Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

(58)
JOW-y (a z nimi rockman Paweł Kukiz) stały się hitem obecnej kampanii prezydenckiej. Równocześnie są kolejnym w Polsce politycznym mitem, na który dają się łapać wyborcy.
  • 2015-05-07 18:40 | Byniek

    JOW, zupełnie sensowny pomysł.

    Reprezentować naród w rzeczywistosci oznacza, że nie reprezentuje sie nikogo i przed nikim się nie odpowiada, a jedynie wypełnia sie wolę partyjnego przywódcy. Jeżeli można kogoś powołac, to oczywiście powinno się go móc również odwołać określoną, wyższą niż przy powołaniu iloscią głosów np. za zmianę przynależnoisci partyjnej. . Proceder zmiany barw nie powinien być tolerowany przez tych, którym w wyborach deklarowało się lojalnośc. Poseł odpowiadałby przed wyborcami, którzy świadomie go wybrali i oczekują konkretnych działań na ich rzecz. Suma tych działań byłaby korzystna dla kraju. Obecny system sprawia, że wybory są fikcją i o składzie parlamentu nie decydują ci, którzy powinni, a partyjny kacyk otoczony gromadą bezideowych, ale za to bardzo mu posłusznych postaci.

    .
  • 2015-05-07 18:52 | axiom1

    Autor po prostu bredzi !

    Jow-wy sa demokracja bezposrednia i jedyna forma demokratycznych wyborow.

    Jest oczywiste ze ze wprowadzeniem Jow-ow nalezy zminiec wiele bzdurnych przepisow. A przedewszyskim zakazac finansowania parti z budzetu. Partie powinny sie utrzymywac ze skladek czlonkow i powinny zebrac na wolnym rynku.
    Jezeli sa cos warte. Przeciez to liberalne partie, kochaja wolny rynek.

    Jow-y pozbawia dyktatorow partyjnych wladzy nad poslami. W obecnej formie Sejm wogole nie jest potrzebny bo dyktatorzy partyjni ustalaja wszysko miedzy soba. Glosowania w Sejmie sa farsa.

    Obecnie wyborca nie wybiera dlatego ze kandydat jest cos warty tylko dlatego ze kandydat istnieje. I frekwencja nawet 5% wystarczy. A kandydat istnieje dlatego ze jego partyjny dyktator umiescil go na liscie w zamian za wasalstwo wobec dyktatora a nie za sluzbe wobec narodu. Pomimo ze posel przysiega na konstytucje to it tak sluzy swemu partyjnemu dyktatorowi. To jest absurdem.

    Razem z Jow-ami musi byc wymog minimalnych kwalifikacji na kazdym stanowisku publicznym.

    W 2007 umilowana przez Polityke Platforma obeicala Jow-y i wtedy autor ani Polityka sie nie sprzeciwiali. Po czym Platforma po prostu to olala tak jak wszystkie inne obietnice.

    Za to, za oszukiwanie wyborcow w celu wyludznia wladzy prokuratura powinna sadzic jak za zlodziejstwo. W demokratycznym kraju oczywiscie.
  • 2015-05-07 19:26 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki

    .Oznaczają one bowiem, że w praktyce liczyć się będą, tak jak w USA, UK czy Australii, tylko dwie największe partie, które będą się na zasadzie dżentelmeńskiej umowy zmieniać co około 10 lat przy władzy. Poza tym, to w systemie JOW decyduje o znalezieniu się w parlamencie tylko i wyłącznie wola szefa partii, albo też jej najwyższego kierownictwa, które przydzielają swoim najbardziej zaufanym towarzyszom partyjnym tzw. bezpieczne miejsca, czyli w przypadku partii konserwatywnej okręgi bogatsze i wiejskie, a w przypadku partii pracy okręgi z przewagą pracowników najemnych, stąd też w tym systemie (JOW) liczą się tak naprawdę tylko głosy nielicznych wyborców z okręgów marginalnych, czyli takich, które przechodzą „z rąk do rąk”, przy czym w takich okręgach często zamieszkuje nawet mniej niż 10% wyborców, i to oni w praktyce decydują w USA, UK czy |Australii o składzie rządu w tym niedemokratycznym z definicji systemie JOW.
  • 2015-05-07 19:49 | andrzej.pl

