Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

(34)
Słynny, prestiżowy tygodnik brytyjski publikuje serię artykułów o Polsce. A w nich... niemal same zachwyty nad naszym krajem. Za co nas chwali, a za co gani?
  • 2014-06-27 16:58 | mtwapa

    sektor publiczny

    Brak w Economist jakiejkolwiek informacji jak to wyglada w innych krajach EU (liczba urzednikow / 1000tys. mieszkancow) Inaczej zarzadza sie w gospodarce nakazowo-rozdzielczej a inaczej w wolnorynkowej z nastawieniem na uslugi dla obywateli. Np urzedy paszportowe nie byly w czasach PRLu przesadnie oblegane.
  • 2014-06-27 18:26 | qaduq

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Darujmy sobie komplementy . Istotne jest wskazanie braków . Władza nadal rozwija biurokrację , nie dba o przyrost naturalny , a o preferowaniu wychodzenia na rynki swiatowe polskich firm słabo słychać . Polska rządzą ludzie od wyborów do wyborów , a ich program to sprzedać co się da , aby załatać dziurę budżetową w państwie albo samorządzie . Fiskus doprowadzi przy obecnym ministrze do zwiększonej liczby upadłych przedsiębiorstw . Zanika droga ugody i restrukturyzacji długu , zaczyna dominować restrykcja i licytacja . To wręcz przeciwne do stawianych prognoz i rad .
  • 2014-06-27 18:32 | grg

    Bład.

    Jest błąd w tekście w zdaniu: "Polska jest postrzegana jako jedno z sześciu dużych państw członkowskich. Obok Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii." - Suma państw się nie zgadza :)
  • 2014-06-27 20:25 | barney_stinson

    brakuej Francji wśród 6 dużych państw ;)

    ""
  • 2014-06-27 20:39 | Bartosz Kielonkowski

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Mnóstwo rzeczy można by było uprościć i połowę urzędasów wysłać do domu.
    Ale po co, przecież nas stać na administracje. Szkoda tylko, że na wszystko inne brakuje.
  • 2014-06-27 20:44 | saslas

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Ekonomist pomylil dysnastie. Chodzilo pewnie o "Polska jak za Sasa". Swiat sie niewatpliwie konczy. Skoro Ekonomist wypisuje takie brednie...
  • 2014-06-27 20:44 | Bartosz Kielonkowski

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Zgadza się i najgorsze jest to, że nie ma nawet żadnego planu aby istniejący stan rzeczy zmienić.
    Na moje oko i tak jest już za późno.
    Wystarczy tylko, że Niemcy obcinają nam dotacje z UE, jesteśmy kompletnym bankrutem i można wykupić nasz kraj za bezcen.
    I jak wam się to podoba? Lepiej było zostać w komunie (tym bardziej, że mentalnie nigdy z niej nie wyszliśmy)
  • 2014-06-27 20:48 | wladeczek

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    "economist " powinien pull head out of the ass i rozejrzec sie w polsce
    w polsce sa drogi aj wej a moj tato to jeszcze lekcje odrabial przy swieczce
    pis to chaotyczne rzady a do q... nedzy ile oni rzadzili 2 lata ????
    rzad obecny sie tak wykazal ze 6 mln ludzi wyjechalo to sie zaraz poprawilo pkb
    ale to tylko oficjalnie bo niech ci co pisali ta kolumne sproboja przezyc w tej 2 polsce jagielonow
  • 2014-06-27 21:13 | TKosowski

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Typowo polskie te wpisy!

    Narzekać, pluć na wszystko, a pochwałę wyśmiać.

    Jak to mówił Sikorski? "Taka mu..." Czyli niskie poczucie własnej wartości, brak wiary w postęp, czyli duchowe zacofanie.

