Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

(81)
Nasilający się od piętnastu lat festiwal arogancji i niekompetencji władzy musi któregoś dnia wykrzesać iskrę, która spowoduje wybuch. I nie o pieniądze tu przede wszystkim chodzi.
  • 2015-01-05 18:33 | zaprzaniec

    Porozumienie "Jasnogórskie"???

    Panie Żakowski, właśnie o pieniądze chodzi w tym sporze. I nie ma co bronić "sępów" w białych kitlach którzy swoje nienasycone gębusie mają pełne frazesów o dobru pacjenta. Oni potrzebują godnie żyć jak to powiedział biznesmen Twardowski "dojąc" ile się da kasę państwową a interes pacjenta mają w " głębokim poszanowaniu " co widać po ich dotychczasowych działaniach.
  • 2015-01-05 18:41 | Jacek Marjański

    Podziękowanie za obiektywną ocenę tematu

    Bardzo dziękuję za obiektywizm. Lekarze od kilku lat są " tematem zastępczym" dla Platformy Obywatelskiej. Zgadzam się, iż musi następować zmiana systemu, ale zmiana poprzez opluwanie autorytetu lekarza u pacjentów lub opluwanie w mediach jest antyobywatelskie. Już ustawa refundacyjna postawiła urzędnika na piedestale i może on bezkarnie zniszczyć finansowo lekarza w dowolnej chwili. Obecny system określa obywatele ( patrz lekarza, nauczyciela itd) jako potencjalnego złodzieja i oszusta. Urzędnik ma coraz więcej nieograniczonych i nieokreślonych praw a Polak coraz mniej. Nie chce się życ w takim " Państwie" .
  • 2015-01-05 18:47 | Kaszuba

    Chodzi o godność i sens

    Pisze Pan, źe minister zdrowia, obraża lekarzy. A słyszał Pan rozemocjonowaną lekarkę z PZ, która nazywała ministra agentem, a umowy bandyckimi? Zgoda, Bartosz Arłukowicz nigdy nie powinien zostać ministrem. Jednak warto przyjrzeć się obu stronom konfliktu i dostrzec, że lekarzom pod koniec roku wygodnie stawiać wygórowane żądania, bo wiedzą, że w roku wyborczym politycy nie będą narażać się wyborcom. Wiedzą też, że ofiarami konfliktu są pacjenci, ale całą winę zrzucają na ministra. A co z przysięgą Hipokratesa? Nie dostrzega Pan tu żadnego moralnego zgrzytu? Mieszkam w małej miejscowości. Okazuje się, że mój lekarz rodzinny przez wszystkie lata zawirowań w systemie ochrony zdrowia otwierał swoją przychodnię i 31 grudnia, i 1 stycznia. Czyli można, jeśli się pamięta o tym, że praca lekarza to i źródło dochodu, i służenie chorym. W mojej przychodni także w tych dniach nie ma atmosfery wojny z ministerstwem zdrowia. I oby tak było zawsze.
  • 2015-01-05 18:53 | takei-butei

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Pisowcy byli ohydni, bo nie negocjowali z lekarzami, PO-PSL są boscy, bo nie negocjują z lekarzami. Logika.
  • 2015-01-05 18:58 | rafi

    praca społeczna

    To może pochwalisz się ile zarabiasz, albo przynajmniej powiedz ile czasu spędzasz na pracach społecznych, że uważasz, że lekarze powinni pracować za darmo?
  • 2015-01-05 19:52 | Myslimir

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Nie dawno wylądowałem w szpitalu w Warszawie z atakiem nerki, infekcja, kamienie. Czekałem od rana do wieczora, pół dnia zwijając się i jęcząc z bólu zanim dostałem zastrzyk. Nie tak dawno w Chełmie facet umarł czekając na swoją kolejkę w Izbie Przyjęć. Po wejściu do gabinetu, siedziało ich 5-ciu przy stoliku i przez połowę wizyty opowiadali dowcipy o "wapniakach" i "denatach", w końcu przypomnieli sobie o mojej obecności i łaskawie dali mi zastrzyk przeciwbólowy bo "gryzłem ścianę". Przy czym narzekając, że ludzie skracają sobie drogę bo powinienem nie na pogotowie się udać, a do internisty, który skierował by mnie do nich. W cywilizowanych krajach, każdy ma prawo wyboru ubezpieczenia zdrowotnego, w Polsce lekarze tworzą mafię rodzinną, nie odpowiadają za nic, mają zapewnioną posadę i tylko roszczenia. Mieszkałem w dwóch innych krajach europejskich 4-y lata i mając prawo wyboru ubezpieczenia, nie doświadczyłem takiej znieczulicy i cynizmu jak w Polsce. Mam nadzieje, że ktoś w końcu będzie miał odwagę dobrać się do dupy tym świętym krowom. Najwięksi kłamcy to właśnie lekarze, nie podpisujący umowy i uwikłani w mafijny pakt zielono-górski. Jeśli do tego włączy się jeszcze kler, to proponuję ludowi leczyć się u księży, albo paciorkami.
  • 2015-01-05 20:13 | Greeniebies

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Wreszcie sensowne słowa. Tak własnie jest, jak pisze autor artykułu. W POZ toczy się prawdziwa medycyna, miesjce to powinno być otoczone ochroną i szanowane. To z lekarzem POZ mozna się spotkać bez czekania miesiącami, powiedzieć o dolegliwosciach, równiez natury emocjonalnej, czy o problemach rodzinnych. I mozna tam pójść bez płacenia za wizytę. Przecież POZ odgrywa niezwyle ważną rolę społeczną. Jak można tak bezmyślnie niszczyć ten delikatny mechanizm opieki, zaufania, wsparcia.
  • 2015-01-05 20:16 | marcinchemical

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    hmm... ale Myslimir mylisz podstawowe fakty!

    1. Konflikt dotyczy lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej z NFZ/MZ, a nie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych które odwiedziłeś z nerką (nota bene finansowne są na kompletnie odmiennych zasadach!)

    2. M. in. o to chodzi, że za granicą mogłeś wybrać ubezpieczyciela (jako pacjent), a lekarz u którego byłeś mógł podjąć decyzję z którymi ubezpieczycielami współpracuje, a z którymi nie. W Polsce masz jednego ubezpieczyciela - jako pacjent i jako lekarz. Jako pacjent siedzisz w kolejkach, bo ubezpieczyciel określa ile pacjentów, jak o i której może być przyjętych i nie możesz zmienić tego ubezpieczyciela.
    Podobnie lekarz (tu: POZetu) nie mają wyboru z którym ubezpieczycielem i na jakich warunkach wchodzą w współpracę (tu tkwi faktyczny problem aktualnego konfliktu - poza medialno-polityczną breją)! Na to żaden lekarz nie ma wpływu... poza dwiem osobami - Ministrem Zdrowia i panią Premier:D

    Zgodzę się, że z kulturą pracy lekarzy (i całej służby zdrowia) jest słabo - dotyka to każdego z nas i jest fatalne. Z jakością też bywa różnie. Jakkolwiek zwróć uwage, że polscy lekarze wrzuceni do innych systemów służby zdrowia za granicą pracują zaskakująco dobrze. Może jednak warto nieco popracować nad systemem?




  • 2015-01-05 20:31 | zet

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "Jakkolwiek zwróć uwage, że polscy lekarze wrzuceni do innych systemów służby zdrowia za granicą pracują zaskakująco dobrze. Może jednak warto nieco popracować nad systemem?"

    O to cały czas chodzi. Skoro 25 lat temu zmieniono system gospodarczy i polityczny,trzeba do nowego systemu wprowadzać mechanizmy i rozwiązania organizacyjno-prawne jemu odpowiadające. Zamalowywanie starych napisów na przeterminowanym towarze wcale nie poprawia jego jakości i przydatności.
    Aktualnie ani lekarz ani pacjent nie mają żadnego wyboru.O wszystkim decyduje urzędnik państwowy.
    Po kolejnych przetargach może ktoś /sprawujący władzę/ puknie się w głowę i zacznie zmiany fundamentalne w opiece medycznej,dostosowane do rzeczywistości i zbliżone do oczekiwań zainteresowanych.


  • 2015-01-05 20:33 | Myslimir

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Zanim wyjechałem z kraju, miałem ubezpieczanie w Polsce prywatne. Życzył bym sobie, podobnej możliwości wyboru ubezpieczyciela jak w innych krajach. Większość moich znajomych, którzy nadal pracują w Polsce, ma dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne prywatnie, bo na publicznym (podobnie jak z emeryturą) nie można polegać. Po prostu jest monopol państwowy w którym trzeba płacić haracz (dodatkowy podatek) na fikcyjną służbę zdrowia, bez alternatywy, chyba że ktoś płaci podwójnie.
  • 2015-01-05 20:34 | marcinchemical

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jejku, wreszcie jakiś głos rozsądku!

    Nie mogę pojąć, dlaczego Minister Zdrowia nie przeprowadził reformy systemowej. Miał na to sporo czasu, ale generalnie przez większość swojej kadencji nie wykazał się pracowitością. Miał zająć się rozładowaniem kolejek, ale zagrał populistycznie i co gorsze, społeczeństwo to kupuje! Wylewa się pomyje na lekarzy, tak jakby nikt nie pamiętał że lekarze zostaną, a minister odejdzie. Wraz z lekarzami zostaną skłóceni pacjenci i jeszcze bardziej chora służba zdrowia. W tym dziurawym systemie żaden lekarz nie będzie chciał zaryzykować pięciozłotowej kary za źle postawioną kropkę w papierkologii administracyjnej - stracą na tym pacjenci. Myślę, że każdy kto ma jakąkolwiek działalność gospodarczą doskonale zna realia administracji. Tu jest bardzo podobnie. A i przypominam - minister dawno już nie będzie ministrem.

    Nie tak dawno wszyscy cieszyli się z sukcesów Wrocławskich neurochirugów, a jeszcze wcześniej z przeszczepu twarzy itd. Większości z tych przypadków NFZet ani minister nie dał złotówki na wieloletnią pracę po godzinach, użeranie się z różnymi przeciwnościami żeby tylko móc coś zrobić. Myślicie Państwo, że jak tak dalej ta dyskusja będzie się toczyć, to ktokolwiek będzie chciał ryzykować?! Obawiam się, że nie...

  • 2015-01-05 20:48 | marcinchemical

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Otóż to! Problem leży w fatalnym systemie, za którego tworzenie odpowiada Minister Zdrowia (którejkolwiek kadencji). I jak słusznie piszesz - jest jak z emeryturami. Jednak zarówno w przypadku emerytur, jak i ubezpieczyciela nie masz wyboru i nie jest to wina ani Ciebie/Twoich bliskich, ani lekarzy czy pacjentów.

    Problem jest bardzo złożony, bo i sama medycyna nie jest tania ani łatwa, przewidywalna! W końcu cały personel medyczny w wielu miejscach pozostawia wiele do życzenia - trafnie o demoralizacji napisał p. Żakowski. Stąd pewno spotykamy się na SORach z takimi, a nie innymi lekarzami, a w mediach z retoryką Porozumienia Zielonogórskiego.