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

  • 2015-05-07 19:52 | Konrad Śliwkiewicz

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Po pierwsze, reprezentować naród, to reprezentować konkretnego obywatela, znać jego problemy. Jako lekarz wpierw pytam się pacjenta co go boli a nie zlecam z marszu masę badań dodatkowych na zasadzie, że i tak wiem lepiej. Oczywiście można się kontaktować z narodem na twitterze lub zlecać sondaże wyspecjalizowanym agendom ale prościej jest po prostu się pytać, co można robić, jeśli jest się związanym z konkretnym miejscem. Związanie z konkretnym obwodem wymusza kontakty z wyborcami w ciągu kadencji.
    Po drugie, nie uważam by wzmocnienie roli regionów było czymś złym, w praktyce zresztą trudno w Sejmie załatwiać partykularne regionalne interesy ustawami i i tak wszyscy spotkają się przy jednym problemie i wspólnie go będą musieli rozwiązać.
    Po trzecie, w chwili obecnej scena polityczna jest i tak dwubiegunowa bo takie są długofalowe tendencje, przejściowo zaburzane ruchami wzburzonych. Straty wielkiej nie będzie.
    Po czwarte, w chwili obecnej małe grupy poza uprzywilejowanymi mniejszościami narodowymi nie mają żadnych szans na start bez zbudowania silnego ogólnopolskiego aparatu ze względu na minimalne niezbędne poparcie listy w skali kraju. łatwiej zrobić start up. Z jednej strony będzie solidna większość a z drugiej strony mali będą mogli artykulować swoje potrzeby na forum publicznym a nie na ulicy.
    Po piąte a propos posłów - mrówek. Jedynym w mojej ocenie wykształceniem umożliwiającym samodzielną pracę ustawodawczą w komisji jest wykształcenie prawnicze. Cała reszta i tak powinna korzystać z zaplecza eksperckiego a jeśli tak nie robią to się zachowują, jakby leczyli ludzi na podstawie informacji uzyskanych z guglowania
  • 2015-05-07 20:02 | andrzej.pl

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Widać, że za pięć dwunasta "Polityka" przestraszyła się rosnącego poparcia JOW-ów i chce nas zniechęcać do głosowania na Kukiza. Przypomina mi to okres schyłkowego PRL-u, gdy niektórzy dziennikarze pisali, że wprowadzanie opozycji do Sejmu ne ma sensu. Cała ta dyskusja o JOW-ach powinna się odbyć dużo wcześniej i powinna być rzetelnie przeprowadzona. Są jednak pewne zalety JOW-ów. Ze swojej strony podaję pomysł, aby tylko część posłów (na przykład 1/3) wybierać w okręgach jednomandatowych. To nie prowadziłoby do zagrożeń, o których pisze pan redaktor. W Niemczech połowa parlamentarzystów wybieranych jest w okręgach jednomandatowych, a nie słyszałem, aby demokracja była tam zagrożona. Przy obecnych wyborach widać, że duża część społeczeństwa chce mieć faktyczny, a nie fikcyjny wpływ na wybór posłów. Należy to uszanować i rzetelnie rozważyć zalety i wady JOW-ów. ""
  • 2015-05-07 20:08 | wujeksamoh

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Wyobraźmy sobie warsztat samochodowy, w którym do BMW montuje się skrzynię fordowską i silnik fiatowski. Polak potrafi! A teraz wyobraźmy sobie system parlamentarno-gabinetowy z prezydentem wybieranym w wyborach powszechnych. Posiada on niewielką władzę i wielką legitymację tejże władzy. Powstaje pytanie - cui bono?, tj. w wolnym tłumaczeniu - a po jaką jasną cholerę? Dodajmy do tego JOW, na wzór systemów prezydenckich i monarchii konstytucyjnych. Zlikwidujmy senat (jak w PRL), nie patrząc na to, że bez "korekty" izby wyższej. jakość prawodawstwa obniży się. Tak, jest to możliwe - Drodzy Pesymiści. I jeśli spojrzeć na ten "ustrojowy patchwork", okaże się że świetnie współgra z "polską bezmyślą" motoryzacyjną, architektoniczną i piłkarską. Polak potrafi!

  • 2015-05-07 20:33 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Andrzej.pl
    A gdzie masz dziś dobrze funkcjonującą demokrację? Może tylko w Szwajcarii, ale tam też tylko najwyżej na szczeblu najmniejszych kantonów i może na malutkiej wysepce Man. Poza tym, to od ponad 30 lat jestem obywatelem Australii, a więc doskonale wiem, że owe JOW doprowadziły tam do tego, ze demokracja stała się na antypodach tylko fasadowa, że w praktyce liczą się tam tylko dwie największe partie, które na zasadzie dżentelmeńskiej umowy zmieniają się co około 10 lat przy władzy. Poza tym, to w systemie JOW decyduje o znalezieniu się w parlamencie tylko i wyłącznie wola szefa partii, albo też jej najwyższego kierownictwa, które przydzielają swoim najbardziej zaufanym towarzyszom partyjnym tzw. bezpieczne miejsca, czyli w przypadku Australii partii konserwatywnej (Liberal) okręgi bogatsze i wiejskie, a w przypadku partii pracy (Labor) okręgi z przewagą pracowników najemnych, stąd też w tym australijskim systemie (JOW) liczą się tak naprawdę tylko głosy nielicznych wyborców z okręgów marginalnych, czyli takich, które przechodzą „z rąk do rąk”, przy czym w takich okręgach często zamieszkuje nawet mniej niż 10% wyborców, i to oni w praktyce decydują w Australii o składzie rządu w tym niedemokratycznym z definicji systemie JOW.
  • 2015-05-07 20:40 | ~amg

