu na LO w Londynie (było ich wielu) wydano z budżetu 10 mln zł czyli więcej niż MEN na WSZYSTKIE licealne olimpiady przedmiotowe razem wzięte ... :-(
  • 2014-05-21 19:08 | wladimirz

    Taką szkołe jak Kołmogorow(nawet kilka) stworzył w Polsce w latach 60-tych wybitny matematyk prof. Stanisław Mazur!!!

    Tyle, że III RP je w najlepszym wypadku, toleruje (o finansowaniu nie ma co mówić!), cały czas przymierzając się, w imię egalitaryzmu, do ich likwidacji!!!
  • 2014-05-21 21:05 | Eau de Cologne

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Czy to jest mama "Marishi"?

    ``````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    "Beata Maria Gaj (ur. 8 września 1970 r. w Katowicach) - filolog polska i klasyczna, specjalizująca się w literaturoznawstwie, neolatynistyce, historii starożytnej, historii Śląska; tłumaczka, nauczyciel akademicki, związana z uniwersytetami w Katowicach i Opolu.

    Urodziła się w 1970 roku w Katowicach[1]. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuowała naukę w II Liceum Ogólnokształcącym im. Emilii Plater w Sosnowcu, które ukończyła w 1989 roku[2]. Wówczas rozpoczęła studia na kierunku filologia klasyczna na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, które ukończyła magisterium w 1995 roku. W międzyczasie w latach 1993-1995 zatrudniła się jako wykładowca w języku angielskim języków: łacińskiego oraz greckiego w VI Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie, stowarzyszonym z UNESCO[1].

    W latach 1997–2000 przeniosła się do Katowic, gdzie do 2003 roku ukończyła studia podyplomowe z zakresu filologii polskiej na Uniwersytecie Śląskim. W 1998 roku podjęła także studia doktoranckie na tej samej uczelni[1]. W 2003 roku Rada Wydziału Filologicznego UŚ nadała jej stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa o specjalności filologia klasyczna na podstawie pracy pt. Inspiracje retoryczne w kulturze literackiej dawnego Śląska (XVI-XVIII wiek), napisanej pod kierunkiem prof. Józefa Budzyńskiego[3]. Obecnie prowadzi badania nad starożytną historiografią i kontynuuje studia neolatynistyczne oraz historyczne.

    W 2003 roku związała się z Uniwersytetem Opolskim[1], zostając adiunktem w Katedrze Cywilizacji Śródziemnomorskiej Instytutu Historii UO[4]. W 2011 roku uzyskała stopień naukowy doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa na podstawie rozprawy nt. Ślązaczka. Pomiędzy rustica grossa i Pallas Silesiae - portret kobiety w literaturze łacińskiego Śląska[5].Jest członkiem najstarszego polskiego towarzystwa naukowego: Polskiego Towarzystwa Filologicznego (sekretarz Koła Opolskiego). Działa także w Polskim Towarzystwie Retorycznym oraz Komisji Historycznoliterackiej PAN Oddział w Katowicach. Współpracuje również z Polskim Towarzystwem Historycznym oraz z Wolfson College w Cambridge i z The Ioannou Centre For Classical and Byzantine Studies w Oxford.

    Mieszka z rodziną w Strzelcach Opolskich[1].
    ````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Cytuje z polskiej wersji "Wikipedii".
  • 2014-05-21 22:27 | m.

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    'eau de cologne0 nie wiem o co ci chodzi, mieli w wikipedii podac dokladny adres zamieszkania? Chyba powiat wystarczy...
    @mieszkaniec:
    Czytalam artykul i nie odnioslam wrazenia, ze wies jest przedstawiona jako "dziura". W koncu to wies, nie zadna metropolia, w dodatku opisana nie przez Marysie tylko przez dziennikarke.
    I po co to wywlekanie jakichs zupelnie niewaznych informacji, gdzie chodzi do szkoly reszta ich dzeci. Czemu sie to tak interesuje, nie masz innych problemów? To jest po prostu glupia zawisc i chyba jakies kompleksy.
  • 2014-05-21 22:31 | wladimirz

    Czyli nie wiejskie dziecko niewykształconych rodziców i nie ze wsi - super... ;-)

    Co do geniuszu już pisałem - zdolna bardzo, ale takich osób z Polski zaczyna studia na uczelniach klasy Princeton kilkadziesiąt rocznie ... ;-)
  • 2014-05-22 00:03 | Eau de Cologne

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Szanowny(a) "m"! Tutaj nie chodzi o jakakolwiek zazdrosc (wyjechalem i od dawna daje sobie sam rade) a o pewne niescislosci, czy tez "przeinaczenia' zawarte w artykule. Czy chodzi tylko o dziennikarskie "koloryzowanie"? Nie wiem... Nie oskarzam tez o nic rodziny pani Marii - byc moze to tylko historia (cytat: "Historia Marysi Gaj – genialnej nastolatki ze wsi Dziewkowice") nieco udramatyzowana przez pania dziennikarke.
    Czy dlatego ab to wszystko nieco bardziej do serca przemawialo???