  • 2015-01-05 20:56 | zulu1

    ----CANCER MONEY----

    .

    respect ? hmmm

    pieniadze na raka, cukrzyce,
    zawal, wylew, nadcisnienie
    juz dawno temu zostaly
    wydane na finansowanie
    kryminalnej kk voodoo sekty

    miliardy konkordatu na
    katechetow, komisje majatkowa,
    katedry, swiatynie, plebanie,
    kapelanow dla kazdego kominiarza,
    pucybuta, kaprala, za ciezki
    publiczny grosz

    rak prostaty – dwa ojcze nasz
    rak piersi – dwie zdrowaski
    plucko zrakowacialo ? – too bad,
    inhalacja kadzidla na sumie
    w niedziele i co laska na tace…

    sekta kk jest jak wyrostek
    robaczkowy w stanie zapalnym,
    appendectomy is in order,
    moze wtedy starczy polsce
    $$ na taxol

    polski pacjent/katol musi
    zdecydowac czy chce miec
    piata katedre opatrznosci
    na swojej ulicy, czy raczej
    krotsza kolejke do CAT scan

    A Ferajnie na Gnojnej
    staropolskie Buk zaplac,
    o, and one more thing,
    good luck with KRUS,
    i gornikami…

    ~
  • 2015-01-05 20:59 | Mac

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Do Sz.P.Kaszuba
    Pan B.Arłukowicz swego czasu brał czynny udział w tv show "Agent" - wygrywając ten pasjonujący program.
    Na tym poziomie powinien pozostać tzn."medialny showmen".
  • 2015-01-05 21:02 | jer2

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Zgadzam sie - system opieki zdrowotnej w Polsce jest niewydolny i nieudolny, prawdziwie... chory !
  • 2015-01-05 21:40 | Lekarz

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Pan minister wiedział, że lekarze nie podpiszą umów podobno już w połowie roku.

    A teraz fajny przykład.

    W swoim mieście za wywóz śmieci płace 16 zł od domownika za miesiąc.
    A MZ płaci za pacjenta niecałe 11 zł.
    Do zastanowienia się.....
  • 2015-01-05 22:11 | jvelzkeyek

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    O kasę, czyli mamonę wojnę rozpętano.
    Kasy fiskalne do gabinetów nakazano.
    Pod hasłem praw pacjenta straszą strajkiem.
    Z lekarzami rząd musi obchodzić się jak z jajkiem.
    Premier lekarką , ministrowie lekarzami.
    Nie potrafią negocjować z niedawnymi kolegami.
    A może punkt wiedzenia zależy od stołka medyka
    Jakby nie patrzeć wszystko to polityka.
  • 2015-01-05 22:20 | kominiarz

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Z całym szacunkiem Panie Jacku, nie ma Pan racji. Mam przyjaciółkę lekarz rodzinnego od 1 stycznia 1999, jej miesięczne dochody przekraczają 20000 zł, w dniu 29 grudnia sprzedała teks że Arłukowicz jest politycznym trupem i trzeba Go załatwić. To środowisko za PRL dostawało z premedytacją za mało pieniędzy i żywiło się samo. Obecnie lekarz specjalista z etatu ma 100000 rocznie, jak mawia klasyk Leszek Balcerowicz oni są w stanie utopić każde pieniądze o czym towarzystwa ubezpiezceniowe w USA najlepiej wiedzą.
  • 2015-01-05 22:29 | steaktartar

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Takie są zawsze skutki prywatyzacji służby zdrowia, która robi z lekarzy przedsiębiorców mających na celu nie leczenie pacjentów, a tylko maksymalizację swoich zysków. :-(
    Jedyna rada to odtworzenie sieci państwowych przychodni, w których jednak zakaz zatrudnienia mieli by lekarze z tzw. Porozumienia Zielonogórskiego.
    Niestety, ale Polsce potrzebny jest dziś premier z jajami – może to być oczywiście kobieta, ale na pewno nie Kopaczowa.
  • 2015-01-05 22:35 | Rakoczy

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W pow ietrzu wisi duża awantura

    Szanowny Panie redaktorze Żakowski, od lat nie popieram żadnej opcji politycznej w Polsce.
    Takich jak ja jest w Polsce co najmniej 30 procent obywatelek i obywateli.
    Od ponad dekady w moim kraju rządzą prawicowcy, populiści z PiS lub niby-liberałowie z PO, a i pozorni lewicowcy od Kwaśniewskiego i byłego sekretarza KC PZPR z okolic Łodzi, chwilę zachłysnęli się władza, licząc czas od 1989.
    Pozwolono by korporacja lekarska dyktowała w Polsce warunki i bez względu na efekty swej pracy zarabiała krocie.

    Nie mama zaufania do konkubenta obywatela Dorna, ale z lekarkami i lekarzami z Porozumienia Zielonogórskiego powinno się rozmawiać wg procedur wojskowych.
    To jedyna metoda, by zamknąć im biznesowe interesy.
    Obywatel Twardowski Marek i jego zausznicy nie mają wstydu, bo nigdy nie doznali biedy.
    Są buńczuczni i pazerni na pieniądze ...
    Można ich zastąpić ...
    To kwestia zarządzania i uaktywnienia obowiązujących procedur.

    Panie redaktorze, tym razem jestem krytyczny wobec pańskich tez napisanych przez pana w sprawie strajku lekarzy w Polsce.

    Rakoczy
  • 2015-01-05 22:57 | Teresa

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jestem matką 4 małych dzieci, 9, 7, 4 i siedmiomiesięczny synek. Mój mąż od 3 lat pracuje w Norwegi, gdzie standardem jest opłata za usługę medyczną. W 5 na 8 przypadków odwiedzam lekarzy prywatnie. Mam cudowną pediatrę do której uczęszczam z dziećmi od urodzenia, jednak sama z braku czasu płacę za wizytę, szybciej, sprawniej, bezproblemowo. Jestem oburzona podejściem PZ, które stawia mnie pacjenta w kategorii mięsa armatniego. Jeśli ktoś skończy swój żywot czekając na lekarza, całując uprzednio klamkę swego wspaniałego lekarza, gladiatora, który walczy z okropnym ministrem w Warszawie, by pacjentowi było lepiej, a on już cóż przywita się z nomen omen też z lekarzem, lecz inaczej zakontraktowanym, b patologiem, a nie lekarzem rodzinnym to kt ja się pytam za to odpowie...kto drogi biznesmenie z PZ..
  • 2015-01-05 23:27 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Napiszę tylko jedno- gdy zaczynałem pracę, przyjęcie do szpitala pacjenta zajmowało mi 15 minut (z czego 10 minut poświęcałem pacjentowi, 5 minut dokumentom). Obecnie trwa 30 minut. Po wprowadzeniu różnych durnych certyfikatów, elektronicznej dokumentacji i innych niezbędnych podobno świstków do wypełnienia pewnie potrwa z godzinę. Czas poświęcany pacjentowi spadł do jakiś 5 minut- bo nikt nie rozlicza mnie ze skuteczności leczenia, kontaktu z chorym i empatii, tylko z poprawności wpisania numeru pesel, dokładnego wypisania idiotycznej i nie czytanej przez nikogo "karty ryzyka zakażenia szpitalnego" i odnotowania czy pacjent otrzymał opaskę na nadgarstek.

    Wspomnijcie ten wpis, gdy będziecie czekać kolejną godzinę w SOR czy Izbie Przyjęć. Podziękujcie za to Platformie Obywatelskiej, bo to właśnie ta partia z mnożenia formularzy zrobiła sposób na politykę zdrowotną.

    PS. Z chęcią poświęciłbym 20% pensji, gdybym ilość papierów w pracy miał ograniczoną o połowę. Nie kształciłem się na gryzipiórka, uczono mnie leczyć. Dziś na leczenie zwyczajnie nie mam już czasu. Ale sami tego chcieliście drodzy pacjenci. Wyniki wyborów mówią same za siebie.
  • 2015-01-05 23:40 | mir

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Są dwie strony konfliktu.
    Płacący za świadczenia, których nie otrzymują oraz zobowiązani do ich realizacji.
    Zobowiązanym jest Skarb Państwa.
    Kogo sobie wybiera do wykonania swojego obowiązku jest bez znaczenia.
    Lekarze są tylko przystępującymi do umowy. Mogą, nie muszą.
    Tam gdzie są płatności jest walka o pieniądze.
    Płacący chce wydać mniej, otrzymujący walczy o więcej.
    Skarb Państwa reprezentowany jest przez rząd a ten politycznie odpowiada przed wyborcami. Walczy o swój wizerunek i przetrwanie.
    Problemem rządu jest niedobór pieniędzy i oczekiwania pacjentów, które musi zaspokoić lub udać, że zaspakaja.
    Lekarze mają inny problem. Muszą i chcą zarabiać i najlepiej by odbywało się to przy jak najmniejszej odpowiedzialności zawodowej i jak najmniejszym zakresie obowiązków.
    Obie strony mają inne cele ale tylko jedna pieniądze do wydania.
    Przystępują do negocjacji z zamiarem maksymalizacji celów.
    Lekarze nauczyli się, że stawianie sprawy na ostrzu daje efekty. Nie planowali rozstrzygnięcia zbyt wczesnego.
    W ich interesie jest dokonanie presji publicznej na rządzie.
    To co się dzieje w mediach to próba lobbingu. Zawsze mogą liczyć na egzaltowanych dziennikarzy lub proboszczów.
    Czy się uda? Mam wrażenie, że ta grupa zawodowa, podobnie jak politycy mocno odrywa się od rzeczywistości i może tym razem przelicytować. Oby.
    Lekarze stanowią nieźle zorganizowaną grupę zawodową. Jak dowodzą lata ubiegłe, z dużą siłą przebicia.
    Ich argument, że walczą o pacjenta byłby do przyjęcia gdyby:
    - wiarygodnie upominali się o innych pracowników służących pacjentowi, m.in. pielęgniarki
    - przedstawili odmienny pomysł na opiekę zdrowotną, w połowie roku, nie 29 grudnia.
    - byli wiarygodni w przychodniach i szpitalach. Wyjątkowo przykre doświadczenia temu przeczą.
    Lekarzem jest minister, premier. Lekarze rządzą systemem zdrowia. Są zorganizowani.
    Przepraszam najmocniej za pytanie, czy mamy do czynienia z mieszanką idiotów i kanalii?
    Kilkanaście lat to za mało na wypracowanie konsensusu?
    Może zatem cały ten system nadaje się do kosza a zarządzanie pieniędzmi im odebrać?
    Przypominają prawników. Oni także mają problemy z tym co stworzyli.
    Styk państwa i prywaty potrafi rodzić problemy lub wręcz być nieefektywny i bliski przestępczemu.
    Zwykle Państwo występuje w roli do dojenia.
    Magicznym zwrotem jest brak pieniędzy.
    Mamy porównania stawek do innych krajów. Już nie kosztów i siły nabywczej.
    Brakuje oceny efektywności wykorzystania tego co jest.
    Jak to wygląda Panie Ministrze? Ma Pan wiedzę czy tylko szacunki i szklaną kulę?
    Wiceminister przyznał, że w trakcie przepychanek zmieniono zakres obowiązków z 26 na 6 dokładając jednocześnie do tych sześciu.
    Było takie założenie negocjacyjne czy efekt chwili?
    Może rzeczywiście macie do czynienia z pazerną bandą. Jeśli tak ukróćcie to.
    Jednak następnym razem wolałbym przeczytać, że pieniądze na 26 obowiązków były policzone rzetelnie z oceną nakładu pracy i proponowanym zyskiem.
  • 2015-01-06 00:07 | lekarka ze stażem

