Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku

(5)
Rozmowa z Zygmuntem Miłoszewskim, laureatem Paszportu POLITYKI w dziedzinie literatury, o tym, co zrobić z pieniędzmi na kulturę i co dalej z prokuratorem Szackim.
  • 2015-03-05 23:55 | p.berg

    po co literatura

    Nie za bardzo rozumiem. Z tego, co mi wiadomo, literatura, ta największa, w ogóle nie jest pisana po coś. Gdy pisarz o coś konkretnego walczy, o sprawę - tak to nazwijmy - gdy pisze po coś, to to już w ogóle nie jest żadne pisarstwo. Powinien się, mając takie skłonności, raczej zająć reportażem albo publicystyką. Polecam świetną pracę Walsera o Kafce. Tam jest o tym sporo. Pisarz, który pisze po coś, który chce załatwić jakąś konkretna sprawę albo na przykład o sobie - biograficznie - nie uprawia już tak naprawdę pisarstwa. Wówczas to są albo jakieś dzienniki lub pamiętniki, albo zwykła publicystyka. Borges nie pisał po coś, podobnie Kafka czy Schulz. Po prostu - pisali. A Bernhard? Po co napisał Kalkwerk? Po nic. Trochę ten mesjanistyczno-publicystyczny tębr w polskiej szkole pisania trąci mi XIX, albo jeszcze wcześniejszym wiekiem. Sorry.
  • 2015-03-06 09:57 | p53

    Re:Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku

    @ p.berg Pisanie dla własnej satysfakcji, czy dla satysfakcji choćby niewielkiego grona odbiorców to jest pisanie "po nic"? Czyli "po coś" jest tylko walka, załatwienie sprawy? Ech, szkoda gadać.
  • 2015-03-10 07:26 | mrmarmark

    Re:Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku

    jednak szczeniakowaty jest ten literat...
  • 2015-03-16 05:35 | Bernard Nowak

    Re:Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku. Wydawcy, księgarnie i… szwindel

    Przewaga wydawcy nad autorem jest niczym, w porównaniu z przewagą hurtownika nad wydawcą. Oddajesz mu książkę i nie wiesz, kiedy przyjdzie rozliczenie, a kiedy pieniądze. Oczywiście, nie jesteś w stanie tego sprawdzić, bo przecież trudno jeździć po Polsce i pytać, czy i ile się sprzedało. Księgarz nie ma zresztą obowiazku ci tego powiedzieć, zaś ty, choć jesteś wydawcą, nie możesz żą∂ać okazania faktury. Zresztą on nie ma f-ry, a tylko WZ (Magazyn wyda), dokument łatwy do usunięcia.
    Sytuacja jest chora, chory jest cały system "obrotu" książką. Nie można jednak powiedzieć, że państwo ma to w nosie – bo państwo jest żywotnie zainteresowane, oczywiście złupieniem kogo się da. Reasumując: autor i wydawca są po tej samej stronie: Obydwaj wkładają w "towar" swoją pracę, ponoszą największe ryzyko – i obydwaj w łańcuszku płatniczym są na ostatniej lub przedostatniej (wydawca) pozycji. Zdroworozsądkowe rozwiązanie jest proste: Zająć się czymś innym
  • 2015-03-16 21:05 | zielonamysz

    Re:Zygmunt Miłoszewski o kulturze i jej braku

    Ten audyt to dobry pomysł.
    A spotkalam kiedys p. Prezydenta na spotkaniu autorskim. Moze to było wyjatkowe, ale był. Acz było to chwilę wczesniej zanim został prezydentem. Natomiast Kasia Tusk czytuje za kasę najwieksza polską grafomanke. Mozna i tak.