Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

(32)
Czy ostrzelanie Mariupola przez separatystów oznacza definitywne zakończenie podpisanego w Mińsku rozejmu między siłami rządowymi i rebeliantami? Zawieszenie broni trwało niecałą dobę, niektóre źródła donosiły zresztą, że drobne potyczki nie zostały całkowicie wstrzymane.
  • 2014-09-07 13:59 | garmisch

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Polityka
    Redakcja, 7 września 2014
    "W nocy ukraiński serwis internetowy „0629” podał, że pod Mariupolem Rosjanie ostrzeliwują pozycje wojsk ukraińskich".
    Tak tworzy się "fakt medialny".

    Polityka
    Jagienka Wilczak, 7 września 2014
    "Rozejm do piachu?
    Czy ostrzelanie Mariupola przez separatystów.........".
    I słowo, ciałem się stało.
  • 2014-09-07 14:02 | Kaiman

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Czego chce Putin w Ukrainie
    http://prawda-ua.pl/ukrai-ska/212-stalingrad-poroszenki-i-putina.html
  • 2014-09-07 14:11 | Adalbert

    czas na refleksję historyczną tych oszołomów , którzy Ukrainę pchają do wojny

    Historia stworzenia Ukrainy jako państwa istniejącego w obecnych granicach zaczęła się bardzo niedawno bo w roku 1939 , kiedy zaczęła się II wojna światowa. Po zakończeniu tej wojny, która skończyła absolutnym zwycięstwem ZSRR nad hitlerowskimi Niemcami i ich koalicjantami do których również należały wojska faszystowskich formacji złożonych z Ukraińców Bandery, to ZSRR czyli Rosja zadecydowała o przyłączeniu dawnych polskich kresów wschodnich do Ukraińskiej Repubuliki Radzieckiej.
    Również granice wschodnie tej Ukraińskiej Republiki wytyczyła Rosja / ZSRR / której setki tysięcy żołnierzy zapłaciły własnym życiem za zwycięstwo nad hitlerowcami.
    Nikt normalny nie wyobrażał sobie , że Ukraina jako państwo, część ZSRR, może kiedykolwiek wejść na drogę wojny z własnym stwórcą czyli Rosją.
    Te kilka historycznych refleksji polecam tym globalnym oszołomom, którzy stworzyli ten konflikt i go podsycają .
  • 2014-09-07 15:07 | Tanaka

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Cyt: "Kijów uważa inaczej: że to wyrzutnie Grad odpaliły pociski [na Mariupol] z terytorium Rosji, żeby umożliwić separatystom zniszczenie ukraińskich posterunków".
    No to Kijów kłamliwie uważa. Pociski Grad mają zasięg 20 km. Od granicy Rosji do Mariupola jest ponad 50 km.
  • 2014-09-07 16:24 | le_mon

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Jak donosi radio Erewań. Sorry, radio Kijów... :D
  • 2014-09-07 16:49 | jerzylucjan

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Pani redaktor niech napisze coś o bombardowaniach państwa ISIS przez dzielnych chłopców z USA na co nie mieli zgody ONZ. O tym sza bo Amerykanie się obrażą? Polska hipokryzja sięga zenitu. Amerykanom wolno wszystko i wszędzie innym to już nie?
  • 2014-09-07 17:13 | stefan57

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Pani Jagienko , proszę pisać wprost. Wystarczy za cały tekst jedno zdanie.
    "Bardzo, ale to bardzo pragnę wojenki, żadnego rozejmu"!
  • 2014-09-07 19:04 | szczeart

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    "Ruskich" trzeba powstrzymać, puki czas. Potem może być to co w 1938 roku.
  • 2014-09-07 20:16 | Wojciech K.B.

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    @ szczerat
    To Rosja stworzyła Ukrainę w roku 1945 po pokonaniu Hitlera i Banderowców.
    Dodała im ziemie na zachodzie , a potem na wschodzie, a oni nie pamiętają , tak samo jak polski establishment.?
  • 2014-09-07 21:05 | zet

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Konflikt na Ukrainie dopiero zaczyna się rozkręcać. Epizody z podpisywaniem "porozumień" władz z separatystami nie powstrzymają walk.
  • 2014-09-07 21:20 | MeeHau

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Kłamiesz.