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Do moich pacjentów, znajomych i przyjaciół!
    Postanowiłam napisać list z prośbą o przesłanie go dalej jak
    najliczniejszej grupie ludzi.
    3 stycznia po dzienniku widziałam rozmowę z politykami na temat
    sytuacji, jako zaistniała w POZ. Prowadząca wielokrotnie mówiła, że nie rozumie postępowania Porozumienia Zielonogórskiego. Cała sprawa została sprowadzona do nadmiernych żądań finansowych, braku odpowiedzialności i krzywdzenia pacjentów. Jak pewnie wszyscy zauważyli do tej rozmowy nie został zaproszony nikt ze strony lekarzy a o tym czego chcą lekarze
    wypowiadał się autorytatywnym głosem przedstawiciel PO.
    Przekłamania i oszczerstwa są poważne i poważne jest to, o co walczy Porozumienie Zielonogórskie.
    Bardzo poważnym problemem POZ (myślę, ze nie tylko) są starzejący się lekarze. W województwie śląskim średnia wieku lekarza pracującego w POZ przekroczyła 57 lat. Gdyby w tej chwili z systemu odeszli emeryci, to system by się zawalił. Młodych kształcących się lekarzy jest niewielu. Ja miesięcznie przyjmuję ponad 1200 pacjentów. Średnio 50 - 70 osób dziennie. Zdarzają się dni gdzie tych pacjentów przyjmuję i 100.
    Każdego roku dochodzi nowa praca. Część jest widoczna dla wszystkich bo większą część czasu patrzę w monitor i stukam w klawiaturę. Dużej części państwo nie widzicie. Skraca się czas poświęcony na kontakt z pacjentem a wydłuża czas biurokratyczny. Lekarze i tak nie są w stanie prowadzić kartotek w sposób zgodny z przepisami i bezpieczny dla siebie, bo starają się wypełnić swoje podstawowe zadanie leczenia pacjentów.
    W nowej umowie jest kilka niemożliwych do przyjęcia zadań. Jest ona skierowana przeciwko pacjentom i stawia pacjentów i lekarzy naprzeciwko siebie. Tylko razem jesteśmy w stanie zawalczyć o wspólne dobro.
    Po pobieżnej lekturze nasuwają mi się liczne uwagi.
    Pierwsza sprawa - pakiet kolejkowy. Wszystkiego nie wiem, ale to do czego doszłam jest bulwersujące. Lekarz endokrynolog, jak wszyscy wiedzą, leczy najczęściej choroby tarczycy. W nowej umowie to lekarz POZ będzie zobowiązany do leczenia niedoczynności tarczycy. Wszyscy państwo, którzy jesteście pod kontrolą poradni endokrynologicznej, teraz wrócicie do POZ. Lekarz nie będzie mógł państwa skierować do specjalisty. Rozwiązany problem kolejki u endokrynologa? Ma pan minister sukces? Łagodny przerost gruczołu krokowego też w gestii lekarza POZ. Zniknie kolejka do urologa?
    Takich jednostek chorobowych wrzuconych do POZ jest więcej. Na wykonanie tych zadań lekarz POZ nie dostaje żadnych dodatkowych pieniędzy, a minister może zaoszczędzić na wykupieniu tych wizyt u specjalistów. Tyle że specjaliści mieli wykupioną konkretną liczbę wizyt, a my nie mamy limitu. Przyjąć należy wszystkich pacjentów. Niestety nie potrafię już w sposób bezpieczny dla pacjentów przyjmować większej liczby ludzi.
    Liczni moi koledzy mają już przyjmowanie na godzinę. Pacjent endokrynologiczny na kontrolnej wizycie będzie musiał zająć 30 minut, tak jak
    u specjalisty. Już ostatnio pojawiły się kłopoty gdzieniegdzie z dostaniem się do lekarza w dniu rejestracji. Niestety teraz obejmie to już wszystkie praktyki.
    Co zrobić z pacjentami potrzebującymi zwolnienie do pracy. Z nagłymi zachorowaniami? Ludźmi z wymiotami, biegunkami, bólami, gorączkami? Nie potrafię w sposób uczciwy w stosunku do pacjenta przyjąć na siebie nieskończonej ilości zadań i przejąć pacjentów moich kolegów specjalistów tylko po to, by minister miał wyborczy sukces.
    Kolejna sprawa - umowa. Umowa ma być bezterminowa. Tę umowę może zmieniać aneksem NFZ bez jakiejkolwiek konsultacji. Ja tylko mogę ją wypowiedzieć. Będzie można do POZ wrzucać wszystko co się nie zmieści gdzie indziej. My staniemy się pierwszą twarzą NFZ w opozycji do pacjenta. Sami już niewydolni będziemy tak jak teraz dostawać nowe zadania i nasza niemożność wykonania zadań będzie uderzała w pacjentów.
    Kolejna sprawa - skierowania do okulisty i dermatologa.
    Okulistycznie leczymy zapalenia spojówek i powtarzamy zalecone przez okulistę leki. Po co wypisywać skierowania do okulisty na dobranie okularów? Ja i tak nie mogę nic w tej dziedzinie zrobić. To jest i Wasz i nasz czas. Żeby pójść z dzieckiem po korektę szkieł będziecie musieli zarejestrować się wpierw do POZ po skierowanie. Kolejny dzień u lekarza w kolejce. Podobnie u dermatologa. Do dermatologa zawsze szło się bez skierowania. Była to najskuteczniejsza metoda wczesnego leczenia chorób wenerycznych. Teraz
    najpierw do mnie a później dalej.
    Kolejna rzecz - pakiet onkologiczny. To już jest grubsza sprawa.
    W mojej praktyce mam w ciągu roku od 7 do10 wykrytych pierwszorazowych zachorowań na nowotwór. Z tego 1 - 3 pacjentów to tacy, którzy nigdy nie byli wcześniej u lekarza i przychodzą w stanie zaawansowanym. Wielokrotnie tych kieruję od razu do szpitala bo są w złym stanie i wymagają natychmiastowego leczenia. Oni też zawsze byli przyjęci od razu, najczęściej na internę.
    Kilka pacjentek to pacjentki z nowotworami piersi i narządów rodnych. Tutaj swoją rolę jak dotąd widzę na wpajaniu pacjentkom konieczności wizyt u ginekologa i namawianiu na badanie piersi. System działa. Zostaje więc kilku pacjentów z pozostałymi nowotworami.
    Skupię się na nowotworach jelita grubego. Przez kilka lat funkcjonowało przesiewowe badanie kolonoskopowe i to dawało rezultaty. Za rządów ministra Arłukowicza to zostało zaniechane, albo mocno okrojone. Fakt, ze moi pacjenci nie mają do tych badań dostępu. Pozostaje planowana kolonoskopia. Większość placówek ma wykupione przez NFZ to badanie bez znieczulenia. Bardzo bym chciała zobaczyć twarz ministra po wykonaniu tego badania bez znieczulenia.
    Jeżeli rak jelita grubego daje jednoznaczne objawy, to często jest już za późno na pełne wyleczenie. Jest to więc wyjątkowy wyścig z czasem. Jakie są wczesne objawy raka jelita grubego? Mogą być pojawiające się biegunki, mogą być zaparcia, może być krew w kale, mogą być pobolewania, może być utrata wagi. Dotąd dawałam skierowanie na kolonoskopię. U większości pacjentów były polipy, które lekarze od razu usuwali. Wszyscy Ci pacjenci to potencjalni chorzy na raka. Radość z wyleczenia i uniknięcia tragedii. Teraz spośród tych pacjentów mam wybrać lepszych i dać im zieloną książeczkę. Wszystkim nie mogę. Jeżeli nie dam komuś u kogo, w trakcie stania w jeszcze dłuższej kolejce, rozwinie się rak, to pacjent będzie miał żal do mnie, a nie do ministra, a ja będę musiała z tym żyć.
    Dlaczego nie mogę dać wszystkim? Bo muszę mieć trafienia! Trafienia to jest określenie ministra na pacjenta z chorobą nowotworową. Wydam 30 książeczek Pacjent przejdzie diagnostykę i teraz oceni moją pracę urzędnik. Jeżeli będę miała 0-1 trafienia to zostanę skierowana na karne szkolenie, a za wykonaną pracę mi nie zapłacą. Czyli badając w kierunku choroby nowotworowej 30 pacjentów nie znajdę u nikogo rozwiniętego raka, to będę ukarana szkoleniem i finansowo. Teraz badam nawet stu ludzi, żeby wykryć u jednego raka. Moja sytuacja się poprawi jeżeli będę miała 2 trafienia, dostanę wtedy 20 złotych i nie będę karana upokarzającym szkoleniem. Ta kwota rośnie i przy stosunku jedno trafienie na pięć sięga ponad 100 złotych. Cały czas cytuję umowę! Staniemy więc z pacjentem po przeciwległej stronie - on będzie się cieszył, że nie ma raka, ja będę miała poważny problem. Będę więc unikała zielonych książeczek jak ognia, albo wydam je wszystkim. Jeżeli nie wydam, to minister wygrał, bo lekarze są źli i nie chcą pracować, jak wydam, to nie wytrzymam finansowo (bo za tą diagnostykę zapłacę z puli POZ) i dołożę do pracy kolejne wypisywanie książeczek, sprawozdań. Wydłuży się więc kolejka pacjentów u mnie. Wąskie gardło w postaci zbyt małej ilości zakontraktowanych kolonoskopii pozostaje. Tyle, ze teraz za to odpowiadam ja nie minister.
  • 2015-01-06 00:15 | Jakie wyniki?

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Na PełO głosowało 14% uprawnionych obywateli. Czyli 86% było przeciw.
    POlskość to nienormalność - i to jedyna słuszna i prawdziwa rzecz jaką Tuski wypowiedział w całym swoim życiu.
  • 2015-01-06 00:28 | Przeczytałem uważnie, potem jeszcze raz

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Kafka, Gogol i Ionesco razem wzięci by tego nie wymyślili (chodzi o stan rzeczy i regulacji przez Panią przedstawiony).
    Czyli musi to prawda.
    Pozostaje jeszcze jedno pytanie:
    Co zawiniliśmy (jako "naród Polski, wszyscy obywatele Rzeczypospolitej") bogom lub demonom, że karzą nas "wadzą", od lat stawiającą wszystko na głowie.
    Logicznie nie można tego wytłumaczyć, dlatego odwołałem się do metafizyki.
    Zdrowia wszystkim życzę.
  • 2015-01-06 00:39 | I jeszcze jedno:

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Odwołuje się Pan do idiotyzmów PRL.
    Bardzo słusznie.
    Obejmowały one też media czyli głównie prasę.
    Gazeta w której aktualnie Pan publikuje, w 1980 też wolała pisać że w Ameryce biją Murzynów, niż donosić o strajkach i protestach z powodu burdla i bidy w najlepszym ustroju pod słońcem. Nie ma co udawać, scripta manent, roczniki są do wglądu w bibliotekach.
    Dzisiaj preferencje są podobne.
    Pana ważny (tym razem tak!) tekst kisi się na trzecim rzędzie na witrynie.
    Najważniejsze są natomiast propagandowe wypociny "ciennikarzy' i "póblicystuf" o niedobrych wróżkach i wspaniałym GMO.
    Czy aby na pewno tak wiele się zmieniło?
  • 2015-01-06 00:50 | Robert G

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    W sumie to problem w istocie nie dotyczy tylko służby zdrowia. Jest kilka obszarów gdzie władza państwowa pokazuje swoją niekompetencję, arogancje, funkcjonowanie w oparciu o zasady nepotyzmu u korupcji. Brak profesjonalnego zarzadzania widać nie tylko w służbie zdrowia ale też w wymiarze sprawiedliwości, edukacji, szkolnictwie wyższym, górnictwie, skorumpowanych instytucjach z w związanych z rolnictwem i chyba na razie dosyć. To są obszary gdzie socjalizm przerwał w swojej najbardziej zdegenerowanej postaci.
  • 2015-01-06 02:51 | Xmen

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Lekarz to ńie Twój poddany sługa.
  • 2015-01-06 07:49 | camel

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    > To są obszary gdzie socjalizm przerwał w swojej najbardziej zdegenerowanej postaci.

