Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mamusie mężów

(9)
Na dorobku, przed trzydziestką, coraz trudniej o samodzielne mieszkanie. Więc trzeba z teściową. Powstają napięcia, których nie da się rozładować za pomocą starych dowcipów.
  • 2014-11-27 04:18 | Romcio Paluch

    Ciekawa sprawa...

    Od 30 lat mieszkam poza Polska i czlowiek zielonego pojecia nie ma, ze ta nasza piekna nowa Polska (co pisze bez ironii, bo kraj robi wizualnie piorunujace wrazenie) wyglada tak staro od podszewki spolecznej. Wielopokoleniowosc polskich rodzin pamietam doskonale z czasow PRL i okazuje sie, ze esencjonalnie jest to samo. Fakt, zmienila sie zasadniczo dekoracja, no i mimo wszystko obiektywne warunki. W PRL wielopokoleniowe rodziny zamieszkiwaly czesto w M-3, a zdarzalo sie, ze i w M-2. Dzis sa to piekne apartamentowce. Ale czy ludzie sa szczesliwsi od tego metrazu, skoro tesciowa nie odpuszcza zieciowi, a synowa jej ? W kraju, w ktorym mieszkam, tesc i tesciowa sa pojeciami geograficznymi i na ogol nie mozna sie doprosic, zeby wpadli, bo uwazaja sie za wiecznych mlodzieniaszkow i siedza w cieplych krajach. Co wiecej, obawiam ze moglo tak byc juz w czasach naszego PRLu. I na tym polega mniej wiecej doganianie przez nas Zachodu jak sie temu przyjrzec blizej.
  • 2014-11-28 22:22 | _sens

    Re:Mamusie mężów

    Romciu romciu...dziękujemy Ci za ten akt samouwielbienia.
  • 2014-12-05 17:41 | andton

    Re:Mamusie mężów

    Artykuł potwornie banalny, pełen stereotypów i łatwych uproszczeń.
    Jestem teściową po pięćdziesiątce, pracuję zawodowo i społecznie, mam swoje pasje i najmniejszej ochoty na wtrącanie się w życie moich dorosłych synów i ich rodzin. Jestem szczęśliwa, że w końcu mam czas dla siebie, męża, że mogę rozwijać swoje zainteresowania, że będąc jeszcze stosunkowo młodą kobietą mam za sobą trud wychowania dzieci i zajmowania się domem. Nie jestem wyjątkiem, bo moje koleżanki postępują i żyją podobnie. Gotowanie dla syna? Toż mi się nie chce nawet dla nas codziennie gotować obiadów! Prasowanie mu koszul? No, śmiech mnie ogarnia. Nie zgodziłabym się również na wspólne mieszkanie pod jednym dachem, wolałabym dopłacić młodym do wynajmu.
    A pod wpływem takich artykułów taki pan Romcio wyrabia sobie zdanie, jak to w Polsce nadal panują zwyczaje rodem z PRL -u. Pewnie zdarzają się i takie rodziny, ale z pewnością nie jest to reguła, zwłaszcza że autor nie powołuje się na żadne wiarygodne badania socjologiczne.
  • 2014-12-06 16:59 | Teo

    Re:Mamusie mężów

    Nie będą sie powtarzać. Myślę to samo co andton.Nie wiem dlaczego akurat teściowa na zdjęciu jest taka gruba, bywa odwrotnie sco raz więcej synowych to grubasy.Ja pomagałam, zamieniłam większe mieszkanie na mniejsze, zajmowałm się wnukiem po 14 godz.dziennie przez 8 lat.Nie narzucałam się, szybko wracałam do domu.Co by nie robił jest się teściową. Teraz urodziła się wnuczka, a ja całkowicie zerwałam z synową, z synem rozmawiam, wnuk przychodzi odrabiać do mnie lekcje, po tylu latach razem nie mogę mu odmówić. Odpoczywam, czytam, spaceruję, pielęgnuję działkę i jest ok.Mam męża i kota, a więc nie jestem sama.Pewien Pan, który miał dwie synowe poradził mi, żeby nie kopać się z koniem.Tak zrobiłam i jest świetnie.
  • 2014-12-06 17:04 | Teo

    Re:Mamusie mężów

    Takich bzdur to dawno nie czytałam
  • 2014-12-06 19:39 | Teo

    Re:Mamusie mężów

    A dlaczego nie mamusie żon?
  • 2014-12-07 16:31 | leniuch102

    Artykuł sprawia wrażenie napisanego pod wpływem koleżanek - synowych.

