Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Samoloty bez załogi

(10)
Dyskusja na ten temat trwa nie od dziś. Ze szczególną siłą toczyła się ona w okresie powstawania amerykańskiego programu lotów załogowych w kosmos.
  • 2015-04-21 23:05 | sincity_citizen

    Co robi autopilot w silnej turbulencji?

    Dzien dobry.
    Jestem pilotem "małego lotnictwa". Latam dla przyjemności latania.
    Jak zareagował autopilot podczas silnej turbulencji na niewielkiej wysokości? Wyłączył sie, grzecznie mnie o tym informując. Nie radził sobie z pogodą.
    "Ustawiony na lądowanie" w momencie, w którym powinien zacząć zmniejszać wysokość by schodzić po odpowiedniej ścieżce, nie zareagował odpowiednio i utrzymywał wysokość. Lądowanie odbyło się z autopilotem w pozycji wyłączonej.
    Na 30 m wysokości tuż po starcie wyłączyły sie główny komputer. Działały tylko podstawowe przyrządy "analogowe" niezależne od komputera. W tak ważnym momencie lotu system potrzebował ok minuty na restart i kalibracje.
    Itp, itd,itd...
  • 2015-04-22 16:12 | jakowalski

    Re:Samoloty bez załogi

    (Ucięło)...
    Piszę to jako pilot (licencja, zresztą od kilku lat już nie ważna z powodu wyjazdu z Polski, tylko na szybowce, ale zawszeć pilot) oraz informatyk. Tak więc robot zdolny do samodzielnego pilotowania samolotu będzie musiał mieć z definicji tak wysoką inteligencje a więc też i tak złożoną osobowość jak człowiek, a więc będą się mogły u takiego robota pojawić n.p. skłonności samobójcze. A prostszy robot z definicji nie poradzi sobie z nietypowymi sytuacjami, n.p. z awarią niektórych kluczowych układów sterowania samolotem, problemami z pasażerami czy załogą, nietypową sytuacją w atmosferze, n.p. bardzo silne burze czy też pyły wulkaniczne etc.
  • 2015-06-18 06:09 | polak w Idaho

    czy Redaktor nigdy nie doznal sytuacji, gdy program komputerowy sie zawiesza?

    I co wtedy? A co z sytuacjami ktorych oprogramowanie nie przewidzialo? A co w przypadku awarii? A jak zabezpieczyc program sterujacy przed wlamaniem? Mowienie o bezpilotowych samolotach pasazerskich to nieprzytomne banialuki.
  • 2015-06-18 19:22 | jakowalski

    Re:Samoloty bez załogi

    polak w Idaho
    100% racji!
  • 2016-03-29 19:35 | Aspiryna

    Re:Samoloty bez załogi

    Wprawdzie sam manewr lądowania na Księżycu odbywał się ręcznie – stery przejął Neil Armstrong – ale wynikało to głównie, zdaniem prof. Mindella, z powodów prestiżowo-propagandowych. Nie do pomyślenia było, żeby na Srebrnym Globie pojazd został osadzony przez komputer, a nie dzielnych amerykańskich pilotów.
    ```````````````````````````````````````````````````````````````````````````````````
    Nie, nie wynikalo to glownie z "powodow prestizowo-propagandowych".
    Armostrong musial podjac przynajmniej kilka istotnych decyzji...
  • 2016-03-31 20:10 | abchaz

    Re:Samoloty bez załogi

    Samoloty bez załogi latają już od dawna.
    Na długo przed pojawieniem się obecnych dronów.
    Np myśliwce załogowe wyposażone w układy sterujące eliminujace załogę.
    To jednak zupełnie coś innego niż bezzałogowe pasażerskie.

    W Necie wiele doniesień na ten temat.
    Np
    http://faktopedia.pl/505445
  • 2016-03-31 20:18 | Kropkozjad

