Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Komunikacja – lep na wyborców

(3)
Samochody są źle traktowane. Teraz kandydaci na prezydentów obiecują więcej ścieżek rowerowych i lepszą komunikację miejską, nawet za darmo. Tylko kto za to zapłaci?
  • 2014-11-26 23:41 | Gryzoń

    chaos na jezdniach nie jest winą rowerzystów ani braku DDRów

    "W efekcie na chodnikach i jezdniach panuje chaos, bo w centrach miast brakuje wydzielonych dróg dla jednośladów. Rowerzyści jeżdżą często (...) po jezdni, gdzie blokują i utrudniają ruch, wymuszając często na samochodach niebezpieczne manewry."

    Przykro czytać tak jednostronną opinię, która podtrzymuje błędny stereotyp, że rowerzysta nie jest pełnoprawnym użytkownikiem jezdni, tylko zawalidrogą, zmuszającym ważniejszych od niego kierowców aut do hamowania, a nawet - zgroza - zatrzymania się. Rowerzyści nie blokują ani nie utrudniają ruchu na jezdni bardziej niż samochody - co najwyżej ruch uspokajają, co zwiększa bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ulic. Nie wiem, dlaczego jadący jezdnią zgodnie z prawem rowerzysta "wymuszałby" na samochodach niebezpieczne manewry. Na pewno kierowcy się na takowe decydują, gdy nieprzepisowo wyprzedzają rowerzystę, nie zachowując metra odległości lub przekraczając podwójną ciągłą. Chaos na miejskich jezdniach zatem nie jest wynikiem braku oddzielnych dróg dla rowerów, ale tego, że rowerzyści nie są traktowani jak pełnoprawni użytkownicy jezdni, że kierowcy aut nagminnie wymuszają się na nich pierwszeństwo i nieprzepisowo ich wymijają, a do tego jeżdżą za szybko - co z kolei skłania wielu rowerzystów do nieprzepisowej jazdy chodnikiem, która zmniejsza bezpieczeństwo oraz komfort poruszania się pieszych.
  • 2014-11-27 08:01 | Byniek

    Re:Komunikacja – lep na wyborców

    Wprowadzenie bezpłatnej komunikacji , to również spore oszczędności w ... budżecie miasta. Rzesze pracowników MZK: producentów biletów i pochodnych, rozprowadzających je, sprawdzających, czy zostały skasowane i.t.p. staną się zbędne. Domyślam się, ze w Warszawie to niemała armia, a zdemobilizowanie jej spowodują spore oszczędności i oczywiście niezadowolenie zwolnionych z pracy. Ciekawe, czy np. taki Sasin o tym pomyślał ?
  • 2014-12-10 16:02 | k1

    Re:Komunikacja – lep na wyborców

    szkoda ze artykuł jest tendencyjny odnośnie aut - jazda autem jest PRAWEM obywatela, a władza jeśli chce zachęcić go do kumunikacji to powinna używać tylko marchewki (np. budowa metra czy poprawa standardu komunikaji lub właśnie darmowa) a nie kija - tego jej nie wolno.
    Strefy płatnego parkowania w W-wie są bardzo drogie - cena za godzinę jest zbliżona do ceny w Berlinie, gdzie zarobki są znacznie większe. Poza tym w Europie większość ludzi jeździ samochodami, tyle że w Europie miejsca pracy często są ulokowane na obrzeżach miast przy obwodnicach. Warto też zauważyć, że w zachodniej Europie mieszaknia są wynajmowane, co oznacza, że często można zamieszkać w pobliżu miejsca pracy - a wtedy chodzi się pieszo albo jedzie rowerem.
    Co do rowerów to np. w W-wie lepszym pomysłem byłoby wydzielanie ścieżek na chodnikach, które są bardzo szerokie - bezpieczniej i przyjemniej dla rowerzystów. A na ulicach rzeczywiście ciężko jest pogodzić ruch rowerów z dużym ruchem aut, bo pasy ruchu są bardzo wąskie. W artykule podnosi się kwestię finansowania, a jednak drogi finansują głównie kierowcy w podatkach zawartych w paliwie.
    (te spostrzeżenia piszę będąc zarówno kierowcą jak i rowerzystą, więc może są w miarę obiektywne).