Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Na inwestycjach w złoto też można stracić

(21)
Przez trzy lata po wybuchu międzynarodowego kryzysu finansowego złoto drożało, zapowiadano, że magiczna granica 2000 dol. za uncję (31,1 g) wkrótce pęknie. Stało się inaczej. Teraz kosztuje niewiele ponad 1100 dol.
  • 2014-11-27 05:53 | lukaszbu

    można stracić

    Oczywiście, że na inwestycjach w złoto można stracić... w czasie gdy gospodarka normalnie się rozwija. Teraz, gdy pęcznieje nowa bańka spekulacyjna zasilana luzowaniem ilościowym (QE) plus zachodni świat dobija do granic wzrostu wskutek wyczerpywania się źródeł łatwej i obfitej energii, możemy się spodziewać niedługo nowego krachu i złoto pójdzie w górę.
  • 2014-11-27 21:55 | badnick

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Nie na "inwestycjach", a na SPEKULACJACH!
  • 2015-06-12 19:32 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    podejście do tematu złota i inflacji wymaga trochę głębszej analizy i śmiem twierdzić, że tezy stawiane przez autora artykułu są celowo manipulowane i nie oddają całej prawdy. autor twierdzi, że inflacja nie nastąpiła ze względu na małą ilość dodrukowanego pieniądza, który trafił do gospodarki, a który zarazem głównie trafił do praktycznie zbankrutowanych instytucji finansowych. i to jest w pewnym sensie prawda, że przez takie działanie nie nastąpiła inflacja, jednakże ona nastąpi tylko z opóźnieniem. dlaczego? z prostego powodu. proszę wyobrazić sobie taką sytuacje (teraz podaje to na przykładzie Grecji). mnóstwo pieniędzy Bank Centralny wpompował w ratowanie Grecji za nowo wydrukowane Euro. tylko w tej zabawie nie chodziło o ratowanie Grecji tylko banków umoczonych w obligacje greckie. więc w tym przypadku pieniądze faktycznie nie trafiły na rynek więc nie można mówić o inflacji, ale problem zbankrutowanej Grecji pozostał. ten kraj wcześniej czy później zbankrutuje, a jeśli to nastąpi to automatycznie wystąpi inflacja tym większa czym więcej krajów znajdzie się w podobnej sytuacji. nie można drukować bez końca. w takich okolicznościach faktycznie posiadacze fizycznego złota a nie papierowych ETF-ów poczują co to znaczy moc niedocenianego złota i moc dodrukowanego pieniądza... jeszcze jedna uwaga do autora artykułu w całej zabawie w kupowanie fizycznego złota nie chodzi w pierwszej kolejności o zyski a tyle o zachowanie siły nabywczej naszych pieniędzy.
  • 2015-06-12 20:59 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Na każdej nietrafionej inwestycji musi się z definicji stracić, a złoto jest przecież niczym innym, jak tylko jednym z wielu pierwiastków i wcale nie najrzadszym!
  • 2015-06-12 21:17 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Piotr
    Racja, ale według twoich kryteriów, to może poza Szwajcarią, Luksemburgiem czy Monako, to praktycznie każde państwo jest dziś bankrutem, z USA na czele, jako ze nie jest w stanie spłacić swych długów.
  • 2015-06-12 22:18 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    USA ma to szczęście, że dolar jest aktualnie walutą rozliczeniową i nie wygląda na chwile obecną by miało się to zmienić (inaczej USA już dawno by zbankrutowało). co do całej reszty to niestety żyjemy obecnie w świecie zadłużenia poszczególnych krajów ponad możliwości spłaty ich długów co wcześniej czy później doprowadzi do resetu. dodruk zbierze swoje żniwo w taki czy inny sposób i tak sobie myślę, że szanse na uratowanie (nawet nie chodzi o wzbogacenie) swoich aktywów będą miały osoby o zdywersyfikowanym portfelu inwestycyjnym (fizyczne złoto, srebro, nieruchomości, odpowiednie wyjście z bańki na rynku akcyjnym)
  • 2015-06-12 22:24 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    dlatego tak rządy boją się deflacji, gdyż ona oznacza wzrost wartości długów, a przecież w historii w klasycznym przykładzie USA przez 150 lat występowała deflacja i kraj miał wtedy największą wolność, konkurencyjność i największą klasę średnią. na chwile obecną jednak deflacja + niekontrolowany wzrost stóp procentowych to bankructwo i koniec dotychczasowego modelu prowadzenia gospodarki i polityki ekonomicznej
  • 2015-06-13 13:11 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Piotr
    1. Kiedy upadnie obecny system, to nie tylko tzw. papiery wartościowe (akcje i obligacje) staną się nawet oficjalnie bezwartościowe, ale złoto, srebro, brylanty, cenne dzieła sztuki, nieruchomości itp. fizyczne zasoby zostaną znacjonalizowane.
    2. Deflacja oznacza w praktyce zapaść gospodarki, jako że wtedy konsumenci kupują tylko absolutnie niezbędne do przeżycia dobra i czekają z zakupem pozostałych dóbr na spadek ich ceny, a tymczasem spada popyt, a więc także i produkcja a rośnie bezrobocie. Przedsiębiorcy zaś nie inwestują, jako że maleje popyt oraz czekają oni na dalszy spadek cen dóbr inwestycyjnych.
    2a. Przykład z USA jest tu zaś nietrafny, jako że Ameryka w XIX wieku na początku XX wieku rozwijała się głównie dzięki zrabowaniu ziemi i jej bogactw Indianom, z niewolniczej pracy Murzynów i z na pół niewolniczej pracy nieanglosaskich imigrantów, głównie z Polski. Jak to zauważył J.K. Galbraith, prawa ekonomii wydawały się nie mieć zastosowania do USA z tych lat, z w/w powodów.
    Popatrz lepiej na współczesną Japonię, która na skutek swego uzależnienia politycznego a przed wszystkim militarnego, wpadła w zeszłym stuleciu (dokładnie lata 1980te – tzw. Plaza Accords) w pułapkę deflacyjną i do dziś nie może z niej wyjść. PKB Japonii jest dziś mniejszy nie tylko od PKB Stanów, ale nawet i od PKB Chin, a pamiętam, jak to jeszcze w latach 1970tych wróżono, i to na wydziałach ekonomii najlepszych uniwersytetów Zachodu, że PKB Japonii przewyższy PKB USA! A tymczasem, to deflacja rozłożyła na obie łopatki gospodarkę Japonii, a więc może spełni się w pewnym sensie to słynne „proroctwo” Lecha Wałęsy, ale tylko w tym sensie, że poziom życia Japończyków spadnie do poziomu życia Polaków i w ten sposób to Polska stanie się, choć ze sporym opóźnieniem, ową „drugą Japonią”.;-)
  • 2015-06-14 17:28 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    wnioskując po Pana wypowiedziach jest Pan przedstawicielem (uosobieniem) myśli ekonomicznej typu keynesowskiego. jak wiadomo w głównym nurcie ekonomii światowej jest to stanowisko poprawne politycznie i dlatego wszelkie moje argumenty będą obalane bez względu na prawdę czy fałsz, bo przecież prawda jest tylko jedna:)