    Nie rozumiem, wtedy nie było aż tak głupio. Nie było takiej korupcji i ideologizacji wszystkiego. Olbrzymia korupcja to czyste osiągnięcie "wolnej" Polski i nowego ustroju, upadek edukacji związany jest bardziej z postępującą katolicyzacją państwa i tzw. oszustwem edukacyjnym ale to znów są elementy nowego ustroju i jego wyłączny dorobek. Niech za komentarz wystarczy "wypasiona willa" Gierka w Sosnowcu w porównaniu do pojawiających się z powietrza, olbrzymich majątków dzisiejszych właścicieli Polaków.
  • 2015-01-06 08:59 | LA

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Do tych zmian przyczyniło się polecenie/obietnica byłego premiera, że w pół roku znikną kolejki do lekarzy. Pan każe, sługa musi. Teraz mamy efekt realizacji tej obietnicy.
  • 2015-01-06 09:29 | żyga

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    To PO podniosła głodowe zarobki lekarzy do przyzwoitości.Ale jak się ma dobrze ,to chce się jeszcze lepiej.I walka o chleb z kawiorem wczoraj przybrała niebotyczny poziom.Otóż słyszałem jak jakiś d... ,podobno lekarz,posądził ministra o łamanie Konstytucji.Dlatego ,że ten uruchomił pakiet onkologiczny ,a to oznacza sekowanie innych chorób,czyli nierówność społeczną.Co na te dictum chorzy na raka?
  • 2015-01-06 09:36 | Adam Komentator

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Nie znam lekarzy którzy pracuja za darmo. Znam natomiast lekarzy którzy uważają że są lepsi od innych Polaków, że w kraju gdzie średnia krajowa nie jest osiągalna dla zwykłego Kowalskiego, im wolno zarabiać 2 albo 3 średnie krajowe, i co gorsza właśnie ten Kowalski ma to finasować. Stworzyliśmy stereotyp, że lekarz to dobrze płatny zawód, i to własnie przyciaga ludzi. Jeśli lekarze chcą dobze zarabiać, niech studioują w Anglii np. tam się dobrze płaci ale wcześniej trzeba też dobrze zapłacić. W Polsce studia są za darmo więc idą na nie wszyscy którzy nie czują się zdolni do kreowania wartości dodanej, która będzie łatwo obracalna w zysk. Zastanówmy się wreszcie nad jakość tego co oferują nam lekarze, czy Rafi był kiedyś u ortopedy albo miał wątpliwą przyjemność rodzić w Polskim szpitalu?
  • 2015-01-06 09:51 | Adam Komentator

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    PS. Jestem pewien,że gdybyśmy wystapili z propozycją stworzenia państwowych placówek służby zdrowia, z jawnymi dochodami lekarzy i ustnowili najniższą pensję 2x3800PLN Brutto=7600 Brutto to dla lekarzy nie byłaby to atrakcyjna oferta. I oto tu chodzi.
  • 2015-01-06 10:12 | mir

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Ok, zatem spełnienie żądań PZ usunie przedstawione problemy?
    Nie ulega wątpliwości, że biurokratyczne procedury są wyrażeniem wiary w sprawczą moc słowa pisanego.
    Funkcjonują nie od dziś. Na jakimś etapie przestają być akceptowalne.
    Dla lekarzy przestały takimi być teraz. Z powodu relacji obowiązków i płacy.
    Nie mam złudzeń, protest nie istniałby gdyby rząd zaproponował dużą podwyżkę dla POZ.
    Pacjentom system ochrony zdrowia nie służy od dawna.
    Wielu nie zauważy zamkniętych placówek. Leczą się prywatnie.
    Też z marnym skutkiem, za to z zachowanym pozorem dostępności.
    Wolałbym przeczytać jak z Twoich doświadczeń powinna wyglądać ochrona onkologiczna.
    Jak powinna być wyceniana praca lekarza.
  • 2015-01-06 10:31 | mir

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    To istota problemu.
    Brak pomysłu i umiejętności zarządzania rodzi potworki ustawodawcze.
    Zamiast doceniać prostotę rozwiązań, grzęźniemy w regulacjach szczegółowych.
    Nie da się przewidzieć każdej aktywności ale mimo to próbujemy.
    Skutkiem jest postępujący absurd ale i transfer odpowiedzialności na twórców regulacji.
  • 2015-01-06 10:42 | ted

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze . Te gadania o moralności dobru pacjenta itd. można sobie ... . Lekarze jak żadna inna grupa zawodowa skorzystali na przemianach ostatnich 25 lat . I dobrze, należy im się . No ale branie mnie pacjenta na zakładnika sporu z państwem uważam za głęboko niemoralne . Wymusić zmainy można w ciagu roku zapowiadając że nie podpisze się kontraktów w nastepnym roku w całej polsce jeżeli nie zostaną spełnione takie czy inne postulaty . I tu otwiera się pole do negocjacji z państwem . Jednak zamknąć przychodnie i powiedziec bez słów "a teraz pocałujcie mnie w .. " . to panie Jacku jest zbyt daleko posunięta arogancja .
  • 2015-01-06 13:06 | kaesjot

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Wreszcie jakiś konkretny, rzeczowy głos.
    Te wszystkie działania rządu można określić jako próba leczenia wstydliwej choroby pudrem.
    Myli się cel, ze środkiem. Celem ma być zdrowe społeczeństwo a nie dopełnienie biurokratycznych procedur. Środków mamy ile mamy dlatego trzeba przyjąć zasadę maksymalizacji efektu a nie minimalizacji nakładów gdyż procedury mające zapewnić kontrolę nad systemem i sposobem wykorzystania tych środków sporo kosztują a nie sprzyjają osiągnięciu celu a wręcz utrudniają.
    Nie trzeba było siać propagandy, że najlepsza służba zdrowia to służba zmerkantylizowana.
    Służba to służba a nie biznes !
    Etyka zawodu ma tu dużo do powiedzenia i ufajmy, że ludzie sami wyeliminują "nieetycznych" lekarzy.
  • 2015-01-06 13:11 | MK

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Super tylko w cenie 16zł, przyjeżdża duża ciężarówka, 3 pracowników, którzy spod mojego domu zabierają śmieci, a następnie wywożą na wysypisko śmieci, gdzie odbywa się ich utylizacja/segregacja. Dodatkowo w cenie otrzymuję worki do segregacji śmieci.

    Czy jeżeli stawka za pacjenta wzrośnie do 50-60zł za miesiąc, to w cenie będę mógł mieć wizytę domową lekarza oraz część darmowych leków (wszystko w cenie) ??
  • 2015-01-06 13:16 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    No skoro pensje 6 tys plus dodatki uwazasz "za darmo" to gratuluję..wysokiej stopy życiowej.
  • 2015-01-06 13:28 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jest to jedyny z ministrów , który jest na swoim miejscu...jedyny , który mówi stanowcze nie sępiacej lekarskiej chołocie . Mam tylko nadzieje,że reszta ministrów pójdzie w jego stronę i rozgonia na cztery wiatry krwiozercze hieny chociazby typu górnik.
  • 2015-01-06 13:30 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Idź pożal sie swojemu rabinowi, bo tutaj nikomu sie nie chce czytac twoich z palca wyssanych wypocin.
  • 2015-01-06 13:43 | steaktartar

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    wyborcza.pl/1,75248,8794302,Przeciw_prywatyzowaniu_wody.html
    "Stany Zjednoczone, gdzie, mimo najwyższych wydatków na zdrowie na świecie (także w relacji do PKB, wynoszącej aż 17,6%), opieka zdrowotna jest – zdaniem komentatorów MarketWatch – co najwyżej przeciętna. Miałyby o tym świadczyć dwie statystyki. Po pierwsze w USA średnia długość życia dla ogółu populacji wynosi niecałe 79 lat, czyli mniej niż średnio w krajach OECD. Jest to przy tym wynik gorszy od każdego państwa zachodnioeuropejskiego. Gorzej jest tylko w krajach byłego bloku wschodniego (w tym niestety w Polsce, gdzie średnia długość życia wynosi 78 lat). Po drugie śmiertelność niemowląt jest w USA także zaskakująco wysoka, wyższa nawet niż w naszym kraju."

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17214856,Koniec_rownosci_w_internecie__Na_poczatek_w_USA.html#ixzz3O2paPRAb
  • 2015-01-06 14:16 | saurom

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    A jak nazwiesz polityka, który w zamian za stanowisko ministerialne zdradza własną partię przechodząc do innej. Zdrajca oportunista to chyba najwłaściwsze określenia. Bo tym właśnie Arłukowicz jest.
  • 2015-01-06 14:18 | saurom

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Popracuj lemingu w kopalni i potem spróbuj nazwać górnika krwiożerczą hieną. Jakoś nie widziałem, żebyś był tak odważny gdy byli w Warszawie czyżby Warsiawiak obawiał się, że dostanie w twarz
  • 2015-01-06 15:21 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Nie znaczy to, że większości było wszystko jedno.
    A jak komuś jest wszystko jedno, znaczy to, że można go bezkarnie wydupcyć.
  • 2015-01-06 17:32 | EWA

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Kolejna sprawa to EWUŚ. Jak państwo wiecie, lekarze muszą sprawdzać EWUŚ, czyli czynne ubezpieczenie pacjenta. Dwa razy w tygodniu trafia się pacjent, który EWUŚ wyświetla w kolorze czerwonym – pacjent nieubezpieczony. W większości są to pacjenci, którzy mają ubezpieczenie i faktem, że świecą na czerwono są oburzeni. Teraz pacjent wypisuje oświadczenie, że jest ubezpieczony i lekarz przyjmuje takiego pacjenta nieodpłatnie. NFZ płaci za takiego pacjenta. Teraz NFZ przestaje płacić za pacjentów świecących na czerwono (w mojej praktyce ~ 10 %). Czyli jak pacjent świeci na czerwono i wypisze nam oświadczenie, to za jego leczenie i wizytę nie zapłaci nikt. Pieniądze zostają w funduszu. Kolejna oszczędność ministra.
    Takich pułapek jest więcej
  • 2015-01-06 18:55 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jeśli swoje życie i zdrowie chcesz powierzyć w ręce człowieka, który zarabia minimalną krajową, biega z jednej pracy do drugiej i marzy o wyjeździe z kraju- to współczuję.

    Po wejściu do UE sytuacja jest prosta- albo lekarze będą zarabiali dobrze, albo będą leczyć Niemców, Szwedów i Anglików. Przed 2007 rokiem sytuacja, w której z każdego rocznika kończącego wydział lekarski pozostawała w Polsce połowa absolwentów, nikogo nie dziwiła.
  • 2015-01-06 19:12 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "PS. Jestem pewien,że gdybyśmy wystapili z propozycją stworzenia państwowych placówek służby zdrowia, z jawnymi dochodami lekarzy i ustnowili najniższą pensję 2x3800PLN Brutto=7600 Brutto to dla lekarzy nie byłaby to atrakcyjna oferta. I oto tu chodzi."

    Założymy się? Lekarz-rezydent zarabia 3200 zł brutto- przy pełnym prawie wykonywania zawodu i pełnej odpowiedzialności. Po dwóch latach pensja rośnie do 3400 zł brutto. Pewien awans finansowy ma po specjalizacji- większość pensji specjalistów w publicznych szpitalach waha się od 3300 do 5000 zł brutto. Trochę lepiej jest w przychodniach specjalistycznych, ale i tam maksymalna stawka etatowa to jakieś 6500 zł, a większość zarabia 4500-5500 zł. I to są te "kokosy".

    Czy można zarobić więcej. Oczywiście- biorąc nadgodziny (czyli dyżury) kosztem życia prywatnego, albo pracując na kontrakcie (czyli umowie cywilno-prawnej) lub otwierając własną praktykę. Sporo też zarabiają gwiazdy w swoim fachu, na których wiedzy i umiejętnościach opiera się kontakt dla szpitalnego oddziału (np jedyny kardiolog w szpitalu w takich np. Myślenicach raczej nie ma powodu do narzekań, podobnie jeden z dwóch neurochirurgów w np. Nowym Sączu).