    Re:Samoloty bez załogi

    Szanowny Autorze!
    Może lepiej odpowiedzieć wpierw na pytanie: Czy jesteśmy gotowi jeździć pociągami bez maszynisty w "kokpicie"? Maszynista pociągu ma możliwości sterowania prędkością pojazdu, może ruszać, przyśpieszać panować nad utrzymaniem stałej prędkości, zwalniać i zatrzymywać pociąg. Ma również obowiązek dostrzegania znaków drogowych i reagowania na nie zmianami prędkości. Nie ma nawet możliwości panowania nad kierunkiem ruchu, powinien natomiast oceniać, w granicach posiadanych możliwości, czy skierowano go na właściwy tor, i w razie wystąpienia wątpliwości w tej sprawie, podejmować odpowiednie działania.
    Ale jakoś nie słychać, aby proponowano zastąpić maszynistę "automaszynistą" (przepraszam za ten neologizm), któremu nie płaci się pensji, który nie zastrajkuje, i który, w ocenie bezkrytycznych entuzjastów informatyki i zastępowania ludzkiej pracy jest nieomylny, ponieważ jego komputerowy system działa szybciej niż ludzki umysł.
    Otóż samolot, inaczej niż pojazdy naziemne, poza kołowaniem, rozbiegiem przy starcie i dobiegiem przy lądowaniu, porusza się w przestrzeni powietrznej, w której pilot musi lot samolotu zorientować według ziemskiego pionu i ziemskiego poziomu, oraz działać równocześnie w układzie odniesienia, który stanowi zespół trzech osi samolotu. Samolot poruszając się w tej przestrzeni ma możliwość sterowanych obrotów wokół swych trzech osi, a mogą one być wywołane również turbulencją w powietrzu, której pilot nie zawsze jest w stanie przeciwdziałać, w sposób niezwłocznie skuteczny. Ponadto samoloty nie poruszają się po mechanicznych szynach, a obecnie ich trasy są znaczone systemami elektronicznymi, które nie są niezawodne, tak jak nie są niezawodne urządzenia pokładowe samolotów, umożliwiające poruszanie się po drogach wyznaczonych elektronicznie.
    Nie jest prawdą, że piloci popełniają tylko błędy, prowadzące do wypadków. Oni też "popełniają" nieprzewidziane żadnymi procedurami radzenie sobie z różnymi niebezpiecznymi sytuacjami wywołanymi różnymi czynnikami: błąd kontrolera ruchu lotniczego, awarie systemów nawigacyjnych tych zewnętrznych i tych w samolocie, awarii systemów samolotu, skutki zderzeń w powietrzu, itp., itd. Wypadki lotnicze i tzw. poważne incydenty lotnicze, powodujące skutki nie do ukrycia i badane przez specjalne lotnicze organy, w lotnictwie cywilnym zgodnie z procedurami Aneksu 13 ICAO, i towarzyszących mu dokumentów instruktażowych, są podstawą statystyki wypadkowości i jej przyczyn. Natomiast wiele, a może większość, zagrożeń z różnych przyczyn zewnętrznych i usterek technicznych w działaniu samolotu, z którymi poradzili sobie piloci, działając bądź zgodnie z aprobowanymi procedurami bądź dzięki własnej zaradności, wynikającej z wiedzy, umiejętności, pozytywnego myślenia i odporności psychicznej na stres, wywołany zagrożeniem bezpieczeństwa, umyka statystyce powszechnie publikowanej, a stanowi tajemnicę załogi lub linii lotniczej.
    Miła lotnicza żołnierka p. Mary Cummings nie widzi problemu zastąpienia pilota samolotu transportowego, na razie cargo, a później pasażerskiego, może dlatego, że nie tylko rakiety kierowane do celu przez program komputerowy albo zdalnie przez operatora, a więc obiekt latający jednorazowego użytku, ale nawet dron, który może być użyty wielokrotnie, nie mają załogi, a wypełniają swe zadania. Jednak te latające obiekty nie transportują pasażerów, którzy w założeniu mają przeżyć transport lotniczy i to w dobrym zdrowiu, dlatego myślenie wojskowe nie jest właściwe w tej sprawie. Drony są obecnie sprzętem wojskowym, nosicielem sprzętu rozpoznania lub środków rażenia przeciwnika. Użycie ich w boju, w założeniu połączone jest ze stratami.
    Obecnie w niedalekiej przyszłości komputery, które mogą znaleźć zastosowanie w bezpilotowym kierowaniu lotem samolotu, nie zostaną wyposażone w programy inteligentnej kreatywności, oraz woli działania. Podobnie jak kreatywność ludzka, powstała w wyniku ewolucji, o sporych ograniczeniach, chociaż doskonalsza o kreatywności inteligentnych zwierząt, kreatywność programów komputerowych, jeżeli już powstanie, to też będzie musiała przejść proces ewolucji, niewątpliwie szybszy niż ewolucja ludzkiego myślenia.
    Sterowanie zdalne samolotem transportowym przez operatora naziemnego, niesie z sobą dużo więcej zagrożeń niż zagrożenia terrorystów. Są to usterki techniczne systemu przekazania informacji: samolot - ziemia i poleceń ziemia - samolot. W locie samolotu mogą pojawić się usterki nieprzewidziane w instrukcjach wpisanych w program. Mogą to być uszkodzenia wywołane zderzeniem z innym obiektem latającym, skutkujące ograniczenia w sterowaniu. Wtedy nie operator na ziemi, a tylko pilot w samolocie może, chociaż nie musi, poradzić sobie z tym poważnym problemem, podejmując wedle swego rozpoznania sytuacji i wiedzy lotniczej i wykonując decyzje o wykonaniu np. przymusowego lądowania ze świadomym niszczeniem samolotu, w sposób jak najmniej szkodliwy dla ludzi na pokładzie. Tego ani komputer pokładowy, ani operator na ziemi nie wykona. Są bez szans!
    Bywa tak, że uśmiechnięty pasażer opuszczając samolot na lotnisku docelowym, nie zdaje sobie sprawy z tego, że w tym miłym locie pilot uratował mu życie podejmując właściwe działania w niebezpiecznej sytuacji.
  • 2016-04-01 15:31 | abchaz