    odp. at.1
    odnoszę wrażenie, że jest Pan niezmiennym entuzjastą papieru i cyfrowego zapisu danych. oczywiście, ze może jak Pan to napisał nastąpić w jakimś zakresie nacjonalizacja, ale logicznie rzecz ujmując człowiek chce dać sobie choć szansę na zachowanie swojego majątku, a moim zdaniem jest na to większa szansa mając jakieś fizyczne zasoby metali, ziemi, nieruchomości niż papier czy zapis elektroniczny.

    odp. at.2 2a
    potraktowałem je całościowo i nie mam zamiaru wchodzić tu w głębsza polemikę (co nie znaczy że pańska argumentacja jezt pozbawiona logiki bo tak absolutnie nie jest) proponuję poczytać natomiast trochę bloga www.independenttrader.pl czy choćby książkę p.schiffa "gospodarka, rozwój, krach" (jeśli pan czytał to przepraszam bardzo).
  • 2015-06-14 21:06 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Piotr
    1. Czerpię z wielu źródeł – alfabetycznie to jest to głównie Galbraith (instytucjonalizm), Keynes (interwencjonizm państwowy) i Marx (wiadomo - marksizm), ale podchodzę do tych moich mistrzów bardzo krytycznie. Nie sądzę też, aby Keynesizm to było dziś w teorii ekonomii stanowisko „poprawne politycznie”, jako że „poprawny politycznie” jest dziś w teorii ekonomii właściwie tylko nurt neoklasyczno-montarystyczny, reprezentowany w Polsce głównie przez Balcerowicza.
    2. Bardzo krytycznie odnoszę się do pieniądza wirtualnego (tzw. fiat money), nie ważne czy papierowego, plastykowego czy elektronicznego, ale też rozumiem, że dziś nie ma już powrotu do pieniądza opartego na kruszcu, ze względu na to, że gospodarka światowa jest dziś tak wielka, że po prostu nie starczyło by złota, platyny czy srebra, aby wyprodukować odpowiednią ilość tego „prawdziwego” pieniądza.
    3. Jako dziecko bawiłem się milionami papierowych marek polskich i niemieckich oraz obligacjami rosyjskim sprzed rewolucji i akcjami spółek z carskiej Rosji (szkoda, ze tak mało tych akcji i obligacji zachowałem), a więc doskonale wiem, jak ulotny jest wszelki pieniądz wirtualny, szczególnie, że pracowałem także ponad 20 lat jako analityk w wielkich bankach w Australii, RPA i UK przy elektronicznych systemach transferu funduszy (EFT).
    4. Niestety, ale przed nachodząca nacjonalizacją bogactw materialnych nie będzie ucieczki, a historia gospodarcza uczy nas, że taka nacjonalizacja powtarza się dość regularnie, co najmniej od czasów króla Filipa Pięknego (XIII-XIV w.) co wynika głównie z samego charakteru gospodarki rynkowej, która po prostu podlega cyklom koniunkturalnym. Poza tym, to fizyczne bogactwa są nie do ukrycia przed władzą oraz korcą złodziei.
    5. Nie mam czasu na czytanie wszystkiego, ale rozumiem, że „Gospodarka, rozwój, krach” jest tylko manifestem amerykańskiego libertarianizmu, a więc nie ma ona żadnej wartości poznawczej, poza oczywiście poznaniem po raz kolejny pseudonaukowych teorii, które i tak znam już, chociażby ze studiów (n.p. mój ulubiony przedmiot czyli historia myśli ekonomicznej). Przecież opisana tam, w tej książeczce, Usonia nie ma nic wspólnego z USA – państwem, które swe bogactwo zawdzięcza przecież nie tyle pracy i pomysłowości swych obywateli, co bezwzględnemu rabunkowi bogactw należących do Indian oraz niewolniczemu wyzyskowi Murzynów a także półniewolniczemu wyzyskowi imigrantów, w tym także tych z Polski. To libertariańskie wyznanie wiary Schiffów, uderzające w największe ich zdaniem „grzechy” ostatnich stu lat amerykańskiej historii, czyli rozbudowę rządu federalnego, odejście od parytetu złota i interwencje fiskalne