    Umowa cywilno-prawna to trochę lepiej opłacana "śmieciówka", różniąca się od klasycznej polskiej "śmieciówki" tylko stawką podstawową. W praktyce waha się ona od 15-20 zł/godzinę (młody lekarz, bez specjalizacji, POZ, SOR lub dyżury kontraktowe w oddziale) do nawet 300-500 zł/godzinę (kardiolog wykonujący angioplastykę- czyli ratujący życie chorym z zawałem). Krótko mówiąc- jak sobie wynegocjujesz, tak masz.
    Ale żeby nie było różowo- na umowie cywilno-prawnej lekarz odpowiada za błędy całym majątkiem (za pracownika etatowego co do zasady w Polsce odpowiada pracodawca). Stawka ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej jest stosowna do ryzyka i wkalkulowana w kontrakt (dlatego też kardiolog interwencyjny, neurochirurg czy kardiochirurg mają najwyższe stawki kontraktowe- bo za ryzyko się płaci i to słono). Płatny urlop bywa, że ktoś sobie wynegocjuje (choć dotyczy to głównie gwiazd w lekarskim fachu, które mogą sobie pozwolić na dyktowanie warunków- a i one raczej nie mają zapewnionych 26 dni w roku), ale płatne chorobowe jest jak jednorożec (podobno ktoś kiedyś toto widział).

    I odpowiadając na postawione przez Ciebie pytanie- 7600 brutto pensji podstawowej biorę w ciemno, podobnie jak 95% lekarzy w Polsce. Te 5% to profesura, właściciele prywatnych przychodni i nieliczne gwiazdy kardiologii interwencyjnej, chirurgii plastycznej i ginekologii.
  • 2015-01-06 20:14 | A poza tym uważam, iż należy sięgnąć do źródeł problemu

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Otóż zgodnie z trójpodziałem, za prawotwrstwo i regulacje odpowiada w Polsce parlament.
    Zatem tę niemożebną plątaninę absurdalnych przepisów wysmażyło i zaaprobowało 560 człekokształtnych z sejmu i senatu.
    Czy to nie powinien być ostateczny adres pretensji? Chociaż przypomina to pisanie na Berdyczów.
  • 2015-01-07 00:34 | steaktartar

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    barnaba
    Najwyższy czas wprowadzić pełną odpłatność za studia medyczne!
  • 2015-01-07 00:36 | steaktartar

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Wystarczy wprowadzić zasadę, zgodną zresztą z Konstytucją RP, że KAŻDY OBYWATEL RP JEST UBEZPIECZONY W NFZ.
  • 2015-01-07 05:31 | drpl

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Do moich pacjentów, znajomych i przyjaciół!

    Postanowiłam napisać list z prośbą o przesłanie go dalej jak najliczniejszej grupie ludzi.
    3 stycznia po dzienniku widziałam rozmowę z politykami na temat sytuacji jako zaistniała w POZ.
    Prowadząca wielokrotnie mówiła, że nie rozumie postępowania Porozumienia Zielonogórskiego. Cała sprawa została sprowadzona do nadmiernych żądań finansowych , braku odpowiedzialności i krzywdzenia pacjentów.
    Jak pewnie wszyscy zauważyli do tej rozmowy nie został zaproszony nikt ze strony lekarzy a o tym czego chcą lekarze wypowiadał się autorytatywnym głosem przedstawiciel PO.
    Przekłamania i oszczerstwa są poważne i poważne jest to o co walczy Porozumienie Zielonogórskie.
    Bardzo poważnym problemem POZ (myślę, ze nie tylko) są starzejący się lekarze. W województwie opolskim średnia wieku lekarza pracującego w POZ przekroczyła 57 lat. Gdyby w tej chwili z systemu odeszli emeryci to system by się zawalił. Młodych kształcących się lekarzy jest niewielu.
    Ja miesięcznie przyjmuję ponad 1200 pacjentów. Średnio 50-70 osób dziennie. Zdarzają się dni gdzie tych pacjentów przyjmuję i 100. Każdego roku dochodzi nowa praca. Część jest widoczna dla wszystkich bo większą część czasu patrzę w monitor i stukam w klawiaturę. Dużej części państwo nie widzicie. Skraca się czas poświęcony na kontakt z pacjentem a wydłuża czas biurokratyczny. Lekarze i tak nie są w stanie prowadzić kartotek w sposób zgodny z przepisami i bezpieczny dla siebie, bo starają się wypełnić swoje podstawowe zadanie leczenia pacjentów.
    W nowej umowie jest kilka niemożliwych do przyjęcia zadań. Jest ona skierowana przeciwko pacjentom i stawia pacjentów i lekarzy naprzeciwko siebie. Tylko razem jesteśmy w stanie zawalczyć o wspólne dobro.
    Po pobieżnej lekturze nasuwają mi się liczne uwagi. Pierwsza sprawa - pakiet kolejkowy. Wszystkiego nie wiem, ale to do czego doszłam jest bulwersujące. Lekarz endokrynolog jak wszyscy wiedzą leczy najczęściej choroby tarczycy. W nowej umowie to lekarz POZ będzie zobowiązany do leczenia niedoczynności tarczycy. Wszyscy państwo, którzy jesteście pod kontrolą poradni endokrynologicznej, teraz wrócicie do POZ. Lekarz nie będzie mógł państwa skierować do specjalisty. Rozwiązany problem kolejki u endokrynologa? Ma pan minister sukces? Łagodny przerost gruczołu krokowego też w gestii lekarza POZ. Zniknie kolejka do urologa? Takich jednostek chorobowych wrzuconych do POZ jest więcej.
    Na wykonanie tych zadań lekarz POZ nie dostaje żadnych dodatkowych pieniędzy, a minister może zaoszczędzić na wykupieniu tych wizyt u specjalistów. Tyle że specjaliści mieli wykupioną konkretną ilość wizyt a my nie mamy limitu. Przyjąć należy wszystkich pacjentów.
    Niestety nie potrafię już w sposób bezpieczny dla pacjentów przyjmować większej ilości ludzi.
    Liczni moi koledzy mają już przyjmowanie na godzinę. Pacjent endokrynologiczny na kontrolnej wizycie będzie musiał zająć 30 minut tak jak u specjalisty. Już ostatnio pojawiły się kłopoty gdzie niegdzie z dostaniem się do lekarza w dniu rejestracji. Niestety teraz obejmie to już wszystkie praktyki.
    Co zrobić z pacjentami potrzebującymi zwolnienie do pracy. Z nagłymi zachorowaniami. Ludźmi z wymiotami, biegunkami, bólami, gorączkami. Nie potrafię w sposób uczciwy w stosunku do pacjenta przyjąć na siebie nieskończonej ilości zadań i przejąć pacjentów moich kolegów specjalistów tylko po to by minister miał wyborczy sukces.
    Kolejna sprawa - umowa. Umowa ma być bezterminowa. Tą umowę może zmieniać aneksem NFZ bez jakiejkolwiek konsultacji. Ja tylko mogę ją wypowiedzieć. Będzie można do POZ wrzucać wszystko co się nie zmieści gdzie indziej. My staniemy się pierwszą twarzą NFZ w opozycji do pacjenta. Sami już niewydolni będziemy tak jak teraz dostawać nowe zadania i nasza niemożność wykonania zadań będzie uderzała w pacjentów.
    Kolejna sprawa - skierowania do okulisty i dermatologa. Okulistycznie leczymy zapalenia spojówek i powtarzamy zalecone przez okulistę leki. Po co wypisywać skierowania do okulisty na dobranie okularów? Ja i tak nie mogę nic w tej dziedzinie zrobić. To jest i Wasz i nasz czas. Żeby pójść z dzieckiem po korektę szkieł będziecie musieli zarejestrować się wpierw do POZ po skierowanie. Kolejny dzień u lekarza w kolejce. Podobnie u dermatologa. Do dermatologa zawsze szło się bez skierowania. Była to najskuteczniejsza metoda wczesnego leczenia chorób wenerycznych. Teraz najpierw do mnie a później dalej.
    Kolejna rzecz - pakiet onkologiczny. To już jest grubsza sprawa. W mojej praktyce mam w ciągu roku od 7-10 wykrytych pierwszorazowych zachorowań na nowotwór. Z tego 1-3 pacjentów to tacy, którzy nigdy nie byli wcześniej u lekarza i przychodzą w stanie zaawansowanym. Wielokrotnie tych kieruję od razu do szpitala bo są w złym stanie i wymagają natychmiastowego leczenia. Oni też zawsze byli przyjęci od razu, najczęściej na internę. Kilka pacjentek to pacjentki z nowotworami piersi i narządów rodnych. Tutaj swoją rolę jak dotąd widzę na wpajaniu pacjentkom konieczności wizyt u ginekologa i namawianiu na badanie piersi. System działa. Zostaje więc kilku pacjentów z pozostałymi nowotworami. Skupię się na nowotworach jelita grubego. Przez kilka lat funkcjonowało przesiewowe badanie kolonoskopowe i to dawało rezultaty. Za rządów ministra Arłukowicza to zostało zaniechane, albo mocno okrojone. Fakt, ze moi pacjenci nie mają do tych badań dostępu. Pozostaje planowana kolonoskopia. Większość placówek ma wykupione przez NFZ to badanie bez znieczulenia.
    Bardzo bym chciała zobaczyć twarz ministra po wykonaniu tego badania bez znieczulenia.
    Jeżeli rak jelita grubego daje jednoznaczne objawy to często jest już za późno na pełne wyleczenie. Jest to więc wyjątkowy wyścig z czasem. Jakie są wczesne objawy raka jelita grubego? Mogą być pojawiające się biegunki, mogą być zaparcia, może być krew w kale, mogą być pobolewania, może być utrata wagi. Dotąd dawałam skierowanie na kolonoskopię. U większości pacjentów były polipy, które lekarze od razu usuwali. Wszyscy Ci pacjenci to potencjalni chorzy na raka. Radość z wyleczenia i uniknięcia tragedii. Teraz spośród tych pacjentów mam wybrać lepszych i dać im zieloną książeczkę. Wszystkim nie mogę. Jeżeli nie dam komuś u kogo, w trakcie stania w jeszcze dłuższej kolejce, rozwinie się rak to pacjent będzie miał żal do mnie a nie do ministra, a ja będę musiała z tym żyć.
    Dlaczego nie mogę dać wszystkim? Bo muszę mieć trafienia! Trafienia to jest określenie ministra na pacjenta z chorobą nowotworową. Wydam 30 książeczek Pacjent przejdzie diagnostykę i teraz oceni moją pracę urzędnik. Jeżeli będę miała 0-1 trafienia to zostanę skierowana na karne szkolenie a za wykonaną pracę mi nie zapłacą. Czyli badając w kierunku choroby nowotworowej 30 pacjentów nie znajdę u nikogo rozwiniętego raka to będę ukarana szkoleniem i finansowo. Teraz badam nawet stu ludzi, żeby wykryć u jednego raka. Moja sytuacja się poprawi jeżeli będę miała 2 trafienia dostanę wtedy 20 złotych i nie będę karana upokarzającym szkoleniem. Ta kwota rośnie i przy stosunku jedno trafienie na pięć sięga ponad 100 złotych. Cały czas cytuję umowę! Staniemy więc z pacjentem po przeciwległej stronie - on będzie się cieszył, że nie ma raka, ja będę miała poważny problem. Będę więc unikała zielonych książeczek jak ognia, albo wydam je wszystkim.
    Jeżeli nie wydam to minister wygrał, bo lekarze są źli i nie chcą pracować, jak wydam to nie wytrzymam finansowo (bo za tą diagnostykę zapłacę z puli POZ) i dołożę do pracy kolejne wypisywanie książeczek, sprawozdań. Wydłuży się więc kolejka pacjentów u mnie. Wąskie gardło w postaci zbyt małej ilości zakontraktowanych kolonoskopii pozostaje.
    Tyle, ze teraz za to odpowiadam ja nie minister.
    Kolejna sprawa to EWUŚ. Jak państwo wiecie musimy sprawdzać EWUŚ czyli czynne ubezpieczenie pacjenta. Dwa razy w tygodniu trafia się pacjent, który EWUŚ wyświetla w kolorze czerwonym – pacjent nieubezpieczony. W większości są to pacjenci, którzy mają ubezpieczenie i faktem, że świecą na czerwono są oburzeni. Teraz pacjent wypisuje oświadczenie, że jest ubezpieczony i my przyjmujemy takiego pacjenta nieodpłatnie. NFZ płaci za takiego pacjenta. Teraz NFZ przestaje płacić za pacjentów świecących na czerwono (w mojej praktyce 11%). Czyli jak pacjent świeci na czerwono i wypisze nam oświadczenie, to za jego leczenie i wizytę nie zapłaci nikt. Pieniądze zostają w funduszu. Kolejna oszczędność ministra.
    Takich pułapek jest więcej a list i tak zrobił się długi. Jest to jednak nasza wspólna sprawa - pacjentów i lekarzy.
    W tym roku mija 30 lat mojej pracy i zawsze byłam po stronie pacjenta, bo sama też jestem pacjentką i to z wiekiem coraz częściej i boleśniej. Ministrowie się zmieniają a ja od 30 lat o 8.00 wołam proszę (teraz parę minut później bo ładuje się komputer).
    Tej pracy nie chcą wykonywać młodzi lekarze i jak nic się nie zmieni, to po pięciu latach nastąpi poważny kryzys w służbie zdrowia na poziomie POZ. Wtedy obecny minister będzie już miał inną posadę równie prestiżową i pozbawioną osobistej odpowiedzialności jak teraz, ale my zostaniemy na dole, pacjenci i lekarze.
    Dlaczego inni podpisali? My nie podpisaliśmy, i jakie mamy kłopoty, a strach pomyśleć co nas czeka. Straszą nas przez telefon, jeżdżą do prywatnych domów. Ruszyły zmasowane kontrole. Nagonka bezpardonowa w mediach. Kłamstwa, półprawdy, wyrwane z kontekstu słowa. Ja się boję bardzo i nie dziwie się, że inni też się boją. Tylko zwarta grupa może się przeciwstawić.
    Jeżeli my przegramy to tak naprawdę przegrają pacjenci.