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Poseł - zgodnie z Konstytucją RP- jest reprezentantem całego narodu a nie grupy swoich wyborców - jaka piękna teoria!!! Większość posłów reprezentuje interesy swoje i ludzi ze swoich układów. Czy zatem poseł ma uprawnienia do łamania konstytucji???
  • 2015-05-07 20:51 | Bibilijny

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Po tym artykule jeszcze bardziej jestem przekonany do JOW, Przytoczony artykuły to pomieszanie z popłataniem . Obawiam się jeszcze raz ,ze muzykant Kukiz zdobył popularność ponieważ ma rację. Zlikwidować senat wylęgarnie afer to jest oczywiste i wybory ale też ograniczyć ilość posłów do 250 sztuk. Fascynuje mnie fakt ,że muzykant Kukiz zdobył tak dużo procent ,że nie wiadomo czy nie przejdzie do II tury zamiast Dr Dudy, a jest niezależny i finansuje się sam.
  • 2015-05-07 21:35 | Wojtek

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Raczej słaba argumentacja.
    1. Rzekomo JOW mają spowodować "rozdarcie Polski pomiędzy partykularne interesy lokalnych grup" A teraz przy "sprawiedliwszej ordynacji większościowej, lepiej partyjnej Polska rozdrapywana jest pomiędzy partykularne interesy grup partyjnych. Słabo
    2. Sprawiedliwsza ordynacja większościowa - partyjne ma zapewnić wejście do Sejmu małych partii - ale wprowadzono próg wyborczy, który to ogranicza - to gdzie ta większa sprawiedliwość.
    3. Ordynacja stworzona jest pod dyktando tych, którzy uważają że wiedzą lepiej. Tak - tylko "uważają"
    4. Wolę JOW - i zależność posła od Wyborców - a reprezentacja partii - zależy od pracowitości i charyzmy lokalnych działaczy. Panowie politycy - do pracy!
  • 2015-05-07 22:07 | Mixx

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Wole poslow, ktorzy odpowiadaja przed jakas konkretna grupa obywateli, od takich, ktorzy odpowiadaja tylko i wylacznie przed swoim partyjnym przywodca !
  • 2015-05-08 00:07 | Ax

    Rzady baronow

    W JOW czeka nas rzad baronow. Kazdy wybraniec ma monopol na reprezentacje swojego regionu - jest jedynym decydujacym co pchnac dalej. Jestes w innej partii, masz inne interesy albo czyms podpadles? To masz pecha bo reprezentant moze cie odciac od zabiegania o twoj interes. Alternatywy nie masz. Duza wladza regionalna w reku jednej osoby. Dodatkowo monopolizowanie uwagi mediow na poziomie lokalnych prezydentow. Jak teraz jest kilku poslow jacy moga zajac stanowiska tak wtedy zajmie jeden.
  • 2015-05-08 00:38 | Janusz Z

    JOW-y uzdrowią polską politykę, oczywiście że uzdrowią

    Chciałbym zwróci, że wg publikacji Polityki zwolennikiem JOW-ów jest sam p. prezydent Komorowski, który musi przecież brać pod uwagę konieczność zmiany Konstytucji oraz ją dopuszcza, a nawet jej oczekiwać. Natomiast kolebką JOW-ów nie jest wcale Wielka Brytania, tylko polska demokracja szlachecka z czasów przed liberum veto, kiedy to Rzeczpospolita była światową potęgą, a Stanów Zjednoczonych nie było jeszcze nawet w masońskin planie.

    JOW-y są koniecznością i będą funkcjonowały znakomicie, o ile zostaną uwzględnione postulaty Partii Frankowiczów w tej materii wyłożone na ich stronie internetowej (http://polskapartia.org/index.php/program), stanowiące między innymi, że każdy Poseł może zostać odwołany przez samorząd danego okręgu w dowolnym momencie kadencji i zostać zastąpiony Posłem rezerwowym. Oczywiście konieczna jest pełna przejrzystość wyborów, żeby nie była takiej parawyborczej żenady, jak obecnie.

