Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czy PO i PSL kontynuują tradycję Ustaw Norymberskich?

(4)
2015-02-02 00:34 | zmzmzm11
Wystarczy kilka minut, żeby rozważyć, czy ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty, stoi w jednym rzędzie z Ustawami Norymberskimi.
Wiadomo, że 4% uczniów jest dotkniętych głęboką dysleksją rozwojową, występującą łącznie z ADHD. Statystycznie jest nią dotknięty jeden uczeń w klasie, a łącznie ok. 16 000 osób w danym roczniku. Wiadomo, że nie da się u nich usunąć objawów dysleksji, więc wszelkie programy wpierające dyslektyków nic im nie pomogą. Można czasem spotkać się z wypowiedziami specjalistów, że potrafią usunąć objawy nasilonej dysleksji występującej łącznie z ADHD. Nigdy im się to nie udało ponieważ, jak wyjaśniają uczniowie "nie chcieli pracować". Nikt nie przeprowadził wiarygodnych badań, czy w polskich szkołach udaje się usuwać opisane objawy, a Pani Katarzyna Hall publicznie przyznała, że według Jej wiedzy, uzyskanej od specjalistów, objawów dysleksji nie da się usunąć w trakcie edukacji szkolnej u dziesięciu procent dyslektyków. Jakie miejsce w edukacji Pani Hall wyznacza do tych dziesięciu procent uczniów? Jak jest rola w sprawie Polskiego Towarzystwa Dysleksji? Czy PTD nie zakpiło sobie ze wszystkich dyslektyków, nadając tytuł członka honorowego Pani Katarzynie Hal, której zastępca, wiceminister Edukacji Narodowej, Pan Zbigniew Marciniak ogłosił w 2009 roku, że dysleksja nie istnieje? Jakie katastrofalne skutki wywołało w szkołach dla dyslektyków to oficjalne oświadczenie MEN, które nigdy nie zostało zdementowane?
Do tej pory uczniowie z nasiloną dysleksją, występującą łącznie z ADHD otrzymywali promocję do kolejnych klas, ponieważ obowiązywał przepis o dostosowaniu wymagań edukacyjnych do możliwości psychofizycznych i edukacyjnych dyslektyka. Nowa ustawa te przepis pomija, co oznacza, że jego dalsze stosowanie zostało zakazane. Nadto przepisy ustawy wprowadzają jako wyłączne kryterium promocji dyslektyka do następnej klasy, spełnienie wymagań określonych podstawą programową ( patrz Art. 44b. 1 i 3, oraz Art. 44o. 4 . - skopiowane poniżej) Tak więc, w świetle przepisów nowej ustawy nauczyciel nie może już promować dyslektyka, który opanował tylko 10 % obowiązującej wiedzy. Jeśli wystawi ocenę pozwalającą na promocję, naruszy opisane przepisy. Naruszenie przepisów zostanie ujawnione w trakcie obowiązkowego egzaminu zewnętrznego, przeprowadzanego dla uczniów klasy VI szkoły podstawowej. Do tej pory, że względu na obowiązywanie przepisów o obowiązku dostosowania wymagań uczniowie z nasiloną dysleksją, uczniowie ci byli zwalniani z tego egzaminu, ponieważ ze względu na dostosowanie wymagań nie przerabiali całego materiału sprawdzanego na egzaminie. Obecnie wobec usunięcia przepisu o dostosowaniu wymagań, zwolnienia nie będą mogły już być praktykowane. Kuratoria na to nie pozwolą.
Ujawnienie na egzaminach, że w danej szkole do klasy VI zostali promowani uczniowie, którzy nie opanowali zagadnień przerabianych w klasach niższych, będzie dowodem na występowanie w tej szkole "niedostatecznych efektów kształcenia", oraz na naruszanie przepisów o ocenianiu uczniów. W takim przypadku dyrektor zostanie zobowiązany do opracowania programu poprawy efektywności kształcenia ( patrz. Art. 34. 2. ustawy - skopiowany poniżej). Jeśli poprawa nie nastąpi, dyrektor może być usunięty bez wypowiedzenia (patrz Art. 34. 2a. ustawy - skopiowany poniżej). Prawdopodobnie zostaną też usunięci nauczyciele, którzy dopuścili do promowania dyslektyków i przez to złamali ustawowe przepisy o ocenianiu uczniów. Jedynym sposobem uniknięcia tych przykrych konsekwencji jest niedopuszczenie do promocji do klasy VI szkoły podstawowej uczniów z nasiloną dysleksją występującą łącznie z ADHD. W takim przypadku nie przystąpią oni do egzaminów, i nikt nie będzie mógł podnosić, że w danej szkole jest problem z efektami kształcenia. Istnienie w danej szkole uczniów nie otrzymujących promocji nie będzie poczytywane za występowanie niedostatecznych efektów kształcenia, ponieważ dyrektor wyjaśni, że są to osoby, które nie chcą się uczyć, więc szkoła nic na to nie może poradzić.
Ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty wprowadziła zatem mechanizm niedopuszczenia do klasy VI szkoły podstawowej uczniów z dysleksją nasiloną, występującą łącznie z ADHD. Żeby co do tego dobitnie upewnić, wystarczy przedstawić skopiowane poniżej przepisy dyrektorom szkół podstawowych i nauczycielom, do których mamy zaufanie, że powiedzą nam to, co naprawdę myślą. Należy ich spytać, czy w świetle nowych przepisów promocję do klasy VI będą otrzymywali uczniowie z nasiloną dysleksją, występującą łącznie z ADHD, którzy są w stanie opanować jedynie 10% wiedzy wymaganej przez podstawę programową.
W materiałach przygotowanych przez MEN w trakcie przygotowywania projektu ustawy brak informacji, że na skutek przyjęcia projektu, ok. 16 000 osób rocznie zakończy edukację szkolną z osiągnięciem pełnoletniości, bez uzyskania świadectwa ukończenia szkoły podstawowej. Tym zaniechaniem wprowadzono w błąd, co do skutków wprowadzenia nowego prawa, zarówno Posłów, Senatorów, Ministrów akceptujących projekt, jak i organizacje społeczne będące na liście podmiotów, którym przekazano projekt do konsultacji. Wprowadzenie w błąd wygląda na świadome. MEN miało świadomość opisanych skutków wprowadzenia nowych przepisów, ponieważ bliska współpracownica Pani Hall, Pani Profesor Edyta Gruszczyk-Kolczyńska w rozmowie prywatnej informowała mnie, że w MEN jest analizowana propozycja, żeby dla mężczyzn kończących edukację bez świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, wprowadzić obowiązkową pięcioletnią służbę wojskową. Obecnie nie jest to raczej możliwe, więc corocznie będzie wzrastała grupa nazywana menelami. Najgorzej będą miały kobiety. Trudno im będzie znaleźć męża, bo nie każda rodzina zaakceptuje "głąba", jako matkę dzieci syna. Prawdopodobnie znajdą swoje miejsce w agencjach towarzyskich. Po obsłużeniu pierwszych klientów pewnie będą wymiotowały. Z czasem przywykną i przyjmą z pokorą rolę społeczną wyznaczoną im przez Panie Katarzynę Hall i Martę Bogdanowicz, zaakceptowaną przez Członków Rady Ministrów, Posłów PO i PSL, być może Senatorów oraz organizacje społeczne, które otrzymały projekt do konsultacji i nie zgłosiły protestu, nawet jeśli wyjaśnią, że nie zapoznali się z otrzymanym projektem.
Wystarczy na chwilę wczuć się w sytuację osób, dotkniętych dysfunkcjami medycznymi, którym ustawą faktycznie zakazano uzyskania świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, żeby wyrobić sobie własny pogląd, czy ustawa z dnia 15 stycznia 2015 o zmianie ustawy o systemie oświaty zasługuje na umieszczenie jej w jednym rzędzie z Ustawami Norymberskimi.
Jacek Kuroń, dyslektyk, któremu przypadłość ta minęła po osiągnięciu dwudziestego roku życia powtarzał publicznie: "dyslektyk woli iść do więzienia, niż chodzić do szkoły". Kiedy ponad godzinę z Nim o tym rozmawiałem użalał się, że co tydzień otrzymywał na forum klasy około dziesięć pytań, na które udzielane odpowiedzi wywoływały salwy śmiechu. Więzienie było dla Niego miejscem swoistej psychoterapii, ponieważ w celi cieszył się szacunkiem. Koło historii się toczy i "nowe wraca".
Proszę o przekazanie pytania Pani Katarzynie Hall i Marcie Bogdanowicz, oraz wszystkim, którzy świadomie, albo choćby przez zaniechanie przyczyniają się do gotowania kilkusettysięcznej grupie młodych ludzi losu gorszego, niż los więźnia, dlaczego tylko z powodu, że bez własnej winy są tacy, jacy są, wyznaczacie im miejsce w społeczeństwie podobne do ustalonego dla Żydów przez Ustawy Norymberskie.
Dla mnie wprowadzenie tych okrutnych przepisów nie ma już bezpośredniego znaczenia. Do pisania o sprawie skłaniają mnie doświadczenia z edukacji szklonej moich dwóch adoptowanych synów, którzy racji zdiagnozowanej nasilonej dysleksji rozwojowej oraz ADHD, o objawach wymagających wieloletniej kontroli farmakologicznej, byli permanentnie terroryzowani przez Państwo Polskie reprezentowane przez nauczycieli i władze oświatowe.