    "Darujmy sobie komplementy. Istotne jest wskazanie braków." - pisze qaduq. Masz na myśli braki, którym ty sam jesteś winny?
  • 2014-06-27 21:20 | marek

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    "Tusk pochodzi z Gdańska, który był częścią niemieckiego imperium do końca pierwszej wojny światowej, i rozmawia z Merkel po niemiecku, zwracając się do niej intymnym „Du” – pisze „Economist”."
    Szanowna Pani Zagner, zwracanie sie do kogos przez "Du" nie jest bynajnniej oznaka intymnosci, przynajmniej po polsku. Moze byc "poufale", bo i takie znaczenie ma slowo "intimate".
  • 2014-06-27 21:20 | zet

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    "I jak wam się to podoba? Lepiej było zostać w komunie (tym bardziej, że mentalnie nigdy z niej nie wyszliśmy) "

    Zostać w komunie i co dalej? Przecież system się rozpadł a dotychczasowe rynki zbytu /współpracy/ przestały funkcjonować.
    Masz rację, mentalnie nadal głęboka komuna. Zmian w świadomości nie można przyśpieszyć,trzeba kilku pokoleń czyli wielu dziesięcioleci oraz mocnego wsparcia edukacyjnego.
  • 2014-06-27 21:22 | bever

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    co wy chcecie, w usa wielu ludzi mi gratuluje ze polska odniosla ten przeogromny sukces dzieki rzadom jednego czlowiewka i jednej partii, a juz za liberalizm gospodarczy balcerowicza - kochaja, maj za co! ze klientelizm i straszenie kaczystami, wielka emigracja, montownie produkow innych marek, brak jakichkolwiek poslkich znakow handlowych..... sukces w kazdym razie jest, drogi lepsze niz w usa latwosc pozyczek, znakomite banki i uslugi same glaskania. i co wy chceie od tej polski? przeciez jest tak dobrze, tak pisza o nas inni to chyba jest to prawda. moja znajoma mowi ze 'wy macie walute nawet silniejsza niz dolar - macie euro'.
  • 2014-06-27 21:25 | bever

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    nie klopocz sie bedzisz i tak glosowac na pana tuska jak glosowales poprzednio bo kaczor to zamordyzm i powsadza wszystkich z msciwosci a teg drugi korwin to psychol ma klopoty mentalne. ludzie maja racje wybierajac tuska i oby jeszcze nastepne 8 lat, to bedzie lepiej.
  • 2014-06-27 21:28 | bever

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    dlaczego podwazasz oficjalne sttystyki wyjechalo nas i tylko czasowo jakies 1,2 - 1,5 mln na roboty sezonowe i loudzie wracaja. jak mozesz nie wierzyc i podawac wyssane z palca dane. jest nas ponad 35 mln troche wiecej niz 10 lat temu. w blad wprowadzasz opinie zreszta opinia ma zawsze racje i wyberze na nastepne 8 lat dobrodzieja pana tuska
  • 2014-06-27 21:31 | bever

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    prawda czytaja co mysla o nas inni a nie rozumieja. sa,i malkontenci, a wystarczy sie przejsc ulicami jakiegokolwiek maista w europie i mozna zbaczyc ile zadowolonych polakow w markowych sklepach i polek w objeciach ciemnoskorych i czarnowlosych przystojniakow, bedziemy ladniejsi z kilka lat.
  • 2014-06-27 22:29 | Eau de Cologne

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    "ile zadowolonych polakow w markowych sklepach i polek w objeciach ciemnoskorych i czarnowlosych przystojniakow"

    Czyzby to wyrazy zazdrosci ze strony niejakiego "bevera"???
  • 2014-06-27 22:40 | Vickers

    Nowy złoty wiek Polski, czyli propaganda jak za Gierka.

    Pomylili epokę jagiellońską z saską.