    W modelu JOW-ów mogą zostać wybrani jedynie ludzie wartościowi, prawdziwi reprezentanci społeczeństwa, a nie jakaś gangsterska szumowina, wrogowie Polski, abnegaci, czy cyrkowcy na szpilkach.

    Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że Poseł na Sejm ma działać w interesie całej Polski, gdyż od spraw lokalnych jest samorząd lokalny, a nie Sejm, nie ma zatem obawy o forsowanie spraw lokalnych.

    Tylko JOW-y gwarantują Polsce demokrację, choć niekoniecznie p. Kukiz.
  • 2015-05-08 00:44 | Janusz Z

    JOW-y uzdrowią polską politykę, oczywiście że uzdrowią

    Chciałbym zwrócić uwagę oczywiście - pominąłem ten wyraz pewnie dlatego, że obejrzałem właśnie program p. Jana Pospieszalskiego w TVP Info, gdzie został przedstawiony stopień przygotowań do fałszerstwa wyborczego.
  • 2015-05-08 03:00 | zly

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    @jakowalski/Kagan
    ' owe JOW doprowadziły tam do tego, ze demokracja stała się na antypodach tylko fasadowa, że w praktyce liczą się tam tylko dwie największe partie, które na zasadzie dżentelmeńskiej umowy zmieniają się co około 10 lat przy władzy'

    Dlaczego piszesz bzdury? W Australii w parlamencie dominuja trzy partie (choc Liberal Party i National Party sa blisko ze soba powiazane), w Wielkiej Brytanii- cztery, w Kanadzie-trzy. 'Zabetonowany' system dwupartyjny istnieje w Stanach, ale tamtejsze 'partie' nie sa w zasadzie partiami, tylko luznymi ukladami finansowymi i towarzyskimi- kazdy kongresmen glosuje wedlug wlasnego uznania, w kazdej chwili moze tez zmienic legitymacje z republikanina na demokrate (i odwrotnie) i wygrac ponownie wybory, jesli pozostaje popularny w swoim okregu. W systemach jednomandatowych posel reprezentuje swoich WYBORCOW, nie musi sie slinic do partyjnego kacyka by umiescil go na szczycie listy bo list nie ma- kazdy obywatel, nawet prosto z ulicy moze zostac wybrany, jesli przekona do siebie wiekszosc wyborcow. To jest wlasnie istota demokracji. W obecnym systemie w Polsce dominuje oligarchia partyjna, poslowie nie odpowiadaja wszak przed wyborcami,tylko przed prezesami ustalajacymi miejsca na listach, co z demokracja ma bardzo malo wspolnego.
  • 2015-05-08 04:01 | wyborca

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Najlepszym sposobem byłoby zlikwidowanie systemu partyjnego w ogóle. W tej formie w jakiej go mamy, jest i tak przestarzały niby-lewica (której w zasadzie nie ma) i dwie prawice o skrajnie różnych poglądach na wszystko (to niby która jest prawicowa?). Być może gdyby przy potencjalnym pośle nie było etykietki z nazwą partii, ale byliby oni pogrupowani np. ze względu na wykształcenie lub uprawiany zawód, ludzie głosowali kierując się innymi kategoriami - wybierając kandydatów pod kątem potencjalnych umiejętności, a nie deklarowanych poglądów. Pewnie mnie tu zjecie zaraz, ale wiedza i rozum są dużo ważniejsze od poglądów - bo te można zmienić np. pod wpływem logicznej argumentacji, ale jeśli ktoś czegoś nie umie, na czymś się nie zna, albo jest po prostu głupi, to nawet z najszlachetniejszymi poglądami zrobi więcej szkody niż pożytku.
  • 2015-05-08 09:01 | kaesjot

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Nie jestem za JOW-ami, bo nie oddają one rzeczywistych preferencji wyborców. Teoretycznie jest możliwe, ze ugrupowanie, które w skali kraju ma poparcie 49% wyborców nie uzyska ani jednego mandatu a większość absolutną mandatów zyska ugrupowanie mające 26% poparcia w skali kraju.
    Moim zdaniem lepsze są już wybory proporcjonalne z okręgami wielomandatowymi ale z jedną listą kandydatów niezależnie, z której partii pochodzą i jeszcze wg losowanej kolejności.. Jeśli np. w okręgu jest 10 mandatów to dostaje je pierwszych 10-ciu z największa ilością głosów.
    Nie miałoby znaczenia miejsce na liście ani decyzja wodza partyjnego, nie mnożyłoby się ilości kandydatów a wśród nich tzw "zajęcy" bo kazdy dodatkowy kandydat z danej partii zabiera głosy zwolenników tej partii pozostałym jej kandydatom zmniejszając ich szansę na mandat. Takie wybory mogłyby tez być sposobem społecznej oceny liderów partyjnych.
  • 2015-05-08 09:22 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki

