Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Podzielony świat Arabów

(37)
Mordują się nawzajem w Iraku i Syrii, a jednocześnie milczą, gdy Izrael bombarduje ich braci w Gazie. Czy Arabów coś jeszcze dziś łączy?
  • 2014-08-09 10:28 | Piwniuk

    Tomek

    Dziękuję. Za takie artykuły warto płacić abonament.
  • 2014-08-10 01:04 | Kassander

    Re:Podzielony świat Arabów

    Rowniez podpisuje sie na liscie podziekowan:) Autor swietnie, moim skromnym zdaniem, zakreslil esencje islamizmu. Przy okazji gratuluje pozostalych artykulow, m.in. poswieconego konfliktowi palestynsko - izraelskiego.
    Swoja droga, troche szkoda, ze forum pod tekstami pana Wojcika praktycznie nie istnieje. Chociaz z drugiej strony, kiedy sie popatrzy (bo z czytaniem trudniej) na zalew wpisow pod blogami pani Agnieszki Wagner, czy artykulami redaktora Fristera, to zal juz troche mniej:)
  • 2014-08-16 08:33 | Andrzej

    Re:Podzielony świat Arabów

    Doskonały tekst, trafiający w samo sedno. Zwalanie wszystkich win na innych, a nie na siebie, to specjalność Arabów.
  • 2014-08-16 10:13 | tyrek

    Re:Podzielony świat Arabów

    Niezly tekst ale mam uwage do tematu w akapicie 4. Jesli chodzi o Malezje i Indonezje to prawda wyglada tak ze tam sa trzy narody malajowie , hindusi co najwazniejsze chinczycy. To chinczycy tam pracuja i to oni tak naprawde sa odpowiedzialni za to ze te kraje daja rade. W firmach 90 % zatrudnionych na odowiedzialnych stanowiskach to chinczycy czasami zobaczysz jakiegos malaja lub hindusa. Dlaczego tak jest ? Bo chinczykom sie chce pracowac , handlowac itp itd . nie na darmo sa nazywani zydami Azji. Madrasc wladcow Malezji i Indonezji polega na tym ze pozwalaja im ten biznes robic,
  • 2014-08-16 10:54 | Andrzej Falicz

    Dlaczego - Podzielony świat Arabów

    Teoria oo roznych charakterystykach kultur nie tlumaczy dlaczego ta sama przeciez kultura byla dynamiczna I odkrywcza do XV wieku by nagle zmienic sie na...inna.

    Na pewno duze znaczenie mialo 500 lat okupacji tureckiej.

    Przydaloby sie tez wiecej napisac o destrukcyjnej roli kolonialnej polityki mocarstw zachodnich a zwlaszcza roli USA w planowej somalizacji Bliskiego Wschodu.

    Polecam - troche to uproszczona wersja ale pozwala zrozumiec obecny stan w jakim znajduja sie kraje arabskie.

    https://www.youtube.com/watch?v=ey9tExYbjm8

    Bardzo dobry link pokazujacy prawde o Bliskim Wschodzie i co tam wyprawia USA.
    Udokumentowany autentycznymi wypowiedziami amerykanskich politykow.
  • 2014-08-16 11:21 | michrich

    Re:Podzielony świat Arabów

    Falicz powinien byc zatrudniony jako doradca polityczny dla Ligi Arabskiej
  • 2014-08-16 11:23 | vandermerwe

    Re:Podzielony świat Arabów

    Pozwole sobie nie zgodzic sie z gratulacjami jakie skalda sie Autorowi. Artykul jest jednym z tych z jakimi walczyl Edwar W. Said w swoich publikacjach. Moze warto siegnac do jego ksiazki "Covering Islam" by zrozumiec w czym rzecz - jest to krytyczne spojrzenie na relacjowanie swiata Isalmu i zjawisk w nim zachodzacych.
    Co do zlozonosci problemu marazmu w swiecie arabskim dobra lektura bylaby ksiazka "Being Arab", ktorej autorem jest Samir Kassim. Mlody publicysta syryjski, ktory zginal zastrzelony w 2005 roku. Rzecz krotka ale nikt sie nie przemeczy czytajac.

    Tu zas Pan rzecz totalnie wyssal z palca:

    "Klinicznym przykładem kultury wstydu jest stosunek Arabów do Izraela."
    "Dlatego wchłonięcie palestyńskich uchodźców przez arabskie państwa ościenne byłoby współudziałem w bluźnierstwie. Dlatego też jakiekolwiek negocjacje z Izraelem są bluźnierstwem."

    No tak. Przykladowo w 1949 roku Syria zaproponowala Izraelowi traktat pokojowy, uklady gospodarcze oraz przyjecie na swe terytorium 1/3 uchodzcow palestynskich z okresu 1947-48. Od 1948 roku bylo wiele inicjatyw, ktore mialy na celu uregolowanie syutacji na Bliskim wschodzie i umozliwienie pokojowej wspolpracy krajow regionu w swietle powstania i istnienia panstwa Izrael. Statystyka wyglada tak: 9 ppropozycji ze strony arabskiej, 2 ze strony Izraela, 4 wspolne izraelsko arabskie. Nie za bardzo w zgodzie z Pana tezami. trudno nawet sensownie dyskutowac z powyzszymi cytatami.

