Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O wolność słowa

(6)
W grudniu zeszłego roku, gdy wybuchła „pierwsza afera Pazia”, profesora filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego, związana z ujawnieniem jego wysoce obraźliwych wypowiedzi na temat Ukraińców.
  • 2015-02-03 19:18 | victorast

    O wolnośc słowa

    Szanowny Panie Hartman, czytając Pańskie felietony mam bardzo mieszne uczucia. Bo jako filozof posiada Pan pewnie olbrzymia wiedzę ale... Aby jednak uzasadnić to "ale" opiszę Panu pewną sytuację: Na ruchliwej ulicy idzie sobie dziadek z 5 letnim wnuczkiem. Podchodzi do nich młodzieniec z plecakiem, najwyraźniej turysta, i pyta "do you speak english?" dziadek kreći głową, że nie. Turysta pyta: "sprechen Sie deutsch?". dziadek znowu kręci głową. że nie. turysta pyta jeszcze po włosku, hiszpańsku.. i ciagle to samo: dziadek nie rozumie. Turysta zrezygnowany odchodzi. Wnuczek z zachwytem mówi do dziadka: "dziadku, od znał cztery języki", a dziadek na to: " i dało mu to coś?"
    No własnie. Czy Pańska, pewnie ogromna wiedza przydaje sie Panu na połaczeniu kilku faktów i nie miesznia pojęć? Bo oczywiście, że wolność poglądów powinna byc nienaruszalna. A wolnośc ich wypowiadania? Juz nie do końca. Bo wolnośc mojej pięści powinna sie jednak kończyć kilka milimetrów przed czyimś nosem. Bo wolność, jaka by ona nie była, powinna być jednak połączona z odpowiedzialnością!!!. Tak, Panie Hartman, unzelnia jest instytucją publiczną i jej pracowinicy maja prawo do swoich poglądów, do swojej seksualności, do swoich zainteresowań..., ale... No właśnie, to "ale". A więc pomijając to, że różen instytucje maja tez prawo miecć konkretne wymogi w stosunku do swoich pracowników, to właśnie instytucja społeczna, jaka jest wyższa uczelnia ma również obowiązek wychowawczy wobec studentów i nie może jednak tolerować ani chamstwa wychowawców młodzieży ani manipulowania nią. Bo ta pięść, o której pisałem poprzednio nie może jednak dojść do tego przykładowego nosa. A już sformułowanie Pana Pazia: "banderowskie ścierwa" to juz nie tylko chamstwo ale i prostactwo połaczone z zacietrzewieniem. Pańskie porównania są często jednak na poziomie innego "opowiadania". Kiedys tam w PRL u propagandzista PZPR u przekonywał robotników rolnych jakiegoś tam PGR u o wyższości socjalizmu nad kapitalizmem. Na zakończenie swojej mowy powiedział: "...widzicie więc moi drodzy jaki to był ten kapitalizm. Tu w tej sali dawnego pałacu kcięcia... jest teraz dyrekcja waszego PGR u. I tu, gdzie teraz my jesteśmy właścicielami tego juz wspólnego dobra, książe potrafił przegrywać w pokera ogromne sumy..." na to jeden z robotników rolnych chcą się przypodobać mówcy uśmięchnął się i powiedział: "Pewnie mu karta nie szła"
    No to tyle co do Pańskiego rozumienia wolności.
    Pozdrawiam
  • 2015-02-03 21:44 | camel

    Re:O wolność słowa

    Nikt ciebie nie usiłuje walić pięścią w nos. Okraszasz swoje wywody ładną dykteryjką z tym, że nie trafia ona w Hartmanna, tylko ...w Ciebie. Bo nie uwierzę, że naprawdę sądzisz, iż wolności słowa być nie powinno i tylko wielkodusznie pozwalasz nam na posiadanie "wolności poglądów" jednak bez prawa do ich wyrażania. To już trąci zbyt wielką groteską!
  • 2015-02-04 11:25 | victorast