    Z forum „Wyborczej” ad wyniki wyborów w UK:
    1. data1
    Czyli co UKIP miał 16% i dostanie dwa mandaty brawo Kukiz i JOW.
    2. ohayoo
    Olbrzymia klęska Farage'a - to wynik JOW, czyli to co powiedział JKM i Kowalski. JOW zabetonują scenę polityczną, jedynie obniżenie progu wyborczego do 2-3% może przewietrzyć politykę. JOW utrwalają system dwupartyjny, ewentualnie trzy partie czyli u nas coś PSL by weszło, a poza tym PIS i PO - Kukiz po prostu grubo wobec JOW się pomylił.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,17881237,Wybory_w_Wielkiej_Brytanii__Exit_poll__Konserwatysci.html#Czolka3Img
  • 2015-05-08 09:56 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów


    Kaesjot
    Zauważ, że w twoim systemie zmodyfikowanych JOW-ów też liczyła by się tylko wola szefa partii, który przydzielał by swym pupilom najwięcej środków na kampanię wyborczą. Zrozum wreszcie, że w kapitalizmie wszystko jest na sprzedaż, włącznie z mandatami poselskimi.
    Janusz Z.
    Jak sobie w praktyce wyobrażasz to odwołanie posła? Przecież w tym celu musiały by się odbyć dodatkowe wybory, a co, jeśli weźmie w nich udział mniej niż jakieś 10% uprawnionych do głosowania? Zrozum wreszcie, że JOW-y „betonują” scenę polityczną powodując, że liczą się na niej tylko dwie maksimum trzy największe partie, że w tym systemie może być tak jak to się właśnie stało w UK, ze jakaś partia (tu UKIP) zdobywa prawie 1/5 głosów (16%) a otrzymuje tylko 0,3% mandatów (czyli 2 na 650 zamiast 104) czyli aż 52 razy mniej mandatów niż powinna otrzymać!
    Poza tym, jaką masz gwarancję, że w modelu JOW-ów mogą zostać wybrani jedynie ludzie wartościowi, prawdziwi reprezentanci społeczeństwa, skoro w tym systemie liczą się tylko dwie/trzy największe partie polityczne, a w nich liczy się w praktyce tylko głos ich kierownictwa, które przydziela najlepsze okręgi wyborcze (czyli te, w których dana partia ma największe poparcie) tylko i wyłącznie osobom cieszącym się pełnym zaufaniem tegoż kierownictwa? Zrozum także, że aby wygrać wybory w systemie JOW trzeba w praktyce mieć poparcie potężnej machiny partyjnej, zdolnej aby sfinansować, jakże drogą w tym systemie, kampanię wyborczą i że w związku z tym JOW-y są tylko parodią demokracji, co zresztą widać najlepiej na przykładzie ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii (Zjednoczonym Królestwie czyli UK), gdzie partia, która zdobywa 16% głosów zdobywa nie około 16% mandatów, a znacznie mniej niż ich 1%.
    Ax
    Pełna zgoda – JOW-y to są de facto rządy baronów czyli po prostu kacyków partyjnych, czyli inaczej rządy ścisłych kierownictw dwóch czy też trzech największych partii politycznych. Jest to system, w którym poseł jest marionetką, w 100% zależną od szefa swojej partii, który to kontroluje zachowanie się posłów ze swej partii w parlamencie przy pomocy tzw. biczów (whips), czyli najbardziej zaufanych posłów, którzy sprawdzają w parlamencie, jak głosują posłowie z ich partii, a w przypadku, gdy taki poseł wyłamie się z tej dyscypliny, to nie ma on szansy na dalsze poparcie ze strony swej partii, czyli jest w praktyce bez szans w następnych wyborach. A jak to już pisałem, bez poparcia machiny partyjnej, praktycznie nikogo nie jest stać w UK czy też w Australii, gdzie obowiązują owe JOW-y, na sfinansowanie i zorganizowanie skutecznej kampanii wyborczej. Tak więc JOW-y są tylko parodią demokracji – polecam tu doskonały brytyjski serial p.t. No Job for a Lady w którym rolę nowo-wybranej posłanki do Izby Gmin gra sama Penelopa Keith.
    Biblijny
    Wyjaśnij mi twe poparcie dla JOW-ów, skoro w tym systemie może być tak jak to się właśnie stało w UK, ze jakaś partia zdobywa prawie 1/5 głosów (16%) a otrzymuje tylko 0,3% mandatów (czyli 2 na 650 zamiast 104) czyli aż 52 razy mniej niż powinna!
  • 2015-05-08 10:02 | _sens

