Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

(8)
Dramat wyborów samorządowych to skutek zagłodzenia i zaniedbania polskiej demokracji. A nikt nie rodzi się demokratą. I żaden ustrój nie jest dany na zawsze.
  • 2014-12-03 17:49 | Gawka

    O naprawie Rzeczpospolitej wyborczej!

    Podstawą owej naprawy będzie takie zmodyfikowanie oprzyrządowania wyborów, byśmy mogli głosować przez internet. Nawet początkujący uczeń informatyki wie, jak to zrobić, by można było wybrać z listy tylko jednego oraz sprawdzić formalną kompletność głosu, przed uroczystym naciśnięciu ENTER - czyli zaakceptowanie wyboru i jego archiwizacja. Taki prosty zabieg może sprowadzić liczbę głosów nieważnych do ZERA! W końcu też nawet młodzi nie będą się wstydzić, by z domu oddać głos i nie narazić się na szyderstwa środowiska rówieśników. O starszych ten internetowy system też pomyśli, bo nie każdemu jest wygodnie iść do komisji wyborczej, lecz mają w domu komputer, więc chętnie spełnią swój obowiązek obywatelski. Dlaczego "wybrańcy narodu" tego nie uchwalą? Czyżby bali się, że naga prawda wyjdzie na jaw i nie pomoże super dyscyplina narzucona swoim zwolennikom.
    Zmiana z metody d'Hondta na Sainte-Lague tylko wprowadzi jeszcze większy bałagan. Uchwalmy wreszcie ustawę, która umożliwi głosowanie przez internet. To nieszczęsne oprogramowanie, jest już podobno naprawione, więc lepiej je rozszerzyć o nowe, bardzo potrzebne funkcje sieciowe, niż burzyć wszystko i zaczynać od nowa.
    Swoistym problemem jest konieczność niezawodnej autoryzacji, by ustrzec się fałszerstw wyborczych. W tym celu trzeba jak najszybciej rozesłać do wszystkich wyborców indywidualny kod autoryzacyjny, który może służyć zarówno w domu, jak i w obwodowej komisji wyborczej.
  • 2014-12-03 18:42 | zet

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    "W końcu też nawet młodzi nie będą się wstydzić, by z domu oddać głos i nie narazić się na szyderstwa środowiska rówieśników."

    Jeśli tacy wstydliwi, lepiej niech nie głosują,jak do tej pory czynili. Może kiedyś dorosną.
  • 2014-12-03 21:07 | camel

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    Póty dominującą siłą w Polsce będzie siła wroga demokracji, postępiowi społecznemu, inicjująca i wspierająca rozlamy i podziały i całą mocą ciągnąca nasz kraj w mroki średniowiecza, to z budowy demokracji bedą nici. Zresztą... jak można mówić o zagłodzeniu polskiej demokracji, kiedy ona żreć nie mogła, brutalnie zadlawiona przez pyzatego, czerwonogębego Wałęsę prostaka.
  • 2014-12-04 10:56 | badnick

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    Udział w tej parodii wyborów, jakie się niedawno, w Polsce odbyły, jest oznaką głupoty!
  • 2014-12-04 14:31 | jpet

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    "Taki prosty zabieg może sprowadzić liczbę głosów nieważnych do ZERA! "
    Ośmielam się wyznać, iż mnie - wobec braku akceptacji przedstawionych kandydatek/ów - pozostało w 2-ch przypadkach jedynie oddanie głosu nieważnego. Forma zaś głosowania na mój wybór wpływu by nie miała.
    I to by było na tyle.
    PS. Gdyby w najbliższym czasie odbyły się wybory do sejmu również oddał bym głos nieważny. Obraża moją inteligencję imputowanie mi przymusu wyboru dżumy lub cholery. Głosować zaś zawsze będę.
  • 2014-12-04 16:21 | abchaz

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    Rozpoczynając lekturę miałem nadzieję,że będzie o polskiej demokracji.
    Czyli jak sprawic by Lud dał wyraz,demokratycznie, swoim preferencjom politycznym.

    Wg Żakowskiego:
    "Jeśli ich uwzględnić, PiS zyskało poparcie zaledwie co dziesiątego wyborcy, a anty-PiS z grubsza co piątego."

    Kończąc lekturę przekonałem się,że chodzi,jak zawsze w POLITYCE ,o to jak zlikwidowac PiS.

    Zaznaczam,że nie jestem stronnikiem PiS,nie słucham.RM, ani nie chadzam na manifestacje patriotyczne (brr..).

    Nie jestem także zwolennikiem politycznej likwidacji publicystyki POLITYKI.

    Ciągle mając nadzieję,że biznes to biznes lecz ,że czasami przynajmniej,jakiś ludzki głos się przebije..
  • 2014-12-04 20:32 | mpn

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    Dobór grupowy to prawdopodobnie bzdura
  • 2014-12-07 20:36 | Leszex

    Re:Kiedy zaczniemy inwestować w naszą demokrację

    Jedni Amerykanie chcą zdołować Rosję inni jej pomóc. Kowboje uczą Rosjan chowu bydła. Na farmie w Rosji jest już ćwierć miliona, a ma być pół miliona sztuk bydła. To odzew na sankcje. „Dziwny jest ten świat” można powtórzyć za Czesławem Niemenem. Nasi politycy po wycofaniu się rakiem z Ukrainy (na nasze szczęście) powrócili do rytualnych kłótni. Każdy powód jest dobry. Wybory to już bardzo dobry temat do sporów. Opozycja jeszcze nie ochłonęła po wyborach samorządowych, już zajmuje się kolejnymi wyborami, gdzie nie ma szans, ale też następnymi chyba kluczowymi bo dotyczącymi składu przyszłego polskiego parlamentu. Kandydat głównej opozycyjnej formacji politycznej (PP) już krzepnie w boju. Nie przeszkadza mu nawet zawierucha we własnych szeregach gdzie wzorowych, modelowych posłów Prezes wyrzuca lub sami się wykluczają z partyjnych szeregów. Trwa rozliczanie wyjazdów posłów oraz zastanawianie się nad celowością wyjazdów. Patrzą na to rzesze urzędników i się uczą albo i nie. Można przypuszczać, że posłowie nigdzie nie mają po prostej drodze i dlatego muszą skupiać się na tematach zastępczych. Publicyści zastanawiają się czy Sejm ma pozostać Izbą Legislacji czy Izbą Pamięci. Nie byłoby problemu gdyby czuli wspólnotę a nie podział i odrębność. PP buduje swój świat, ma swój lud wyborczy i swoje kilkanaście procent. To nie tylko za mało na wyborczy sukces ale też akceptację społeczeństwa. Dobrze, że nie jestem politykiem a jeszcze lepiej, że nie mam nic wspólnego z PP.