Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

(35)
Jest w Polsce milion mieszkań, w których krząta się wokół siebie samotny stary człowiek. Czasem o jego nieistnieniu zawiadamiają muchy.
  • 2015-02-03 20:30 | Tomasz1091

    Smutny tekst

    Tekst bardzo poruszający i niestety smutny. Pomimo tego, że jestem jeszcze młody i daleko mi starości, poruszył mnie on do żywego. Wcale nie ze względu na to, że kiedyś też będę zniedołężniały.

    Tak się zastanawiam - czy istnieje jakieś racjonalne rozwiązanie tego typu sytuacji? Czy w jakiś sposób można pomóc samotnym i po prostu starym już ludziom? Co państwo może dla nich zrobić? Co zrobić mogę ja, zwykły szary człowiek? Chciałbym jakoś pomóc.

    Dlaczego ludzie w pewnym wieku stają się aż tak dużym ciężarem, że nikt nie chce się nimi zająć? To okropne, że czują się oni jak zwykłe śmieci, bo tak to trzeba określić. Nie mają po co wstać z łóżka, nie widzą sensu swojego istnienia. Czy nie można temu zaradzić?

    W artykule podane były przykłady osób, których emerytura wynosiła 3400 i 2600 zł. Wierzcie mi, to całkiem dużo jak na emerytów. Co począć mają bidulki z niecałym 1000-1200 zł? Ich nie stać na opiekuna.

    Czy i my będziemy kiedyś takimi "odpadkami"?

    Samotne lodówki - samotne mieszkania. Sądzę, że pewnego rodzaju rozwiązaniem może być przykładowo sprzedanie nieruchomości, a pozyskane z tego tytułu środki seniorzy mogliby przeznaczyć np. na coś w rodzaju pokoju w domu spokojnej starości, być może z prawem do własności. Mieliby tam zapewnioną opiekę oraz towarzystwo, którego tak bardzo im brakuje. Pozostałe pieniądze mogliby wydawać do końca życia.
  • 2015-02-03 21:21 | moncze

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Myślę, że my- "szarzy" ludzie możemy pomóc w ten sposób, żeby nie wyrzucać swych rodziców na bruk i zajmować się nimi na starość. Taka kolej rzeczy- oni nas wychowywali przez tyle lat, tak więc na nas też nadejdzie kiedyś czas aby im zwrócić te trudy i pot włożony w nas wychowanie.
    A domy spokojnej starości- bardzo chętnie, jęsli tylko to będą placówki na poziomie, a nie przechowalnie starości.
    Bardzo smutny i przygnębiający tekst. Tylko czy ktoś z nas- młodych- po jego przeczytaniu, zacznie nagle więcej odkłądać na emeryturę... ?
  • 2015-02-03 22:32 | damaan

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Gdzie sa corki i synowie tych starszych ludzi...Wlosi sa tez katolickim krajem i tam rodziny trzymaja sie razem.
    Polacy sa zawistni, zazdrosni i skloceni w rodzinach. Starsi rodzice czesto nie sa w stanie byc autorytetem w rodzinie.
    W koncu to jest generacja , ktora przezyla wojne.
    Mieszkam w niemieckiej wiosce. Tu kazda rodzina trzyma sie razem, buduja obok siebie domy, co niedziela nosza torty do rodzicow na kawe. Gdy ja pojade do Polski odwiedzic matke, slysze tylko wymowki:
    Powinnas dawac pieniadze twoim siostrom, powinnas...
    Nigdy nie zadzwonila aby mnie zaprosic na swieta czy imienniny. A gdy pytalam, czy moge przyjecha: po co ?
    Starsi czesto sa sobie sami winni, ze zostaja sami...
  • 2015-02-04 21:10 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Przygnębiające. :-( Dzieci wyjechały za chlebem na wygnanie, a więc ich rodzice zostają w Polsce sami, często samotnie po śmierci małżonka. Czy aby na pewno o taką Polskę walczyliśmy w latach 1980tych?
  • 2015-02-04 21:13 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    daaman
    Pytasz się, gdzie są córki i synowie tych starszych ludzi? Oni są tuż obok ciebie, czyli także w Niemczech, gdzie wyjechały one za chlebem na wygnanie, a więc ich rodzice zostają w Polsce sami, często samotnie po śmierci małżonka. Taki to jest ten rzekomy sukces ostatniego 25-lecia Polski... :-(
  • 2015-02-04 21:17 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    moncze
    A z czego to Polacy mają odkładać na emeryturę? Ze swych głodowych zarobków po 1000 zl netto na miesiąc ze śmieciowej umowy? Poza tym, to system emerytalny musi się opierać na aktualnych dochodach, jako że co z tego, że państwo albo obywatel zgromadzą rezerwy pieniądza, skoro jeśli nie będzie dość dóbr na rynku, to ich ceny pójdą w górę i te nominalne emerytury finansowane z oszczędności (n.p. z OFE) nie wystarczą na przeżycie? Pomyślałeś o tym?
  • 2015-02-04 21:25 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Tomasz1091
    W Polsce od roku 1989 mamy miliony zbędnych ludzi, często młodych, wykształconych i zdolnych oraz chętnych do pracy, ale z powodu masowego, strukturalnego i chronicznego bezrobocia wegetujących na mniej niż nawet 1000-1200 zł netto na miesiąc, a więc nie widzących sensu życia. Co więc powiesz o tragedii tych ludzi, nic nie umniejszając przy tym tragedii starszych osób?
  • 2015-02-04 22:36 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    A na południu Indii dzieci zabijają starych rodziców topiąc ich w mleku.
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,17356624,Na_poludniu_Indii_dzieci_zabijaja_starych_rodzicow.html#ixzz3QoZKVD4o