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Ja jako przedstawiciel młodego pokolenia mam dobry ubaw ze "starców" zakorzenionych w wygodnych fotelach, trzęsących portkami przed każdymi wyborami. Idzie nowe Panie i Panowie urzędnicy, redaktorzy...." Leśne dziadki do wysiadki".
  • 2015-05-08 10:24 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    _sens
    Tyle, że w wyniku wyborów zmieniają się tylko osoby zasiadające w tych fotelach, ale nie elity nami rządzące. Przecież zgodnie z teorią elit V. Pareto, to nie ma większego znaczenia czy posłem jest pan X czy też pani Y, ale kto jest szefem partii, z której listy został wybrany do parlamentu pan X czy też pani Y. No cóż, dziś w Polsce nie uczą teorii elit V. Pareto. :-(
  • 2015-05-08 10:57 | Janusz Z

    Nawet prezydent (jeszcze kilka dni) Komorowski głosuje na JOW-y!

    Jak widzę odwołanie posła, jeśliby się sprzeniewierzył? Bardzo prosto – za pióra i do widzenia się z panem. Natychmiast zamienia go kolejny, wybrany uprzednio przez samorząd jako rezerwowy i w tym momencie uruchamiane są nowe wybory w regionie, na posła rezerwowego, który jest „w razie czego” i ma szansę na wybór w kolejnej kadencji.

    Wybory do Sejmu oraz samorządów lokalnych muszą być obowiązkowe – jeśli ktoś żyje w Polsce i czuje się Polakiem, to ma obywatelski obowiązek brania udziału w wyborach

    Partie trzeba zlikwidować, gdyż tworzą w Polsce podziały oraz partykularyzmy. Polska jest jedna. Wybory w UK nie są miarodajne, to cyrk dla gawiedzi, wkrótce usłyszymy o nieprawidłowościach, jak o tysiącach martwych dusz głosujących na Camerona w poprzedniej elekcji.
    .
  • 2015-05-08 11:02 | sztubak

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Bez udziału społeczeństwa poprawianie demokracji niczego nie zmieni.
    Społeczeństwo ma demokrację w małym poważaniu i uważa, że cokolwiek zrobi "oni" i tak zrobią swoje.
    Są mechanizmy wpływu na "onych" ale komu się chce ruszyć tyłek z domu i pójść porozmawiać z posłem, reprezentantem lokalnej społeczności w imię której ma działać w interesie całości.
    Uszanowanie
  • 2015-05-08 11:36 | cdn

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Jak działa obecny system każdy widzi. Państwo staje się łupem powyborczym partii , której udało się obietnicami omamić naród na tyle by wygrać wybory. Potem w najlepsze trwają kombinacje z kilometrówkami, turystyką sejmową, obsadzaniem lukratywnych stanowisk swojakami i innymi przejawami zgnilizny społecznej. Poseł nie może być narzędziem do głosowania w ręku szefa partii bo jest to rodzaj zakamuflowanej dyktatury. Ma głosować zgodnie ze swoją wiedzą i sumieniem dla dobra narodu. Posła nie spełniającego pokładanych nadziei należy zwyczajnie zwolnić jak każdego innego pracownika a w razie przestępstwa natychmiast postawić przed Sądem i ukarać bardziej zdecydowanie ze względu na większą świadomość społeczną.
  • 2015-05-08 11:46 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Janusz Z
    1. Konkretnie – jak widzisz to odwołanie posła? Kto i jak miałby o tym decydować? Ty może? Ale co to miało by wspólnego z demokracją? Kto n.p. zarządzał by odwołanie posła i nowe wybory?
    2. Przymus uczestniczenia w wyborach nie ma nic wspólnego z wolnością oraz powoduje, że albo oddawane są (jak to się dziej od lat n.p. w Australii) masowo głosy nieważne, albo też na przypadkowe osoby, n.p. te na pierwszym miejscu na liście, co też niewiele ma wspólnego z demokracją, a co doskonale widać na przykładzie Australii, gdzie JOW-y oraz przymus glosowania powodują, że wybory, a więc i demokracja, stały się tam parodią, jako że o wyniku wyborów decyduje tam mniej niż 20% wyborców, czyli wyborcy z tzw. marginalnych okręgów, gdzie ani koalicja konserwatywno-agrarna (ichni PO z ichnim PSLem) ani też lejburzyści (ichnie SLD) nie mają wyraźnej większości, a w ponad 80% okręgów wygrywa zawsze, i to od wielu, wielu lat, albo konserwatysta albo lejburzysta, a więc na dobrą sprawę, wybory w tych okręgach mogły by się w ogóle nie odbywać, jako że ich wynik jest niejako znany z góry i to w praktyce na 100%.
    3. Jak sobie też wyobrażasz w praktyce zakaz działania partii politycznych? Musiał byś przecież powołać specjalna tajną policję polityczną, która non stop inwigilowała by obywateli, sprawdzając, czy nie zawiązali oni przypadkiem jakiegoś antypaństwowego spisku, mającego na celu założenie tajnej, nielegalnej partii politycznej. Chciałbyś mieszkać w takim państwie? Bo ja na na 100% to zdecydowanie NIE!
    4. Jak widzisz: Diabeł zawsze siedzi w szczegółach!
    Pozdr.
  • 2015-05-08 11:50 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Sztubak
    Zrozum, że poseł nie reprezentuje ciebie, czyli obywatela i wyborcy, a tylko partię polityczną, z której ramienia uzyskał on swój mandat. Zrozum także, że w wyniku wyborów zmieniają się tylko osoby zasiadające w fotelach sejmowych czy senatorskich, ale nie elity nami rządzące. Przecież zgodnie z teorią elit V. Pareto, to nie ma większego znaczenia czy posłem albo senatorem jest pan X czy też pani Y, ale kto jest szefem partii, z której listy został wybrany do parlamentu pan X czy też pani Y. No cóż, dziś w Polsce nie uczą teorii elit V. Pareto. :-(
  • 2015-05-08 12:05 | Janusz Z