    Może Norman Davies by im wytłumaczył?
    Żartuję.
  • 2014-06-28 07:33 | Wande

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Czy prestizowy tygdnik brytyjski juz tak robi bokami finansowo, ze jego publicysta o dzwiecznym starobrytyjskim imieniu von Vandeline (to jakas prawnuczka Vandy, conie chciala Niemca?) musza dorabiac na stypendiach polskiego wydzialu propagandy przy komitecie centralnym partii i koterii? Nie ma jednak tego zlego - niemal same zachwyty sa skondensowana do kilku stron papka tego, co polskie media opiniowytworcze rozwalkowuja codziennie w kolko macieju na cieniki placek, zeby zapchcac dziury miedzy rekalmami przez 24h. Majac taki bryk mozna bedzie zaprogramowac komputer, zeby automatycznie wytwarzal nieomal same zachwyty i drugi komputer, zeby to czytal i pekal ze smiechu (lub z zachwytu, w zaleznosci od poziomu IQ komputera). Firmy komputerowe zarobia kolejne wirtualne miliardy, normalni ludzie zwolnieni z koniecznosci wysluchiwania wytwarzanych opinii odetchna i beda mieli wiecej czasu na zachwyty w galeriach, gadajce glowy i dziennikarze zwolnienieni obowiazku wytwarzanaia opinii zasila piec milionow niemal samych zachwyconych, ktorzy dali noge ze Zlotego Wieku rozciagajacego sie od morza do morza, zeby sie rozciagac od zmywaka do zmywaka...
    A moze te zachwyty to tak dla jaj tylko? Taki przejaw tradycyjnego brytyjskiego poczucia humoru? Podobno chlopaki z Month Pythona znow sie uaktywnili? Miejmy nadzieje!
  • 2014-06-28 08:59 | wojoBB

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Jakoś nie czuję tego "złotego wieku".
    Chyba, że autorka reportu bierze lepsze dragi. To fakt... Wtedy można zobaczyć takie rzeczy.

  • 2014-06-28 10:02 | Moderator

    według "the Economist" - i już wiadomo

    "the Economist" jest znany jako tuba propagandowa tzw. "komunistów", najwyraźniej "komunistom" w Polsce potrzebne jest takie propagandowe wsparcie. Oś Tel Aviv - Londyn - Nowy Jork desperacko potrzebuje wyzwolić irańską ropę spod jarzma irańskich cywili i obronić status dolara, i musi kimś przyblokować Rosję. Polska jest jak znalazł - wystarczy im coś naobiecywać i poklepać po raimieniu, ew. dać kopa w dupę na szczęście, jak już będą z kosami na sztorc na Rosję iść.
  • 2014-06-28 21:50 | Bartosz Kielonkowski

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    "Zostać w komunie i co dalej?"
    Oczywiście masz rację. Chciałem w ten sposób tylko zauważyć, że sama zmiana systemu w niczym nie pomogła.
    Musimy zmieniać się MY jako naród a ja tych zmian nie widzę i to mnie martwi.
    Ty mówisz: trzeba dziesięcioleci.
    Moim zdaniem to za wolno, zostaniemy rozszarpani przez ten czas. Nasi wielcy sąsiedzi właśnie się odradzają, podczas gdy my marnujemy energię narodu na afery taśmowe, smoleńsk itd.

    A ten cały artykuł z The Economist? To jawna kpina. Oczywiście wszystkie nasze media teraz się rozpisują jak to nas chwalą za granicą. Zapewne o to chodziło. Aby polaczki dalej żyły w swojej iluzji. Kolejna destabilizacja w europie nikomu teraz niepotrzebna.

    Zawsze byłem zwolennikiem demokracji ale z czasem zaczynam wątpić czy Polacy na nią zasługują.
  • 2014-06-29 06:21 | Ekonom

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”?

