Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Żyć ze schizofrenią... Wszystko dzieje się w nas Jolanta Chojnacka-Wójtowicz, lekarz psychiatra, o schizofrenii – jak ją rozpoznać, leczyć, z nią żyć.

(3)
2015-02-02 21:33 | DangerouslyLeftCherryBlossom
Wywiad, który przeczytałem jest po części sensowny, po części bzdurny. Jestem schizofrenikiem w stanie remisji po trzydziestce (mam s. paranoidalną). Od 3 lat mam rentę socjalną, ponieważ pracowałem zbyt krótko, aby uzyskać rentę inwalidzką (czy jakkolwiek teraz się to nazywa). Pani doktor mówi o wspieraniu chorych, ale jak wygląda w rzeczywistości to wspieranie. 620 zł renty socjalnej na rękę. Praca, o którą trudno nawet dla osób zdrowych to dla sporej części chorych marzenie, więc są zależni nie tyle od pomocy państwa, które umywa ręce, ale od pomocy rodziny (no dobra są dotacje PFRON dla przedsiębiorców, ale nie każdy rencista czy chory może pracować). Ja mam szczęście w nieszczęściu polegające na tym, że podawany mi lek jest fundowany przez koncern farmaceutyczny, który testował na mnie inny sposób jego podawania (przyjmowałem go wcześniej w innej postaci).
Nie będę mówił o bzdurach, które pojawiają się w internecie po wpisaniu słów miłość i schizofrenia opisujących najcięższe przypadki takich związków. Ogólnie jako biedny schizofrenik w stanie remisji nie miałem nigdy do czynienia z kobietą co rzeczywiście może wynikać z mojej głupoty albo wybrzydzania, ponieważ jestem raczej uważany za przystojnego, ale jakie to ma znaczenie z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej czy społeczeństwa, którego członkinie w 70 % uważają, że mężczyzna powinien zarabiać więcej od swojej partnerki (wspominałem ile dostać może taki rencista, wiadomo ile może zarobić jeżeli ma szczęście i nieszczęście, że leki nie zadziałały jak kastracja chemiczna; nie wspomniałem, że choruje od kilkunastu lat a leczę się od ledwie kilku systematycznie, bo wcześniej podawane dla mnie leki starszej generacji miały mnóstwo skutków ubocznych). Tak wygląda ten kraj, a życie większości chorych na schizofrenię paranoidalną bez pomocy ich krewnych to wegetacja, więc po co pani doktor ględzi o pomocy w powrocie do pracy skoro jedyna praca, którą teraz mam, co prawda po beznadziejnej historii, to roznoszenie ulotek i szperanie o internecie w poszukiwaniu konkursów grantowych w spółdzielni socjalnej. Ktoś powie, że świetna robota i ogólnie coś zamiast bezrobocia w kryzysie. Ja powiem, że o ile po stażu zostanę zatrudniony to będzie to cud.