    P.S. Dokladnego adresu nie potrzebowalem i nie potrzebuje... Czy to dziennikarska wena nakazala przedstawic mloda (i niewatpliwie zdolna)
    osobe tak jakby pochodzila i wychowywala sie "na zapadlej wsi"?
  • 2014-05-22 09:28 | Mikka

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato,
    proszę się nie tłumaczyć, ma Pani wspaniałe dziecko. Życzę jej wielu sukcesów. Sama jestem po paru uczelniach amerykańskich, wiem jak to wygląda i jak trudno jest się przebić. Co prawda obecnie mieszkam w Warszawie ale mam rodzinę i tu i tam.. jeśli Marysia będzie potrzebowała wsparcia, z kim spędzić święta lub po prostu pogadać, to proszę o kontakt na raspberriesncream@interia.pl. Możemy też pomóc zaopiekować się nią przy wyjeździe do US.
    Pozdrawiam najserdeczniej i trzymam kciuki.
  • 2014-05-22 09:32 | Mikka64

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato,
    proszę się nie tłumaczyć, ma Pani wspaniałe dziecko. Życzę jej wielu sukcesów. Sama jestem po paru uczelniach amerykańskich, wiem jak to wygląda i jak trudno jest się przebić. Co prawda obecnie mieszkam w Polsce ale mam rodzinę i tu i tam.. jeśli Marysia będzie potrzebowała wsparcia, z kim spędzić święta w USA lub po prostu pogadać, to proszę o kontakt na raspberriesncream@interia.pl
    Możemy też oferować gościnę i pomoc w Warszawie.
    Pozdrawiam najserdeczniej i trzymam kciuki.
  • 2014-05-22 11:49 | Mikka64

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Czy uważa Pan, że jesteśmy tak bezmyślni, że nie widzimy koloryzowania przez reporterkę? Nie ma to najmniejszego znaczenia. Wykształcenie rodziców Marysi jest też podane bo nie odniosłam wrażenia, że są biednymi, niewykształconymi ludźmi. O wszystkich zdolnych Polakach studiujących w Stanach na Ivy League nie napiszą a historia Marysi jest szczególnie interesująca ze względu na jej więź z niepełnosprawną siostrą i determinację by jej pomóc. Doprawdy tylko w Polsce przy okazji takiej historii wylewa się pomyje. Zazdrość, frustracje i małostkowość (to wyliczanie gdzie obecnie w rankingu znajduje się Princeton.. please..) Czy nie lepiej zabrać się za coś pozytywnego?
  • 2014-05-22 13:30 | Gosienka

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Nie rozumiem skad te zbedne, zlosliwe komentarze... Przeciez nikt nigdy nikogo nie prosil o zadne wsparcie finansowe! Grupa osob, tak jak ja, zdecydowala po przeczytaniu artykulu, ze chcialaby pomoc.
    Przeczytalam artykul uwaznie, zdaje sobie sprawe, ze pewne elemnty moga byc podkoloryzowane. Z artykulu jasno wynika, ze rodzice Marysi sa osobami wyksztalconymi i nigdzie nie jest napisane, ze zyja w nedzy! Mozna z latwoscia domyslic sie, ze Marysia juz korzystala i nadal korzysta z finansowego wsparcia panstwa. zdaje sobie rowniez sprawe z tego, ze nawet bez naszej pomocy Marysia da sobie rade i zrealizuje swoje marzenia!
    Mimo to po przeczytaniu artukulu zdecydowalam sie wesprzec Marysie finansowo, sprawilo mi radosc dodanie cegielki, chocby bardzo malej do budowy przyszlosci tej pracowitej i ambitnej mlodej osoby! Wszyscy, ktorzy zdecydowali sie wesprzec Marysie i jej rodzicow, zrobili to z wlasnej, nieprzymuszonej woli i mysle, ze zadna ilosc jadu i zlosliwosci nie zmnie ich podejcia do tej sprawy.
    zdaje sobie rowniez sprawe, ze Marysia nie jest jedyna zdolna i pracowita mloda osoba w Polsce - ale artykul byl o Marysi wlasnie - po co te wszystkie zbedne dywagacje? W ten sposob mozna tez dojsc dalej i rozpoczac rozmowe na temat biedy, wojen i innych niesprawiedliwosci tego swiata. Wtedy to juz tylko zamknac sie w czterech scianach i dokonaz zywota rozwazajac komu bardziej a komu mniej nalezy sie pomoc i dlaczego.