    Londyński „The Economist” jest od wielu lat już tylko tubą propagandową zachodniego (głównie angloamerykańskiego) kapitału, a więc chwali ten tygodnik to wszystko, co służy interesom owego kapitału. Nie muszę tu chyba dodawać, że nie są one, bo też i nie mogą, być zgodne z polską racją stanu.
    Pełna prawda o rzeczywistych skutkach tej tzw. transformacji, a właściwie przejścia z jednego modelu kapitalizmu (kapitalizmu państwowego) do innego modelu kapitalizmu (kapitalizmu rynkowego) jest zaś mało budująca, jako iż owa transformacja spowodowała głównie:
    1. Upadek polskiego przemysłu. Prawda jest niestety taka, ze upadł on zaraz po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze był on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki zbytu przestały potrzebować jego produktów, jak się to nam dziś wmawia w reżymowych mediach oraz we wspomnianym „The Economist”, ale dla tego, ze był on zbyt dużą konkurencja dla zachodniego (głównie niemieckiego) przemysłu i ze dawał on pracę milionom Polaków, którzy nie stanowili by dziś taniej siły roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemysłu w ramach tzw. Planu Balcerowicza.
    2. Pojawienie się olbrzymiego, strukturalnego oraz chronicznego bezrobocia. Przecież te włóczące się dziś po Polsce (oraz także na emigracji) bez celu miliony niepotrzebnych nikomu Polek i Polaków to jest straszliwa wręcz tragedia wspólczesnej Polski (i nie tylko Polski). A przecież w PRLu bezrobocia nie bylo, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce właśnie dziś, głównie w administracji państwowej i samorządowej a także w sektorze finansowym, gdzie mnóstwo osób jest przecież formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi społeczeństwu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Tak wiec efekty tej “pracy” olbrzymiej większości urzędników oraz finansistów należało by odejmować od PKB, jako iż ci urzędnicy i finansiści nic użytecznego nie produkują, a tylko konsumują a na dodatek przeszkadzają innym ludziom w ich produktywnej pracy. A tymczasem to realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi od lat dobrze ponad 30%, jako iż do tych oficjalnych 10% należy dodać co najmniej drugie tyle osób, które z powodu tragicznej wręcz sytuacji na polskim rynku pracy uciekły na wcześniejsze renty oraz emerytury oraz drugie tyle osób, które z powodu braku pracy w Polsce, zmuszone zostały zmuszone do emigracji albo w ogóle zrezygnowały z wejścia na rynek pracy po ukończeniu edukacji.
    3. Olbrzymie zadłużenie państwa, zarówno w kraju jak tez i zagranica. Dawno temu Karl Marx opisał dokładnie powody, dla których prawicowe oraz centrowe rządy (a wiec u nas PO i PiS) zadłużają się u prywatnych bankierów – w skrócie chodzi tu o transfer pieniędzy od podatników do kieszeni bankierów, którzy za ten transfer odwdzięczają się władzy. Oto dane (według CIA):
    Dług publiczny: 48.2% PKB (2013), 48.3% PKB (2012)
    Bilans rachunku bieżącego (current account balance): -$11.06 mld (2013), -$18.14 mld (2012)
    Export: $202.3 mld (2013), $191.0 mld (2012)
    Import: $207.4 mld (2013), $197.7 mld (2012)
    Dług zagraniczny (foreign debt): $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012)
    Wynika z tego, że współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka.
    4. Masowa emigracja Polaków z (podobno) wolnej Polski. To jest olbrzymie nieszczęście, jako iż miliony młodych (na ogol) ludzi z tej podobno wolnej Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, a świadczy to wyraźnie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że ci emigranci poznają zagranicą wiele nowych rozwiązań, skoro oni tu raczej nie wrócą tym bardziej im więcej tych rozwiązań oni poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać - zbyt wiele jest wedlug nich w Polsce zwykłej głupoty, zawiści, mgły smoleńskiej i dusznej parafiańszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni się wiedzy uzyskanej przez Polaków na tzw. Zachodzie.
    5. POSUMOWUJĄC:
    Współczesna Polska jest więc pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!) bankrutem, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest zaś że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce w roku 1989, a małe firmy, na których oparta jest dziś polska gospodarka, są tak pozbawione kapitału oraz własnej technologii, że nie są one przecież w stanie wyciągnąć Polski z jej obecnego, beznadziejnego wręcz położenia.
    Jedyną droga uratowania Polski przed całkowitą katastrofą jest więc wycofanie się RP ze struktur UE i NATO, co umożliwiłoby odbudowę polskiego przemysłu, a szczególnie odbudowę polskiej myśli technicznej. Niemcom (a więc generalnie Unii) nie chodzi przecież o całkowite zniszczenie polskiej gospodarki, ale o uczynienie z Polski gospodarczej kolonii Niemiec. Brytyjczycy czy Francuzi także nie niszczyli przecież do końca gospodarek swych kolonii, a tylko “przestawiali’ je na tory, prowadzące do podporządkowania tych kolonii imperialnej centrali w Londynie czy też w Paryżu. Stąd też Polska ma mieć w ramach UE gospodarkę nawet całkiem sporą (jak na swój obszar oraz ludność), ale tylko taką, która będzie komplementarna w stosunku do niemieckiej, a nie konkurencyjna wobec niemieckiej gospodarki. Stad też brak w Polsce sektora high tech, a więc konkurowanie zagranicą tylko ceną (czyli poprzez niskie koszta pracy), zamiast konkurowania, jak to robią od lat np. Niemcy, innowacyjnością oraz jakością. Tyle tych naszych rzekomych sukcesów! :-(
    Szalom!
  • 2014-06-29 13:05 | Joanna Kopytowska

