Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Piłkarskie mistrzostwa w Brazylii: będzie gorąco

(1)
Tak wielkiej imprezy masowej jeszcze w Brazylii nie było. Nie zdarzyło się też, by Brazylijczycy przy okazji zawodów futbolowych masowo protestowali. Mundial 2014 zapowiada się gorąco – nie tylko z powodu tropikalnej pogody i piłkarskich emocji.
  • 2014-06-14 00:38 | andsol

    troszkę danych, wziętych z brazylijskich źródeł

    Przed czterema dniami pisałem o tym na zaprzyjaźnionym blogu -- proszę wybaczyć powtarzanie się, ale w międzyczasie dane nie zmieniły się. Otóż przyjmując obecną stopę wymiany reala na dolara, Mundial kosztuje blisko 11 miliardów dolarów, ale połowa tego to koszty „mobilidade urbana”, czyli transport miejski — oraz lotniska i porty. I to jest płacone pieniędzmi Unii czyli Federacji.<br /><br /> Lula miał przyrzekać, że na stadiony rząd federalny nie da ani grosza, ale w ciągu tych 7 lat było tyle presji ze stanów i różnej maści polityków, że dołożyli. Podobno i połowę kosztu stadionów. Reszta to stany i przedsiębiorstwa, i tu powszechne narodowe protesty nie mają sensu. A jeśli poprawi się transport miejski, to przecież po Polsce widać jak dobrze, że coś nagle mobilizuje rząd do wysiłku (w zeszłym roku jeździłem w Kraju autostradami o światowym standardzie, i nie widziałem niezadowolonych tym rozwojem sytuacji. A elektronika na wszystkich przystankach we Wrocławiu to też uboczny efekt Euro 2012).