Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

(41)
Paliwa kopalne się kończą, nadchodzi era wodoru – powtarzają od lat inżynierowie, ekonomiści, dziennikarze, politycy. Toyota postanowiła przejść od słów do czynów i zainaugurować nową erę.
  • 2014-11-24 17:42 | chwalinski

    Katastrofa sterowca

    Panie redaktorze, zapewne miał Pan na myśli katastrofę sterowca Hindenburg. Sterowce Graf Zeppelin dożyły swoich dni: http://en.wikipedia.org/wiki/LZ_127_Graf_Zeppelin
  • 2014-11-24 19:28 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Ile kosztuje ekstrakcja wodoru z wody? Jaki ma ona wpływ na zatrucie środowiska?
  • 2014-11-24 19:36 | scrambler

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem??? - czyżby?

    Szanowny Panie Redaktorze,
    w 2008 roku Honda wprowadziła na rynek model FCX Clarity napędzany en. elektr. generowaną przez ogniwo paliwowe, czyli - w pewnym uproszczeniu - wodorem. Auto było oferowane na rynek amerykański, a w zasadzie w Californi. Sprzedaż modelu napędzanego wodorem była oczywiście symboliczna (plus dosłownie kilka sztuk poza USA), ale bliźniacze w nazwie auto napędzane gazem ziemnym było dość popularne, również w związku z ekologicznymi ulgami podatkowymi. Ciekawa przy jego nabyciu była opcja najmu (o ile pamiętam ok.200 USD/m-c) specjalnego "pistoletu" do samodzielnego "tankowania" auta, który był podłączany (w ramach takiej opcji) np. do domowej instalacji gazowej. Nie znam dalszego ciągu historii tego modelu auta, ale zapewne również produkt Toyoty będzie znacznie bardziej anonimowy niż sterowiec Zeppelina , a zwłaszcza Hindenburg :).
    Jak sam pan wspomina - wodór "paliwowy" jest niesłychanie kosztowny w produkcji, która nadto pochłania zupełnie nieekologiczne ilości energii. I z tego punktu widzenia - póki co - zwyczajnie się nie bilansuje. Jak więc w świetle zasad ekologii uzasadnić eytwarzanie takiego pojazdu, kiedy w dodatku brak jest realnych podstaw ekonomicznych dla opłacalności jego produkcji? Obawiam się, że postępu nie da się zbudować na gadżetach.

  • 2014-11-24 21:46 | michal.setlak

    Nie "Graff" Zeppelin

    Autor miał zapewnie na myśli wypadek sterowca Hindenburg (LZ129), a nie Graf Zeppelin (LZ 127).
  • 2014-11-24 23:00 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Scrambler
    Toyota ma ochronę środowiska w odbycie, a chodzi tej firmie tylko o wywołanie wrażenia, że dba ona o owe środowisko. Smutne, że w POLITYCE są tacy naiwni albo też usłużni dla Toyoty dziennikarze, którzy o tym nie wiedzą albo też wiedzieć nie chcą. :-(
  • 2014-11-24 23:51 | georges53

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    @Author
    ========
    .
    >>> Paliwa kopalne się kończą, nadchodzi era wodoru >>>
    .
    To sa pierdoly.
    Paliwo ( nosnik energii ) to cos co niewielkim (stosunkowo ) energetycznie kosztem, dostarcza wielokrotnie wiecej energii niz sie wlozylo w jego uzyskanie.
    Wodor to nie nosnik energii, tylko AKUMULATOR. Magazyn. Trzeba wlozyc najpierw do niego energie, zeby CZESC z niej pozniej odzyskac.
    Innymi slowy, wodor to BATERIA.
    Dodatkowo jest to bardzo MARNA BATERIA.
    Bateria samochodowa, olowiowa, ma sprawnosc ponad 90% - ponad 90% energii zainwestowanej mozna odzyskac.
    Bateria w smartfonie/komputerze ma sprawnosc ok. 60%.
    Bateria wodorowa to sprawnosc ok. 28%. 4x wiecej energii trzeba wlozyc, na jednostke zuzycia.
    .
    Skad te kolosalne ilosci energii, zeby naprodukowac ten wodor? W ilosciach jak obecnie benzyna...?
    .
    Prosze sie laskawie puknac w glowe...
  • 2014-11-25 00:07 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Jurek53
    Benzyna czy olej napędowy albo gaz też wymagają sporego nakładu energii (n.p. wydobycie, rafinacja, transport) aby nadawały się do napędu silników samochodowych, ale na pewno mniej niż wodór. Stąd też samochód na wodór jest krokiem do tyłu.
  • 2014-11-25 00:25 | georges53