    Pozdrawiam


  • 2014-08-16 12:34 | Herstoryk

    Re:Podzielony świat Arabów

    Jak na „Politykę”, niezły artykuł, choć "orientalistyczny", ale oparty (na ogół) na faktach. Do kilku opinii mozna jednak zgłosić zatrzeżenia.
    1) Rola Arabii Saudyjskiej, Jordanii i Egiptu. Ich postawa wobec Gazy i Izraela jest stanowiskiem ich reżymów, a nie społeczeństw. Jordania i AS, pierwsza monarchia prawie absolutna duga całkiem absolutna, zwinęły się w kłębek pod amerykańskim parasolem, w obawie przed rewoltą poddanych, zainspirowanych Arabską Wiosną. Obie mają problemy społeczne i gospodarcze i niezbyt zadowolone społeczeństwa. Egipt z kolei jest bankrutem, uzależnionym od saudyjskich i amerykańskich miliardowych subwencji, który nie jest w stanie samodzielnie się wyżywić. Bractwo Muzułmańskie odsunięto zaś od władzy, bo bruździło Waszyngtonowi, Izraelowi i płaconym z subwencji USA wojskowym, zanim zdołało porządzić i pokazać, czy i jak potrafi. Wszystkie 3 kraje muszą zatem posłusznie i głośno śpiewać amerykańską piosenkę, z nut AIPAC’u.
    2) Struktury państwowe i społeczne. Kolonizatorzy zburzyli tradycyjne struktury polityczne, społeczne i gopodarcze. Próbowali je zastąpić zachodnimi, drastycznie sprzecznymi z liczącą 1400 lat tradycją. W spadku zostawili nie tylko granice i niekompatybilne mieszanki plemienno-religijne, ale także te nieudane przeszczepy.
    3) Porównywanie krajów arabskich do Europy Środkowej i Wschodniej jest niewłaściwe. W ostatniej nie musiano borykać się z problemami narodowo-regijnymi. Z wyjątkiem Ukrainy, która przerabia właśnie scenariusz blisko-wschodni też częściowo dzięki Waszyngtonowi.
    4) Kraje arabskie nie chcą wchłaniać palestyńskich uchodźców, a i sami uchodźcy nie bardzo chcą się wchłaniać. Zostali obrabowani z ziemi i z kraju przez syjonistycznych, zachodnich kolonizatorów i nie chcą się z tym pogodzić, Tak jak Polacy nie mogli się przez 123 lata pogodzić z zaborami.
    5) Porównywanie krajów arabskich z Malezją i Indonezją ma taki sam sens jak porównywanie Polski z Wlk. Brytanią. Owszem są to kraje muzułmańskie, podobnie jak Polska i Anglia są chrześcijańskie, ale pomiędzy lokalnymi odmianami Islamu w różnych krajach różnice są równie wielkie jak w chrześcijaństwie, wbrew pakowaniu przez Zachód całego mld muzułmanów do jednego wora.
    6) Jeden z krajów arabskich, Oman, doskonale się gospodarzy i jest Szwajcarią Płw. Arabskiego. Dochody z rozsądnie eksploatowanej nafty są przeznaczane na kształcenie społeczeństwa (kobiet na równi z mężczyznami), infrastrukturę, środowisko i promowanie pracy dla miejscowych, jak na razie b. skutecznie. Nie ma tam co prawda demokracji i co będzie gdy umrze 74-letni, bezdzietny władca absolutny, Sułtan Kabus, nie wiadomo.
    Mimo, że wiedzę powinno się czerpać bezpośrednio ze źródła, mało jest niestety wydanych na Zachodzie pozycji n.t. problemów Islamu i krajów arabskich napisanych przez "ichnich" autorów. Zainteresowanym polecam Ali A. Allawi „The Crisis Of Islamic Civilisation”, książki Nasr Seyyed Hossein’a, Rashid'a Khalili i Bassam'a Tibi.



  • 2014-08-16 12:34 | Ben

    Re:Podzielony świat Arabów

    Dolaczam sie do podziekowan za wnikliwa analize.
    Pozdrawiam,
    Ben Adam
  • 2014-08-16 12:44 | Herstoryk

    Re:Podzielony świat Arabów

    Jesli chodzi o Malezje i Indonezje to prawda wyglada tak ze tam sa trzy narody malajowie , hindusi co najwazniejsze chinczycy. To chinczycy tam pracuja i to oni tak naprawde sa odpowiedzialni za to ze te kraje daja rade.