Cytowane przepisy:

Art. 44b. 1. Ocenianiu podlegają: 1) osiągnięcia edukacyjne ucznia; 2) zachowanie ucznia.
3. Ocenianie osiągnięć edukacyjnych ucznia polega na rozpoznawaniu przez nauczycieli poziomu i postępów w opanowaniu przez ucznia wiadomości i umiejętności w stosunku do: 1) wymagań określonych w podstawie programowej kształcenia ogólnego ..... oraz wymagań edukacyjnych wynikających z realizowanych w szkole programów nauczania;

Art. 44o. 4. Począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, uczeń otrzymuje promocję do klasy programowo wyższej, a w szkole policealnej – na semestr programowo wyższy, jeżeli ze wszystkich obowiązkowych zajęć edukacyjnych oraz zajęć z języka mniejszości narodowej, mniejszości etnicznej lub języka regionalnego otrzymał roczne, a w szkole policealnej – semestralne, pozytywne oceny klasyfikacyjne, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 44zb, z zastrzeżeniem art. 44m ust. 6

Art. 34. 2. ( dotychczasowy i pozostawiony w mocy) W przypadku stwierdzenia niedostatecznych efektów kształcenia lub wychowania w szkole lub placówce organ sprawujący nadzór pedagogiczny poleca dyrektorowi szkoły lub placówki opracowanie, w uzgodnieniu z organem prowadzącym, programu i harmonogramu poprawy efektywności kształcenia lub wychowania. Wdrożenie programu następuje w terminach określonych w harmonogramie, zaakceptowanych przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny. Program musi uwzględnić uwagi i wnioski zgłoszone przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny.
2a. Jeżeli dyrektor szkoły lub placówki nie usunie w wyznaczonym terminie uchybień, o których mowa w ust. 1, nie opracuje lub nie wdroży w określonych w harmonogramie terminach programu poprawy efektywności kształcenia lub wychowania albo nie uwzględni w tym programie zgłoszonych uwag i wniosków, organ sprawujący nadzór pedagogiczny występuje do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora szkoły lub placówki z końcem albo w czasie roku szkolnego bez wypowiedzenia. Wniosek złożony w tej sprawie przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny jest wiążący dla organu prowadzącego szkołę lub placówkę.