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    @badnick
    ============
    .
    >>> Benzyna czy olej napędowy albo gaz tez [TEZ - p.m. ] wymagają sporego nakładu energii ... >>>
    .
    Obawiam sie ze nie zrozumial Pan.
    Koszt energetyczny benzyny to ulamek procenta, do kilku procent, do ok. 35% w wypadku najbardziej kosztownym, piaski bitumiczne z Alberty czy lupki amerykanskie ( liczby przytaczam z pamieci, wiec prosze sie nie czepiac szczegolow ).
    Still, bilans jest DODATNI. I oplacalny.
    Koszt energetyczny wodoru to 400%.
    Bilans jest UJEMNY . Sakramencko UJEMNY.
    .
    Tak wiec, nie ma zadne "tez"...
  • 2014-11-25 11:50 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Georges
    Piaski bitumiczne z Alberty czy też łupki amerykańskie oznaczają dewastację środowiska na ogromną skalę, a więc wydobywanie z nich nośników energii oznacza ogromne zadłużenie się u przyszłych pokoleń, które zastaną Kanadę oraz USA kompletnie zdewastowane. Tak więc w przypadku owych piasków czy też łupków, to koszt ich wydobycia przekracza ich rzeczywistą wartość. Bilans jest więc zdecydowanie ujemny, podobnie jak w przypadku wodoru, a rzekome zyski są tu tylko wynikiem tzw. kreatywnej księgowości.
    Pozdrawiam!
  • 2014-11-25 12:22 | nnd

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    "Skad te kolosalne ilosci energii, zeby naprodukowac ten wodor? W ilosciach jak obecnie benzyna...?"

    Myślę, że odpowiedzią jest ten fragment artykułu: "Rifkin przekonywał, że wodór będziemy sobie produkować sami w domowych instalacjach zasilanych z lokalnych źródeł energii elektrycznej – ogniw fotowoltaicznych, generatorów wiatrowych itp.".

    Niektóre kraje mogą już mogą sobie pozwolić na wodór i samochody elektryczne np. Islandia: nadwyżki energii z hydroelektrowni i siłowni geotermalnych. Uzyskiwanie wodoru czy napędzanie samochodów elektrycznych przy pomocy elektrowni węglowych to śmierć dla ekologii.

    "Innymi slowy, wodor to BATERIA."
    Tak tylko, że ta bateria może być zatankowana w krótkim czasie na stacji. A prawdziwa bateria nie. Poza tym elektroliza wodoru (zero zanieczyszczeń) jest dużo bardziej ekologiczna niż produkcja i utylizacja konwencjonalnych baterii. Problemem jest tylko duże zapotrzebowanie na energię. Czystą energię.
  • 2014-11-25 12:51 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Naprawdę wierzysz, że wodór będziemy sobie produkować sami w domowych instalacjach zasilanych z lokalnych źródeł energii elektrycznej – ogniw fotowoltaicznych, generatorów wiatrowych itp.? Wierzysz, że te instalacje dostarczą wystarczającą moc?
  • 2014-11-25 13:15 | Andrzej

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Mimo wszystko sądzę, że przyszłość należy do samochodów elektrycznych. Z ciekłym wodorem jest masę kłopotów, a cena takich samochodów jest i będzie wysoka. W samochodach elektrycznych barierą jest koszt i czas ładowania oraz pojemność akumulatorów. Postęp techniki sprawi, że już za parę lat samochody elektryczne zaczną wypierać spalinowe pod względem ceny kupna i kosztów eksploatacji. Równoległy rozwój niekonwencjonalnych źródeł energii spowoduje istną rewolucję w świecie, dotychczas uzależnionym od ropy naftowej i gazu, a dawniej od węgla. To, że ciężkie czasy czekają naftowych potentatów, nie jest powodem do zmartwień.
  • 2014-11-25 13:23 | nnd

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Szczerze to nie wiem, ale jak mądrzejsi ludzi ode mnie to mówią to jestem skłonny rozważyć. Poza tym nie mówimy o jakiejś hurtowej produkcji tylko na potrzeby własne.