    Z poważaniem

    Lekarz rodzinny z 30 letnim stażem w jednej placówce

    Jeszcze raz proszę o rozesłanie tego listu swoim znajomym, bo jest to jedyna forma wyjaśnienia stanowiska lekarzy rodzinnych.



  • 2015-01-07 07:45 | Tomasz

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Brawo Panie Jacku. Pełen Szacunek .W okresie wszechwładzy "wiodącej siły narodu" właśnie terror psychiczne,i łamanie godności i prawa bardziej doskwierało niż brak papieru toaletowego, kiełbasy i pchnęło nas do buntu.

    W środowisku medycznym właśnie to dążenie do upodlenia i zniewolenia ludzi jest przyczyną frustracji, która zrodziła obecny bunt tego środowiska. Nie rozwiąże jednak problemu wycinkowe przygaszenie pożaru. W sytuacji gdy Polska obok Albanii zajmuje ostatnie miejscu w Europie pod względem nakładów na ochronę zdrowia , trudno wysokich standardów medycznych i poziomu opieki zdrowotnej na najwyższym poziomi. W obliczu wielkich niedoborów w niezwykle istotnych potrzebach społecznych nie wydaje się właściwe ,aby na działania propagandowe typu Euro wydawać więcej niż na całoroczną podstawową opiekę zdrowotną dla wszystkich mieszkańców Polski.


    Władza jak widać pozbawia rządzących wyobraźni , skromności i empatii a umacnia w arogancji. Gołym okiem widoczne marnotrawstwo a nawet sprzeniewierzanie środków i zasobów, rozbudowywanie aparatu biurokratycznego w połączeniu z rosnącą arogancją władzy żle rokuje.
  • 2015-01-07 09:03 | Niightstalker

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    wprowadźmy opłaty za wszystkie studia. Dlaczego informatycy mają się kształcić za publiczne pieniądze, a potem pracować w zachodnich korporacjach za minimum 8 tyś netto?
  • 2015-01-07 09:23 | rw

    Gratuluje

    Chyba pierwszy obiektywny artykul, ktory oddaje rzeczywistosc.
  • 2015-01-07 10:10 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Najwyższy czas przestać wypełniać testy wstępne na studia medyczne ołówkiem.
  • 2015-01-07 10:12 | vps

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    http://qualitylife.pl/quality-life/czytelnia/inspiracje/choroba-bierze-poczatek-w-naszej-swiadomosci/

    http://wolnemedia.net/zdrowie/a-bylo-nieuleczalne/

    The Blind leading the Blind
  • 2015-01-07 10:13 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    saurom daruj sobie te gimnazjalno-tefałenowsko-łonetowe teksty. To nie forum łonetu
  • 2015-01-07 10:21 | _sens

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Ciebie już pokarał brak słownika ortograficznego ;)
  • 2015-01-07 11:35 | Efek

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    A to niby dlaczego ktoś normalnie pracujący w PL, płacący podatki, składki itp. ma finansować komuś opiekę? Takich co napierdzielają na czarno na zachodzie są tysiące.. jak nie setki. Nie płacą w PL na nic... jeszcze rodzina takich cwelów śmie po zasiłek się zgłaszać, bo mąż bez pracy jest, a opieka zdrowotna "mu się należy"!. To powinni właśnie ukrócić i to jak najszybciej. Pracujesz na zachodzie to do lekarza idź na zachodzie. Chcesz się leczyć u polskiego lekarza, to płać jak za wizytę prywatną! Koniec Kropka. Niestety nikt nie potrafi przesiać takich cwaniaczków, a to chyba najprostsze co można zrobić i co może przynieść ogromne oszczędności w budżecie.
  • 2015-01-07 15:04 | lekarz

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jestem lekarzem od 9 lat.
    Od 1,5 roku nie pracuję w szpitalu, zwolniłem się. Od 9 lat wykonywałem różne prace: Oddział Urologii, SOR, lekarz POZ, dyżury POZ, lekarz Pogotowia. W miedzy czasie byłem także kierownikiem SOR przez 18mc.
    Dzięki tej różnorodności prac mam obecnie własną satysfakcje zawodową polegającą na tym, że mam szeroką wiedzę z różnych specjalności. Obecnie system NFZ nie chce w żadnej formie wykorzystać mojej wiedzy.

    Obecnie pracuję wyłącznie w Pogotowiu Ratunkowym oraz w Poradni Urologii. Obecnie nie znalazłem pracy w Oddziale Urologii, który chciałby wykorzystać moją wiedzę z zakresu Urologii, no chyba że za 2200PLN na pełnym etacie na miesiąc.

    Obecne moje zarobki:
    - 8-9 dyżurów w Pogotowiu Ratunkowym 24 godzinnych każdy. Każdy dyżur to płatność 1120PLN brutto.
    - Por Urologii -jeden dzień, średnio 30 pacjentów -suma 400PLN brutto
    Miesięcznie Zusowi oraz skarbówce odprowadzam z tych pieniędzy 2500-2700PLN

    Obecnie jestem zadowolony, mam czas na wszytko i nie jestem przemęczony.
    Z własnej inicjatywy wprowadziłem we własnym dniu w Por Urologii organizację: pacjent z nowym skierowaniem trafia do mnie w danym tygodniu, także w dniu w którym pracuję w Por Urologii, czyli z nowym skierowaniem do mnie pacjent nie czeka dłużej niż 5 dni, albo nie czeka ani jednego dnia. daję sobie limit max 4 tygodnie, aby pacjent z nowym skierowaniem miał wystawiona ostateczną decyzję, chyba że przedłuży się okres wykonywania badań typu: TK, NMR, badania izotopowe. Pacjenci przewlekle chorzy zawsze mogą przyjść do Poradni po prostu pogadać, a jak uznam, ze trzeba coś więcej niż krótka rozmowa to pacjent jest dorejestrowywany na obecny dzień. Każdy pacjent z danej wizyty w Por Urologii dostaje treść pisemną wizyty -wydruk z komputera wraz z moją pieczątką.
    Pomimo, ze mam limit punktowy z NFZ na rok na leczenie to nie kumulują się pacjenci, mam miejsca na nowych pacjentów.
    W ten sposób w Por Urologii pracuję od trzech lat.

    Obecnie poza Pogotowiem Ratunkowym statystyczny czas pracy to około 80% czasu na papierologię w kazdym z wyżej wymienionych miejsc pracy.

    mój e-mail: elgreg.gl@interia.pl
  • 2015-01-07 15:27 | lekarz_mk

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jestem lekarzem od 9 lat.
    Od 1,5 roku nie pracuję w szpitalu, zwolniłem się. Od 9 lat wykonywałem różne prace: Oddział Urologii, SOR, lekarz POZ, dyżury POZ, lekarz Pogotowia. W miedzy czasie byłem także kierownikiem SOR przez 18mc.
    Dzięki tej różnorodności prac mam obecnie własną satysfakcje zawodową polegającą na tym, że mam szeroką wiedzę z różnych specjalności. Obecnie system NFZ nie chce w żadnej formie wykorzystać mojej wiedzy.

    Obecnie pracuję wyłącznie w Pogotowiu Ratunkowym oraz w Poradni Urologii. Obecnie nie znalazłem pracy w Oddziale Urologii, który chciałby wykorzystać moją wiedzę z zakresu Urologii, no chyba że za 2200PLN na pełnym etacie na miesiąc.

    Obecne moje zarobki:
    - 8-9 dyżurów w Pogotowiu Ratunkowym 24 godzinnych każdy. Każdy dyżur to płatność 1120PLN brutto.
    - Por Urologii -jeden dzień, średnio 30 pacjentów -suma 400PLN brutto
    Miesięcznie Zusowi oraz skarbówce odprowadzam z tych pieniędzy 2500-2700PLN

    Obecnie jestem zadowolony, mam czas na wszytko i nie jestem przemęczony.
    Z własnej inicjatywy wprowadziłem we własnym dniu w Por Urologii organizację: pacjent z nowym skierowaniem trafia do mnie w danym tygodniu, także w dniu w którym pracuję w Por Urologii, czyli z nowym skierowaniem do mnie pacjent nie czeka dłużej niż 5 dni, albo nie czeka ani jednego dnia. daję sobie limit max 4 tygodnie, aby pacjent z nowym skierowaniem miał wystawiona ostateczną decyzję, chyba że przedłuży się okres wykonywania badań typu: TK, NMR, badania izotopowe. Pacjenci przewlekle chorzy zawsze mogą przyjść do Poradni po prostu pogadać, a jak uznam, ze trzeba coś więcej niż krótka rozmowa to pacjent jest dorejestrowywany na obecny dzień. Każdy pacjent z danej wizyty w Por Urologii dostaje treść pisemną wizyty -wydruk z komputera wraz z moją pieczątką.
    Pomimo, ze mam limit punktowy z NFZ na rok na leczenie to nie kumulują się pacjenci, mam miejsca na nowych pacjentów.
    W ten sposób w Por Urologii pracuję od trzech lat.

    Obecnie poza Pogotowiem Ratunkowym statystyczny czas pracy to około 80% czasu na papierologię w kazdym z wyżej wymienionych miejsc pracy.

    mój e-mail: elgreg.gl@interia.pl
  • 2015-01-07 16:59 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "Najwyższy czas wprowadzić pełną odpłatność za studia medyczne!
    "

    Za liceum i zawodówkę również. W końcu to skandal, że hydraulik wykształcony z moich podatków wyjeżdża do Francji!
    A na początek zabierzmy obywatelom paszporty i każmy się co tydzień meldować na milicji, o przepraszam, policji.
    </ironia>
  • 2015-01-07 17:20 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Czyli średnio pracujesz miesięcznie 8x24godz + 4x7,5 godz. To daje jakieś 222 godziny w miesiącu. Średni miesiąc ma 22 dni robocze, więc jest to tak, jakbyś pracował 10 godzin na dobę (co faktycznie było normą w Kraju Nadwiślańskim za cara Mikołaja, ale zostało zniesione już w 1919r w wolnej Polsce).

