Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kryzys prawa

(1)
2014-09-11 08:45 | terra torian
Kryzys prawa jest cechą charakterystyczną „separacji” Krymu od Ukrainy i jej „przyłączenia” do Rosji. Z czego to się zaczęło? To było tak. Tak się chciało mieć swoje miasto bohater i ośrodek zdrowia w dodatku. Jednak zapomnieli przygotować się trochę w sferze prawnej. Ale gdzie tam. Nasz Krym i koniec. W wyniku, wszystko na szybko. Szybko zorganizowali referendum. Szybko głosowali. Szybko policzyli. I jazda do Rosji. No, to teraz przeanalizujmy. Zacznijmy od początku.
Według Konstytucji Ukrainy, Krym może organizować referenda tylko w kwestiach o znaczeniu lokalnym, a nie w odniesieniu do zmian w granicach uznanych na poziomie międzynarodowym. A gdy odwołać się do prawa międzynarodowego, wtedy w ogóle wiele problemów :
- z punktu widzenia prawa międzynarodowego to referendum zostało wyznaczone parlamentem (nielegitymizowanym) bezprawnym, gdyż terytorium półwyspu jest kontrolowane przez wojsko, a Kijów nie wyznaje głosowania, nie może być uznane przez społeczność międzynarodową ;
- powołanie władz Krymu na czele z S. Aksenowym, które odbyło się pod nadzorem wojskowym jest bezprawne;
- obecność rosyjskich sił zbrojnych na Krymie, podobnie jak przeprowadzenie wyborów w Afganistanie w obecności kontyngentu Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa, nie może być używana jako argument przez stronę rosyjską, ponieważ fakt przebywania Sił Zbrojnych RF na terenie półwyspu nie jest oficjalnie uznany;
- niezgodność prawodawstwa rosyjskiego w sprawie przyłączenia terytorium obcego państwa, które wymaga zgody tego państwa, jest rozwiązana przez uchwalenie projektu ustawy, który pozwala włączyć do składu RF części terytorium państwa, bez zgody ostatnich (co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym).
Podsumowując. Krymskie referendum jest sprzeczne nie tylko z normami prawa międzynarodowego, lecz także z umowami w ramach WNP, w szczególności Konwencji w sprawie standardów wyborów demokratycznych, praw wyborczych i wolności w krajach WNP z 2002 roku, która została ratyfikowana przez Federację Rosyjską. Dlatego, Moskwie nie uda się osiągnąć międzynarodowego uznania Krymu jako podmiotu Federacji Rosyjskiej: legitymizacja referendum nie zostanie uznana ani przez Zachód, ani przez władze ukraińskie. Co prawda Moskwa oczekuje, że z czasem, społeczność międzynarodowa zaakceptuje krymski problem, jak to miało miejsce w Osetii Południowej i Abchazji, a pragmatyzm krajów Zachodu w stosunkach z Rosją zmusi ich pogodzić się z aneksją Krymu. Czas pokaże.
Kryzys prawa jest cechą charakterystyczną „separacji” Krymu od Ukrainy i jej „przyłączenia” do Rosji. Z czego to się zaczęło? To było tak. Tak się chciało mieć swoje miasto bohater i ośrodek zdrowia w dodatku. Jednak zapomnieli przygotować się trochę w sferze prawnej. Ale gdzie tam. Nasz Krym i koniec. W wyniku, wszystko na szybko. Szybko zorganizowali referendum. Szybko głosowali. Szybko policzyli. I jazda do Rosji. No, to teraz przeanalizujmy. Zacznijmy od początku.Według Konstytucji Ukrainy, Krym może organizować referenda tylko w kwestiach o znaczeniu lokalnym, a nie w odniesieniu do zmian w granicach uznanych na poziomie międzynarodowym. A gdy odwołać się do prawa międzynarodowego, wtedy w ogóle wiele problemów :- z punktu widzenia prawa międzynarodowego to referendum zostało wyznaczone parlamentem (nielegitymizowanym) bezprawnym, gdyż terytorium półwyspu jest kontrolowane przez wojsko, a Kijów nie wyznaje głosowania, nie może być uznane przez społeczność międzynarodową ;- powołanie władz Krymu na czele z S. Aksenowym, które odbyło się pod nadzorem wojskowym jest bezprawne;- obecność rosyjskich sił zbrojnych na Krymie, podobnie jak przeprowadzenie wyborów w Afganistanie w obecności kontyngentu Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa, nie może być używana jako argument przez stronę rosyjską, ponieważ fakt przebywania Sił Zbrojnych RF na terenie półwyspu nie jest oficjalnie uznany;- niezgodność prawodawstwa rosyjskiego w sprawie przyłączenia terytorium obcego państwa, które wymaga zgody tego państwa, jest rozwiązana przez uchwalenie projektu ustawy, który pozwala włączyć do składu RF części terytorium państwa, bez zgody ostatnich (co jest sprzeczne z prawem międzynarodowym).Podsumowując. Krymskie referendum jest sprzeczne nie tylko z normami prawa międzynarodowego, lecz także z umowami w ramach WNP, w szczególności Konwencji w sprawie standardów wyborów demokratycznych, praw wyborczych i wolności w krajach WNP z 2002 roku, która została ratyfikowana przez Federację Rosyjską. Dlatego, Moskwie nie uda się osiągnąć międzynarodowego uznania Krymu jako podmiotu Federacji Rosyjskiej: legitymizacja referendum nie zostanie uznana ani przez Zachód, ani przez władze ukraińskie. Co prawda Moskwa oczekuje, że z czasem, społeczność międzynarodowa zaakceptuje krymski problem, jak to miało miejsce w Osetii Południowej i Abchazji, a pragmatyzm krajów Zachodu w stosunkach z Rosją zmusi ich pogodzić się z aneksją Krymu. Czas pokaże.
http://enews.md/articles/view/4609/