    Technologia pędzi do przodu. Poza elektrolizą znane są już inne metody "czystego" uzyskiwania wodoru, choć jeszcze nie gotowe do wykorzystania komercyjnego. Postęp przy ogniwach słonecznych i małych prądnicach wiatrowych też jest zauważalny.

    Osobiście uważam, że prędzej dopracujemy metodę uzyskiwania wodoru i wprowadzimy tanie minielektrownie domowe, niż opracujemy technologię ekologicznych baterii zdolnych do doładowania w 10 minut.

    Dopóki jest ropa, wiadomo czego będziemy używać. A potem kto wie...
  • 2014-11-25 14:48 | georges53

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    @nnd 12:22 i pozniej
    ================
    .
    >>. Myślę, że odpowiedzią jest ten fragment artykułu: "Rifkin przekonywał, że wodór będziemy sobie produkować sami w domowych instalacjach zasilanych z lokalnych źródeł energii elektrycznej – ogniw fotowoltaicznych, generatorów wiatrowych itp.". >>>
    .
    To sa pierooooly!
    Pobiezne obliczenia na marginesie gazety, na 100km codziennie samochodem wymaga instalacji ok. 20kW, godzina w godzine, codziennie.
    20 kW w kazdym ogrodku, hi,hi,hi. A gdzie miejsce na salate i roze...? To jest pol kortu tenisowego!
    Kort tenisowy w kazdej zagrodzie i na kazdym balkonie!
    .
    A slonce nie swieci godzina w godzine, codziennie. Wiec pewnie trzeba to x3 albo lepiej x5...
    Ojciec, matka, syn + szwagier z zona i juz 1MW trzeba...
    To sa pierdoly niesolone!!!
    .
    Porozmawiamy jak ruszy pierwszy komercyjny tokamak. Ale jak bylem szczylem to uczeni w pismie mowili ze to bedzie za 50 lat.
    50 lat minelo i dzis mowia to samo; " za 50 lat..."
  • 2014-11-25 15:54 | scrambler@wp.pl

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    do @ georges53:
    cyt:"Porozmawiamy jak ruszy pierwszy komercyjny tokamak".

    Przy okazji obliczeń na "marginesie gazety": a jak wygląda bilans energetyczny tokamak-a? Tego typu nowoczesność miałaby polegać na "mieleniu" (wkładamy x, uzyskujemy x+5%) niewyobrażalnymi zasobami energii, których póki co nikt nie umie zmagazynować, a cóż dopiero w sposób umożliwiający płynne użytkowanie takiego źródła w rytmie pracy flesza aparatu fotograficznego. Przepraszam, ale moim zdaniem nie uda się z tej technologii w ogóle korzystac w sposób wykraczający poza eksperyment, nawet bardzo ładnie reklamowany i pochłaniający koszty większe niz programy kosmiczne. Kopiując funkcjonowanie jakiegoś mikrofragmentu środowiska syntezy jądrowej właściwego tylko gwiazdom nie rozpalimy sobie na ziemi "wiecznego ognia" darmowej energii. Nieprzekraczalnym progiem zawsze będzie nie tyle słaby bilans energetyczny tokamaku, ile niedostatek źródeł energii niezbędnych na wytworzenie środowiska procesu syntezy i jego podtrzymywanie - szczególnie tu, na Ziemi. 50 lat to z kolei aż nadto by wykonac inne, mniej spektakularne, a własciwie czysto organiczne dzieła, np. choćby wyeliminowanie strat przesyłowych. Naszym zachodnim sąsiadom przestrojenie systemu energetycznego zajęło chyba więcej niż 10 lat, a bez kluczowych zmian nie można poważnie rozpatrywać sensu "przydomowej" produkcji en. elektrycznej. Wszakże nie chodzi o to, żeby każdy z nas był samowystarczalny w tym zakresie, ale o racjonalne zarządzanie wytworzonymi nadwyżkami energii - stworzenie możliwości dowolnego sterowania skumulowanymi mocami energetycznymi . Tyle, że samochód zasilany wodorem jest łatwo sprzedać medialnie. I chyba tylko taki jest jego sens.
  • 2014-11-25 17:28 | Bibinka

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Ja bym raczej patrzyła na to wszystko bardziej optymistycznie, pod kątem rozwoju motoryzacji. A toyota ma w tym bardzo duży udział.
  • 2014-11-25 18:42 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Motyl
    A na czym ty się znasz?
  • 2014-11-25 19:26 | nnd

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Ogniwa na dachu można montować.