    2 kliki i wikipedia mówi, że "Maximum firing range 20 km (new rockets 30–45 km)"

    3 kliki na google maps i wychodzi że DROGAMI (a więc nie w linii prostej) jest poniżej 50 km. Coś w okolicach 46.
  • 2014-09-07 21:27 | Caramba

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Jasne, że trzeba zaczekać i to długo.
    Ciekawe komu jest ot na rękę.
    Polska i inne kraje otrzymają, po szczycie NATO, nowe rakiety, które znajdą się na Ukrainie. Dadzą łupnia separatystom, ci z kolei otrzymają też rakiety.
    Oj będzie się działo.
  • 2014-09-07 21:44 | Caramba

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Zapomniałem o mapkach, amerykańskich.
    http://www.washingtonpost.com/blogs/worldviews/files/2014/01/ukraine-map-composite.jpg

    Pozdrowienia
  • 2014-09-07 22:46 | Caramba

    A MOŻE DOCZEKAMY SIĘ WOJNY

    USA przez pośredników dostarczy broń, Rosja dostarczy broń i więcej ochotników, na Morze Czarne wpłynie lotniskowiec, Rosjanie zatopią lotniskowiec i kilka okrętów pomocniczych.
    Air Force One wzbije się w powietrze z Obamą, Putin zajmie swoje stanowisko dowodzenia i wtedy ....
    Nastąpi tak zwany efekt motyla.
    Wszystko będzie zależeć ode mnie. Jak mrugnę lewym okiem to pierwsze wystartują amerykańskie rakiety, jak prawym rosyjskie.
    Przecież muszę mrugnąć.
    Ci co nie wyparują od razu, będą się zastanawiać o co chodziło, ... nie można było się dogadać?
    Przez jakieś 4 miliardy lat będzie istniał układ słoneczny a na ziemi po rewolucji nuklearnej, wyewolują nowe gatunki przystosowane do promieniowania.
  • 2014-09-07 23:52 | camel

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Powstrzymać afrodyzjakami? Jesteś zwyczajnym spamerem, prawda? Sprzedałbyś własną matkę za parę złotych, co?
  • 2014-09-08 00:48 | jacek

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Oj tak zdecydowanie. To będzie tak samo jak czekanie na pokój między Izraelem i Palestyną.
    Na Wchodzie Ukrainy dopiero rozpoczyna się to co dawno zostało w Moskwie zaplanowane.
    Tlić się to będzie codziennie,systematycznie , aż do zmęczenia i zamęczenia dalszych ofiar po obu stronach.
    Tak będzie dopóki władze i wojsko ukraińskie przestanie być dowodzone przez znaczone "rosyjskie rozdanie kart".
  • 2014-09-08 06:48 | art

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Polskie władze od lat prowadzą politykę destabilizującą region. Aktywnie uczestniczyły we wszystkich ukraińskich „rewolucjach” i do dziś czynią wszystko w celu zdestabilizowania Białorusi – czego nawet nie ukrywają. Pretekstem tutaj ma być”walka o prawa człowieka”, choć wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie tajnych więzień CIA pokazał, jak polskie władze troszczyły się o prawa człowieka.