    Polska wśród narodów Europy - peryferyjna kolonia czy partner

    Ciekawe choć skrajne i głównie fatalistyczne opinie forumowiczów mijają się z rzeczywistoscią,moim zdaniem Polacy stanowią udany historyczny mix self made man z sentymentalnym patriotą , osób doświadczonych niedawną nędza i zależnoscią od despotycznych sasiadów. Wydaje mi się że nasze umiłowanie wolności realizuje się w potrzebie niezależnosci ekonomicznej ,TU WIDZĘ ZRÓDŁO NIEWĄTPLIWEGO SUKCESU POLAKÓW , właśnie Polaków , po raz pierwszy od dawna Polaków ,którzy od dawna w historii , tragicznej i pełnej dziwacznych zwrotów akcji byli manipulowani i wykorzystywani .Często jednak w tragicznych okolicznościach Polacy potrafili znaleść lukę w beznadziejnej rzeczywistości która pozwalała na ochronę naszej tożsamosci . Pod zaborami kwitła polska kultura , w komunizmie kwitł kosciół , w czasie okupacji powstało najsprawniejsze w Europie państwo podziemne . Teraz korzystajac z unijnych środków i współpracy z bogatszymi sasiadami staramy się budowac firmy rodzinne i wbrew temu co twierdzą moi Przedmówcy bardzo często , niezwykle często te interesy kwitną DZIĘKI PRACOWITOSCI I ROZLICZNYM TALENTOM POLAKÓW I WBREW WSZELKIM TRUDNOŚCIOM - tu jest zródło sukcesów ,jak zawsze i wszędzie a Polacy po prostu dali dowód niezwykłego hartu ducha i samozaparcia oraz młodzieńczego entuzjazmu DLA ODZYSKANEJ WOLNOŚCI bez względu na wiek . To co Pańtwo Szanowni Poprzednicy piszą jest ślepotą / neokolonializm ????? u Owsiaka Dymnej , Kulczyka , Tuska , / lub jawną głupotą / PRL to okres szczytowy w rozwoju ?????/
  • 2014-06-29 14:16 | Saurom

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    A może tak warto zapytać ileż to Platforma Obciachu zapłaciła za tego rodzaju artykuł. Wszyscy dobrze wiemy, że takie pochwalne peany zwykle są pisane gdy gazeta otrzymuje pieniądze. To samo można powiedzieć o tych wszystkich rankingach i agencjach rankingowych. A jak jest naprawdę przekonaliśmy się przy okazji kryzysu gdzie banki które miały być rzekome bezpieczne upadały. Słowem typowa propagandówka po to, żeby odwrócić uwagę od afery taśmowej PO.
  • 2014-06-30 12:33 | ara

    Polityka "kupuje" u Economista, Wybiórcza "kupuje" u "Washigton Post" (Applebaum tam chyba pisze). Krytyka Polityczna

    "sępi" w stylu Sierakowskiego (jak to visiting professor na Harvard University pod Larrym Summersem, którego Amerykanie mają tak dość, że dał sobie spokój z kandydowania na FED chair chociaż Obama bardzo go chciał.
    "MURDOCH" RULEZ.
    PS. A cwany jakrkacz jeździ po prowincji i "zawija sreberka" i zerka na "model Orbana" i MA CHYBA RACJĘ (w odniesieniu do tzw. "rynku medialnego"). Nam na prowincji wisi. W Warszawie to jakiś taki "bad luck": wywołać powstanie, zniszczyć co się da wokoło a potem "cały naród buduje swoję stolicę". Palce lizać.
  • 2014-06-30 12:52 | don_Pedro

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    A może by tak napisać zadnie o produkcie krajowym brutto ''per capita''?