    Artykuł sprawia wrażenie napisanego pod wpływem koleżanek - synowych. Kompletnie zabrakło w nim pktu widzenia teściowych, zamiast tego są jakieś projekcje "bo ona pewnie myśli, że.."
    Tymczasem tradycyjna teściowa z definicji proponuje tradycyjny przepis na dom, który ma tę zaletę że sprawdzał się przez X pokoleń. Synowa "samodzielna"z kolei z reguły wcale taką nie jest - jej przepis na "nowoczesny" dom pochodzi zwykle z tvn i prasy kolorowej.
    Jakiś czas temu dowiedziała się , że masło zabija - obecność masła na stole i kanapce dziecka staje się zarzewiem konfliktu z teściową - "trucicielką" jako szwarccharakterem.
    Za jakiś czas masło okazuje się - z powrotem - niezbędnym składnikiem diety, ale wrogiem jest teraz- ja wiem? cukier, sól, mięso, tłuszcze w ogóle, gluten w szczególe itp. itd.
    Banalna, "forsowana" przez teściowe prawda, że dziecko jeść musi, a będzie lubić jeśli otrzyma coś smacznego i pozywnego zderza się z serwowanym przez synową musem z karczocha i czarnej rzepy z termomiksu.
    Mam tak w domu, więc wiem co piszę.

    Wycofany zięć.
  • 2014-12-07 19:01 | rs_

    Re:Mamusie mężów

    W Polsce panuje kultura dająca się opisać skrótem "Matka Polka". Kobiety nie są sobą, tylko rolami społecznymi. Podobnie zresztą mężczyźni, ofc., choć w inny sposób. Dużo by na ten temat można pisać, artykuł przecież nie ma kilku linijek, a skrobie bok góry lodowej.
    Ostatnio oglądałem z moją własną mamą fragment występów jakiegoś młodzieżowo-dziecięcego zespołu, bodaj z Otwocka. Dziewczynki tańczyły, jak dużo dziewczynek obecnie tańczy na całym świecie, jakiś dość nowoczesny taniec, szczegółów nie pamiętam. Mamie występ się podobał, z niedowierzaniem patrzyła na mnie rozpoznając (jak to mama) moje pewne zniesmaczenie. Nie mogłem - nie umiałem - jej wytłumaczyć, że dziewczynki tańczyły źle, sztucznie, że nie robiły tego, bo chciały, tylko że tak im akurat wypadało.
    Dopiero, kiedy pokazałem mamie (na nieocenionym Youtube) występy amerykańskich nastolatek zrozumiała, zresztą natychmiast zobaczyła różnicę. Młode Amerykanki tańczą całe zaangażowane, żyją tym tańcem, nasze potrząsną biustem dlatego, że choreograf każe, a nie dlatego, że w ten sposób lepiej wyrażą swój taniec. Ot, przyszłe Matki Polki.
  • 2014-12-09 10:40 | Tomaszz

    Re:Mamusie mężów

    Przyczyna sa trzy:
    1. Pokolenie dzisiejszych 50-70 latkow to czesto przetracone zyciorysy, nawet nie z ich winy. Nie maja pasji i zainteresowan innych niz kuchnia, dziecko, telewizja bo nie mieli okazji ani srodkow aby je wyksztalcic, czesto pracowali na swoje dzieci na 2 etaty albo walczyli w PRLu o pieluchy dla nich. Jakas tam prace wykonywali, moze dalej wykonuja, ale nie jest to ich nie nie spelnia zawodowo. Spotkania ze znajomymi od czasu do czasu, ale juz jakies inicjatywy wyjazdowe, wakacyjne - za co? Polska to nie Niemcy, renty/emerytury to smiech.

    2. Podejscie do tesciowych jako darmowej sily roboczej: czym innym jest poproszenie babci by zajela sie dzieckiem przez okreslony czas gdy np. matka zle sie czuje, szuka pracy etc. a czym innym wyjscie z zalozenia ze jej czas jest przeznaczony dla dziecka i kropka. Niestety, w naszej kulturze panuje na to przyzwolenie bo babcia to niby co ma lepszego do roboty, a mlodzi dynamiczni to musza biegac do pracy i karierty robic.BZDURA. Jak zarabiaja to niech dadza zarobic tej biednej niance na opiece nad ich dzieckiem skoro sami nie maja czasu. Mlodzi rodzice po prostu zeruja na starszej generacji.

    3. Zasob mieszkaniowy - Polska to biedny kraj, sprawdzcie ile m2 przypada na osobe u nas a ile w Europie zachodniej. Wolny rynek jest taki a nie inny, panstwa to nie interesuje, wiec albo masz spadek, albo jestes zaradny albo sorry taki mamy kraj. Perspektywy dla mlodego pokolenia to 30 letni kredyt na 'apartament 50m2', wiec siedza z tesciowa i ciulaja na ten wklad wlasny.