    Podczas kijowskiego „Majdanu”, na którym zaprezentowali się dumnie niemal wszyscy politycy polskiego mainstreamu, i nie przeszkadzało im to, że pozują do zdjęć pod czarno – czerwonymi flagami UPA, polskie władze poparły przewrót z wręcz histeryczną gorliwością, a w sukurs pospieszyli im dziennikarze i celebryci. To, co działo się później i co było konsekwencją przewrotu – przyjęto z lodowatą obojętnością – mam na myśli mordy, popełniane przez ukraińskich nacjonalistów (m.in. 2 maja w Odessie), czy decyzję samozwańczego Jaceniuka, która pozbawiła rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy ich podstawowych praw – prawa do posługiwania się własnym językiem. Gdy upomnieli się oni o swoje prawa, polskie władze wręcz zachęcały do zduszenia ich oporu siłą, choć przecież zawsze istnieje możliwość negocjacji i rozmów, budowania zgody. Takiej propozycji wobec zwaśnionych obywateli Ukrainy nie wysunięto, polskie władze gorąco zachęcały Kijów do prowadzenia wobec Rosjan na Ukrainie twardej, wręcz brutalnej polityki. Konsekwencją było referendum na Krymie, który oderwał się od Ukrainy i przystąpił do Rosji.

    Było, jak w filmach Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta, tak jak wzrastały pogróżki Polski wobec Rosji i fanatyzm jej poparcia dla wszystkiego, co czyniły i mówiły ukraińskie władze. Domagano się więc sankcji wobec Rosji, nie bacząc, że uderzą one rykoszetem w polskie interesy.

    Gdy Ukraina ogłosiła swą „operację antyterrorystyczną” wobec cywili z południowego wschodu kraju i gdy wojska Ukrainy wraz z Gwardią Cywilną poczęły bombardować, niszczyć i ostrzeliwać z broni ciężkiej miasta Donbasu, nie stroniąc od mordów na cywilach i stosując nawet zakazaną międzynarodowymi konwencjami broń – polskie władze fanatycznie ją popierały, ba! Nawet posłano kamizelki kuloodporne.Nie, nie dla cywili, dla… żołnierzy ukraińskich.

    Konsekwencje polskiej polityki międzynarodowej są wręcz tragiczne. Ukraina jest dziś zrujnowana, de facto jest bankrutem. Sankcje, które miały zmusić do czegoś Rosję (a które nigdy w historii nie sprawdziły się wobec tego kraju, nawet wtedy,  gdy był on totalnie zrujnowany po rewolucji bolszewickiej), uderzyły rykoszetem w Unię i uderzają coraz boleśniej w nasz kraj. W Donbasie zginęły tysiące ludzi, samych cywili ukraińska armia wymordowała ponad 2 tysiące, a dziś ta sama armia, która tak „dzielnie” wojowała przeciwko cywilom i niszczyła miasta południowo wschodniej Ukrainy, jest w rozsypce, ponosi wręcz straszliwą klęskę (co polskie media tłumaczą dziś – za mediami ukraińskim – „inwazją Rosji na Ukrainę”, nie bacząc na to, że wojska ukraińskie miały wręcz miażdżącą przewagę w sprzęcie i ilości żołnierzy).

    Tymczasem można było – wręcz należało! – prowadzić zupełnie inną politykę zagraniczną, niż jadowicie antyrosyjska. Polska miała szanse (ma je do dziś, pod warunkiem, że do władzy dojdzie ktoś, kto to zrozumie) być pomostem pomiędzy Wschodem a Zachodem, krajem, który stara się budować przyjazne i dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami – także z Rosją i Białorusią. Z Ukrainą – również, ale nie znaczy to, by bezmyślnie przyklaskiwać wszystkim pomysłom ukraińskich władz, podjudzać ją do wojny i równie bezmyślnie powtarzać w mediach wszystkie radosne „komunikaty” ukraińskich mediów, które wobec ponoszonych przez armię klęsk podnoszą lament, że „Rosja napada na Ukrainę”.

    Z taką Polską nie tylko liczono by się w świecie i taki kraj nie tylko odgrywałby istotną rolę w wielkiej polityce – taki kraj miałby też dobre relacje gospodarcze  z sąsiadami i w ten sposób budował  dobrobyt swych obywateli.

    Tymczasem na Rosję jesteśmy permanentnie obrażeni. Za Katyń, komunizm, carat, Putina, olimpiadę – za całokształt. Jednak nie obrażamy się na Niemców za Hitlera, na Ukrainę, za Wołyń i Podole, czy na Zachód za sprzedanie nas najpierw Hitlerowi, a potem Stalinowi.

