Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Upadłość konsumencka: chwiejna deska ratunku

(2)
Osoby nieradzące sobie ze spłatą długów mogą już łatwiej liczyć na ich umorzenie. Zanim jednak uwolnią się od komorników i rozpoczną nowe życie, muszą najpierw stracić wszystko. W każdym razie teoretycznie.
  • 2015-02-20 14:21 | incomplete_idi

    Różnice

    "Mało który notoryczny dłużnik dysponował kilkoma tysiącami złotych, więc takie wnioski sądy oddalały przed rozpatrzeniem." -
    Autorka nie uwzględnia istotnej różnicy między pojęciami "odrzucić" a "oddalić".
    Warto, aby - dla własnej powagi - ją uwzględniła.
    Niby mało istotny szczegół - a jednak.
  • 2015-02-21 18:14 | camel

    Re:Upadłość konsumencka: chwiejna deska ratunku

    Ale musisz przyznać, że owa istotność jest tutaj całkowicie pozbawiona znaczenia. Na polskim prawie o upadłości już się mścił nie będę, bo głupszego i bardziej podłego nie dałoby się wymyślić nawet wtedy, gdyby cała prawica nad tym usiadła. Jest jednym z przykladów na to, że obecne państwo uprzywilejowańców stanowi byt nieudany, poronione dziecko wyrosłe na trupie państwa ludowego.