i monetarne w gospodarkę, jest bowiem tylko wyznaniem ich iście religijnej wiary w cudowne właściwości rynku. Ale przecież prawda jest taka, że bez silnego rządu federalnego, to USA nigdy nie stały by się mocarstwem, a więc nigdy nie osiągnęły by one swego obecnego bogactwa. Odejście od parytetu złota spowodowane było głównie tym, że na świecie zabrakło owego złota oraz prowadzeniem na kredyt imperialistycznych, zaborczych wojen, takich jak ta z Wietnamem, a co było z kolei logiczną konsekwencją stania się Ameryki mocarstwem globalnym. A bez owych interwencji fiskalnych i monetarnych w gospodarkę, to kapitalizm w USA, a więc najprawdopodobniej i na świecie, nie przetrwałby kryzysu z lat 1930tych. A co ciekawsze, to ojciec autorów tej książeczki, niejaki Irwin Schiff, faktyczny autor tej opowieści o Usonii, odsiaduje dziś wyrok za przestępstwa fiskalne w amerykańskim więzieniu federalnym.
    Jak to słusznie zauważył Rafał Woś, „z libertarianami jest jeden podstawowy problem. O ich poglądach na gospodarkę świetnie się czyta. I w teorii wszystko im ładnie wychodzi. Wśród praktyków polityki gospodarczej libertarian jest już jednak jak na lekarstwo. Dlaczego? Bo życie nie znosi ich radykalizmu. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż ich recepty. Być może dlatego najwięcej głosicieli poglądów libertariańskich (głupi rząd, niepotrzebne podatki) znajdziemy wśród publicystów. Również na polskim gruncie. Dlaczego ich tu tak wielu? Bo nie muszą za swoje propozycje ponosić żadnej praktycznej odpowiedzialności.”
    (forsal.pl/artykuly/665776,gospodarka_rozwoj_krach_czyli_lekcja_libertarianizmu.html)
    Pozdrawiam!
  • 2015-06-16 13:32 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    no cóż po takim ciekawym wywodzie trudno będzie odpowiedzieć w sposób równie konsekwentnie logiczny:)
    zresztą nawet nie o to mi chodzi co odniesienie się do pewnym pańskich fragmentów (z wieloma poglądami się zgadzam).
    odnośnie interwencjonizmu państwowego to właśnie keynesizm jest teraz u łaski. zwróćmy uwagę na choćby całą unię europejską i te ich programy stymulacji gospodarki- to nie jest nic innego jak wspieranie gospodarki poprzez dodruk pieniądza, rozdawnictwo (ratowanie bankrutów, programy i dotacje unijne, itp.)
    co do oparcia pieniądza na złocie to oczywiście nie ma tyle kruszcu na pokrycie całej masy papieru, ale myślę że już istnieją jakieś plany awaryjne na wypadek rozpadu dotychczasowego układu monetarnego (choćby 20% pokrycie w złocie przy odpowiedniej dewaluacji pieniądza). dlatego tak myślę, że obecnym elitom finansowym świata nie tyle zależy na nacjonalizacji i zabraniu majątków tym nielicznym którzy w jakiś sposób będą posiadać realne majątki ile maksymalnie płynne przejście z jednego systemu do drugiego przy zachowaniu obecnych wpływów na świecie. bo to że ten układ gospodarczo-polityczno-ekonomiczny czeka głęboka zmiana to już wiedzą od dawna...
    podobnie jak Pan również czytam z różnych źródeł i nie zachwycam się ani pochwałą libertarianizmu ani keynesizmu tylko staram się wyciągać wnioski jako zwykły obywatel co ja mogę dla siebie zrobić by jak najlepiej zapewnić swoją przyszłość (a na pewno w tym mi nie pomoże standardowa znajomość ekonomii, programy publicystyczne w tv czy gazetki- choć czasami dla rozerwania warto by się przekonać w jaki sposób manipuluje się opinią publiczną)
    pozdrawiam i mam pytanie czy Pan nie pracuje może dla polityki?
    p.s bardzo z Pana oczytany człowiek
  • 2015-06-16 15:42 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Piotr