    Na obrażaniu się i bezmyślnej, awanturniczej polityce nie zbudujemy nic, a tylko i wyłącznie stracimy, udowadniając wszem i wobec, że nie jesteśmy poważnym państwem. Niestety – nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić. Największe szanse na wygraną w wyborach ma partia jeszcze bardziej groteskowo – antyrosyjska i fanatycznie proamerykańska, niż PO, czyli PIS który już obiecuje wysłanie polskiego wojska na Ukrainę!
  • 2014-09-08 07:41 | grzdacz

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Raczej porównałbym sytuację do lat 1919-1922 jak to Polska Górny Śląsk przyłączała do macierzy. Nie po 20 latach ale po 600.
  • 2014-09-08 12:11 | Znafca

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Rosja to mocarstwo które od zawsze opierało swoją strategię na podbojach. Przez setki lat zagarnęli ogromne terytoria nie licząc się z ofiarami, również wśród własnych obywateli. Dlaczego mieliby zmieniać tę strategię i nie atakować swoich sąsiadów skoro w długoterminowym ujęciu na przestrzeni stuleci tylko zyskują na zdobywaniu kolejnych terenów? :)

    Trzeba się zbroić, wysyłać broń na Ukrainę (niech się kacapy biją z banderowcami do oporu) i zmusić Niemcy żeby sprzeciwiły się w końcu Rosji. :)
  • 2014-09-08 12:13 | publicyst

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    W myśl porzekadła "czas to pieniądz", postaram się zmieścić w kilku słowach:

    1. Od ponad roku zanudzam moje otoczenie twierdzeniem, że nadaktywność Partnerstwa Wschodniego -jak najbardziej polska inicjatywa!- odbije się Partnerstwu czkawką.

    2. Wojowniczy jastrzębie od kilku tygodni tracą animusz i zaczynają wyciągać ręce z nocników. W Polsce proces owy trwa nieco dłużej i przebiega w wielkich bólach. Nie trzeba mieć jastrzębiego wzroku, aby dostrzec dyspozycyjność nawet czołowych urzędników państwowych (np. gen. Koziej w GW).
    –Lepiej późno, niż wcale !

    3. Decyzje NATO na zjeździe w Walii nie mniej wyraźnie „mówią“: Sorry, na więcej nas nie stać. A może nawet: Sorry, ale więcej nie chcemy.

    4. Wszystkim zawiedzionym przebiegiem „demokratyzacji“ Ukrainy trudno coś radzić, chyba delektowanie się POLSKIMI JABŁKAMI.

    5. Sorry, niestety miałem rację (?).
  • 2014-09-08 13:14 | kaesjot

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    To i tak powyzejj maksymalnego zasięgu nowszych wersji pocisków ( maks. 42 km ) - o ile nimi dysponowali. Na maksymalnej donośności jest największy rozrzut czyli najmniejsza celność. Broń ta najlepiej nadaje się do niszczenia celów odkrytych, powierzchniowych.
    Salwa dywizjonem ( 16 wyrzutni ) pokrywa w ciągu 20 sekund 720-ma pociskami cel o pow. 16 ha czyli średnio co 15 m 1 pocisk .
  • 2014-09-08 14:53 | publicyst

    @art

    1. Bardzo trafny opis sytuacji!

    2. "Polska miała szanse (...) być pomostem pomiędzy Wschodem a Zachodem,..." -I słusznie!
    Pamiętam okres przystępowania Polski do UE. Politycy UE w przeważającej większości widzieli właśnie w Polsce kraj, który będzie z uwagi na dobrą znajomość Rosji i Rosjan ich "łącznikiem" właśnie z Rosją.
    Pomylili się, bo nie przewidzieli faktu, że Polacy -poza nielicznymi wyjątkami- raczej wolą Rosji dokuczać, aniżeli dbać o dobre sąsiedzkie stosunki. Tu, w przeciwieństwie do Ciebie nie mam nadzieji, że w Polsce jest jakaś siła polityczna, która zrozumiałaby to, miałaby odwagę to głośno wyrazić; taka siła polityczna na scenie nie ma miejsca. Wiedzą to nawet w SLD i ich deklaracje w tej sprawie to przysłowiowe owijanie w bawełnę .