    Re:O wolność słowa

    Myślę, że nie zrozumiał Pan tego, co napisałem. Krótko wytłumaczę ale nie podejme już dalszej dyskusji. Otóż Panu wolno o mnie mysleć używając formy "na ty". Wolno Panu także uważać mnie za osła. Jednak to, co uważam za odpowiedzialność w korzystaniu z tej wolności jest zachowanie tego dla siebie lub dzielenia się tym z kim Pan chce, jednak nie wolno Panu przekraczać pewnej granicy, o której nie mam sensu dajej pisać bo ją reguluje wiele czynników. Ja jednak piszę do ludzi, których nie znam, w tym i do Pana używając jednak formy "na Pan". Dlatego pisząc do Pana używam tej własnie formy zwracania się do nieznajomych a nie tej jaką chciałbym użyć. Dodam, że wcale nie czuję się tym urażony. Pan dał mi tym tylko możliwość wytłumaczenia Panu tego, czego Pan niestety nie zrozumiał.
  • 2015-02-04 21:35 | znafcafszystkiego

    Re:O wolność słowa

    Na razie, to w ramach walki o wolność słowa, Hartman uniemożliwił mi zamieszczanie komentarzy na jego blogu. A ja do niego bynajmniej nie przychodziłem jako prywatny gość do jego domu, a tylko korzystałem z publicznego serwisu, prowadzonego przez niego (Hartmana), a dostępnego dla wszystkich, tak samo jak przychodzę do restauracji czy fryzjera, a więc usunąć mnie on może legalnie ze swego blogu tylko wtedy, kiedy naruszam na nim prawo i też nie sam, a tylko wzywając w tym celu odpowiednie służby państwowe, n.p. policję, jako że inaczej, to może Hartman naruszyć prawo...
    Przypominam także, iż banowanie kogokolwiek jest cenzurą prewencyjną, a więc wyraźnie zakazaną przez Konstytucję RP. Artykuł 54 Konstytucji RP głosi bowiem wyraźnie:
    „- Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
    - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.”
    Powyższy zapis dotyczy nie tylko organów państwowych ale także wszelakich redakcji oraz administratorów stron internetowych. Poza tym, to „zbanować” można tylko mój aktualny nick, niech więc Hartman robi co chce, ale niech pamięta in to robiąc o konsekwencjach swych słów i czynów...
  • 2015-02-06 16:28 | camel

    Re:O wolność słowa

    Ale żeś się napuczył!? Tu jest forum internetowe i standardem, przyjętym zwyczajem jest zwracanie się do współdyskutantów na "ty". Poza tym potwierdzasz tylko, że nie rozumiesz idei wolności słowa. Piszesz o "nieprzekraczaniu pewnej granicy", którą "reguluje wiele czynników" co jest widomym zaprzeczeniem idei wolności słowa w całości. I tyle. Nie, nie liczę na dyskusję, piszę to dlatego, że rzecz czytają inni i zależy mi na zwróceniu im właśnie uwagi na fakt, że wolność słowa to nie sól, nie można jej mieć troszkę, odtąd dotąd. Albo się ją ma albo nie.

    Zresztą... jestem w zgodzie nawet z twoimi poglądami, ponieważ korzystam z mojej wolności odpowiedzialnie, samemu decydując co zachowuję dla siebie a czym się dzielę z tym kim chcę. To twoje słowa!
  • 2015-02-07 12:32 | victorast

    Re:O wolność słowa

    Jednak zareaguję. Nie rozumie Pan faktycznie pojęcia wolności słowa. Są nawet słowa wręcz zakazane w kodeksie karnym. Nie wolno np. publicznie nazwać kogoś złodziejem, chamem... za to jest kara. Pan należy najwyraźniej do tych, którzy słowo wolnośc pojmują trochę inaczej. Ni chodzi tylko o wolnośc słowa. Nikomu normalnemu nie wpadnie nawet do głowy, mówić o tym, że np. kodeks drogowy ogranicza mu wolność jazdy jak chce, np.: "pod prąd".
    Ale myślę, że jednak szkoda mi czasu na dalsze przykłady, bo gramy w nieco innej lidze. Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie i jednak nie przecjodzę z Panem "na ty"