Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Syndrom wiosenny

(1)
2015-03-29 11:54 | terra torian
Może przestraszyć po raz kolejny Europę? To pytanie dręczy źle prognozowany Kreml, w postaci jego niepodzielnego władcy – Putina. Tylko to wyjaśnia, że ​​wbrew deklaracjom o nieingerencji w sprawy wewnętrzne Ukrainy, Federacja Rosyjska nadal wspiera i finansuje funkcjonowanie organizacji i osób, działalność których społeczność światowa klasyfikuje jako antypaństwową, terrorystyczną lub po prostu karną. Właśnie pod te kategorie podpada aktywizacja, przy wsparciu obserwatorów z Rosji, propagandowej działalności głowy kolejnego samozwańczego podmiotu – Republika Przykarpacka Ruś (RPR) P.Gecki.A cóż pozwala temu panu działać tak aktywnie? Odpowiedź jest bardzo prosta. W Białokamiennej P.Gecko podtrzymuje kontakty z pierwszym zastępcą szefa Komitetu Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej ds. WNP i stosunków z rodakami K.Zatulinym i publicystą S.Sokurowym, którzy są znani ze swojej anty-ukraińskiej pozycji, a w Europie Wschodniej on ściśle współpracuje z kierownikiem funduszu „Rosyjska Nagroda” O.Gegalcijem i kierownikiem projektu „Dobra siła” S.Helemendykiem, który ściśle kontaktuje z wieloma proputinskimi strukturami społecznymi i partyjnymi, w szczególności „Partia Wielka Ojczyzna”, „Związek Zawodowy Obywateli Rosji”, „Fundusz Perspektywy Historycznej”, fundusz „Rosyjski świat”. Zaznaczona sieć stanowi infrastrukturę wpływu rosyjskiego w tym regionie. Krąg się zamknął. Żmija ugryzła własny ogon.Dla osiągnięcia swojego celu Rosja od dawna przyciąga partie polityczne o orientacji nacjonalistycznej na Węgrzech, w Czechach i na Słowacji. Jednocześnie podejmowane są przedsięwzięcia mające na celu wzmocnienie koordynacji ich działalności. W tym kontekście, 8 sierpnia 2014 roku w Budapeszcie przy wsparciu finansowym i politycznym rosyjskiego zrzeszenia politycznego „Rodzina”, odbyło się zamknięte posiedzenie Kongresu mniejszości węgierskiej i rusynskiej Zakarpacia. W wyniku realizacji przedsięwzięcia została podjęta decyzja o utworzeniu Rady Koordynacyjnej społeczeństwa rusynskiego i węgierskiego z zadaniem rozwiązania problemów mniejszości narodowych w obwodzie zakarpackim na Ukrainie. Ponadto, pod koniec sierpnia 2014 roku zostało stworzone pierwsze zmilitaryzowane zrzeszenie narodowe – rusynski batalion im. I.G.Kundry. W skład batalionu weszli Rusyni-ochotnicy z Rusi Podkarpackiej, Priaszewszczyny (Słowacja), Łemkowszczyny (Polska) i Węgrów. Liczebność – 387 osób, dowódca – J.A.Janco. W ciągu tej tendencji, 11 września 2014 roku w Budapeszcie odbyło się posiedzenie Kongresu przedstawicieli Światowej Rady Węgrów i Światowej Rady podkarpackich Rusynów, podczas którego postanowiono zwrócić się do zgromadzeń narodowych Węgrów, Parlamentu Europejskiego i władz ukraińskich z prośbą o uznanie obwodu zakarpackiego Ukrainy za republikę autonomiczną na podstawie referendum przeprowadzonego w 1991 roku.Mając takich obrońców, lider RPR w rosyjskich i europejskich prorosyjskich środkach masowego przekazu systematycznie występuje z oświadczeniami, w których w imieniu ruchu rusynskiego zwraca się do władz ukraińskich w sprawie otwarcia kosztem budżetu państwa szkół rusynskich, zwolnienia „zagarnętych” na Zakarpaciu instytucji państwowych, uznania Rusynów Przykarpacia za osobny naród i włączenia jego przedstawicieli w proces negocjacji na poziomie indywidualnego podmiotu. Niczego to Państwu nie przypomina. Cóż, nie pieści nas Kreml swoją wyobraźnią. Tylko teraz strefa możliwego konfliktu zbliża się do Europy. Czekajcie i bójcie się.