    Prawie kompletna bzdura. Mniejszość chińska w Indonezji jest nieliczna, choć to prawda, że wielu oligarchów jest chińskiego pochodzenia. Jednak większość biznesmanów to rodzimi Indonezyjczycy. W Malezji Chińczycy stanowią ok. 1/4 ludności. Przez długi czas rzeczywiście byli elitą gospodarczą, ale od lat rząd Malezji prowadzi aktywnie skuteczną politykę promowania "pribumich" czyli Malajów.
  • 2014-08-16 13:46 | rysiek

    Re:Podzielony świat Arabów

    Autor napisał: "Bez wątpienia ogromną winę ponosi tu Zachód. 250 lat kolonializmu zostawiło w regionie głębokie ślady...".
    Doprawdy! Czu setek lat panowania tureckiego, na większości tych terenów, Autor nie zauważył? Chyba że miało być 25 lat, co byłoby bliższe prawdy? Ale wtedy nie miałoby to takiego znaczenia w rejonie, gdzie, mimo znacznie dłuższego okresu istnienia, niektóre państwa "padają" jak domki z kart.
  • 2014-08-16 13:53 | Jo.ag

    Re:Podzielony świat Arabów

    Niestety nie tylko kultura wstydu, ale i kultura winy jest właściwa Arabom - lęk przed potępieniem, skazaniem na męki piekielne jest bardzo silny wśród arabskich wyznawców Islamu. To co z perspektywy przedstawiciela kultury winy kręgu chrześcijańskiego (który ma wpojone normy etyczne uznawane za uniwersalne np. zakaz zabójstwa) zaciera obraz i utrudnia rozpoznanie cech kultury winy Arabów, to dualizm świata według norm Islamu - z jednej strony istnieje Dar al Islam (dom Islamu, dom pokoju), gdzie wszystkie normy moralne względem współwyznawców mają zastosowanie, z drugiej strony Dar al-Harb (dom wojny). gdzie wyznawca Islamu nie jest zobowiązany do stosowania jakichkolwiek norm moralnych wobec niewiernych, a wręcz jest zalecane w świętych pismach Islamu dokonywanie zbrodniczych czynów na niewiernych, które Allah pochwala.
  • 2014-08-16 14:28 | Andrzej Falicz

    Swiat arabski i atak na Gaze

    Panie Redaktorze,

    Jest dokladnie tak jak pisze Herstoryk.

    Swiat Arabow jest sztucznie podzielony.

    Spolecznosci WSZYSTKICH krajow arabskich zdecydowanie potepiaja izraelski atak na Gaze.

    Demonstracje mialy miejsce NAWET w Arabii Saudyjskiej i Egipcie pod butem militarnej dyktatury.
    Mialy miejsce w Maroku, Algierii, Tunezji, Libanie, Jordanii, Bahrainie itd itd.

    Fakt, ze rzadzace tam rezymy nie maja legitymacji spolecznej ale jedynie wsparcie amerykanskiego (z reguly) parasola to zupelnie inna sprawa.

    Dla wyjasnienia.
    Wiem cos na ten temat poniewaz w krajach arabskich spedzilem lata - lacznie z Arabia Saudyjska.

    http://mondoweiss.net/2014/07/worldwide-protest-israeli.html
  • 2014-08-16 15:14 | rysiek

    Re:Podzielony świat Arabów

    Byłbym mocno zdziwiony gdyby społeczności arabskie czy szerszej muzułmańskie nie "potępiły zdecydowanie" Izraela czy czegokolwiek co dotyczy Żydów. Natomiast rzeczywiście część rządów ich krajów oprócz emocji używa również rozumu.
  • 2014-08-16 16:05 | tyrek

    Re:Podzielony świat Arabów

    No wlasnie nie bzdura, tylko poglad oparty na osobistych doswiadczeniach Szanowny Panie , oczywiscie ze w firmach z wysokiej polki szefem musi byc Malaj tak jak i w Indonezji Chinczycy nie moga pelnic sluzby wojskowej i byc w aparacie administracyjnym po przegranej wojnie domowej ale nie zmienia to faktu ze w Malezji klasa srednia jest na bazie chinskiej .
  • 2014-08-16 22:08 | mr.off

    Judeo-syjonisci z Izraela = islamisci z ISiS

    @ Lukasz Wojcik

    Swoj poprzedni tekst nt Bliskiego Wschodu (‘Linie na piasku’ , POLITYKA, 15/04/2014) zaczyna Pan od akapitu: “To był chłodny początek 1922 r. Winston Churchill, wówczas brytyjski sekretarz ds. kolonii, zjadł właśnie wyjątkowo obfity lunch, zapalił cygaro i zabrał się do rysowania granicy. W pewnym momencie dopadła go jednak czkawka, która na zawsze odmieniła życie kilkudziesięciu koczowniczych plemion’. Dodajac, ze Zachod po I wojnie swiatowej (…) wymyślił sobie Bliski Wschód, narysował jego granice na nowo, nie zważając na podziały etniczne, religijne czy geografię’.

    Konczac informacja ze jesienią 1914 r. na Bliskim Wschodzie skończyła się 600-letnia era panowania Imperium Ottomanskiego.
    Te kilka faktow pozwala rozumiec dlaczego swiat Arabow jest zapozniony w rozwoju i podzielony.

    Jak dodamy dwa kluczowe dla dzisiejszej sytuacji geopolitycznej w tym regionie terminy ‘USA-ropa” i ‘Izrael-USA’ bedziemy mieli komplet przyczyn dla ktorych Bliski Wschod zastygl w spolecznych strukturach sprzed wiekow: Ameryce (Zachodowi) odpowiada to ze wzgledow ekonomicznych (ropa), Izraelowi ze wzgledow strategicznych (moga kolonizowac Palestyne i zamykac Palestynczykow w obozach koncentracyjnych/gettach/bantustanach wiedzac, ze kilka miliardow $ z USA pozwoli tyranom Bliskiego Wschodu przymknac na to oko).