    Wg Wikipedii w Polsce do powierzchni gruntu dociera średnio 1100kWh/m2 energii słonecznej na rok. Średnie zużycie prądu 4 osobowej rodziny to 4500 kWh/rok. Zakładając powierzchnię dachu 10 mkw mamy 11000kWh energii. Po odliczeniu zużycia zwykłego pozostaje 6500kWh. Samochód potrzebuje 20kWh na 100 km, czyli mamy energii na przejechanie 32500 km, tyle ile wynosi przeciętny przebieg samochodu.

    Teraz musimy tylko wynaleźć ogniwa słoneczne i baterie o 100% skuteczności :) A to co uzyskamy z generatorów wiatrowych możemy wydać na rozrywki.

    Voila. Zbawiłem świat.
  • 2014-11-25 21:31 | Eau de Cologne

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Toyota od dosyc dawna sprzedaje (przynajmniej na rynku amerykanskim) samochody o napedzie hybrydowym...i sa to bardzo dobrej jakosci samochody.

    p.S. Szanowny panie Keller, czy moglby pan podac jakies dowody, fakty na to, ze "Toyota ma ochrone srodowiska w (...)"?
  • 2014-11-25 21:36 | Eau de Cologne

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    "Obawiam się, że zaufałeś głupszym od siebie..."

    I znowu pan fantazjuje???
  • 2014-11-25 21:50 | Eau de Cologne

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Samochód potrzebuje 20kWh na 100 km, czyli mamy energii na przejechanie 32500 km, tyle ile wynosi przeciętny przebieg samochodu.
    ===================================================================================================================

    Specyfikacja samochodu "Nissan Leaf" (model z r. 2013) podaje 0.18 kWh/km (czyli 18 kWh na 100 km). Sadze, ze te wielkosc da sie jeszcze zredukowac.

    P.S. Czy pan swoim samochodem przejezdza 32500 km rocznie? Mnie nigdy nie udalo sie wiecej nizli 20000 km (choc korzystam z samochodu codziennie)...
  • 2014-11-25 23:38 | divak2

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    "Większe wrażenie robiła kriogeniczna cysterna, z której tankowano pokazowe auta. "
    I tu leży pies pogrzebany - wodór zużywa energię w trakcie swojego przechowywania. No bo przecież te cysterny nie robią się takie zimne same z siebie - trzeba je schładzać. Im dłużej przechowywany jest ten gaz tym bilans energetyczny całego przedsięwzięcia jest gorszy, aż w końcu staje się ujemny.

    Tak przy okazji już do Mazdy RX-8 montowano silniki, które mogły być zasilane wodorem, model RX-8 Hydrogen RE, dostępny w Norwegii przez 3 ostatnie lata produkcji.
  • 2014-11-25 23:46 | divak2

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    "Poza tym elektroliza wodoru (zero zanieczyszczeń)"

    Myślałem że elektroliza wody, ale niech tam. Do elektrolizy (sprawność 24-35%) potrzebny jest prąd - skąd go weźmiesz? Nie z elektrowni czasem, węglowej na przykład?
  • 2014-11-26 02:44 | georges53

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    2014-11-25 23:38 | divak2
    =======================
    .
    >>> I tu leży pies pogrzebany - wodór zużywa energię w trakcie swojego przechowywania. ('..) Im dłużej przechowywany jest ten gaz tym bilans energetyczny całego przedsięwzięcia jest gorszy, aż w końcu staje się ujemny. >>>
    .
    Nieeeee!!!!!
    Pies jest pogrzebany w tym, ze do produkcji wodoru potrzeba 4x wiecej energii, niz mozna uzyskac z jego spalania.
    Bilans energetyczny jest SAKRAMENCKO UJEMNY juz od chwili myslenia o tym.
    Potem nie ...
    >>>... w końcu staje się ujemny. >>>
    ....tylko sie jeszcze pogarsza.
    ( moj wpis z godz. 23:51 )
    ...........
    ............
    Wilk ktory bedzie scigal zajaca, jesli jego wydatek energetyczny na to sciganie bedzie wiekszy niz uzyskany ze zjedzenia tegoz zajaca, umrze z glodu bardzo szybko.
    Wilk jest madra bestia, on to wie i tego nie robi.
    Inaczej niz czlowiek...
    .
    Z Melbourne wysyla sie codziennie transport pomidorow do Singapuru samolotem. Koszt energetyczny transportu to (zgaduje) kilka tysiecy razy wiecej niz wartosc odzywcza tych pomidorow.
    To przeciez musi rypnac z hukiem...
    ( taka dygresja nie na temat.
    ... a moze wlasnie na temat...? )
  • 2014-11-26 11:08 | divak2