  • 2015-02-05 07:45 | Motyl1

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Znafcafszystiego
    Nie masz zielonego pojęcia , ale wszędzie zabierasz głos.
  • 2015-02-05 10:50 | znafcafszystkiego

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Znów tylko ad personam?
  • 2015-02-05 18:53 | damaan

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Dziekuje za komentarze...
    Ja pracuje jako lekarz we wlasnej praktyce na pol dnia w Niemczech.
    Potem opekuje sie z mezem moimi (niemieckimi Tesciami).
    Niemcy bardzo kochaja rodzine i wszystko by dla niej oddali , ak jak Wlosi.
    A my Polacy???
    Moja siostra mi ostatni powiedziala:
    Jak Matka bedzie potrzebowala pomocy , to do Ciebie ja wyslemy, "starej nam nie potrzeba" ,..
    Ciesze sie, bede sie chetnie moja Matka opiekowala, sprzedalam samochod, pracuje na pol etatu... niech przyjezdza...
    Ja moja Mamusie bardzo kocham.... To nie egoistyczna Polska, to Niemcy... Czlowiek sie liczy, nie nowe kafelki...jak u Was w Polsce....""""
  • 2015-02-05 19:26 | jakowalski

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Przykre to...
  • 2015-02-06 09:01 | kaesjot

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Konkretnie i na temat proszę a nie ad personam, gdyż w tym przypadku znafcafszystkiego na 100% racji.
    No chyba, że uważasz, ze nie masz żadnych zobowiązań wobec tych , za sprawą których znalazłeś się na świecie i którzy dbali o to, by cie przygotować do samodzielnego życia - ale to już twój problem.
  • 2015-02-06 12:37 | kaesjot

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Dorzuciłbym jeszcze, jako przykład "Balladę o Narayamie"
    Niedawno w TVP Kultura emitowano japoński film fabularny z lat 50-tych ( nie pamiętam tytułu i reżysera ), w którym właśnie ukazano ten zwyczaj wynoszenia do lasu, w góry, na pastwę dzikich zwierząt zniedołężniałych starców i innych osób, które wskutek wypadku czy choroby nie były w stanie same o siebie zadbać.
  • 2015-02-06 13:43 | camel

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Proszę, Kowalski, poziomem argumentacji sięgnąłeś parafii. Na forach Polityki nie przystoi!
  • 2015-02-06 15:02 | kaesjot

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Emerytury to nic innego, jak część efektów pracy wypracowanych przez aktywnych zawodowo.
    Jeśli jest ich odpowiednio dużo ( 70-80% ludzi w wieku produkcyjnym a nie 55% jak to u nas), zajmują się efektywnym wytwarzaniem dóbr i usług a nie są to biurokraci i inne pasożyty utrudniający pracę innym, to ich emerytom dobrze sie wiedzie bo ich na to stać.
  • 2015-02-06 17:56 | jakowalski

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    kaesjot
    Tak samo się dawniej robiło w Polsce, kiedy nie było emerytur: wynosiło się wtedy w zimie starych, schorowanych rodziców za stodołę... :-( I pomyśleć, że są dziś w Polsce zwolennicy powrotu do XIX-wiecznego modelu kapitalizmu.
  • 2015-02-06 18:00 | jakowalski