    Nawet prezydent (jeszcze kilka dni) Komorowski głosuje na JOW-y!

    @ jakowalski

    Jak konkretnie widzę odwołanie Posła w razie konieczności to już napisałem – za pióra i na bruk. A odwołuje samorząd, który przez cały okres pracy parlamentu czuwa nad poczynaniami swojego posła. Jeśli nastąpią, to ogłasza jego przewiny na stronie internetowej i otwiera referendum online. Sprawa załatwiona w 24h.

    Nie można mówić o przymusie uczestniczenia w wyborach, tylko przywileju, zaszczycie, który dla każdego Obywatela jest nobilitujący.

    Rozwiązanie partii następuje ustawowo i stają się nielegalne tak, jak związki masońskie, jako szkodliwe dla całego kraju poprzez swój interes partykularny, siłą rzeczy godzący w interes publiczny.
  • 2015-05-08 13:01 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Janusz Z
    1. Konkretnie: kto i jak ma według ciebie odwołać tego posła? Samorząd, czyli kto? Mianowany (a więc przez kogo i jak?) urzędnik czy też jakaś osoba z wyboru, ale wtedy to kto wybiera i jak tą osobę i kto i jak może ją odwołać?
    1a. Jak sobie też wyobrażasz takie referenda przez Internet? Co z osobami, które n.p. nie mają dostępu do Internetu, albo nie potrafią się nim posługiwać albo zwyczajnie nie chcą (n.p. tak jak ja, czyli ze względów bezpieczeństwa – nie chcą oni, aby był zbyt łatwy dostęp do informacji, na kogo oni głosowali), i wreszcie generalnie co z bezpieczeństwem takich wyborów czy też referendów on-line? Kto i jak zabezpieczy je przed hackerami?
    2. Znaczy się, że wycofujesz się z przymusu uczestniczenia w wyborach?
    3. Kto też będzie pilnować, że partie polityczne się rzeczywiście rozwiązały? Znów wracamy tu do konieczności powołania specjalnej tajnej policji politycznej, coś na kształt niemieckiej „Służby Ochrony Konstytucji” czyli Bundesamt für Verfassungsschutz (BfV), który będzie non stop inwigilowała obywateli, sprawdzając, czy nie zawiązali oni przypadkiem jakiegoś antypaństwowego spisku, mającego na celu założenie tajnej, nielegalnej partii politycznej, czy też kontynuację jej działalności. Czy aby naprawdę chciałbyś mieszkać w takim państwie? Bo ja na na 100% to zdecydowanie NIE!
    P.S. BfV okazał się ostatnio mocno „zanieczyszczony” neonazistami, co nie powinno nikogo dziwić, jako że tajne policje z definicji przyciągają elementy skrajnie prawicowe. Poza tym, to dlaczego uważasz związki masońskie za szkodliwe dla państwa? Przecież Kościuszko był aktywnym masonem! Szkodliwe dla państwa są zaś wszelakie związki wyznaniowe (religijne), i to je trzeba zakazać w pierwszej kolejności, szczególnie zaś związki wyznaniowe zarządzane z zagranicy, a w tym na pierwszym miejscu kościół rzymsko-katolicki!
    4. Jak widzisz: Diabeł zawsze siedzi w szczegółach! ;-)
  • 2015-05-08 13:21 | kaesjot