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Wodór przewozi się sprężony, jeśli mówimy o niewielkich ilosciach, lub w stanie ciekłym schłodzony do -250 stopni Celsjusza. Sprężenie go zjada 12% energii w nim zawartej, a skroplenie 20%, a jeszcze potem potrzebna jest energia do utrzymania go w wystaczająco niskiej temperarurze. Więc jeśli przechowywać go wystarczająco długo w staie ciekłym, to zużytkujemy wiecej energii, niż można potem będzie uzyskać z jego spalania. To że sprawność przemiany prąd -> wodór -> prąd/energia mechaniczna jest na poziomie 20% to całkiem OSOBNA sprawa. A teraz jeśli te 20% sprawnosć przemian pomnożyć przez <=80% sprawności przechowywania to bilans energetyczny wyjdzie zupełnie nieakceptowalny, marzenie ściętej głowy.

    PS - elektroliza jest raczej laboratoryjną metodą otrzymywania wodoru, na skale przemysłową robi się co innego (za Wikipedią, nie wiem jaka jest sprawność energetyczna tych procesów.):


    Poprzez konwersję realizowaną podczas przepuszczania alkanu nad parą wodną, np. metanu:

    CxH2y + 2xH2O → (2x+y)H2 + xCO2
    CH4 + 2H2O → 4H2 + CO2

    Przez reakcję pary wodnej z koksem w reakcji Boscha:

    C + H2O → CO + H2

    Termiczny rozpad CH4:

    2CH4 –T=2000 °C→ C2H2 + 3H2

    Reakcje metanu z tlenem:

    2CH4 + O2 → 2CO + 4H2

    Tylko że przy 3/4 reakcji produktem ubocznym jest dwutlenek węgla lub tlenek węgla(!) a w każdym przypadku potrzebne są duże ilości energii. Wiec w zasadzie wynik jest podobny jakby te węglowodory lub węgiel spalić razem bezpośrednio w silniku, zamiast na raty - wodór w silniku a restę w fabryce wodoru.
  • 2014-11-26 13:05 | Vera

    Nie rozumiem, dlaczego koniecznie wodór

    Kilka dni temu firma Sunfire w Dreźnie (producent ogniw paliwowych) uruchomiła pierwsze urządzenie pilotowe do produkcji węglowodorów z wodoru i CO2. Wodór produkowany jest z pary wodnej nową metodą elektrolizy wysokotemperturowej w 800 stopni i 20 atm. Wydajność 90%. Potrzebny prąd dostarczają oczywiście źródła odnawialne. Cały proces produkcji paliwa płynnego (eter eksymetylowy OME) wynosi 70%). Wielką zaletą jest brak zanieczyszczeń (siarka) w takim paliwie a to oznacza czyste spaliny samochodów. Koszt produkcji litra paliwa oceniany jest na 1,30€, inne paliwa syntetyczne to 2,5 do 5 € za litr.
    Inna ciekawa możliwość: Jeśli paliwa będą za drogie, wystarczy w okresach taniego prądu wytwarzać wodów i przy zapotrzebowaniu używać ogniw wodorowych do produkcji prądu. To znacznie ciekawsze niż budowanie pompowni wody albo wielkich akumulatorów. Za 5-7 lat powinny pojawić się urządzenia przemysłowe.
    I to wszystko zaledwie o 100 km od polskiej granicy.
    Wygląda na to, że samochody wodorowe to tylko próba poszukiwania rozwiązań w ciemno, kiedy jeszcze nie widać, która droga okaże się najefektywniejsza. No i jak zwykle najwięcej do krytykowania mają ci, którzy sami nic nie potrafią stworzyć. To już norma.
  • 2014-11-26 17:48 | kaesjot