    Polecam rzetelny tekst na ten temat:

    'The Middle East That France and Britain Drew Is Finally Unravelling
And there's very little the U.S. can do to stop it'



    NEW REPUBLIC

    By John B. Judis

    June 26 2014

    Oraz inny, traktujacy temat globalnie:


    ‘The Old Order Collapses, Finally’

    STRATFOR
    By Robert Kaplan
    May 22, 2014

    * * *
    Ponizej w punktach kilka grubszych bledow, ktore czynia Pana tekst balamutnym:

    1)
    To nieprawda, ze Arabowie nie protestuja przeciw masakrze w Getcie Gaza. Starczy przejrzec arabskie/swiatowe media. Protesty przeciw ludobojstwu w Gazie odbywaja sie tez w Izraelu.
    Opinie Arabow wyraza tzw. ulica. A nie stolice, w ktorych maja swe siedziby arabscy dyktatorzy - jak ci z Egiptu, czy Jordanii - ktorym za milczenie placa USA na polityczny obstalunek syjonistycznego Lobby kilka mld $ rocznie. Albo z Arabii Saudyjskiej ktora jest XVI wieczna religijna dyktatura, a jednoczesnie aliantem Ameryki (ktorej nie przeszkadza to, ze wiekszosc terrorystow, ktorzy 11 Wrzesnia zaatakowali USA to Saudyjczycy. Podobnie jak Bin Laden, tworca Al Kaidy).

    Pisanie, ze mieszkancy Jordani (w wiekszosci Palestynczycy) ‘podchodza ze zrozumieniem’ do ludobojstwa w Gazie, to juz zawodowa kompromitacja.

    2)
    Irak nie istnieje jako panstwo od dnia, w ktorym napadla nan koalicja wojsk Zachodu pod wodza USA (na polityczny obstalunek syjonistycznegho Lobby). Nie istnieje dlatego, ze Amerykanie zdemolowali przede wszystkim STRUKTURY PANSTWA. A wiec fundament jakiejkolwiek wladzy panstwowej, ktorej brak wykorzystali najpierw islamisci z Al Kaidy, a dzis ISIS.

    Co prowadzi do krwawej wojny religijnej (Sunnici-Szyici) i destabilizacji calego Bliskiego Wschodu. Wojny, ktora z premedytacja nakrecily rzady USA, Izraela, Arabii Saudyjskiej, itd.

    Detale tu:

    A) ‘Operation Hornets Nest: Alleged Snowden document says US/UK/Israel are behind ISIS’

    From Gulf Daily News…
    topconservativenews.com
    July 16, 2014

    The former employee at US National Security Agency (NSA), Edward Snowden, has revealed that the British and American intelligence and the Mossad worked together to create the Islamic State of Iraq and Syria (ISIS).
    (…)

    B) 'How Saudi Arabia Helped Isis Take Over the North of Iraq'

    A speech by an ex-MI6 boss hints at a plan going back over a decade.

    INDEPENDENT
    BY PATRICK COCKBURN
    JULY 13, 2014

    C) 'Why Iran Believes the Militant Group ISIS Is an American Plot'

    TIME
    Aryn Baker / Tehran @arynebaker
    July 19, 2014

    3)
    Islam w wersji fundamentalistycznej istnieje w Arabii Saudyjskiej (bedacej sponsorem ISIS).

    4)
    Za Arabow na Bliskim Wschodzie wybieraja ci, ktorzy maja tam wladze (USA, Arabia Saudyjska, Izrael). Pokazala to Arabska Wiosna, bedaca szansa na demokratyzacjie Bliskiego Wschodu. Ale to by wymagalo zmiany rezimow w Izraelu I Arabii Saudyjskiej.

    Aranska Wiosne rozjechaly wiec Egipskie czolgi, bo tak oplaca sie USA i Izraelowi.

    5)
    Pisanie w kontekscie tego co powyzej o ‘kulturze wstydu’ Arabow w kontekscie Izraela to kpina. I dowod intelektualnej/zawodowej impotencji.

    Szczegolnie dzis, gdy w Getcie Gaza trwa rzez.

    Izrael – panstwo apartheidu - od dziesiecioleci okupuje Palestyne. Popelniajac tam zbrodnie przeciw ludzkosci. I od dziesiecioleci destabilizuje i terroryzuje Bliski Wschod. I Iran.

    I jest jedna z glownych przyczyn zamrozenia jakichkolwiek szans na zmieny spoleczne w tym regionie, jego demokratyzacje. Szczegolnie dzis, gdy wladze sprawuja tam judeo-syjonistyczni fundamentalisci, chcacy na ziemi Palestynczykow zbudowac kalifat Rasy Panow Bliskiego Wschodu.

