Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Racje i emocje

(2)
2014-06-19 12:46 | ziemek52
Śpieszę pogratulować redaktorowi Władyce wyjaśnienia pojęcia , kto to są ludzie. Przytaczam wyjaśnienie pojęcia ludzi według pana redaktora cyt "Ten deficyt społecznego słuchu pogłębił się jeszcze bardziej dzisiaj, gdyż ludzie - czyli dziennikarze - szukają ujścia swojej wściekłości, dla swoich emocji..."I wszystko jasne .Prawda.
Szkoda , że racje są tylko w tytule. A u dziennikarzy wzięły górę emocje. Przestrzegał przed tym redaktor naczelny "Polityki" Jerzy Baczyński w wywiadzie dla radia TOK FM pt. " Media w kryzysie". Może jednak dziennikarze zamiast ulegać emocjom "na chłodno" przeanalizują czemu, a raczej komu ta afera służy. I czy na przykład dziennikarze, wyznając świętą zasadę wolności słowa, nie stają narzędziem w obcych rękach. I czy można mówić wtedy o prawdziwie wolnej prasie? Warto może popatrzeć, jak na to wszystko reagują przeciętni obywatele/ nie używam słowa ludzie, bo pan redaktor zarezerwował je dla kogo innego /. Owszem są zbulwersowani, ale nie brak nam chłodnej oceny sytuacji i zapytania czemu to służy i czy to poprawi naszą sytuację. Patrzą więc z rezerwą na owe przepychanki i histerię. Nie ulegając tak bardzo emocjom mówią , że i tak nic się nie zmieni. Przyjdą drudzy i tak samo będzie!!!