Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Recenzja płyty: D’Angelo and the Vanguard, „Black Messiah”

(1)
Płyta zaskakuje i pozytywnie się wyróżnia w czasach, gdy soulowe produkcje są z reguły mocno podbite elektronicznym rytmem.
  • 2015-01-10 16:22 | mltr

    oj, to trochę lipa też jest, ta płyta... nie ma się co, aż tak napinać.

    akurat ja się z takimi peanami na temat D'Angelo nie zgadzam. ale to ja tak myślę, bo inni mogą myśleć inaczej. to jasne. album dość dobry, chociażby z punktu widzenia na to, co w obecnych czasach się produkuje i jeszcze wydaje(!). chyba pod każdym względem coraz trudniej skomponować i nagrać coś ciekawego, niepowtarzalnego i jeszcze zajmującego słuchacza. nawet można się do wielu nowych utworów poprzyczepiać, że sporo różnych nut z czegoś starego konkretnie ukradziono..., ale to warto też jednocześnie słuchać dużo starej (ogólnie) muzyki. cały czas jednak żadnych nowych nut czy akordów nie odkryto, żadna nowa rytmika też nie powstała... płyta D'Angelo nie jest to niestety taką rewelacją, bez przesady.