Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja serialu: „Wirus”

(1)
40 minut mija niepostrzeżenie i chcemy więcej.
  • 2014-09-05 15:56 | Pawbelek

    Strain to nie jest dobry film

    Bardzo chciałem napisać coś dobrego o zachwalanym przez p. redaktor serialu "Strain", ale nie potrafię. Z jednym muszę się zgodzić - "horrorowa klisza goni tu kliszę", ale 40 minut mija z bólem i wyczekiwaniem na napisy końcowe. Film jest - przynajmniej dla kogoś, kto parę horrorów w życiu obejrzał -nudny, postacie są schematyczne, wydarzenia przewidywalne, zaś poszukiwanie w fabule jakiejś ukrytej i wyjawianej przed widzem po kawałeczku myśli jest - jak się zdaje po ośmiu odcinkach - daremne. Budowane z mozołem napięcie akcji okraszane jest co i rusz naukowym absurdem z dodatkiem braku logiki. Pierwszy odcinek nieco mnie zdziwił, drugi przebrnąłem wykazując dobrą wolę, następne zaś obejrzałem z obowiązku, czekając na coś, co nada mojemu trudowi sens. Nie doczekałem się - póki co.
    Bez spoilera trudno wdawać się w szczegóły i przykłady - przytoczony w recenzji samolot najpierw traktowany jest jako rozsadnik wąglika, a chwilę później te same osoby spacerują po nim bez żadnych zabezpieczeń; ciała ofiar, co do których nie ma pewności, czy nie są źródłem zarazy, leżą sobie w korytarzu swobodnie dostępnego hangaru zapakowane w "potrójne" worki - takich "kwiatków" jest dużo.
    Wszystko to sprawiło, że zmieniłem podejście do filmu - przyjąłem, że to wszytko jest "konwencją", a służy ona do tego, by mi przekazać. Coś, myśl, pomysł, natchnąć mnie, oświecić, zmienić, cokolwiek...
    Czekam na to "cokolwiek". I nadzieja we mnie gaśnie.