    Re:Samoloty bez załogi

    X47 lata bezpilotowo autonomicznie.
    Łącznie ze startem autonomicznym z lotniskowca i lądowaniem autonomicznym
    na lotniskowcu po wykonaniu misji załadowanej uprzednio do jego układu sterujacego.
    Podobno ..podobno..DARPA wraz z USA AF zdecydowała jednak używac go jako airtanker a nie samolot uderzeniowy..podobno..
    B.niewiele wiemy o tym co rzeczywiście dzieje się w tej dziedzinie.

    Bywa tak,ze uśmięchnięty pasażer...rzeczywiście bywa.
    Przeżyłem trzy podejścia do lądowania w Houston przy huraganowym wietrze ,trzecie udane.Wychodząc ,powiedziałem do pilota żegnającego pasażerów,taki zwyczaj, "nigdy nic podobnego mnie nie spotkało".Odparł z uśmiechem "mnie także".
  • 2016-04-02 10:44 | sik

    Re:Samoloty bez załogi

    Dyskusja jest trochu akademicka. Wszystko bowiem zmierza w tym kierunku, ze samoloty beda raczej latac bez pasazerow. O ile komputerom samoloty pasazerskie w ogole beda potrzebne. Pakiety podrozuja sobie po swiecie z predkoscia swiatla bez tych wszystkich aluminiowych/kompozytowych puszek ze skrzydlami.No moze czasem trzeba bedzie dowiezc jakies ludzkie klony do kopalni gdzies w Afryce, zeby nakopaly jakiejs rudy metali ziem rzadkich. Pewnych czynnosci dlugo jeszcze nie da sie skomputeryzowac. Ludzie tez wciaz jeszcze uzywaja krow do produkowania mleka i koni do rozpedzania demonstracji. Pisze to ja, Automat.
  • 2016-04-02 17:57 | jakowalski

    Re:Samoloty bez załogi

    Kropkozjad (2016-03-31 20:18)
    Racja, racja i raz jeszcze racja. Zgoda też, że myślenie wojskowe nie jest właściwe w tej sprawie. Pamiętam, że w latach 1950tych (a może nieco później) w USA zaprojektowano rakietę, która miała szybko transportować żołnierzy amerykańskich przez Atlantyk. Otóż jej pilot nie siedział w tejże samej rakiecie, a w osobnej małej rakietce przyczepionej boku tej dużej rakiety, aby w razie awarii, mógł on się szybko i bezpiecznie ewakuować, jako że eksperci z Pentagonu wyliczyli, zresztą jak najbardziej prawidłowo, iż wyszkolenie pilota takiej rakiety kosztuje więcej niż wyszkolenie co najmniej setki żołnierzy piechoty (najprawdopodobniej morskiej czyli tzw. marines), którzy mieli być transportowani tą właśnie rakietą.
    http://www.realcleardefense.com/articles/2015/03/23/the_ultimate_cold_war_weapon_fantasy_ballistic_troop_transports.html