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Kaesjot
    Gdyby nie to olbrzymie, wielomilionowe bezrobocie, niskie płace oraz tak liczne nieoZUSowane umowy śmieciowe, to byłoby w Polsce aż nadto pieniędzy na emerytury.
  • 2015-02-06 19:27 | kaesjot

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Pamiętam z czasów PRL-u reportaże telewizyjne, gdzie starzy ludzie skarżyli się, że własne dzieci lokowały w komórkach i chlewikach. Widać od kogoś musiały się tego nauczyć - taki wtedy był mój komentarz.
  • 2015-02-07 11:35 | jakowalski

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    kasejot
    Przecież emerytury na wsi wprowadził chyba dopiero Gierek!
  • 2015-02-07 22:17 | kaesjot

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    chodzikło o to, by starzy mielii zabezpieczenie na starość i nie obawiali się przekazać gospodarstwa następcom,f którzy z reguły byli bardziej postępowi.
  • 2015-02-07 23:04 | jakowalski

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Oczywiście, ale przy okazji rozwiązano problem z wynoszeniem staruszków "za stodołę".
  • 2015-02-08 13:42 | halszka31

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Starość to temat z kategorii "mnie to nie dotyczy" Dotyczy - bo nie przychodzi nagle a skrada się etapami.. Przejście na emeryturę to etap , w którym trzeba zabezpieczyć w sobie aktywność i ustalić nowe priorytety , uwzględniające stan fizyczny i umysłowy. Przeżyłam aktywnie w zdrowiu 70 lat.Kolejne trzy to powolny postęp niesprawności fizycznej. Z tym etapem sobie radzę. Mieszkam sama ( mój wybór) Najpierw zrezygnowałam z biblioteki, bo trzeba było dojechać 17 km. Kupiłam czytnik i kupuję e-booki ... i Politykę Cyfrową. Do najbliższego sklepu (wieś) mam 3 kilometry. E-zakupy produktów spożywczych nie są dostępne dla mieszkańców wsi , ale załatwiłam jednorazową dostawę miesięczną płatną przez iPKO, ( przedtem obliczyłam potrzebną ilość produktów)
    Lekarz, specjaliści,dowóz do nich zapewnia mi syn także naprawy, opał i drobne zakupy, których przesyłka może być droższa niż sam produkt. Duże zakupy załatwiam przez Allegro.

    Zdaję sobie sprawę, że ten etap też się skończy.Co dalej ? - nie wiem. Jak najdłużej chciałabym mieszkać sama na swoim...
    Nie chcę o tym myśleć bo to odbiera radość życia. Liczę na to , że problem rozwiąże się sam...
  • 2015-02-09 17:09 | Not so far away

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    damaan,

    Wszyscy, którzy z perspektywy zagranicy obserwują tych bezwzględnych ludzi w dzisiejszej Polsce, przyznają Ci rację.

    A rodacy są święcie przekonani, że są najlepsi na świecie, ustępują im tylko US- Amerykanie. Oj, jaka szkoda...
  • 2015-02-16 11:34 | Wnusia

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    No...
    "Niech wejdzie, herbatkę wypije" to wykształcona inteligencja z Żoliborza odpowie jak Szaflarska:
    Niech się w dupę pocałuje.
  • 2015-02-16 14:34 | Olka1984

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Niekiedy za taki stan rzeczy odpowiadają osamotnieni. Znam damę ,która z plebsem nie witała się na klatce schodowej- stąd brak znajomych/sąsiadów,a swoje dzieci traktowała jak bankomat odkąd skończyły 16 lat. Po licznych konfliktach dzieci się powyprowadzały i nawet,gdy pojawiły się wnuki próby odbudowania relacji z matką nie powiodły się...Teraz dama żyje osamotniona, pisząc długie eseje na kartkach z życzeniami świątecznymi zaadresowanych do wnuków - jak to Bóg takich dobrych ludzi jak ona trzyma w swej opiece, że miewa się dobrze i wygląda młodziej od swoich rówieśniczek o 10 lat. Jednym słowem narcyzm i bycie zimnym człowiekiem sprawiły,że nie ma nawet do kogo buzi otworzyć... Są też przypadki,że starszy rodzic zaczyna być bardzo złośliwy i oprykliwy dla swoich dzieci. Z wiekiem takie zachowania się nasilają i mimo starań opiekującej się rodziny trzeba zatrudnić opiekunkę. Brak pokrewieństwa, wspomnień związanych z daną osobą ułątwia opiekę- brakuje wtedy czynnika emocjonalnego i wyrzutów sumienia,że ciągle coś się robi nie tak.Mój dziadek zachorował dośc młodo na raka, został uziemiony w domu. Sflustrowany dokuczał wszystkim ,a w szczególności babci,która się nim opiekowała .(Miała wtedy 62 lata. Ja bedę musiała dopracowac jeszcze 5 lat żeby zostać emerytką).Po trzech latach dziadek zmarł, babcia odżyła- wyszła do ludzi, z koleżankami spotykała się regularnie. Nie wszystko można zrzucić na "interesowność" dzieci.
  • 2015-02-16 16:51 | Ewa z Amsterdamu