2b.( Nowy) W przypadku niespełniania przez szkołę lub placówkę na poziomie podstawowym wymagań, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 21a ust. 3, dotyczących efektów w zakresie kształcenia, wychowania i opieki oraz realizacji celów i zadań statutowych, organ sprawujący nadzór pedagogiczny przeprowadza w szkole lub placówce ponowne badanie spełniania wymagań, nie później niż w terminie 3 lat od dnia przekazania dyrektorowi szkoły lub placówki wyników nadzoru pedagogicznego, w którym stwierdzono niespełnianie tych wymagań.
  • 2015-02-02 11:22 | zet

    Re:Czy PO i PSL kontynuują tradycję Ustaw Norymberskich?

    "Proszę o przekazanie pytania Pani Katarzynie Hall i Marcie Bogdanowicz, oraz wszystkim, którzy świadomie, albo choćby przez zaniechanie przyczyniają się do gotowania kilkusettysięcznej grupie młodych ludzi losu gorszego, niż los więźnia, dlaczego tylko z powodu, że bez własnej winy są tacy, jacy są, wyznaczacie im miejsce w społeczeństwie podobne do ustalonego dla Żydów przez Ustawy Norymberskie. "

    Szanowny Panie,nie jest winą społeczeństwa,że pewien procent populacji dzieci choruje na różne dolegliwości. Wymaganie,aby większość dostosowywała się do oczekiwań mniejszości jest nie na miejscu. Chorego należy leczyć,niekoniecznie poprzez przebywanie w otoczeniu ludzi zdrowych. Tworzenie wbrew naturze,klas integracyjnych,nie było i nie jest dobrym pomysłem. Zdrowy uczeń też ma swoje prawa,choćby do odpowiedniego towarzystwa.
    Chory jest zdany na wieloletnią pomoc społeczeństwa,nie dostarczając mu żadnych,wymiernych korzyści. Ten argument trzeba także brać pod uwagę. Wymagać i oczekiwać można wyłącznie tyle, na ile stać podatników,opłacających świadczenia dla niepełnosprawnych.
  • 2015-02-02 15:54 | zmzmzm11

    Re:Czy PO i PSL kontynuują tradycję Ustaw Norymberskich?

    Piszę o tym też Jan Adamski http://janadamski.eu/2015/02/panstwo-wrogie-wobec-dzieci/
  • 2015-02-02 17:18 | zmzmzm11

    Re:Czy PO i PSL kontynuują tradycję Ustaw Norymberskich?

    Szanowny Panie.
    Pańska wypowiedź prezentuje pogląd typowy, występujący powszechnie. Można twierdzić, że posiada go także Pani Premier Ewa Kopacz, Pani Minister Joanna Kluzik-Rostkowska, Ministrowie oraz posłowie PO i PSL. Nie wypada Im głosić go expressis verbis, jednak wyrazili go przyjętą ustawą. Chociaż porównanie ustawy Sejmu RP do Ustaw Norymberskich i zwracanie uwagi na terroryzm państwowy stosowany wobec dyslektyków wydaje się być obrazoburcze, jednak w świetle Pańskiej wypowiedzi widać, że jest jak najbardziej na miejscu. Proponuje Pan, żeby w imię prawa społeczeństwa do przebywania w zdrowym otoczeniu izolować dyslektyków. Ustawy Norymberskie stanowiły podstawę tworzenia gett dla Żydów.
    Dostosowanie wymagań i uniemożliwienie dyslektykom kończenia szkół nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi wydatkami państwa. Z drugiej strony koszty społeczne w tym finansowe państwa będą bardzo duże, jeśli ustawa w kształcie przyjętym przez Sejm wejdzie w życie i rocznie będzie przybywało 20 000 osób wykluczonych. Pzdr