Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rozmowa z matką skruszonego gangstera

(2)
Rozmowa z matką skruszonego gangstera, dzisiaj świadka koronnego, o tym, czy psycholog może lepiej wychować swoje dziecko i dlaczego nie.
  • 2015-01-17 13:45 | adam.f

    bandzior - socjalista

    dobre sobie...
    "Pamiętam, jak kiedyś nowym mercedesem, bo wtedy dobrze zarabiał" - jak o kimś kto żył z bandyterki można powiedzieć że "zarabiał"?
    Rozumiem ze próbuje go Pani przedstawiać w korzystnym świetle, ale powiedzmy to wprost. Pani syn to bandzior i żadne próby wybielania go nie zmienią rzeczywistości. I ta "ckliwa" historia jak to szukał bezdomnego z kanapkami i gorącą herbatą.
    Jakoś nie przeszkadzało mu to w tym, aby równocześnie grabić bezbronnych czy wymuszać haracze. A może nad nimi tez się litował?
  • 2015-01-17 21:03 | MG_0

    Re:Rozmowa z matką skruszonego gangstera

    Bardzo słaby psycholog z tej pani.. polubiłam się już - w końcu ona go wychowywała, czy babcia z kimś tam? No bo jeśli babcia, to nic dziwnego, że 'wybrał złą ścieżkę' - z narcyza nic dobrego nie wyrośnie. Dziwne, że mama-psycholog przez tak długi czas nie widziała tego i/lub nie interweniowała.. i nie czuje się winna - to chyba zasługa jakiejś autopsychoterapii, żeby móc w ogóle żyć.

    Ja wiem, że osobowości patologicznej (syn) nie da się zmienić, ale żeby matka-psycholog jej nie dostrzegała i nie próbowała psychoterapii (moment aspirowania syna do skinów był chyba ostatnim, kiedy byłoby to skuteczne), to aż dziwne. Jej brak wiary w to, że mogłaby mieć wpływ na jego wybór ścieżki życiowej jest zatrważający, bo świadczy o naprawdę złych relacjach..

    A co do sypania kolegów i bycia w tym towarzystwie persona non grata - kontynuuje ścieżkę przodków, w końcu i mamusia była znienawidzona w swojej klasie.