    Warto to zauwazyc: judeo-syjonisci z Izraela i islamisci z ISiS to dwie lustrzane wersje ideologiczno-religijnego fundamentalizmu.
  • 2014-08-17 02:30 | Herstoryk

    Re:Podzielony świat Arabów

    Za początek kolonizacji Bliskiego Wschodu przez Zachód można uznać egipską wyprawę Napoleona w 1798. Czyli 216 lat, zdecydowanie bliżej do 250 niż do 25. Jeśli pedantycznie za początek kolonizacji krajów muzułmańskich uzna się napaść Francuzów na Algierię w 1830, to byłoby to 184 lata. Też długo.
    A wreszcie panowanie tureckie. Nie okupacja, jak twierdzi A. Falicz. Turcja ottomańska była ostatnim w dziejach (jak dotąd) wielonarodowym, wielokulturowym i wielowyznaniowym imperium islamskim i zanim stała się zdegenerowanym i zbrodniczym "chorym człowiekiem Europy" w XIX w., była przez pierwsze 200 lat bogatą, sprawną, tolerancyjną i wyrafinowaną cywilizacją, ze znaczącym dorobkiem w dziedzinie kultury, sztuki i architektury.
  • 2014-08-17 04:07 | wojciechsojka

    Re:Podzielony świat Arabów

    No tak. Jak zwykle wszystkiemu winni są ci paskudni Amerykanie. Zwłaszcza Zahamowania rozwoju cywilizacji arabskiej w XV wieku.
  • 2014-08-17 10:43 | Czy aby tylko Arabów?

    Re:Podzielony świat Arabów

    Znam znacznie bliższą nację (?), której wielu przedstawicieli sądzi podobnie :P... bo to panie rozbiory, Jałta, komuna.... no i Żydzi of kors ;)
  • 2014-08-17 15:18 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    @Herstoryk

    WIKIPEDIA:
    ' (…) Generalnie było to państwo (Imperium Osmanskie - przyp. mr.offf) o strukturze feudalnej o ogromnych wpływach biurokracji i armii. Było ono na tyle sprawnie administrowane, iż w Europie wieków XV-XVII panowało wśród wielu rządzących oraz filozofów społecznych przekonanie o niemalże doskonałości systemu tureckiego, który próbowano mniej lub bardziej udatnie naśladować (początki absolutyzmu w Europie). W swojej organizacji gospodarczej było to państwo łupieskie, które swój złoty okres przeżywało w okresie grabienia podbijanych terytoriów. Taka organizacja państwa była spadkiem po koczowniczych początkach imperium, kiedy było ono po prostu jednym z wielu łupieżczych sułtanatów, istniejących w Azji Mniejszej. Imperium nie zdołało jednak z powodu nadmiernej biurokratyzacji i militaryzacji życia społecznego wytworzyć klasy średniej i zaczątków nowoczesnej gospodarki kapitalistycznej. Spowodowało to, iż od wieku XVII imperium zaczęło powoli chylić się ku upadkowi (w wiekach XVIII i szczególnie XIX zwano Turcję „chorym człowiekiem Europy”).
  • 2014-08-18 00:44 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    A w chrzescijanskiej kulturze - w praktyce politycznej i spolecznej - ani winy, ani wstydu.

    Starczy czytac tytuly z pierwszych stron gazet (nawet nie nie gazety) by wiedziec, ze to chrzescijanie morduja muzulmanow w Iraku, Afganistanie, Pakistanie. W Palestynie morduja judeo-syjonisci z Izraela na rachunek Amerykanow (ale i chrzescijan Zachodu).

    Starczylo tez nie spac w szkole podstawowej na historii by wiedziec, ze I Wojna Swiatowa i II Wojna Swiatowa - totalna Apokalipsa - to robota chrzescijan. Co wyklucza pisanie dyrgymalow (jak sie choc odrobne mysli) ze chrzescijanie maja jakies 'wpojone' normy etyczne, a nawet 'uniwersalne (tyle, ze nigdzie i nigdy nie stosowane) a zakaz zabojstwa to u chrzescijan be.

    Chrzescijanie to najwieksi rzeznicy ostatnich wiekow, Zacny/a Jo.ag.

    Sorry za chrzescijanska szczerosc.
  • 2014-08-18 08:28 | jkbrenna

    Podzielelony na tych co rzadza, ci co chca rzadzic i ci co nic do powiedzenia nie maja

    Jedyna rzacz, ktora ich zawsze laczyla( od napadow na karawany zaczynajac) to zbojnictwo, gwalty na cudzych kobiet i podrzynanie gard niewiernym, od Zydow zaczynajac...
  • 2014-08-18 09:51 | Ben

    Re:Podzielony świat Arabów

    a co to za zwierz, taki judeo syjonista ?
    o reszcie szkoda gadac ( Izrael terroryzuje Iran :) itp)
    chora wyobraznia.
  • 2014-08-18 10:38 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do: 2014-08-16 10:54 | Andrzej Falicz

    jak zwykle tonem światowida rozgłasza Pan powszechna nieomylność swych teorii. Słoneczko?