    W prawdziwy ''zachwyt'', to wpadniemy za 6-7 lat, kiedy to skończy się ten dopływ setek miliardów euro, płynących szerokim strumieniem do naszego kraju - kraju który stał się wielką montownią, przy jednocześnie zachodzącym procesie likwidowania własnego przemysłu.

    Na papierze wszystko ładnie wygląda.
  • 2014-06-30 15:26 | Ekonom

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”?

    @ Joanna Kopytowska
    A jaki okres był lepszy dla Polski i Polaków niż PRL? Lata Jagiellonów? Ale przecież wtedy to ponad 80, jak nie 90% ludności, czyli chłopi, nie mieli praktycznie żadnych praw. A może okres II RP (międzywojenny)? Ale wtedy Polska była przecież przeraźliwie wręcz biedna oraz zacofana, np. kiedy Niemcy budowali u siebie pod koniec lat 1930tych system autostrad, to wciąż nie było w Polsce utwardzonej szosy nawet na tak ważnej trasie, jaką jest ta z Warszawy do Poznania, a o stanie infrastruktury na tzw. kresach wschodnich, to lepiej już tu nie mówić. Może więc współczesna Polska? Ale oznacza to przecież:
    1. Upadek polskiego przemysłu. Prawda jest niestety taka, ze upadł on zaraz po roku 1990 i to bynajmniej nie dla tego, ze był on rzekomo niewydolny i mało konkurencyjny i że dotychczasowe rynki zbytu przestały potrzebować jego produktów, jak się to nam dziś wmawia w reżymowych mediach, ale dla tego, ze był on zbyt dużą konkurencja dla zachodniego (głównie niemieckiego) przemysłu i ze dawał on pracę milionom Polaków, którzy nie stanowili by dziś taniej siły roboczej na Zachodzie, gdyby przedtem nie zniszczono celowo polskiego przemysłu w ramach tzw. Planu Balcerowicza.
    2. Pojawienie się olbrzymiego, strukturalnego oraz chronicznego bezrobocia. Przecież to wielomilionowe, chroniczne i strukturalne bezrobocie jest straszliwa wręcz tragedia wspólczesnej Polski (i nie tylko Polski). Przecież realna stopa bezrobocia w Polsce wynosi od lat dobrze ponad 30%, jako iż do tych oficjalnych ok. 10% należy dodać co najmniej drugie tyle osób, które z powodu tragicznej wręcz sytuacji na polskim rynku pracy uciekły na wcześniejsze renty oraz emerytury oraz drugie tyle osób, które z powodu braku pracy w Polsce, zmuszone zostały zmuszone do emigracji albo w ogóle zrezygnowały z wejścia na rynek pracy po ukończeniu edukacji. A przecież w PRLu bezrobocia nie było, a prawdziwe ukryte bezrobocie to mamy w Polsce właśnie dziś, głównie zaś w administracji państwowej i samorządowej a także w sektorze finansowym, gdzie mnóstwo osób jest formalnie zatrudnione, ale ich praca nie przynosi społeczeństwu żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Tak wiec efekty tej “pracy” olbrzymiej większości urzędników oraz finansistów należało by odejmować od PKB, jako iż ci urzędnicy i finansiści nic użytecznego nie produkują, a tylko konsumują a na dodatek przeszkadzają innym ludziom w ich produktywnej pracy.
    3. Olbrzymie zadłużenie państwa, zarówno w kraju jak tez i zagranicą. Dawno temu Karl Marx opisał dokładnie powody, dla których prawicowe oraz centrowe rządy (a wiec u nas PO i PiS) zadłużają się u prywatnych bankierów – w skrócie chodzi tu o transfer pieniędzy od podatników do kieszeni bankierów, którzy za ten transfer odwdzięczają się władzy. Oto dane (według CIA):
    Dług publiczny: 48.2% PKB (2013), 48.3% PKB (2012)
    Bilans rachunku bieżącego: -$11.06 mld (2013), -$18.14 mld (2012)
    Eksport: $202.3 mld (2013), $191.0 mld (2012)
    Import: $207.4 mld (2013), $197.7 mld (2012)
    Dług zagraniczny: $365.2 mld (31/12/2013), $364.2 mld (31/2/2012)
    Wynika z tego, że współczesna Polska jest krajem znacznie bardziej zadłużonym niż PRL, krajem żyjącym od lat na kredyt, krajem z chronicznie negatywnym bilansem wymiany z zagranicą oraz rosnącym zadłużeniem zagranicznym, które jest dziś w Polsce co najmniej 10 razy większe niż za Gierka.
    4. Masową emigrację Polaków z (podobno) wolnej Polski. To jest olbrzymie nieszczęście, jako iż miliony młodych (na ogol) ludzi z tej podobno wolnej Polski uciekają a w kraju nadal mamy miliony bezrobotnych, a świadczy to wyraźnie o upadku gospodarczym Rzeczypospolitej. I co Polsce po tym, że ci emigranci poznają zagranicą wiele nowych rozwiązań, skoro oni tu raczej nie wrócą tym bardziej im więcej tych rozwiązań oni poznają. Piszą o tym często, że wrócili, próbowali ale tu się nie da wytrzymać - zbyt wiele jest wedlug nich w Polsce zwykłej głupoty, zawiści, mgły smoleńskiej i dusznej parafiańszczyzny. Poza tym w Polsce nie ceni się wiedzy uzyskanej przez Polaków na tzw. Zachodzie.
    5. POSUMOWUJĄC:
    Współczesna Polska jest więc, na skutek dojścia do władzy tzw. styropianu, państwem pozbawionym niezależności na rzecz UE oraz NATO i Watykanu (Konkordat!), bankrutem, takim samym jakim była Rzeczpospolita Szlachecka (I RP), która, tak samo jak obecna III-IV RP też zrzekła się swej suwerenności przez co została ona fizycznie rozebrana przez jej sąsiadów. Faktem jest więc że najlepszym okresem w całej ponad 1000-letniej historii Polski były czasy PRLu. Obecny koszmar (bezrobocie, bezdomność, zapaść demograficzna, masowa ucieczka Polaków z Polski, ogromy dług zagraniczny oraz wewnętrzny etc.) zaczął się zaś znów w Polsce, na skutek działalności wyżej wymienionego „styropianu”, w roku 1989 i trwa on aż do dnia dzisiejszego. :-(
    Szalom!