    This is the way the world changes, good people raising their babies right

    Pani Beato
    Gratulacje i powodzenia!!
  • 2014-05-23 09:21 | czytelnik

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Prawdopodobnie gdyby Polityka chciała opisac wszystkie "genialne dzieci", które będa od jesieni studiował na uczelniach o podobnej reputacji nie starczyłoby numerów do końca roku. Na szczęście inne "genialne nastolatki" unikają rozgłosu, a ich rodzice nie szukają pomocy w mediach. Dzieki temu nie musimy biegać na pocztę 3 razy dziennie aby zlecic przelew.
    Artykuł ma jeden cel apoteozę wyjątkowości opisanego przypadku. Wmawianie, że jest to przykład do nasladowania nie przekonuje mnie.
    jak wspomniano Pani gaj zna ścieżki prowadzące do Oxfordu, Cambridge , nawet zna osoby - profesorów- prowadzących rekrutacje do Princeton w Polsce. Szkoda, ze nie opisano w artykule tych ścieżek, nie podano kontaktów do Profesorów rekrutujących w Polsce. Inne mniej genialne dzieci może miałyby szanse uczestniczyc w tych zmaganiach , a nie jedynie o nich czytac po fakcie . jeżeli prowadzą rekrutacje to chyba malo aktywnie skoro dawno nikogo nie znaleziono. Chyba , że jest to typowo polskie podejscie - rekrutujemy tyko wtedy i tych , których trzeba - znajomych, rodziny czy kogo jedynie oni wiedzą.
    Artykuł uczciwy to cała masa rad jak aplikowac , gdzie egzaminy, gdzie zaprzyjaźnieni "Profesorowie kończący Princeton". Są mniej genialne nastolatki, którym rodzic nie jest w stanie pomagać medialnie i organizacyjnie , niech poznaja ścieżki. Mozna w takim artykule pokazać także kilka lub jeden opisany przypadek Maryshy ale jako wzór do nasladowania a nie jw sposób przedstawiony przez Pania redaktor. Lepsza byłaby fotografia Maryshy i fotografia Princeton niz fotka na bieda-murze.
  • 2014-05-23 19:39 | sigurlike

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Pani Beato
    z pewnością to Pani wie, że pod KAŻDYM tekstem jaki pojawia się w internecie znajdzie Pani żenujące wpisy anonimowych mądrali wietrzących wszędzie spiski stulecia (bezwolnych, niezaradnych, zawistnych frustratów). Im więcej w nim mowy o szczęściu, miłości, czy jak tu inteligencji popartej pracą tym ich więcej. Proszę niech Pani nie zniża się do ich poziomu tłumacząc cokolwiek. Z przyjemnością wspieram drogę Marishy, Marysi czy Marii i niech spełnia marzenia, robi wielkie rzeczy. ŚWIAT takich uparciuchów potrzebuje.
    Trzymam kciuki i za Pani sukcesy :)
    pozdrawiam
    Beata
  • 2014-05-23 19:47 | sigurlike

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Droga Anno
    cieszę się, że Twoja jak rozumiem koleżanka Marysia jest ciekawa świata, to bardzo dobrze o niej świadczy. Nic nie rozumiesz, niech mieszka w "normalnym domku" (pewnie wolałabyś, żeby mieszkała w lepiance), niech ubiera się przeciętnie, ale UMYSŁ ma wybitny i ja czuje się w obowiązku wesprzeć jej ponadprzeciętną inteligencję i pracowitość, bo tacy ludzie zmieniają świat na lepsze. NIE zawiści i wrednym insynuacjom.

    B
  • 2014-05-23 22:45 | czytelniczka

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Proponuję zajrzeć na stronę
    http://www.naharvard.pl/uczelnie/uniwersytet-princeton.html
    Może być to ciekawa lektura.
    na stronie Princeton mozna sprawdzić jaką pomoc uczelnia oferuje przy okreslonych dochodach i majatku.
    https://swebapps.princeton.edu/FinAid/finaid_form.pl

    W skrócie przy dochodach np. 90 tyś zł na rok koszt jakim obarczaja rodziców studenta to 1 tyś USD na rok.
    Przy kilku domach dwukrotnie większych dochodach i oszczędnościach pozwalających na zapłacenie pełnych kosztów studiowania z góry , rodzina płaci 9 tyś USD na rok.
  • 2014-05-24 13:33 | Polalkholic

