Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Demokracja po polsku

(3)
Polacy – znani z rekordowej na świecie nieufności wobec polityków – partie polityczne mają dziś w mniejszym poważaniu niż np. Irakijczycy. Ponad połowa młodzieży deklaruje nikłe bądź żadne zainteresowanie polityką. Skąd się w nas to bierze?
  • 2015-03-31 08:12 | Rolandas

    Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja

    Zgadzam się z prof. Krystyną Szafraniec że edukacja obywatelska jest potrzebna i to nie tylko do młodzieży szkolnej ale dla całego społeczeństwa. Dorośli często mają równie blade pojęcie o mechanizmach politycznych co młodzież. Problem jest taki, że zdobycie informacji o alternatywnych partiach politycznych albo stowarzyszeniach propagujących wartości obywatelskie wymaga poświęcenia sporej ilości czasu. A dzisiaj jak coś jest czasochłonne to jest niewarte zachodu.

    Polityka mogłaby wyjść przed szereg i zrobić Podstawy Edukacji Obywatelskiej jako cykl artykułów plus przegląd stowarzyszeń i partii promujących zachowania obywatelskie. Bo jak Polityka tego nie zrobi to kto?

    Demokracji bezpośredniej to może od razu u siebie w ten sposób nie zrobimy ale może chociaż trochę uda się uaktywnić społeczeństwo.
  • 2015-04-05 15:23 | victorast