  • 2014-06-30 15:46 | jj

    Platforma Obciachu zapłaciła

    misterstowo turystyki kupilo u Pearsona 3mln doalrow ogloszen na najblizsze 3 miesiace, Economist nalezy do Pearsona
  • 2014-07-01 05:29 | Joanna Kopytowska

    równą bieda czy dramat nierowności

    Szanowny Panie Ekonom
    Tak sobie myślę że to bezrobocie strukturalne dotyczy regionów wiejskich i tych gdzie upadły nierentowne duże zakłady pracy ,jeżeli Pan myśli że stanę w obronie bezrobocia to nic z tego ,Polacy całym sercem stanęli jednak po stronie wolności choć daje ona często rezultaty delikatnie mówac konsternujące , mi nie podoba się ani wolność do pornografii ani do złej opieki zdrowotnej czy do wykluczania całych regionów z rozwoju , co do demogracji to należałoby te 2 000 000 młodych ludzi zapytac jak czują się na obczyznie, tam polska demografi aeksploduje , ja byłam 3 lata we Francji i bardzo załuję że wróciłam z Paryża bo nigdy już nie potrafiłam zaakceptować całej wielkiej smugi polskiego cienia czyli ciemnoty z nieludzkim wyzyskiem pracowników w tle , jednak jako tłumaczka jeździłam po Polsce w bardzo dziwne miejsca na głęboką wieś i wszędzie widziałam jezdżąc po Polsce radość z powodu odzyskanej wolnosci , w najskromniejszej wiosce zadbane domy ,kwiaty , elegancja ,sklepiki pełne towarów ,mieszkałam 30 lat w Warszawie która teraz też kwitnie, od 10 lat mieszkam w Brwinowie , rozkwit tego miasteczka jest imponujący a mieszkam koło byłego PGRu , kreatywność w rozwiazywaniu problemów czasem przypominajacych kwadraturę koła to teraz polska specjalnność i marka międzynarodowa .Nie zgadzam się z Panem
  • 2014-07-01 09:51 | Ekonom