    Zarabiasz: 8x1120 + 4x400 brutto. Co daje Ci miesięcznie 10 560 zł brutto (ładny wynik) i średnią stawkę godzinową niecałe 48 zł. (co już jest wynikiem takim sobie- ostatnio hydraulik więcej zażądał ode mnie za godzinę roboty). A śmiem stwierdzić, że jesteś jednym z lepiej zarabiających lekarzy w Polsce.

    Przepraszam Cię za te wyliczenia, ale czytający może pododawać stawki bez wyliczenia ilości przepracowanych godzin w miesiącu oraz stawki godzinowej i zapienić się "jakie te konowaly zarabiają kokosy".
  • 2015-01-07 17:22 | scrambler

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    do: 2015-01-07 05:31 | drpl

    zamiast kryptoagitacji poproszę o komentarz do informacji spod linku poniżej:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17216480,Lekarze_jak_biznesmeni_i_nieudolne_negocjacje_ministra_.html#Cuk

    a zwłaszcza do opisanej "taktyki" negocjacyjnej strony PZ. I prosze nikogo nie egzaltować swoimi problemami zawodowymi i strachami - teraz nawet ludzie zdrowi (jeszcze albo tylko niezdiagnozowani) mawiaja, że dzisiaj jak chorować to cicho. Żeby lekarz sie nie dowiedział. Choremu lepiej wygrać z ministrem czy przegrać pod zamknietymi drzwiami gabinetu?

    Porozumienie juz(???) zawarto - nie sądzę, aby niejawność jego treści przysparzała splendoru OBU STRONOM. Mam nadzieję, że jakiś rzetelny dziennikarz (może p.red Żakowski?) wystąpi w trybie ustawy o informacji publicznej o ujawnienie jego treści. Bez konsekwentnego sprawdzenia, kto, dlaczego i w czyim imieniu "rżnie głupa" wycierając sobie przy okazji to i owo nami/ pacjentami , nadal będziemy dawali się znieczulać/odurzać konstytucyjnymi zapisami darmowej służby zdrowia. To jest właśnie element "państwa teoretycznego" wg. min. Sienkiewicza.
  • 2015-01-07 17:26 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "Czy jeżeli stawka za pacjenta wzrośnie do 50-60zł za miesiąc, to w cenie będę mógł mieć wizytę domową lekarza oraz część darmowych leków (wszystko w cenie) ??
    "

    Oczywiście, że nie i to z kilku powodów:
    1. Stawka dla lekarza POZ nie ma nic wspólnego z refundacją leków. "W cenie" możesz mieć co najwyżej badania dodatkowe- i pewnie byś je miał. Budżet na dofinansowanie do leków to zupełnie inna pula.
    2. Wizytę domową lekarza pewnie byś miał, gdyby wystarczyło lekarzy. Wyjazd do pacjenta zajmuje w mieście co najmniej pół godziny (jeśli pacjent blisko). Na wsi, w miejskich korkach- nieraz i godzina to mało. W godzinę można przyjąć w POZ pięciu chorych (pracując bez specjalnego pośpiechu).
    Wizyty domowe w mieście w ogóle się w tym systemie poradni opłacają. Lekarz nie przyjmuje pacjentów, nie zleca badań, nie generuje kosztów. Na wsi jest gorzej- bo trzeba mu zwrócić za paliwo. A w mieście często idzie do chorego pieszo.
  • 2015-01-07 17:48 | scrambler

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    do:2015-01-07 15:27 | lekarz_mk
    2015-01-07 17:20 | barnaba

    OK, czyli biznesowo cacy.
    "Obecnie jestem zadowolony, mam czas na wszytko i nie jestem przemęczony. " Brawo!
    "Czyli średnio pracujesz miesięcznie 8x24godz + 4x7,5 godz. To daje jakieś 222 godziny w miesiącu" - tylko czy hydraulik zarobi miesięcznie choćby trzecia część tego, nawet za "niecałe 48 zł." za godzinę? Nie - raczej nie da rady, bo on - podobnie jak większość - zdany jest na realia tzw. wolnego rynku. NIczego nikt mu nie gwarantuje, w przeciwieństwie do "państwowej" kolejki pod gabinetem POZ, w szpitalu itp. Taki drobiazg, a jak różnica.

    Nie interesuje mnie czy i ew. "jakie te konowaly zarabiają kokosy". Niezależnie od waszej oceny podstaw ekonomicznych funkcjonowania swych "biznesów" - czy przypadkiem nie tracicie poczucia rzeczywistości (vide porównanie do hydraulika)?
    Panowie świadczycie usługi czy leczycie ludzi?
    Bo kiedyś lekarze to leczyli...
  • 2015-01-07 18:12 | lekarz_mk

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Idealnie to wyliczyłeś;
    Patrząc na samą sumę zarobku to brutto suma gdzieś po środku wśród lekarzy. Ale to nie jest paradoksalnie istotne.

    Istotne jest ile mnie to kosztuje realnej pracy, zmęczenia intelektualnego, ugrzęźnięcia w systemie pracy.
    Patrząc na powyższe rzeczy to moja praca wbrew pozorom jest pracą bardzo komfortową, ogólnie na miesiąc mało intelektualnie obciążającą, więc jakby wartość zarobionych przeze mnie pieniędzy jest więcej realnie warta w stosunku do pracy innych lekarzy.
    Przykład_1: 12 godzin w Pogotowiu mnie tak nie zmęczy non stop jeżdżąc do pacjentów jak 4 godziny ciągłej pracy w szpitalnym oddziale ratunkowym
    Przykład_2: 4-6 godzin w Poradni Urologii /średnio 30 pacjentów/ jest tak męczące intelektualnie i werbalnie z mojej strony, że nie byłbym wstanie na odpowiednim poziomie profesjonalizmu codziennie przyjmować w Poradni Urologii, gdyż zwyczajnie "padłbym na ..... wiesz na co" Pomimo, że przeliczając na godzinę, że jest to moja najlepiej płatna godzinowo praca to od strony finansowej jest dla mnie paradoksalnie najgorsza. Ale po prostu lubię pacjentów z tej poradni oraz dodatkowo udowodniłem, że można bez zbędnej kolejki przyjmować pacjentów. W pozostałe inne dni tygodnia do innych lekarzy kolejka wynosi 1-3mc. Najlepszy jest to, że ani dyrekcja szpitala, ani NFZ nie są zainteresowani jak zlikwidowałem kolejkę pacjentów... a to frustruje. Inni Urolodzy mnie nie cierpią gdyż to sprawia mniej pacjentów w ich gabinetach prywatnych.

  • 2015-01-07 18:25 | lekarz_mk

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Platforma zmusiła lekarzy pracujących na tzw NFZ do świadczenia a nie leczenia....

    efektywność leczenia na oddziale którym pracowałem była tragicznie niska. Pacjent był traktowany jak procedura do rozliczenia z NFZ. Czy zabieg się powiódł, czy nie NFZ płaci tyle samo.

    Z mojego przykładu..... aby w prywatnym gabinecie zarobić tyle samo po odliczeniu kosztów co w Poradni Urologii to mając 10 pacjentów w gabinecie to każda wizyta za samą moją pracę musiałaby kosztować około 80PLN netto, czyli pacjent płaci 100PLN
    /porównanie jednego dnia pracy/
    W gabinecie mniej bym się zmęczył, ponieważ przyjąłbym 10 pacjentów, ale dochodzi umawianie pacjentów, organizacja miejsca pracy + kilka drobnych obowiązków.

    W sumie to pracuję w 100% jak przedsiębiorca, ustawa wprowadzona przez PO to wymusza.
    Gdybym nie chciał być przedsiębiorcą to wyłącznie pozostaje praca etatowa za symboliczne stawki.

    Bycie przedsiębiorcą nie wyklucza profesjonalnie czułego leczenia i uczciwości względem pacjentów. To indywidualnie zależy od człowieka.
  • 2015-01-07 18:41 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "Czyli średnio pracujesz miesięcznie 8x24godz + 4x7,5 godz. To daje jakieś 222 godziny w miesiącu" - tylko czy hydraulik zarobi miesięcznie choćby trzecia część tego, nawet za "niecałe 48 zł." za godzinę? Nie - raczej nie da rady, bo on - podobnie jak większość - zdany jest na realia tzw. wolnego rynku. NIczego nikt mu nie gwarantuje, w przeciwieństwie do "państwowej" kolejki pod gabinetem POZ, w szpitalu itp. Taki drobiazg, a jak różnica."

    Od lat nie ma już "państwowej" kolejki. Szpital czy przychodnia nie mają pacjentów- to są zamykane.
    To, że ci pacjenci przychodzą, nie ma nic wspólnego z "państwem" ale z popytem na leczenie (przez biurwokratów zwane świadczeniami zdrowotnymi). Jest popyt, jest niedobór lekarzy, więc bezrobocia wśród medyków nie ma. Podobnie jak w czasie szału na budowę autostrad nie było bezrobocia wśród operatorów maszyn do budowy dróg.
  • 2015-01-07 18:45 | lekarz_mk

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Jako lekarz nie znam lekarza na bezrobociu w tym sensie, że nie może znaleźć pracy.

    Sprostowanie: w Por Urologii pracuję w zależności od czasu potrzebnego na pacjentów między 4-6 godzin. Najczęściej jest to około 5 godzin.

  • 2015-01-07 18:47 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    I jeszcze:

    "Nie interesuje mnie czy i ew. "jakie te konowaly zarabiają kokosy". Niezależnie od waszej oceny podstaw ekonomicznych funkcjonowania swych "biznesów" - czy przypadkiem nie tracicie poczucia rzeczywistości (vide porównanie do hydraulika)? "

    Ale o co chodzi? Podobnie jak ów hydraulik musimy kupić dzieciom budy na zimę, zapłacić za komitet rodzicielski i czynsz za mieszkanie. Więc porównanie jak najbardziej uprawnione- zwłaszcza że wzięty hydraulik jest w stanie zarobić więcej za 8 godzin niż dobry lekarz. Jest to patologia z czasów przodującej klasy robotniczej, ale w Polsce wciąż tak jest.

    Co do "leczenia" i "świadczenia usług" proponuję zapoznać się ze stosowną ustawą. Nie ma tam lekarzy- tylko "udzielający świadczeń zdrowotnych". Nie ma szpitali- tylko "świadczeniodawcy". I nie ma chorych ani pacjentów- tylko "świadczeniobiorcy". Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało...
  • 2015-01-07 19:24 | lekarz_mk

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    jest sprawą oczywistą, że każdy lekarz chce mieć możliwość pracy na NFZ czy całkowicie prywatnej.

    jednak żaden przepis, ustawa, nowa organizacja ochrony zdrowia nic nie zmieni, jeżeli lekarze będą się tak zachowywać jak obecnie. Moim zdaniem 70% lekarzy to zdemoralizowane osoby bądź charakteropaci
  • 2015-01-07 20:54 | Kropkozjad