    Dziękuję za merytoryczny głos w dyskusji. Ale:
    1. Keynesizm jest niby wciąż stosowany w praktyce, ale tak chyłkiem, nie przyznając się do tego, jako że we władzach i w akademii wciąż dominuje myśl neoklasyczno-monetarystyczna.
    2. Częściowe pokrycie pieniądza w złocie tak samo ogranicza ekspansję gospodarki jak 100% jego pokrycie, tyle że owo nieuniknione zwolnienie gospodarki przychodzi nieco później przy częściowym pokryciu pieniądza kruszcem niż przy całkowitym jego pokryciu przez kruszce. W tym przypadku to jest jak z elektronem: on albo jest, albo go nie ma. Nie można mieć 1/5 elektronu...
    3. Obecne elity dobrze wiedzą, ze światowy systemem finansowy od dawna nie funkcjonuje prawidłowo i wiedzą także, że on się musi zawalić, ale robią one wszystko, aby zawalił się on jak najpóźniej, mimo że jak najszybsze jego zawalenie się byłoby najkorzystniejsze dla 99% ludności świata. Ale cóż: mamy obecnie nie demokrację, a plutokrację, czyli rządy elity finansowej. :-(
    4. Niestety, ale prawda jest taka, że nie ma ucieczki od owego nieuniknionego krachu finansów, a więc także i gospodarki, tak samo jak nie ma ucieczki przed eksplozją supernowej rozchodząca się przecież z szybkością światła. Oczywiście, rożni szarlatani mogą oferować rakiety szybsze niż światło, ale wiadomo, że to jest lipa, pic na wodę etc. Podobnie jest z krachem finansowym – nie ma od niego ucieczki, gdyż takie są obiektywne prawa rządzące gospodarką. Jedyne co można by zrobić, to obalić te elity nami dziś rządzące, ale to jest, niestety, zadanie praktycznie niemożliwe do wykonania, jako że te elity bardzo dobrze zabezpieczyły się przed wyrwaniem władzy z ich rąk. One maja do dyspozycji policje państwowe i prywatne, armie państwowe i prywatne, aparat propagandy oraz, last but not least, pieniądze.
    5. Nie pracuje dziś zawodowo w sensie, że nikt mnie już nie zatrudnia, jako że jestem ma emeryturze, przedwczesnej, a to z braku dla mnie etatu. I nie jestem chyba oczytany, najwyżej dobrze wykształcony, na uczelniach (SGPiS oraz The University of Melbourne), które, niestety, dziś są tylko marnym cieniem tego, czym one były kiedy na nich studiowałem (odpowiednio lata 1968-1973 i 1992-1996).
    Pozdrawiam!
  • 2015-06-16 17:32 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    to proszę mi jeszcze wytłumaczyć w sposób logiczny jedną rzecz (odchodząc od tematu) bo wciąż mnie to zastanawia i intryguje. czemu miału służyć (komu?) zastosowany przez Balcerowicza na początku lat 90 stały kurs złotówki do dolara (bodajże przez 18 miesięcy?). rozumiem, że miało to ustabilizować inflację. ale z drugiej strony Amerykanie nam do tej pory dziękują za ten ruch gdyż umożliwiał im wywieść Polski dziesiątki miliardów dolarów. inflacja kilkaset procent a oni wywożą pieniądze jakby tej inflacji nie było. jeśli taki mia być koszt reform to ja dziękuje za takie reformy... tego właśnie nie umie zrozumieć, czy aby ten Pan faktycznie działał dla narodu czy przeciw narodowi?
  • 2015-06-17 13:34 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Piotr
    No cóż, o to proszę się zapytać raczej pana Balcerowicza. Ale jedno jest tu pewne, że ten zastosowany przez niego na początku lat 1990tych stały kurs złotówki do dolara nie miał absolutnie nic wspólnego z przejściem z tzw. gospodarki planowej do tzw. gospodarki rynkowej. Pomyślmy tylko, kto się na tym stałym kusie dolara wzbogacił, a kto „dzięki” niemu zbiedniał.
    Pozdrawiam!
  • 2015-06-18 10:08 | Piotr