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    @ Joanna Kopytowska
    1. Bezrobocie strukturalne dotyczy całej Polski. Przypominam, ze od roku 1990 Polska utraciła ponad 5 milionów miejsc pracy. Rentowność nie ma tu zaś nic do rzeczy, jako iż jest ona sprawa mocno umowną, o czym wie każdy księgowy.
    2. Polacy nie wiedzieli co wybierają. Nikt im ani w roku 1980, ani też w roku 1989 nie powiedział, że wybierając NSZZ Solidarność, wybrali bezrobocie oraz permanentny brak pewności, jako iż kapitalizm rynkowy oznacza wolność, ale tylko dla posiadaczy kapitału (wolność robienia interesów).
    3. Sklepy pełne towarów są też w Afryce. Polecam np. centrum handlowe w Nairobi (Kenia), tyle że sprzed ataku terrorystów. W biednej przedwojennej Polsce też była masa towaru w sklepach, ale co z tego, skoro nie był ten towar dostępny dla większości Polaków, szczególnie zaś dla bezrobotnych oraz ogromnej większości chłopstwa, które w sklepach kupowało wówczas tylko sól oraz zapałki.
    4. Brwinów to jest de facto Warszawa. Proszę zobaczyć jaka beznadzieja panuje w dawnych PGRach położonych daleko od wielkich miast. Poza tym, to w Polsce nie ma pracy dla powracających do niej imigrantów. Ja np. mam za wysokie kwalifikacje (w tym doktorat z uczelni z pierwszej setki światowych rankingów oraz wiele lat pracy na kierowniczych stanowiskach w wielkich bankach w krajach angielskojęzycznych), tyle, że na szczęście jestem w weku emerytalnym, a więc nie muszę już pracować…
    Szalom!
  • 2014-07-01 10:32 | POlityko - do krowy jasnej niebiańskiej

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    propagandę sukcesu jako 10 mocarstwo świata to my już przerabialim 40 years ago. A idźta wy z tym swoim ekonomistem w ciemny las. 30 komentujących i NIKT w te bajki z mchu i paproci nie uwierzył, nie przytaknął ! Coś powinno wam zacząć dzwonić...
  • 2014-07-01 14:39 | pawelde

    Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?

    Państwo w państwo, ch***, dupa i kamieni kupa. Co z tego że teoretycznie jest tak dobrze, skoro każdy z nas codziennie musi sobie radzić z setkami utrudnień w codziennej egzystencji, a perspektywy wyglądają jeszcze gorzej.
  • 2014-07-02 18:45 | Ekonom

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    A więc?
  • 2014-07-25 21:29 | 30 latka

    Re:Nowy złoty wiek Polski według „Economist”

    Gdyby było tak dobrze tylu młodych ludzi by z kraju nie wyjeżdżało. Artykuł wspomina o negatywnych, bardzo istotnych kwestiach jak tragiczna demografia, emigracja młodych ludzi czy brak innowacyjności w gospodarce ale odnoszę wrażenie, że traktuje te kwestie jako poboczne a są one przecież najistotniejsze. Nie wspomina, że mnóstwo ludzi pracuje za 2 tyś na rękę =480 EUR!!!Jest wzmianka o różnicach między wschodnią a zachodnią częścią kraju ale brak dość istotnej - nepotyzm, kolesiostwo, korupcja, układy szczególnie w małych ośrodkach. Znalezienie dobrze płatnej pracy w małych miastach województw świętokrzyskiego czy lubelskiego graniczy z cudem. W artykule brakuje też mi informacji o wyprzedaży przedsiębiorstw polskich obcemu kapitałowi.