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Tu chyba ważniejsza od ilości energii jest moc. Z podanych przez Ciebie danych że moc uzyskana z 1 mkw ogniwa wynosi 125 W zatem 10 mkw daje moc 1,25 kW zatem za mało by choćby włączyć czajnik elektryczny. Zatem tych ogniw powinno ich być przynajmniej 5 razy więcej jeśli chcemy, by jednocześnie można było prac, prasowa i grzać sobie wodę na herbatkę a także żarówek kilka zapalić. A trzeba doświetlać wtedy gdy słońce nie świeci ale wtedy fotoogniwa energii nie wytwarzają.
  • 2014-11-26 17:59 | badnick

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Vera
    Ile kilometrów da się przejechać przeciętnym samochodem osobowym na litrze wodoru? Ile będzie on kosztować w detalu?
  • 2014-11-26 18:24 | ziołolipa

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Czyli posiada sprawność parowozu?
  • 2014-11-26 23:21 | scrambler

    Re:Nowa era motoryzacji? ...zasilany wodorem???

    do 2014-11-26 13:05 | Vera:

    bardzo przepraszam, ale co to ten eter eksymetylowy OME? Albo: "Wodór produkowany jest z pary wodnej nową metodą elektrolizy wysokotemperturowej w 800 stopni i 20 atm." brzmi jak zaklęcie czarnoksiężnika. Jedyne co jest w tej informacji pewne to fakt, że - wg jak rozumiem informacji f-my Sunfire? - wodór w jakiejś postaci użyto do wytworzenia innego paliwa płynnego. Podobno ma byc tanie? Tylko co da się napędzać tymże eterem? Tzn. co może z nim dalej zrobić ew. nabywca?
    Kilka pozycji wyżej pojawia sie pewna definicja BATERII - chyba rzeczywistym zamysłem w opracowaniu tej (i wielu podobnych) technologii jest rozwiązanie problemu TRWAŁEGO zmagazynowania wytworzonych (w dowolny zresztą sposób, w tym również z tzw. źródeł odnawialnych ) nadwyżek energii. W tym sensie nie jest to oczywiście technologiczne nowatorstwo tylko korporacyjna wersja propozycji substytutu butelki lejdejskiej. Paradoksalnie - to ekonomia może ew. określić, czy ów eter ma szansę zostać BATERIĄ, czy tylko KONDENSATOREM.
    Na koniec:
    "Inna ciekawa możliwość: Jeśli paliwa będą za drogie, wystarczy w okresach taniego prądu wytwarzać wodów i przy zapotrzebowaniu używać ogniw wodorowych do produkcji prądu." W okresach taniego prądu (o ile już sprecyzujemy, kiedy prąd jest tani ) najbardziej opłaca sie pompować wodę w istniejących elektrowniach wodnych typu szczytowo-pompowego gdyż aktualnie to one są największym akumulatorem energii potencjalnej, jaki ludzkości udało się skonstruować i jednoczesnie w pełni panować nad tą technologią (przy zachowaniu racjonalnych parametrów ekonomicznych całości). EKOLOGICZNĄ jak najbardziej, choć i tu czepialscy znajdą skazy.
    Wydaje mi się, że racjonalny krytycyzm niestety nie jest normą, czego nie można powiedzieć o bezkrytycznym wchłanianiu komunikatów/informacji, które często zawierają tylko nomenklaturowe znamiona naukowego czy cywilizacyjnego postępu.
  • 2014-11-27 02:07 | Vera

    Jak rozumek nie starcza do zrozumienia to najlepiej nawyzywać.

    No więc tak, żebyś byą w stanie zrozumieć:
    Z pary wodnej wytwarza się wodór (wydajność 90%) w temp 800 stopni. Twój rozumek nie wystarczył do zrozumienia, że jest to nowatorska metoda, do tej pory nie znana. Ten wodór można przechowywać i wytwarzać z niego prąd co jest lepsze niż niszczące krajobraz pompownie i daje się stosować lokalnie bez wielkich inwestycji. Wymagające przesyłu proądu przez 1000 kilometrów. Nawet w Niemczech jest tylko jedna bo ludzie protestują. Nowatorskość metod też stwarza ci problemy.
    Z wodoru i dwutlenku węgla wytwarza się CO jako podstawa do dalszej obróbki chemicznej i wytwarzania płynnych paliw OME i g mnie obchodzi, czyś to zrozumiał. Efektywność łączna procesu to 70% i koszt to 1,30€. Dzisiaj to za drogo. Pierwsze urządzenie tego typu już pracuje i Niemców podwójne g obchodzi, czy jakiemuś pajacowi na wschodzie to się podoba i czy to jego rozumek to objął.
    A celem moim nie było omawianie techniki tylko pokazanie, że jeśli się szuka rozwiązań to można znaleźć. Niczego nie znajdą ci, którzy widzą w tym "tylko nomenklaturowe znamiona naukowego czy cywilizacyjnego postępu". Wiecznie źle, wiecznie nic z tego nie będzie, wiecznie inni to durnie i wiecznie grajdoł wie lepiej. A to tylko grajdoł był i będzie.
  • 2014-11-27 11:51 | scrambler

