Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gospodarka państwowa,a prywatna

(5)
2015-01-04 18:14 | SAXOFON
Szanowni forumowicze. Zastanawiacie się czasem nad tym,jak to było możliwe,że w latach minionego ustroju obok państwowych przedsiębiorstw funkcjonowała głównie i najlepiej prywatna inicjatywa?Coś,co dziś jest absolutnie nie do pomyślenia. Czy znacie/znaliście biednego”badylarza”.Czy obok państwowych ośrodków wczasowych,rekreacyjnych,przedsiębiorstw w kurortach...prywata klepała biedę?He,he,he.Nikt nie zarabiał na państwowym wikcie wszystkich pieniędzy,dlatego na wszystko wystarczało. Czy prywaciarz płacił wszystkie pieniądze?Też musiał przepłacać urzędników,kupić sprzęt za dewizy. Jednak sposób zdobycia majątku i prowadzona polityka odbiegała od tej jaką mamy.

Przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby gospodarki państwowej funkcjonowała również gospodarka prywatna. Różnica polega na sposobie prowadzenia obu gospodarek,ich organizacji i wzajemnych zależności. Siłą napędową wszelkich inicjatyw kapitalistycznych jest gwarant państwowy. Jeśli zatem strategiczne/kluczowe gałęzie gospodarki mają zapewniać bezpieczeństwo kraju,to sektor prywatny posiada niekończący kredyt funkcjonowania. Państwo wraz z Bankiem Narodowym powinno współfinansować powstawanie owych podmiotów,jak i czerpać z tego zyski. Dopiero innowacyjność,wprowadzanie nowych technologii w sektorze prywatnym pozwoli na zdobycie wyższego uznania,ulg,dotacji i wpływów.
Dziś prawdziwymi kapitalistami(tak naprawdę) nie są Ci,którzy posiadają majątek budowany przez wiele lat uczciwej pracy,z pokolenia na pokolenie. Lecz Ci,którzy nie posiadają kompletnie NIC!Stoją jedynie po stronie prawa,które sami utworzyli i kontrolują. Prawa,do przestrzegania którego sami są zobowiązani przez swych zwierzchników.(częstokroć głęboko ukrytych w cieniu)

Proszę sobie teraz wyobrazić sytuację,w której nasz kraj wyprzedaje swój majątek naturalny:lasy,pola,jeziora,góry...
-Czy myślicie,że Niemiec,Holender będzie chętny do używania polskiego nazewnictwa gmin,ulic etc.
-Czy myślicie,że zechce uczyć się polskiego języka,prawa i obyczajów powszechnie stosowanych?
-Czy myślicie,że w ramach zasiedlenia będzie podlegać jednakowemu prawu podatkowemu?
-
-
-Czy myślicie,że otrzymacie godziwe wynagrodzenie za pracę?
-Czy myślicie,że będą tolerować polską prasę,literaturę,kulturę etc.?

Być może macie wątpliwości. I słusznie. Dlaczego zatem nam Polakom nakazuje się dostosowanie do praw,obowiązujących w danym kraju,do którego przybywamy.
Właśnie to nam zagraża. To również kapitalizm,w którym coś polskiego,będzie jedynie z nazwy jak wędliny babuni i jaja wiejskie,gdzie zarówno babunia wędliny jak i kury wieś-widziały jak przysłowiowa świnia niebo.

Państwo powinno dać obywatelowi prawo do tego w jakim sektorze chce pracować. Skoro takie prawa posiada wiele grup zawodowych...Skoro można nawet pracować równocześnie w dwóch różnych sektorach. Dla podrzędnego,nawet wykształconego obywatela,prawo działa tylko w jednym kierunku-dla niego przeciwnym.
  • 2015-01-04 20:29 | steaktartar

    Re:Gospodarka państwowa,a prywatna

    Prywatna inicjatywa kwitnie tylko wtedy, kiedy pasożytuje na państwowej gospodarce!
  • 2015-01-05 08:42 | kaesjot

    Re:Gospodarka państwowa,a prywatna

    Bez przesady - obie formy mogą współdziałać w pełnej symbiozie. Niezbędna jest tylko uczciwość z obu stron a nie kombinowanie, kto kogo wydyma.
  • 2015-01-05 22:24 | steaktartar