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Ważne że Marysia wie ile cukru w cukrze.
    Najważniejsze aby tą wiedzą się podzieliła,z tymi,którzy jej potrzebują i będą potrzebować.
    Powodzenia
  • 2014-05-25 08:50 | Jola

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Zastanawiam się ile kosztuje studiowanie w Polsce.
    Prawdopodobnie potrzebujemy w Polsce lekarzy. takich, którzy palec do tyłka włożą aby pacjenta zbadać. Teraz coraz więcej medyków od małego tylko o pieniądzach mówi i dyrdymały o hodowaniu serca pisze aby ktoś sie na to nabrał i na studia przyjął. Wiadomo eseje muszą być chwytliwe. Już lepszy jest system prosty polski. Pani Gaj rozwija polska nauke ale na uczelnie do USA?
  • 2014-05-25 14:42 | jo

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Witam,
    podziwiam Marysię, jej determinację w dążeniu do celu. Jeśli ktoś chce zdziałać coś pozytywnego, dlaczego nie mam się dorzucić z własnej woli? Nie interesują mnie "kulisy" publikacji artykułu czy jego ewentualne manipulacje. W końcu zawsze można dopatrzeć się drugiego dna, a każdemu pozytywnemu gestowi dorobić krzywą gębę, taka ludzka natura i polska specjalność.
    Gratulacje dla Państwa Gajów z wychowania dobrego człowieka.
  • 2014-06-15 09:51 | madzia63

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Dlaczego redakcja Polityki nie opisała historii innej " genialnej " nastolatki, Agaty Foryciarz z Liceum w Krakowie, która tak, jak Marysia Gaj dostała się do Princeton University w tym roku ??? Czyżby jej przypadek nie zasługiwał na wspomnienie ???
  • 2014-06-15 11:49 | remus

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Oczywiscie wszystkie (liczne) przypadki wybitnie uzdolnionych mlodych ludzi uzyskujacych stypendia na najlepszych swiatowych uniwersytetach sa godne pochwaly; przypadek Marysi Gaj jest jednak szczegolny ze wzgledu na jej motywacje i warunki, w jakich swoje wyniki osiagnela.
    Powodzenia Marysiu!
  • 2014-06-15 13:09 | madzia63

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    Osmielę się nie zgodzić--Marysi bylo łatwiej, bo dzięki pokaźnemu stypendium mogła uczyć się przez ostatnie 2 lata w prestiżowym liceum w UK, a to znacznie ułatwiło aplikację do USA. Agata Foryciarz z Krakowa uczyła sie w Polsce i z polską maturą startowała na amerykanski uniwersytet,a musiała spełnić te same wymagania ( pochwalić się ciekawymi zainteresowaniami, RÓWNIEŻ DETERMINACJĄ, wolontariatem, wysokimi ocenami, pasją i zaangażowaniem--tego wymaga się od wszystkich kandydatów ). Wiem jak to wygląda i ile trzeba czasu i zaangażowania, bo moje dziecko też studiuje na prestizowym uniwersytecie ( tylko w UK ). Marysia nie jest też, jak już zostało ustalone, zabiedzonym wiejskim dzieckiem prostych, niewykształconych rodziców. A miejsce zamieszkania nie ma tu najmniejszego znaczenia. O tamtej dziewczynie nie wiadomo nic--a może jest dziewczyną ze skromnego domu, bo zdolną bardzo to na pewno-skoro ją też do Princeton przyjęto-ale o niej już Polityka nie napisala.
  • 2014-06-18 19:35 | blue1

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    "przypadek Marysi Gaj jest jednak szczegolny ze wzgledu na jej motywacje i warunki, w jakich swoje wyniki osiagnela."

    O jakie konkretnie "warunki" tu chodzi???
  • 2014-06-18 19:37 | blue1

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    "Agata Foryciarz z Krakowa uczyła sie w Polsce i z polską maturą startowała na amerykanski uniwersytet"

    ... i to - w sumie - bardziej znaczacy sukces!!!
  • 2015-02-02 17:45 | Pola

    Re:Czytelnicy POLITYKI pomogą Marysi

    "Co do jazdy konnej... Otóż tak, na zaliczenie złotej odznaki Księcia Edynburga, czegoś, co się bardzo liczy do aplikacji na studia, właśnie ta jazda konna była wymagana - jak bardzo wiele innych punktowanych rzeczy- oceny na A, działania społeczne i inne. "
    Co za bzdura. Można sobie wybrać jazdę konną jako "acivities" albo "expeditions", ale w żadnym wypadku nie trzeba - można wybrać inną formę. Wiem, bo moje dziecko równiez robi DofE. To, że panienka chciała być tak jak jej bogatsze koleżanki, to już jest jej sprawa.