    3. Wychodzi ponownie do sytuacji, w której będziemy musieli myć ręce po wyciągnięciu ich z nocników. Porzekadło "Polak mądry po szkodzie" urzeczywistnia się. Już są pierwsi, którzy delikatnie zmieniają swoje poglądy w osądzie sytuacji ukraińskiej.
  • 2014-09-08 15:00 | sugadaddy

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    W kilku punktach:
    Jednomyślność Polaków na temat konfliktu rosyjsko - ukraińskiego - od kibola, po profesora musi dać do myślenia; jest to po prostu niemożliwe, aby wszyscy mieli tą sama opinię na jakiś temat - fenomen jakiś. Wszyscy mają jednakowo sprane mózgi i zaszczepioną rusofobię? Na to wychodzi. Na świecie zaczynamy jawić się jako rządni wojny idioci.
    =================================================================================================
    Sankcje - zachód straszy i nakłada, ale nie przestaje normalnych kontaktów handlowych w sprawach istotnych dla obu stron.
    My jesteśmy gotowi zerwać kontrakty na gaz i ropę, byle pokazać temu Putinowi. Zwykli frajerzy.
    =================================================================================================
    Memento jak łatwo dać się wpuścić w maliny na polu propagandy - jak można bezkrytycznie wierzyć komuś takiemu mało wiarygodnemu jak Ukraińcy?
    Dwa przykłady: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/byli-pracownicy-wywiadu-usa-ostrzegaja-merkel-przed-blednymi-informacjami/x8jp3
    http://www.tvn24.pl/lucenko-bedziemy-dostawac-bron-z-polski-mon-nie-ma-takich-ustalen,465914,s.html
    ================================================================================================
    I ostatnie; gdyby odwrócić sytuację i zamiast Rosji wstawić USA, tak samo potępialibyśmy Obamę? Wątpię.

  • 2014-09-08 15:11 | Obserwer

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    @art. niestety w wielu miejscach masz rację. Polityka zagraniczna prowadzona od tzw. Lasa do Sasa i jeszcze przez wszystkie ośrodki "władzoposiadające skrzypce w tym kraju, niestety nie była spójna , koncepcyjna, negocjacyjna i kompromisowa. Te umiejętności dawno zapomniano w tej dziedzinie życia na arenie międzynarodowej z jednej i drugiej strony.
    Idea Partnerstwa Wschodniego była dobra , ale została całkowicie zaprzepaszczona. Katastrofa Partnerstwa Wschodniego po 10 latach jest ewidentna.

    Rosja jako sąsiad i partner gospodarczy była , jest i będzie dla naszego kraju niezbędna jeśli poważnie myśli się o dążeniach do partnerskiej koegzystencji. Teraz z ich powodu i z naszego jednowymiarowego widzenia Rosji będzie trudno, ale zatrzaśnięcie drzwi będzie największą głupotą. Polityka nie jest do kochana , ale jest elementem , który ma stałe zmienne z przejawem przyjaźni, poprawnych stosunków czy chłodnego szacunku. Wspólne interesy trzymają najlepiej.
    Jeden z tych wariantów trzeba wybrać jeśli nie chcemy żyć w permanentnym zaognieniu i podchodach wojennych.
    Dajmy sobie wzajemne szanse jeśli one jeszcze istnieją.
  • 2014-09-08 15:42 | Wojciech K.Borkowski

    Re: Wojna prywatna , czy państwowa ?



