Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O szoku ów!

(2)
  • 2014-11-22 18:03 | victorast

    o szoku ów

    Szanowny Panie Passent, od zawsze podziwiałem Pańskie felietony i uważałem Pana za dziennikarza należącego do czołówki. Podziwiałem i podziwiam zawsze pana styl i jego mistrzostwo. Przeszkadza mi jednak Pańskie przystosowywanie się do kierunku wiejacego wiatru wydażeń. Potrafił Pan zawsze pisać tak aby być poprawnym politycznie. Ten własnie felieton jest najlepszym tego dowodem. Nie czytałem ksiązki, o której pan w nim pisze, jednak te fragmenty, które Pan tak krytykuje nie są zawsze takie beznadziejne. Odniosłem w kazym razie wrażenie, że chce się Pan komuś podlizać. Komu? Sam Pan przeciez wie. Bo jakby nie zauważał Pan, że przemiany w Polsce to nie tylko sukces. Pan zdaje się udawać Greka, nie widząc tej czarnej strony tych przemian. Pan, kiedyś lewicowo myślący, nie zauważa grozy drapieżniego kapitalizmu, który jak zaraza opanował Polskę. Podoba sie Panu, że poziom wykształcenia zrównał się a nawet już przegonił poziom wykształcenia w zachodniej Europie, jednak spadając po równi pochyłej niestety w dół? Podoba się Panu, że brak prawdziwej i mądrej cenzury doprowadza do upadku kultury młodych ludzi a często nawet dzieci mających dostęp do najobrzydliwszej pornografii? Młodzież ta uzaleznia się od niej i są już przypadki ekstremalnej formy tej zalezności? Mieszkam od 35 lat w Niemczech i serce mi pęka widząc ten upadek w Polsce. Czy musi Pan udawać, że eszystko to sukces? czy naprawdę uważa Pan, że to, co pan ostatnoi dość często pisze. jest faktycznie poprawne? Nie wierzę! Jest Pan zbyt inteligentny. Czy boi siwrócił Pan napisać to, co Pan naprawde uważa za słuszne? Kogo?
    Pzdrawiam.
  • 2014-11-24 00:26 | Set1

    Re:O szoku ów!

    Szanowny Panie Redaktorze,

    co prawa 'wychowalem'sie na Panu, itd, itp.. ale niestety, Pana obecny artykul jest zwyczajnie slaby. Chodzi o tresc, nie styl. Nie czytalem ksiazki, pisze o Pana argumentach.

    Neoliberalne reformy w Polsce, relacje z MFW, metodologia prywatyzacji, wtym roznych uslug spolecznych, itd.. byla zrobiona slabiutko przez ludzi, ktorzy slabo chyba rozumieli, co robia i jakie to bedzie miec skutki.

    Oczywiscie tez bilem brawo Balcerowiczowi, Bieleckiemu i innym, ale czas idzie do przodu i w policy makingu istenieje cos takiego, jak ewaluacja, nowe badania, ocena skutkow, itd... I niestetu wychodzi na to, ze reformy zostaly zrobione prymitywnie pod dyktando neoliberalnej doktryny. Warto, a Pan o tym poczytal, a nie protekcjonalnie odnosil sie do wieku autora. Jest mnostwo literatury na ten temat, a autor pisze o rzeczach waznych i z tego, co Pan pisze, do rzeczy.

    Jestem ekonomista zajmujacym sie globalnymi zagadnieniami w wielkiej miedzynarodowej instytucji. Widze plusy i minusy zmian w POlsce. Pan widzi tylko plusy. NIe interesuje mnie powod. Zwyczajnie traci Pan reputacje piszac takie takie lizusowskie i jednostronne artykuly. Przykro mi to pisac, ale wysmiewa Pan zbyt wazny temat. I przez takie artykuly znanych dziennikarzy nie da sie zrozumiec przeszlosci, bez czego nie da sie pracowac nad przyszloscia.