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Społeczeństwo się starzeje, średnia wieku się wydłuża, a niż demograficzny nadciąga... Może w obliczu takich realiów moglibyśmy w przyszłości pomyśleć o pomocy... robota? W Holandii już nad tym pracują: stworzyli specjalnego robota do opieki nad ludźmi starszymi i nawet nakręcili film na ten temat! Czy tak może wyglądać nasza przyszłość?
  • 2015-02-17 19:52 | Emka

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Może umierają tak, jak żyli? Gdy patrzę na swoje otoczenie, to widzę rodziców, którzy nie mieli szacunku dla uczuć i potrzeb swoich dzieci, gdy te były małe. Przemoc fizyczna była częsta, ale nawet gdy jej nie było, to wielu z nas (statystyki mówią, że ok 40% dorosłych Polaków), wychowało się w rodzinach, gdzie na pierwszym miejscu była butelka wódki, a na drugim telewizor. Awantury, wulgaryzmy, wyzywanie się od najgorszych, nienawiść. Teraz na starość chcieliby mieć spokojne, pełne miłości domy. "chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał" Ew. wg. św. Mateusza. To oczywiście generalizacja, na pewno wśród samotnie umierających są również tacy, którzy niczym sobie na to nie zasłużyli. Ale można też umierać wśród ludzi, będąc zupełnie samotnym.
  • 2015-02-26 07:31 | ewa

    to wina samych staruszkow oraz medycyny

    Emka ma racje. Starzy ludzie maja taki los na jaki pracowali cale zycie. Dzieci dobrze wychowane i kochane przez rodzicow, czy przez samotnego rodzica, dbaja o nich do konca zycia. Ale przewaznie dorosli robia sobie dzieci zeby zaspokoic swoje egoistyczne instynkty, stwarzaja pieklo tym dzieciom (fizyczne, psychiczne), a potem na starosc oczekuja rzeczy niemozliwych.
    Milion alkoholickich rodzin w PRLu to miliony cierpiacych dzieci, ktorymi nikt sie wtedy nie przejmowal. I te dzieci nie chca na starosc nianczyc swoich rodzicow. Poza tym jak rodzisz dziecko to daj mu wolnosc. To dziecko po dorosnieciu ma zajac sie swoim domem i swoimi dziecmi, a nie toba. Jest wiele patologicznych rodzin, gdzie matki tak wiaza psychicznie swoje corki, ze te nie wychodza za maz, nie realizuja sie, tylko siedza w domach z matkami do smierci, i nimi sie zajmuja kosztem swojego zycia. Czy o to chodzi starym rodzicom? Urodzic sobie niewolnika poslusznego do konca swoich dni? Po trzecie to wina medycyny, medycyna przedluza zycie ale nie jego jakosc. Czasami lepiej nie korzystac z uslug medycznych, i po prostu szybciej umrzec niz byc takim srajacym pod siebie, sparalizowanym, nikomu niepotrzebnym staruszkiem.
    Po czwarte, skoro przedluzono wiek emerytalno do 67 to moze przedluzyc go do 100 lat. Wtedy staruszkowie beda zmuszeni do aktywnosci, a jak ktorys umrze to zaklad pracy szybko sie zorientuje i nie bedzie gnijacych latami trupow.
  • 2015-02-28 00:51 | Tekst absolutnie przygnębiający i nawet ta "giętka" fromuła

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    nie nadaje mu nic, żadnego blasku, żadnej nadziei. Nie wiem co napisać. W zasadzie pierwszy komentator, Tomasz, wyraził moje odczucia. Ale też drugi koniec klamry czyli Ewa, zmusiła do refleksji.
  • 2015-03-04 21:26 | muchomor

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Zawsze wydawało mi się, że ludzie starając się wydłużyć życie zapominają, że tym samym wydłużają okropną starość, której brzydzą się młodzi. Oni jeszcze myślą, że starość nigdy ich nie spotka.
  • 2015-03-30 20:02 | Entoina