    Wojny jakie prowadziła tak zwana "ludzkość", dzielą sie na na wojny prywatne, państwowe i religijne. Niektóre wojny przekształcają się z wojen prywatnych w państwowe, lub w religijne, w zależności od potrzeb ich organizatorów.
    W prowadzeniu wojny nie ma interesu tylko naród, który jest jedyną, bezsensowną ofiarą wojen.
    Wojna na Ukrainie zaczynała się jako wojna prywatna oligarchów, a może się przekształcić i skończyć się jako wojna wyzwoleńcza całego kontynentu z niewoli banksterów i oligarchów. Nie ma jeszcze tak inteligentnych komputerów, które by mogły symulować przebieg tej wojny i podać z wyprzedzeniem do wiadomości publicznej, jaki będzie epilog tego "event'u" zwanego Majdanem.
    Bez względu na wynik, ta wojna jest kompromitacją tak zwanego wolnego świata. Zacznijmy od uproszczonego wstępu historycznego.
    Rosja, czyli ZSRR, wygrała II wojnę światową i ona decydowała o granicach i rozmiarach państw które z nią graniczyły. Polskie kresy wschodnie wcielono do ZSRR, powierzając administrowanie tymi terenami Ukraińskiej Republice Ludowej, która była częścią ZSRR.
    Po kilku latach jeden z sekretarzy partyjnych tej Ukraińskiej Republiki został pierwszym sekretarzem KC KPZR całego ZSRR i w ramach własnego widzimisię dodał jeszcze Ukraińskiej Republice Ludowej parę wschodnich obwodów.
    Upraszczając, to komisarze partyjni ZSRR stworzyli Ukrainę w dzisiejszym kształcie, a nie oligarchowie ukraińscy i ich nacjonalistyczni koalicjanci.
    Po oczekiwanej pierestrojce miał tam nastąpić czas wolności i budowania praworządności, której nigdy nie było na świecie, ale która jest marzeniem wszystkich normalnych ludzi.
    Nic takiego się nie stało na Ukrainie, ani w Rosji, ani w Polsce.
    Wszyscy mieliśmy sen o wolności, ale wyprzedzili nas oligarchowie, realizując swój sen o prywacie i gangsterskim bogactwie.
    Zamiast sprawnie działających samorządów, we wszystkich krajach wychodzących z dyktatury komunistycznej powstawały gangsterskie "samorządy" byłych komsomolców i cwaniaków kooperujących z globalnymi banksterami.
    To oni stworzyli quasi gangsterską elitę korumpującą polityków gadających w mediach o demokracji. Zachód przyglądał się temu ze spokojem, a oligarchowie-miliarderzy zagarniali pieniądze, które mnożyły się w tempie znanej tylko londyńskiej City.
    Korupcja i bieda idą w parze, a złoty okres grabierzy narodowego majątku się skończył po kilku latach "eldorado", ujawniając nienormalność oligarchii jako systemu politycznego i ekonomicznego.
    Wtedy oligarchowie podjęli próbę zalegalizowania istniejącego bałaganu w ramach Unii Europejskiej, którą wybrano jako patrona zmian legalizujących zawłaszczone przez oligarchów majątki. Decyzję tą związano ze zmianą opcji politycznej i powiązania Ukrainy z paktem wojskowym NATO, w którym są prawie wszystkie państwa UE.
    To naruszało bezpieczeństwo Rosji, która po II wojnie światowej stworzyła granice Ukrainy, a tym pomysłem oligarchów ukraińskich poczuła się zagrożona militarnie przez blok wojskowy istniejący od czasów zimnej wojny.
    Tak to trafiła kosa na kamień.
    W mediach jesteśmy codziennie informowani o ogromnych ofiarach tej wojny. Giną młodzi, niewinni ludzie, którzy są manipulowani przez propagandę nacjonalistyczną w mediach będących własnością oligarchów.
    Wschód Ukrainy i Krym zdecydowanie opowiedziały się przeciwko pomysłowi oligarchów.
    Wojna domowa na Ukrainie ma szanse przekształcenia się w konflikt wielu państw europejskich. Ta wojna na nowo wytyczy nowe granice Ukrainy i jej miejsce w układach politycznych i wojskowych.
    Konia z rzędem temu, kto wie jak to się wszystko skończy ?