    Re:Demokracja po polsku

    Przeczytałem z zainteresowaniem. Czegoś się w końcu dowiedziałem i dlatego było warto, za co dziękuję autorce artykułu. Mam tylko jeden jedyny problem. A mianowicie z tym, że opisana sytuacja tak naprawde nie tylko niczego nie wyjaśnia, ale za to daje wiele do myślenia. Autorka przytacza wypowiedzi naukowców próbujących to tłumaczyć. Ale co oni własciwie tłumaczą? Że demokracja musi dojrzeć, że do demokracji należy dojrzeć, że społeczeństwo musi być lepiej edukowane w tym kierunku? Ale jeszcze nigdy nie spotkałem się z odpowiedzią na proste pytanie, czy duskusji na temat dogmatu nie należałoby jednak zacząć od analizy, czy dogmat ten jest słuszny, czy ma on jakikolwiek sens. A uznanie demokracji jako jedynie najsłuszniejszego systemu sprawowania władzy to jednak dogmat. Czy jestem przeciwnikiem demokracji? Jeśli odpowiem, że absolutnie tak, to zaprzeczyłbym temu, co chcę napisać. Jeśli odpowiem zdecydowanym nie, to nie bedzie to też jednoznaczna prawda. I w tym jest własnie problem. Bo czyż słusznym może być system, w którym absolutny idiota nie wiedzący nawet po co jest parlament, ma prawo go wybierać. Albo taki jełop jadący autem mając 2 promile na decyzję o natychmiastowym zabraniu mu prawa jazdy, uznał policjantów za kretynów, bo, jak powiedział, jutro bedzie przecież trzeźwy, więc dlaczego nie będzie mógł siąść za kółko. A może ci, którzy pobili sąsiada do nieprzytomności i rzucili się na ratowników pogotowia ratunkowego z siekierami, pobili ich i zdemolowali karetkę. Takiej demokracji nie chcę. Nie chcę tez demokracji, w której wybrano władze wprowadzającą do szkół więcej godzin religii niż chemi, fizyki, geografii czy historii. Ale nie chę też dyktatury uniemożliwiającej mi spełnienie swoich pragnień. A czy ta dzisiejsza demokracja (i to nie ta polska tylko globalna) nie jest dyktaturą? Jest!!!! Dzisiaj w tym demokratucznym świecie panuje najobrzydliwsza możliwa dyktatura. Dyktatura pieniądza. Dyktatura lobyistów. Ta "demokratyczna dyktatura" jest tym perfidniejsza, że udało się jej uwieść wiekszość tępego społczeństwa. I niech socjologowie piszą swoje wywody jak chcą, prawda jest jednak taka, że tej "demokratycznej dyktaturze" nie tylko nie zależy (bo nawet nie może zależeć) na tym, aby kształtować świadome społeczeństwo, lecz wręcz przciwnie: tylko ogłupione społeczeństwo jest tej "demokratycznej dyktaturze" potrzebne. Tylko dzięki tępej gawiedzi może ona funkcjonować. Bo im głupsze społeczeństwo tym łatwiej nim sterować. Tylko nieświadomy obywatel idzie wybierać... tyle, że między dżumą a cholerą. To nieświadomy obywatel weźmie kredyt na zakup czegoś, czego tak naprawde nie potrzebuje, a kupuje to tylko po to aby pokazać sąsiadowi, którego zresztą nie lubi, że ma coś czego ten nie ma. Tylko kretyn da sobie wmówić, że podarte dzinsy (droższe zresztą od niepodartych) to najnowszy krzyk mody. I jeszcze troche o tej wspomnianej dżumie czy cholerze: Politycy niezależnie jakiej formacji nie mogą nic zrobić dla społeczeństwa. Mogą tylko tyle, na ile pozwoli im gospodarka będąca w rekach kapitału a nie w rękach tych, którzy ten kapitał tworzą. I wszechmogący kapitał ma swoich ludzi zwanych lobyistami wpływajacych na polityków, którzy z kolei dostają nagrody wdzieczności: milionowe posady w koncernach po zakończeniu kariery politycznej. W Brukseli działa około 30 tysięcy lobyistów nasłanych na władze Unii Europejskiej. W Berlinie jest ich około 5 tysięcy.... A to, że politycy pracują wyłacznie dla siebie nie powinno dziwić. Lekarze, inżynierowie... też pracują dla siebie. Jest jednak różnica: Jeśli ja, podatnik, finansuję studia przyszłym lekarzom czy inżynierom (żeby nie wymieniać wszystkich zawodów) to robię to z przyjemnością, bo oni później pracują dla mnie, podatnika. Nie tracę jednak czasu na wybieranie Bundestagu (mieszkam w Niemczech od 36 lat), bo ci wybrani przeze mnie politycy nie pracują póżniej dla mnie tylko dla dyktatury pieniądza, a więc przeciw mnie. No to tyle i jeśli ktoś odniósł wrażenie, że była to podjęta przeze mnie próba powrotu do wykładów nieżyjącego już niestety Jana Tadeusza Stanisławskiego z dziedziny" mniemanologii stosowanej", to niech mu bedzie.
    victor ast
  • 2015-04-24 17:48 | DoPrawdy

    Ciekawa Forma edukacji demokratycznej...

    Znudzony wiadomościami na Onecie, Wp, Interii itp. po przeczytaniu wszystkiego co mogło mnie zainteresować na łamach Polityki, w pewne niedzielne popołudnie na własną rękę (za pośrednictwem wujka google) szukałem czegokolwiek co nie trafiło na pierwsze (w weekendy zaniedbane) strony portali internetowych. Poszukiwania nawet się udały. Znalazłem kilka ciekawych artykułów które wymagają uruchomienia mózgu... tutaj podzielę się jednym z rezultatów akurat pasującym do tematu. Na stronie:
    http://dariuszrychel.net/naduzycia_akcja_ozup
    znalazłem ciekawą inicjatywę po przez którą autor myślę chciał wpłynąć jakoś na świadomość Obywateli Internetu. Jak sami zobaczycie nawet w internecie gdzie wszystko można zrobić kliknięciem zainteresowanie tematem jest nikłe. Ludzie wolą ponarzekać, pokrzyczeć, niżeli troszeczkę się wysilić i dowiedzieć się co mogą w demokracji i jak mogą to osiągnąć,.. Ale to w gruncie rzeczy taka mentalność Słowian... Tak jak demokracja nie pasuje do krajów muzułmańskich, tak też ciężko jej założenia w pełni realizować w państwach narodów Słowiańskich.