    Re:Nowa era motoryzacji? ... zasilany wodorem... krajobraz po bitwie

    do @2014-11-27 02:07 | Vera:

    uprzejmie dziękuję za tak dokładne i jakże nienomenklaturowe wyjaśnienie szczegółów - choć nadal mam wątpliwości, np. skąd u naszych sąsiadów jest ta para "w temp 800 stopni"? Gejzery najbliżej są na Islandii. Chyba. Chyba też coś koło 1000km. Przykro mi - rzeczywiście nie ogarniam rozumkiem całej złożoności , bo np "wodór można przechowywać i wytwarzać z niego prąd" - naprawdę? Jest pani pewna, że wszystkich " Niemców podwójne g obchodzi", że każdy eter jest jedną z najniebezpieczniejszych substancji (tworzy wybuchowe nadtlenki w wyniku np. działania światła i/lub kontaktu z powietrzem) czy tylko tych z firmy Sunfire? Ale - przecież nie ogarniam, że ONI wynaleźli eter, który da sie odkroić nożem i trzymac w domu w lodówce.
    W każdym razie bliski kontakt gwarantuje ulgę w stresie wywołanym przymusową kontemplacją rzeczywistości, czyli tzw. grajdołu.
    NIe życzę i nie polecam.
  • 2014-11-27 18:15 | Majka

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Mirai powiewem nowego. Tak jak wcześniej Toyota sporo namieszała swoimi hybrydami, tak teraz jestem pewna że ogniwa paliwowe są zwiastunem rewolucji. Czas na ograniczenie uzależnienia od ropy.
  • 2014-12-03 20:36 | mistrzu

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    najlepsze jest to że ta toyota mirai będzie emitować tylko i wyłącznie parę wodną...
  • 2014-12-06 00:37 | atomik

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Vera, dzięki za super ciekawy link !
    W powszechność samochodów na wodór mało wierzę, jako osoba używająca innych cieczy kriogenicznych, np. azotu. Ale to, co przeczytałem w Sunfire robi wrażenie na doktorze inżynierze.
    Ja w ogóle uważam, że w przyszłości czeka nas wszystkich druga Japonia, to znaczy samochody dla nielicznych wybranych, no i taksówkarzy, a dla całej reszty rowery, pociągi i piechota.
  • 2014-12-12 17:35 | Szajgec

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Żakowski opublikował wywiad z Rifkinem - dobre!

    Później miał kilka "wywiadów" z Dodą :)



  • 2014-12-12 17:38 | ragan

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Nikt nie zna lepiej Lema od Kellera!

  • 2014-12-18 21:44 | Tweenk

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Można wykorzystać wysokotemperaturowy reaktor jądrowy, wtedy wydajność otrzymywania wodoru wynosi około 50% względem energii cieplnej wytworzonej przez reaktor.
  • 2014-12-30 12:26 | jhony

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    no tak ale jak nie jesteś potentantem ropy i mieszkasz w PL to mimo wszystko takim rozwiązaniom powinieneś kibicować.
    Ja trzymam kciuki za to żeby Mirai wszedł też do produkcji w Polsce...
  • 2015-01-31 03:20 | Marcin

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    Zapomniales dodac ze paliwa kopalne ropa i gaz formowaly sie w ziemi o milionów lat przyjmowaly w siebie ogromne poklady energii z ziemi jak i ze slonca.
  • 2015-02-20 21:48 | mankell

    Re:Nowa era motoryzacji? Pierwszy seryjny samochód zasilany wodorem wchodzi do sprzedaży

    I bardzo dobrze, wreszcie może coś ruszy się w wyzyskiwaniu narodu na paliwie. Jego ceny są wciąż zabójcze. Co mądrzejsi ratują się dolewając do paliwa Ceramizator, który ogranicza zużycie, ale mimo wszystko trochę to wychodzi.