  • 2014-09-08 15:50 | kaesjot

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Ja także zgadzam się z oceną @art.
    Uważam jednak , ze do nas bardziej pasuje powiedzenie :
    " Nowe przysłowie Polak sobie kupi
    że przed szkoda i po szkodzie głupi ..."
    Bo jak ktoś inny powiedział : " Nie jest przestępstwem popełnienie błędu, ale zbrodnią jest go powtórzyć "
    Ile razy powtarzaliśmy te same błędy ?
  • 2014-09-08 20:35 | Eau de Cologne

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Nic nowego... pani dziennikarka znowu bije w wojenne bebny !
  • 2014-09-08 20:37 | jer-11

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Polskie władze od lat prowadzą politykę destabilizującą region. Aktywnie uczestniczyły we wszystkich ukraińskich „rewolucjach” i do dziś czynią wszystko w celu zdestabilizowania Białorusi – czego nawet nie ukrywają. Pretekstem tutaj ma być”walka o prawa człowieka”, choć wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie tajnych więzień CIA pokazał, jak polskie władze troszczyły się o prawa człowieka.
    ````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````

    Smutna rzeczywistosc...
  • 2014-09-08 20:40 | Eau de Cologne

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    "Znafca", ignorant czy tez pospolity troll ???
  • 2014-09-11 08:17 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Przewrotność jest wpisana w CYWILIZACJĘ PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.Był ŻYDOBOLSZEWIZM,Który w działaniu przejął rosyjski rasizm,dziś mamy do czynienia z ZYDOBANDERYZMEM,który ten rasizm zaktywizował.Mamy w Polsce STRONNICTWO ŻYDOWSKO-AMERYKAŃSKIE i po braterstwie broni zawartym przez spadkobierców wojennego komunizmu z demokratami wojennymi dla realizacji ukrytych celów w Iraku,dziś mamy do czynienia z pomocą humanitarną :
    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-pomoc-dla-wojska-ukrainskiego-to-nie-pomoc-humanitarna,nId,1490710
  • 2014-09-11 14:32 | Jurek1954

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Rozczarowana pani Wilczak. Miał być "Blitz Krieg" Kijowa i siłowe rozwiązanie tj. de facto karne stłumienie rebelii we wschodnich obwodach Ukrainy przez Kijów, a tu kontrofensywa i ukraińska armia (?) dostała lanie. Od początku redaktor wychwalała wojnę, dzielne zachowanie armii rządowej, bestialstwo terrorystów (tu: separatystów) a tu taki klops. Jakoś nie docierało bombardowanie i ostrzał dzielnic mieszkaniowych w Ługańsku i w Doniecku, bestialstwo prawego sektora tylko widzenie spraw jednym okiem i selektywny dobór informacji dla ukazania "jednej słusznej linii". A ile szkody takie "dziennikarstwo" przynosi samej Polityce to się okaże w analizach sprzedaży tygodnika.
    I jak tu teraz komentować faktyczny stan rzeczy? Przebija w artykule tęsknota za wznowieniem walk, może zostanie złamany rozejm?, a w ostateczności to prezydent Poroszenko może okazać się zdrajcą. Danie autonomii i utrzymanie integralności Ukrainy, to mało jak nie wygra się wojny z Rosja i nie przyjmie się Ukrainy do NATO (od początku jest to główny motyw polityki USA - i to jest główny powód konfliktu). Współczuję pani Wilczak, ale jednocześnie ciekawi mnie o czym będzie teraz pisać.
  • 2014-09-11 22:34 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Na pokój na Ukrainie trzeba zaczekać

    Na Ukrainie zmilitaryzował się handel wojną i pokojem.Walczy ze sobą zło ze złem to jest ZAKON SPEKULACJI bazujący na ekonomii politycznej globalizmu (korzenie rasizmu żydowskiego) z ZAKONEM SIŁY (korzenie rasizmu rosyjskiego)