    W tekście felietonu oada data 1406. I co ? Potem te 500 lat okupacji Tureckiej?
    "Przydałoby się" przeczytać :

    1. http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1572895,1,cywilizacja-azji-srodkowej.read

    a najlepiej zapoznac sie z :

    2. http://press.princeton.edu/titles/10064.html

    Prosze nie propagować wiedzypobieznej i/lub juz nieaktualnej.
  • 2014-08-18 10:52 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do 2014-08-16 22:08 | mr.off

    jedna uwaga - historia konfliktów na Bliskim Wschodzie zaczęła sie jakieś 7 tys lat temu. Polecam podreczniki historii ew. nawet wiki.
    Czy jesteś przyjacielu pewien, że prowadzenie regularnej wojny w bezpośrednim otoczeniu ludności cywilnej (np. wystrzeliwanie pocisków rakietowych z przydomowych ogrodków) bez dania jej możliwości wyboru, ba! a newet bez powiadomienia - nie jest formą terroru? W dodatku na swych pobratymcach? Poza tym - czy jest ktoś, kto potrafi Palestyńczyków skutecznie i odpowiedzialnie reprezentować (w tym egzekwować zawarte porozumienia)?

    Jeżeli piszesz z własnego przekonania - współczuję bezsilności.
  • 2014-08-18 17:54 | Andrzej

    Re:Podzielony świat Arabów

    Inną jeszcze cechą Arabów jest nieuctwo i niezdolność do rzeczowej dyskusji. Jeden z Arabów przekonywał mnie, że Jezus Chrystus urodził się po Mahomecie i pozostał przy swoim zdaniu.
  • 2014-08-18 18:21 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    @scrambler

    To co Pan napisal, to bodaj najbardziej wyswiechtane slogany syjonistycznej propagandy. Polemizowanie z czyms takim jest niemozliwe.

    Odsylasm wiec na moj blog -www.tokfm.pl/blogi/loza-szydercy - do cyklu postow pt KRWAWA MASAKRA GETTA GAZA'2014
    Jest tam troche tekstow, ktore pozwola Panu nie mylic sufitu z podloga.

    Smacznego.

    PS. Swiat zaczal sie miliony lat przed pojawieniem sie Izraelitow. A konflikty sa tak stare jak Ludzkosc.
  • 2014-08-18 21:37 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do 2014-08-18 18:21 | mr.off

    Zapytałem o te przykładowe rakiety w ślad za - oczywiście tendencyjnym? - materiałem BBC. Rozumiem,że to zupełnie coś z sufitu w porównaniu z oczekiwaniem rzeczowej odpowiedzi zamiast sofizmatów i kryptoreklamowych komunałów.

    Prosze nie przepraszać za brak poczucia humoru - te 7 tys lat to tylko ironiczna synteza. Tym niemniej - Aramejczycy byli tam, gdzie dzisiaj jest nasz Bliski Wschód juz przynajmniej 4tys lat temu, gdy tymczasem Arabowie pojawili się tam ciut (ok 2,5 tys lat) później. I to juz nie jako Arabowie -semici ale właściwie jako wyznawcy islamu. NIc oczywiście z tego nie musi wynikać. Polecam jednakże uwadze ich historycznie wspólne - semickie - pochodzenie. Zwłaszcza w kontekscie udokumentowanych odrębnych świadectw potencjału kulturotwórczego i zdolności/skłonności do przyjmowania elementów z innych kultur czy asymilowania się z nimi (vide współczesne zdolności asymilacyjne np emigrantów z krajów Magrebu we Francji). Nie trzeba się doktoryzować, wiele do myslenia daje choćby klasyka - "Wielkość i upadek Babilonii" H.W.F.Saggs'a. Świat owszem - zaczął sie dużo wczesniej, ale wiele współczesnych konfliktów ma nieodległe w czasie i nie zero-jedynkowe podłoże. I to jest dopiero trywialny komunał.

  • 2014-08-19 17:27 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    @ scrambler

    'Naród żydowski został wymyślony'

    RZECZPOSPOLITA
    Piotr Zychowicz
    28-11-2009


    Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Z profesorem Szlomo Sandem rozmawia Piotr Zychowicz

    Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.
    (…)

    PS. To co Pan pisze nt. asymilacji 'mieszkancow Maghrebu' (choc idzie Panu o muzulmanow) pokazuje, ze nie rozumie Pan o czym mowi. I jak sie ten temat 'je'.

    Sorry, ale nie mam czasu na zlosliwostki, niemerytoryczne przepychanki, plotki i blablabla.

    Milego dnia.
  • 2014-08-19 18:53 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do:2014-08-19 17:27 | mr.off
    "...nie mam czasu na zlosliwostki, niemerytoryczne przepychanki, plotki i blablabla. "