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Szanowny Panie Jacku!
    Pisze Pan na wstępie: "Nasilający się od piętnastu lat festiwal arogancji i niekompetencji władzy musi któregoś dnia wykrzesać iskrę, która spowoduje wybuch. I nie o pieniądze tu przede wszystkim chodzi."
    Oskarża Pan także min. Arłukowicza o obrażanie lekarzy. Obserwując relacje medialne z wypowiedzi Ministra i przedstawicieli Porozumienia Zielonogórskiego, odniosłem wrażenie, że to oni właśnie Ministra obrażają, a zrzucając mu ich zastraszanie, po prostu mijają się z prawdą, delikatnie to nazywając, i sami grożą strajkiem, co w moim przekonaniu ich, ale nie większość lekarzy, dyskwalifikuje moralnie do wykonywania zawodu lekarskiego, zawodu zaufania publicznego.
    Pod artykułem red. Janiny Solskiej pt. "Przychodnie zamknięte, pacjenci się skarżą" (http://www.polityka.pl/forum/1214718,przychodnie-zamkniete-pacjenci-sie-skarza.thread)
    zamieściłem mój komentarz, którego fragment przytaczam: "Szanowni Komentatorzy!
    O czym mili Państwo piszecie? O pacjentach, lekarzach, przychodniach? A przecież te kategorie uczestników działalności gospodarczej polegającej na świadczeniu usług leczniczych już nie istnieją. Obecnie zostały zastąpione świadczeniobiorcami, świadczeniodawcami i płatnikiem za usługi, które zostały zakontraktowane." Dalej proponuję, aby sprywatyzować wszystko, a na początek straż pożarną.
    Źle oceniam działania p. Arłukowicza jako ministra zdrowia, ale nie chcę oskarżać go złe intencję, ponieważ w mojej wieloletniej pracy zdarzało mi się obejmować kierownictwo komórki organizacyjnej firmy, i nie zawsze udało mi się zastany bałagan uporządkować.
    Zasadniczym błędem p. Arłukowicza było objęcie tego stanowiska bez postawienia wobec Premiera, kategorycznych żądań, dotyczących radykalnych zmian w systemie. Ale niestety tego nie uczynił. Teraz czyni rozpaczliwe wysiłki perfumowania szamba, którego nie da się oczyścić, próbując naciągać krótką kołdrę niedofinansowania systemu, i popełniając przy tym wiele błędów pogarszających system. Pisze trafnie o tym "lekarka ze stażem" (2015-01-06, godz. 00:07).
    A kto nam ten chory system zapoczątkował?
    SLD współrządząc z PSL, dało się nabrać na doktrynę ratowania opieki zdrowotnej metodą oddzielenia płatnika finansującego (kasy chorych) od placówek leczniczych. Uchwalona została ustawa, do której koalicja SLD i PSL nie zdążyła wydać aktów wykonawczych.
    Niepodziewanie wybory wygrała koalicja AWS i UW. Wysmażono poprawki do tej ustawy, zmniejszając istotnie stawkę odpisu z PIT na usługi lecznicze. Wprowadzono ustawę w życie, nie wydając kompletu aktów wykonawczych, a te które zostały wydane były niespójne. Czy już tego nie pamiętamy? Później były kłopoty z korzystaniem z opieki zdrowotnej w rejonie działania innej kasy chorych niż ta, do której się należało, i to z trudem zażegnane. Okazało się, że w niektórych kasach chorych są "kosmiczne" zarobki, nawet kierowca prezesa kasy zarabia więcej niż ordynator szpitala. Dopiero utworzenie NFZ zlikwidowało te kłopotliwe dla pacjentów i kosztowne dziwolągi.
    Zanim jednak to nastąpiło, guru naszej gospodarki, minister rządu AWS i UW p. Balcerowicz, pod pozorem europejskiej recesji, która istniała tylko w jego wyobraźni, wychłodził gospodarkę, niszcząc wiele małych przedsiębiorstw, co spowodowało wzrost bezrobocia i skutecznie zmniejszyło wpływy do kas chorych.
    Jednak największych szkód wyrządziła pacjentom działalność min. Kopacz. To ona kierowała do Sejmu projekty ustaw biurokratyzujące działalność placówek leczniczych, które uchwalane były przez obie izby Parlamentu przy aroganckim lekceważeniu wszystkich poprawek wnioskowanych przez opozycję a następnie skutecznie wetowane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, co było, w mojej ocenie, jedynym jego prezydenckim działaniem z pożytkiem dla nas Polaków.
    Do tego horroru dołożył się też p. Bronisław Komorowski, który jako kandydat na stanowisko prezydenta RP wykonał propagandowy unik ogłaszając, iż jest przeciwny prywatyzacji szpitali. Później już jako Prezydent podpisywał wszystkie szkodliwe ustawy umożliwiające prywatyzację szpitali, i niszczące dostęp obywateli do opieki lekarskiej, która w wyniku tego prawodawstwa przestała być służbą publiczną, a stała się przedmiotem komercyjnych zabiegów. NSZ czyni wszystko, aby wydawać jak najmniej pieniędzy na lecznictwo, które stało się usługą gospodarczą, a usługodawcy, dawniej placówki lecznictwa, starają się, aby z NSZ "wydoić" jak najwięcej pieniędzy. A pacjent ze swymi problemami zdrowotnymi, umyka uwadze obu stron tej komercji.
    Ten system wykreował też potworka, jakim jest aktyw Porozumienia Zielonogórskiego.
    Osiągnięte przez min. Arłukowicza porozumienie z tym aktywem jest zamieceniem pod dywan rzeczywistych problemów w postaci niedofinansowania systemu, oddania sprawy lecznictwa publicznego w chaos gry rynkowej, w którym awantura przełomu lat 2014 - 15 może, i prawdopodobnie będzie, powtarzać się corocznie. Nadal o tym ile wizyt u specjalisty "należy się" pacjentowi, przepraszam usługobiorcy, będzie decydował nie leczący go lekarz specjalista, a urzędas z NSZ, nie mający pojęcia o medycynie.
    A jeżeli chodzi o arogancję władzy, to jest ona skutkiem tego, że w Polsce nie ma demokracji jedynie jej fasada, zresztą taka, jak w USA, większości państw europejskich, a także w Afryce, gdzie tak zw. "zachód" stara się demokrację wyeksportować, przy wsparciu sił zbrojnych. Ale to już inna sprawa.
    Przesyłam pozdrowienia.
  • 2015-01-07 22:40 | O co kaman?

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Błędu nijakiego nie widzę. 'Każe' pochodzi od 'kazać' (rozkazywać) a nie od 'karać' - wtedy byłoby 'karze'
  • 2015-01-07 22:48 | Zaraz, zaraz, z całym szacunkiem

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Po pierwsze primo, spora cześć tego już była, po drugie secundo - czy mam wnioskować, że 2 pacjentów na tydzień to 11% całej ich liczby? Bo tak wynika z ostatniego akapitu. Tylko że z tego wyjdą ułamki a może nawet plusy ujemne. Jeżeli mamy się rozumieć, to niech wszystko ma ręce i nogi. Tu nie ministerstwo.
  • 2015-01-07 22:51 | pless

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    Wielki szacunek dla Pana Redaktora za uchwycenie istoty konfliktu.Nic dodać i nic ująć
  • 2015-01-08 14:20 | scrambler

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    do: 2015-01-07 18:47 | barnaba

    szanowny @barnabo,
    każdy ma tak, jak chce...podobno.
    od ca 20 lat jestem ze służba zdrowia "za pan brat" - rodzinnie. Sądzisz, że Jest cos , co mógłbyś mi wytłumaczyć? Zacznij od siebie,a z drugiej strony - nie dziwi mnie już, że wykształceni wszelako lekarze tak chętnie porównują się np. do hydraulików (akurat też mam w rodzinie). To po kiego zostałeś lekarzem? Sam tak chciałeś, czy cię zmuszano? Przyjacielu - odklejasz sie od rzeczywistości na własne życzenie.
    Pisząc o leczeniu vel świadczeniu usług miałem na myśli uciążliwości typu administracyjnego. Tyle tylko, że z punktu widzenia pacjenta jest co najmniej kontrowersyjne wyciąganie tego problemu RAZ W ROKU. Dlatego taktyka przyjeta przez PZ plus consortes nie ma szans na zrozumienie z ich strony. A jak nie wiadomo o co chodzi.... o. Może tego nie dostrzegasz - Twój punk widzenia bardzo dobrze się z tym komponuje.
  • 2015-01-08 17:53 | barnaba

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    "Zacznij od siebie,a z drugiej strony - nie dziwi mnie już, że wykształceni wszelako lekarze tak chętnie porównują się np. do hydraulików (akurat też mam w rodzinie). To po kiego zostałeś lekarzem? Sam tak chciałeś, czy cię zmuszano?"

    Nie uwierzysz- to co robię to jest po prostu najciekawszy zawód świata. Praca hydraulika jest przy tym zwyczajnie nudna.
    To trochę tak, jakby wzięty hydraulik kochał motocykle, rzucił hydraulikę w diabły i otworzył warsztat.

    "Pisząc o leczeniu vel świadczeniu usług miałem na myśli uciążliwości typu administracyjnego. Tyle tylko, że z punktu widzenia pacjenta jest co najmniej kontrowersyjne wyciąganie tego problemu RAZ W ROKU."

    Temat wyciągany jest w prasie medycznej prawie w każdym numerze. Ale czytają je tylko zainteresowani, a media ogólnodostępne mają zamieszczane tam artykuły w głębokim poważaniu. No chyba, że zrobi się awantura taka jak w tym roku.

    Generalnie prasa w III RP coraz bardziej przypomina prasę w PRL- jest doskonale sterowana przez rząd i wielkie firmy. Tylko metody są bardziej subtelne- kiedyś załatwiano pewne sprawy telefonem z KC, dziś udostępnia się materiały promocyjne, daje wywiady na wyłączność i wykorzystuje przecieki kontrolowane.

    "Dlatego taktyka przyjeta przez PZ plus consortes nie ma szans na zrozumienie z ich strony."

    Widzisz- pacjent chce się dostać do lekarza za darmo i bez kolejki. Problemy lekarza go guzik obchodzą.
    Najgorsze, że lekarze widzą to podejście pacjentów i zaczynają do nich podchodzić zgodnie z maksymą "niech nas nienawidzą, byle by dobrze płacili". W tyłek dostanie pacjent, lekarz sobie poradzi. Coraz mniej lekarzy jest w ogóle zainteresowanych współpracą z NFZ. Rodzinni- muszą, inaczej się nie utrzymają. Endokrynolog, diabetolog, urolog, ginekolog- mają to w nosie.
  • 2015-01-09 00:37 | scrambler

    Re:Lekarze grożą strajkiem. W powietrzu wisi duża awantura

    do: 2015-01-08 17:53 | barnaba

    tak na koniec - widzę tu jeszcze swoiste signum temporis: ponad dwie dekady kapitalizmu odciska swe pietno w postaci FETYSZYZACJI PIENIĄDZA. Okazuje się, że równiez w opiece zdrowotnej - gdzie pieniądze raczej nie powinny być najważniejsze - są, okazały się de facto JEDYNYM argumentem zrozumiałym tak dla ministerstwa, jak i dla lekarzy. Gdzies "zeszła" po drodze najbardziej przyjazna pacjentom idea, w ktorej to pieniądze idą za nimi. Sa więc traktowani przedmiotowo czy raczej podmiotowo? Czy w ochronie zdrowia pieniądze - a nigdy nie będzie ich za dużo w naszej konstytucyjnie skodyfikowanej "darmowej" jej odmianie - mają służyć do określonych celów, czy też maja byc celem samym w sobie? Zdaję sobie sprawę, że nie musza to być dylematy egzystencjalne lekarza. Zwracam wszakże uwagę, że dywagujemy - przynajmniej ja miałem to na uwadze - o POZ zakontraktowanej w ramach NFZ (stąd np. "państwowa kolejka",i przywołanie niestosowności porównania do - mniej czy bardziej, ale - "wolnorynkowego" zarobkowania hydraulika, czy zarzut utraty poczucia rzeczywistości). A to jest minimum, ktore pacjentom konstytucyjnie należy się "jak psu buda". I nie oczekujmy, że kiedykolwiek będą ich obchodziły problemy inne niz ich samych,( bo dlaczego lekarzy?), albo że zaczną czytać prasę fachową. Natomiast wspominana taktyka PZ i NIL - zwłaszcza w świetle opublikowanych stenogramów z negocjacji 29 grudnia - nie wystawia tam reprezentowanemu środowisku lekarskiemu najlepszej opinii w kwestii ochrony "interesów" pacjenta. Bo z jego punktu widzenia wyglada to corocznie tak samo - awantura na poczatku roku, potem sprawy jakby przysychają, a ci, ktorzy grali wniej pierwsze role - NIL- jakos nie protestują w imie trwającego, bo przecież zakontraktowanego na cały rok, narażania interesów pacjenta, a nawet - tu gabinety lekarzy PZ - dają radę wykonywać zakontraktowane świadczenia i nie bankrutują.