    Re:Gospodarka państwowa,a prywatna

    kaesjot
    Tak się nie da, jako że styk sektora państwowego z prywatnym zawsze powoduje korupcję.
    Poza tym, to tego obecnego zacofania technologicznego Polski spowodowanego Planem Balcerowicza nie da się nadrobić w obecnych warunkach, czyli w ramach UE, jako że Bruksela (KE) nie pozwoli na to, aby państwo polskie odbudowało swój własny przemysł a przy okazji swą własną myśl techniczną, które mogły by przecież stać się konkurencją dla przemysłu Niemiec i innych wysoko rozwiniętych państw Zachodu. Przecież w planach unijnych to Polska ma być tylko rynkiem zbytu dla zachodniej produkcji oraz źródłem taniej siły roboczej, stąd też mamy dziś w Polsce to wysokie, chroniczne i strukturalne bezrobocie, wprowadzone przez Balcerowicza a mające na celu głównie utrzymanie niskich płac w Polsce, co też zmusza miliony Polaków do emigracji a w Polsce powoduje zapaść demograficzną.
    Konfrontacja publicznych uczelni i instytutów (a innych dziś w Polsce w zasadzie nie ma) z prywatnym biznesem (a innego dziś też w Polsce już w zasadzie nie ma) prowadzi do serii działań pozornych: z obawy przed posądzeniem o niegospodarność, żadna osoba decyzyjna w publicznej uczelni nigdy nie podejmie jakiejkolwiek decyzji niosącej znamiona ryzyka biznesowego, a tylko takie decyzje byłyby przecież interesujące w kontekście współpracy z biznesem. Ale rozwiązanie jest tu proste: należy stworzyć polskie państwowe koncerny, posiadające swoje własne zaplecze badawczo-rozwojowe, z naukowymi instytutami typu Instytut Chemii Przemysłowej czy też Przemysłowy Instytut Elektroniki, a te z kolei współpracować powinny z instytutami dawnego PANu, np. z Instytutami Fizyki czy też Chemii (zakładam, że PAN powinien być rozwiązany, jako przeżytek z epoki stalinowskiej, ale powinna zostać większość instytutów wchodzących obecnie w jego skład).
    Problem nie jest tu tylko w pieniądzach, ale także i w głowach: pieniądze są tu ważne i potrzebne, ale na początek należy odrzucić ten cały szkodliwy balast ideologii (neo)liberalnej i pozwolić na znaczną interwencję państwa w gospodarkę, szczególnie zaś w przemyśle wysokich technologii, który przecież nigdzie na świecie, z USA na czele, nie powstał bez znacznej pomocy państwa.
  • 2015-01-07 19:02 | SAXOFON

    Re:Gospodarka państwowa,a prywatna

    Właśnie dziś usłyszałem wypowiedź E.Kopacz,dotyczącą kredytów,niskooprocentowanych-”na start”dla zakładających firmy...Zastanawiające,dlaczego dla małych,częstokroć „garażowych”firm znajdują się środki unijne,natomiast na budowę państwowych przedsiębiorstw NIE!Czy tylko na tyle pozwalaUE?


    Jak pisałem wcześniej,kiedyś prywaciarz zakupy robił w Pewexie,komisach,sklepach komercyjnych i lepszych bazarach,woził się taryfą(swojego auta szkoda,szczególnie po imprezach)a stołował się w restauracjach. Teraz gdy już opadł kurz,po wybuchu polskiego kapitalizmu,spotykam „takie coś”co identycznie jak menel(przepraszam)robi zakupy w Tesco,Biedronce lub Lidlu,ubiera się podobnie jak wielu w szmateksie i każdego dnia tankuje „do pełna” za 15-20pln.Pytanie...-Czy o taki kapitalizm walczono?mnie osobiście szkoda ludzi,którzy zaufali zaciemnionym,niesprawdzonym w Polsce poglądom.

    Gdy najczęściej słyszę,że potęgą polskiej gospodarki i jej dźwignią są firmy 1 lub 2 osobowe,to czegoś tu nie rozumiem,bowiem forma takiej firmy kojarzy się mi z jakimś kajakiem. Ludzie!my flotą takich kajaków mamy opanować świat?My toniemy w tej zatoczce absurdu,obijając się jeden o drugiego w nadziei,że coś złapiemy,a tymczasem wielkie okręty panują na morzach i oceanach.

    Polska potrzebuje ugrupowania politycznego,które konsekwentnie podąży drogą do odbudowy narodowej gospodarki i współpracy z kapitałem. Bowiem,po co topić unijne środki w budowę kolejnych ośrodków kulturalnych,sportowych,galerii,muzeów i rekonstrukcji osad sprzed 3000-5000 tys. lat!Jeśli nie potrafimy odtworzyć życia mieszkańców wielu polskich gmin sprzed 30-50 lat?

    Zgodzę się z tym stwierdzeniem,dotyczącym „korupcji na styku gospodarek”-jednak to wypadkowa,której środek ciężkości jest zależny od zadowolenia lub zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. Ta symbioza gospodarek ,to jak układ „mrówka-mszyca”.Wbrew powszechnym opiniom(dotyczących socjalizmu lub komunizmu)mieliśmy kapitalizm. Jedynie czego brakowało to współpracy i dialogu. Ten tzw. eutrofizm w polskiej gospodarce,prowadzący do zaniku wszelkiego bogactwa i potencjału można i należy wyplewić.

    Społeczeństwo,głównie, młodego pokolenia powinno domagać się stworzenia warunków do realizacji własnych celów,służących dalszym pokoleniom. Ich kolejne pokolenia zaś powinny czerpać korzyści i natchnienie do dalszych osiągnięć,a nie spłacać,chociażby niskooprocentowane pożyczki i wieloletnie kredyty rodziców i zadłużenie władz.

    Tego wymagajmy od polityków na najbliższą przyszłość. Odwagi i zdecydowania. Politycy z „jajem”to nie znaczy,z poczuciem humoru,bynajmniej.

    P.S. Sytuacja z lekarzami daje wiele do myślenia społeczeństwu.Powinna.