    szkoda... tylko po co zatem zabiera Pan głos? W jakim zakresie Pana odpowiedzi są merytoryczne - bo moje, jak można z Pana wpisu wnioskować - nie są? Jak się ma Pański "Naród żydowski został wymyślony" do kulturalnych i materialnych świadectw kilku tysiecy lat jego historii? Jak zatem definiuje Pan pojęcie narodu żydowskiego?
    Przepraszam, ale mam usilne wrażenie, że ten brak czasu etc to zwyczajny unik. Wkleja Pan najpierw mocno nieobiektywne a egzaltujące informacje, a potem nie chce lub nie potrafi (?) rzeczowo przedyskutować zagadnień leżących u ich podłoża.
    ...co do Pańskiego PS: czyżby? gdyby mi chodziło o jakikolwiek kontekst wyznaniowy - napisałbym "muzułmanów". Tymczasem rzecz idzie o KULTURĘ w rozumieniu kompleksu kulturowego oraz jego wpływu na istotną dla unikania gwałtownych konfliktów zdolność wzajemnego porozumienia i/lub asymilowania sie. Dlatego zaproponowałem w/w lekturę - paradoksalnie historia starożytnej Babilonii może być skondensowanym kompendium zrozumienia związku pomiędzy kulturotwórczym potencjałem określonej społeczności (plemię, naród etc) a osiągnietym przez nią, przy udziale zapewne kilku (4 - 8) pokoleń, poziomem rozwoju kulturalnego i zaawansowaniem cywilizacyjnym. Mimowolne - jak zakładam - propagowanie przez Pana zastępowania wiedzy "analitycznej" wygodną dla potrzeb doraźnych etykietką w niczym nikogo nie przybliży do zrozumienia rzeczywistego podłoża konfliktu palestyńsko - izraelskiego. A jest np wielce zaskakujące jak współczesne życie, postawy, sposoby myślenia czy uprawiane praktyki przejawiają istotne podobieństwo do tych, które były udziałem życia codziennego w starożytnej Mezopotamii. Cóż, kiedy to tylko "niemerytoryczne przepychanki, plotki i blablabla"...
    Powyżej - przy pewnym założeniu - współczułem Panu ew. poczucia bezsilności. Odnoszę wszelako wrażenie, że "rozumie Pan o czym mowi. I jak sie ten temat 'je'" o wiele bardziej.

    ""
  • 2014-08-19 23:30 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    @Lukasz Wojcik

    Niech sie Pan nie pokazuje wiecej na lamach POLITYKI, magazynu opinii polskiej inteligencji, nie odrobiwszy ponizszej pracy domowej na poziomie elementarnym, pls.


    1) An exclusive interview with Khaled Meshaal, the political leader of Hamas
    @CharlieRose: http://hulu.com/w/kbi9

    2) A Discussion About Palestinians and Their Leadership
    @CharlieRose: http://hulu.com/w/kfqv

    Wiecej informacji na poziomie elementarnym dla autorow POLITYKI w cyklu NIEZBEDNIK INTELIGENTA na blogu www.tokfm.pl/blogi/loza-szydercy.

    Smacznego.
  • 2014-08-20 23:03 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    @scrambler

    Po co zabieram glos?

    Ano po to, by powiedziec Autorowi tekstu pod ktorym wymieniamy uprzejmosci, ze OSZUKUJE. I wpuszcza nas w kanal jakichs banialukow nt. arabskiego honoru (jakby nie istnial gdzie indziej w swiecie 'macho', a wec i wsrod polskich narodowych kogutow).

    Co do 'narodu zydowskiego': mysle, ze to fikcja.Wiecej: hucpa.

    NAROD ZYDOWSKI NIGDY NIE ISTNIAL (gdyz pojecie narodu nabralo ksztaltu za czasow T.Herzla, a 5 000 - 2 000 lat temu NIE ISTNIALO). Stad odwolanie do S.Sanda.

    W kwestii asymilacji muzulmanow Pana sugestia (tyczaca Babilonii) nie ma sensu z tych samych powodow co pojecie 'narod zydowski'. Najlepsza analiza tego problemu jaka znam jest autorstwa S.P. Huntingtona: 'Who Are We?: The Challenges to America's National Identity'. Polecam.

    Pozdrawiam.

    I przepraszam, jesli nie zachowalem sie jako polemista tak, jak by Pan oczekiwal (wszystko robie w biegu).
  • 2014-08-20 23:20 | camel

    Re:Podzielony świat Arabów

    > Chrzescijanie to najwieksi rzeznicy ostatnich wiekow, Zacny/a Jo.ag.

    To akurat nieprawda, choć oczywiście religia która zainfekowala nam Europę, ma bardzo wiele za uszami. ale z muzułmańskim ludobójstwem w Indiach nie może się równać nikt, ani Stalin ani Hitler ani nawet wszyscy razem.
  • 2014-08-20 23:24 | camel

    Re:Podzielony świat Arabów

    > (...) Izrael – panstwo apartheidu - od dziesiecioleci okupuje Palestyne. Popelniajac tam zbrodnie przeciw ludzkosci. I od dziesiecioleci destabilizuje i terroryzuje Bliski Wschod. I Iran. (...)

    Tyle kłamstw w jednym zdaniu? Dobry jesteś. Zawsze myślalem, że Rydzyka nikt nie przebije a tu proszę, jaka gwiazda nam się trafiła!
  • 2014-08-22 17:49 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do: 2014-08-20 23:03 | mr.off

    ...zatem - nie nadwerężając pańskiego cennego czasu - krótko:

    1.wydaje mi się, że dość płytko zrekapitulował Pan zawartość artykułu - ten "honor" to tylko stygmatyzujaca kulturowe standardy ale nie najwazniejsza "wisienka na torcie" . To nie jest honorowa wojna o miedzę, co zupełnie przejrzyście z artukułu wynika i nie rozumiem, w czym Pan widzi "oszustwa" autora?