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Znalazłam ciekawy artykuł na temat seniorów, który coraz częściej podejmują różne inicjatywy i to wcale nie jest tak, że tylko leżą przed telewizorem i nic nie robią, ew. zajmują się wnukami - http://revitum.blog.pl/2015/01/30/viva-seniorzy/
  • 2015-04-13 15:03 | pomidor

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Myślę, że łatwo pytać gdzie są dzieci tych ludzi, opieka nad starszym człowiekiem, zwłaszcza jeśli jest jeszcze demencja czy alzheimer jest bardzo obciążająca, to jest często ponad siły jednej osoby. Z tekstu widać, że osoby zamożne angażują wsparcie starzejących się, muszących dorobić do emerytury opiekunek. Często bywa też tak, że człowiek, którym trzeba się zająć wcale nie był kochającym tatą czy mamą. Opieka nad starymi ludzmi to wielki problem i wyzwanie na przyszłość. Jesteśmy społeczeństwem biednym nas stać nie będzie na opiekunów ze wschodu. Problemu wolimy nie dostrzegać.
  • 2015-04-13 18:22 | citizen

    Starość i samotność

    Starość jest trudna dla wszystkich i tragiczna dla tych, którzy są samotni a na dodatek chorzy. Tylko to nie jest obraz starości wszystkich. Pani Gietko pani też będzie kiedyś stara, czy warto pisać tak jednostronny artykuł. Jest wielu ludzi, którzy na starość są otoczeni rodziną i dla nich to wygląda inaczej. Czy nie warto było napisać bardziej wyważonego artykułu niż szukając sensacji opisywać tylko tą jedną przygnębiającą stronę.
  • 2015-04-14 03:50 | echidna

    Re:Starość: bez bliskich, bez pieniędzy, bez sensu

    Czytam Wasze komentarze i widzę jakim ogromnym problemem jest poruszony przez autorkę problem.

    citizen - tematem artykułu są ludzie starzy i samotni, z różnych powodów. Zatem nie jest to, jak nazwałeś, jednostronny artykuł.

    ewa - nikt nie zakłada, że będzie, według Twoich słów: "takim srajacym pod siebie, sparalizowanym, nikomu niepotrzebnym staruszkiem". I w większości przypadków, że nadal zacytuję Twoje słowa, nie jest prawdą,że "starzy ludzie maja taki los na jaki pracowali cale zycie". Jakże często dawali z siebie wszystko by zapewnić dzieciom lepsze życie niźli mieli oni. A z chwilą gdy nie są zdolni do jakiejkolwiek pomocy świadczonej dorosłym już dzieciom i ich potomstwu, znajdują się na marginesie życia rodziny. Lub zostają z niej wykluczeni całkowicie.
    Odrzuceni, osamotnieni, niepotrzebni, często pozbawieni oszczędności przekazanych wcześniej dzieciom i wnukom, zostają sami. I wierz mi, nadal są skłonni wybaczyć dzieciom i wnukom za jeden telefon, jedną wizytę (nawet 5cio minutową), nadal wyskrobią ostatnie grosze z pustawej portmonetki by coś jeszcze dać. By zaznaczyć swą obecność.

    Tomasz1091 ładnie podsumował wydźwięk i przesłanie artykułu. Niestety pomysł ze sprzedażą mieszkań w zamian za: "rodzaju pokoju w domu spokojnej starości, być może z prawem do własności. Mieliby tam zapewnioną opiekę oraz towarzystwo, którego tak bardzo im brakuje. Pozostałe pieniądze mogliby wydawać do końca życia" wspaniały lecz nierealny. Jak na razie. Zbyt wielu chętnych na skubnięcie czegoś dla siebie. Poza tym koszty wzrastałyby geometrycznie. Opieka, wyżywienie, lekarze, obsługa, rachunki itp, itd. A co gdy skończą się fundusze?
    Istnieje coś takiego jak miejsce w domu pomocy społecznej (DPS) i opieka lekarska w zamian za majątek (np mieszkanie, ziemię). Teoretycznie doskonałe rozwiązanie gdyby nie... By nie przedłużać odsyłam do odnośnej tematyki na forum internetowym.

    Nie wspominając o rodzinach patalogicznych, problem niechcianych starej Matki czy Ojca to problem ogólnoświatowy. A że nieczęsto poruszany, teoretycznie nikt o tym nie wie lub wiedzieć nie chce.
    Ogólny upadek systemów wartości też nie sprzyja zrozumieniu ww tematyki. Niezależnie od klasy społecznej.