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    no właśnie i to są te cuda gospodarcze 25 lecia. nie chcę na wszystko narzekać bo na pewno wiele rzeczy nam jako narodowi się udało ale drażni mnie bezkrytyczny stosunek mediów głównego nurtu do przemian społeczno-gospodarczych, a już obraz i wizerunek pana Balcerowicza to przechodzi do rangi wręcz jakiegoś bóstwa, nietykalności, a jakikolwiek przejaw krytycyzmu spotyka się z wściekłą falą nienawiści:) no ale jak widzę rozmowy pana Lisa z panem Balcerowiczem to widać to iskrę w oku pana Lisa jakby ujrzał bóstwo i nieomylność i doznał nirvany:)
  • 2015-08-10 13:38 | Karolewski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Na każdej inwestycji można stracić, ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma. Złoto jest bezpieczną lokatą kapitału, wystarczy spojrzeć na ten kruszec z perspektywy historycznej, a zobaczymy że wahania nie były duże. Ja regularnie kupuję złoto (sztabki 1 gram) dzięki Mennicy Złota i polecam to wszystkim troszczącym się o swój byt.
  • 2015-08-10 14:07 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Karolewski
    Nie tak dawno temu doskonałą inwestycją były plantacje drzew kauczukowych - aż do czasu wynalezienia syntetycznego kauczuku. Generalnie: z tego, że w przeszłości złoto bywało tzw. bezpieczną lokatą kapitału, nie wynika, że będzie ono takową w przyszłości. Poza tym, to złoto może zostać zarekwirowane przez państwo, jak to było nie tak znów dawno temu w USA za rządów FDR.
    Jedyną w miarę pewną inwestycją są więc tylko dzieła sztuki i ziemia (tej ostatniej NIE przybywa), przy czym ziemia może być odebrana stosunkowo łatwo. Jedynym problemem z dziełami sztuki jest to, że trzeba się na nich znać, aby nie kupić marnej podróbki dzieła starego mistrza albo też jakiegoś „dzieła” dziś modnego współczesnego „artysty”, który szybko wyjdzie z mody. Stad też tak wielu bogaczy wysyła swe potomstwo na studia w zakresie historii sztuki, malarstwa czy też rzeźby.
  • 2015-08-11 10:34 | Motyl1

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    zlituj się, zmień hobby jakowaliski ,
  • 2015-08-11 20:46 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    Motyl1
    Potrafisz coś napisać na temat?
  • 2015-08-12 09:14 | Motyl1

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    .............to nie moje hobby , za to ty piszesz za 30.
  • 2015-08-12 10:37 | jakowalski

    Re:Na inwestycjach w złoto też można stracić

    None of your business.