    2. jeżeli: "Co do 'narodu zydowskiego': mysle, ze to fikcja.Wiecej: hucpa. " - to co Pan uważa o "narodzie palestyńskim "?
    Dlaczego dyskredytuje pan pojęcie narodu tylko jednostronnie? Czy to ma osłabić, czy wzmocnić wzajemne współczesne animozje obu stron? Owszem - 5 czy 2 tys lat temu nie istniało pojęcie narodu WE WSPÓŁCZESNYM jego rozumieniu (podobnie jak nie istniała np demokracja wg dzisiejszych definicji, a tylko demokracja pierwotna). Jednak nie ma podstaw do podważenia liczącej sobie więcej niż 3tys lat historycznej spuścizny i świadectw kultury Izraelitów. Jak Pan zapewne wie, wielokrotnie w historii, a w tej współczesnej szczególnie często, kuto (nowo)twory narodowe na polityczny i ekonomiczny obstalunek na dużo słabszym gruncie. Nie wymyślił tego jako pierwszy pan T.Herzl.

    3. Moja "babilońska" sugestia - chciałem wskazać na inne, historycznie poznane możliwości współistnienia odmiennych kulturowo społeczności. Kultura i cywilizacyjne osiągnięcia Sumerów nie zostały zaprzepaszczone głównie dlatego, że ich ówcześni najeźdźcy chętnie przy tych zdobyczach pozostali po przejęciu władzy (inna sprawa, że chyba nie mieli wielkiego "wyboru" ) i - w uproszczeniu - dokonywali kontynuacji. W Mezopotamii stało sie tak wielokrotnie na przestrzeni ponad 2 tysiącleci (z jednym ok.100 letnim wyjątkiem) a ówcześni semici brali w tym dziele chwalebny udział. Niestety - w kwestii "arabskich" predyspozycji "asymilacji" kulturowej w powyższym znaczeniu, zapisy historyczne od momentu nastania wśród nich islamu wojującego z niewiernymi są jednoznaczne. Choć kultur nie powinno sie wartościować - pod tym względem różnica na tle kompleksów kulturowo - cywilizacyjnych obecnych na przestrzeni wieków na Bliskim Wschodzie jest aż nadto zauważalna. I jeszcze jedna uwaga - już w tych odległych czasach skutecznym dla uniknięcia konfliktu lub jego eskalacji rozwiązaniem była zbiorowa emigracja. Potem - tylko przymusowa deportacja / przesiedlenie. oceniając z takiego punktu widzenia można odnieść wrażenie, że współczesny arabsko - izraelski węzeł gordyjski powstał jako zamysł wsadzenia kija w mrowisko. I raczej nie doczeka się swojego Aleksandra W.

    uszanowanie
  • 2014-08-23 02:59 | mr.off

    Re:Podzielony świat Arabów

    1)
    Autor tekstu klamie juz w dwuzdaniowym lead'zie. A pozniej zamiata pod dywan, co kluczowe, zajmujac sie duperelami , np. honorem, ktory w 'arabskiej formie' wystepuje tez w Polsce, i wokol niego buduje konkluzje. Co jest infantylne.
    2)
    Wszystko co wazne w kwestii 'narodu zydowskiego' powiedzial S.Sand. Nic nie trzeba dodawac. A powiedzial, ze dawni Izraelici to daleko bardziej palestynczycy, niz emigranci z calego swita, ktorych nie laczy NIC, poza religia.

    (latwo sobie wyobrazic wszak ludzi kazdej dowolnej innej religii zwiezionych w jedno miejsce i nazwanych narodem. Wszk to bezsens).

    3)
    Nie ma jednego islamu, jak nie ma jednego judaizmu i jednego chrzescijanstwa. We wszystkich tych wyznaniach mieszaja sie rozne odlamy. Osobnym tematem jest katolicyzm, ktory jako narzedzie polityki panstwa rzymskiego wykorzystal cesarz Konstantyn. To panstwo rzymskie, jego potega, ucxynila z Jezusa czlowieka znanego na calym swiecie.

    Izrael, to jeszcze inna bajka: to sztuczny twor polityczny, implant, ktory odrzucily narody Bliskiego wschodu. I slusznie: w XXI wieku panstwo, ktorego fundamentem jest religia i ideologia (syjonizm Zabotynskiego) w wersji fundamentalistycznej nie ma sensu.

    ISIS islamistow to kopia Izraela syjonistow.

  • 2014-08-23 17:13 | scrambler

    Re:Podzielony świat Arabów

    do: 2014-08-23 02:59 | mr.off

    Pan wybaczy, ale pański "argument" nr 1 pobrzmiewa tak, jakby na owych 2 pierwszych zdaniach zakończył Pan lekturę.

    2. Przytaczając nadpopularne Wiki:
    "Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym wytworzona w procesie dziejowym, przejawiająca się w świadomości swych członków. Chociaż naród wyróżnia się na tle innych zbiorowości, to jednak nie jest możliwe precyzyjne zdefiniowanie tego pojęcia. W socjologii nie ma jednej definicji tego pojęcia, istnieją też rozbieżności między stanowiskiem socjologów, antropologów i historyków."
    Nie wiem, czy cokolwiek w twórczości pana Sand'a mogłoby taką definicję uzupełnić.

    3. i dalej: NO COMMENT - nie podejmuję dywagacji opartych na sofizmatach.