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    jakowalski
    Może naiwnie wierzę, ze wyborcy dokonywać będą na podstawie "zawartości" czyli tego, co kandydat sobą prezentuje, czym się wykazał , czego dla ludzi dokonał a nie na podstawie opakowania czyli jego wizerunku medialnego.
    Generalnie nie mamy szacunku dla "włazidupców" stąd myślę, ze prezes nie ryzykowałby wystawiania takiego kandydata.
    Każdy kandydat musiałby się chwalić także TYM CO ZROBIŁ a nie tylko tym CO ZROBIĆ ZAMIERZA.
    Chyba bardziej zaufamy majstrowi, który wiele chat już pobudował niż temu, co obiecuje jaki to pałac nam zbuduje - w dodatku za grosze a żadnego do tej pory nie zbudował.
    Ale do tego niezbędne są także niezależne, prospołeczne media.
  • 2015-05-08 13:33 | Polak

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Jaki muzyk rokowy? Punk w czystej postaci.Chyba nie słyszeliście o czym śpiewa!? I jak już to śpiewak a nie muzyk ! :)
  • 2015-05-08 15:20 | abchaz

    Czerwony alarm ....żołnierze propagandy ..a własciwie generałowie propagandy..

    Otwierają ogień na Kukiza.
    Z najśmieszniejszych argumentów wynika,że skoro w UK JOWy dają przewidywalne zwycięstwa partiom mainstreamu to w RP musi byc tak samo.W UK nie ma woli ludu zmiany tzw regime.W RP jak najbardziej.Komitety wyborcze mogą decydowac.
    Nie to jest jednak problem podstawowy.
    Problemem podstawowym jest odsunięcie od koryta tzw (za przeproszeniem) mainstreamu w wyborach parlamentarnych ,tak by otworzyc drogę do JOW w wyborach następnych.
    Głosujcie na KUKIZA 10 Maja.
    Jego/nasz sukces w w tych wyborach otworzy drogę do zamiany .
    Generałowie propagandy pójdą na niezasłużony odpoczynek.
  • 2015-05-08 15:28 | Janusz Z

    Nawet prezydent (jeszcze kilka dni) Komorowski głosuje na JOW-y!

    jakowalski

    Samorząd, czyli zbiór obywateli danego okręgu uprawniony do powoływania i odwoływania Posła. Zobowiązania Posła mogą na przykład być dostępne na stronie internetowej okręgu i jeśli Poseł któreś złamie, albo się zbisurmani, to każdy Obywatel który się o tym dowiedział ma prawo i obowiązek powiadomienia wyborców np. listą mailingową dostępną na stronie okręgu. Następnie administrator strony umieszcza sondę i Obywatele z okręgu decydują czy zarzut powinien spowodować referendum w sprawie odwołania Posła, czy nie – jeśli tak, rozpoczyna się referendum online i zapada decyzja.

    Referenda przez Internet są bardzo proste – obecnie nie ma osoby, która nie miałaby dostępu do Internetu, głosować można nawet z komórki będąc za granicą. Popatrz po niektórych artykułach w Polityce, albo komentarzach, a będziesz miał namacalny dowód, że z Internetu korzysta dziś każdy, największy idiota, stary dureń, młody dureń, bez różnicy. Do przeprowadzenia głosowania wystarczy zwykła baza danych typu Microsoft Access, wszystko jest sprawdzalne, jawne, policzalne w czasie rzeczywistym.

    Różnych służb uprawnionym do szpiclowania Polaków, zarzucania na nich siatek, rażenia paralizatorami, zakuwania w kajdanki, pałowania mamy dziś w kraju z kilkanaście. Jak się je zredukuje do maximum kilku niezbędnych, to i tak starczy, aby z korzyścią dla demokracji rozpędzać partyjniactwo.
  • 2015-05-08 17:12 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Janusz Z.
    1. Jak sobie to w praktyce wyobrażasz, że ów „zbiór obywateli danego okręgu uprawniony do powoływania i odwoływania posła” ma się zebrać i zadecydować o odwołaniu tegoż posła? Ilu według ciebie wyborców (jaki ich %) musiałoby zadecydować o tym, czy można postawić pod głosowanie wniosek o odwołanie ich posła? I co, jeśli w takim głosowaniu weźmie udział mniej niż 50% uprawnionych do głosowania, albo jeśli większość oddanych głosów okaże się nieważna?
    2. Jak pisałem – głosowanie przez Internet (on-line) jest zbyt ryzykowne, jako że bardzo łatwo jest się „włamać” do Internetu i albo zmienić w ten sposób wyniki głosowania, albo też dowiedzieć się, kto jak czy też na kogo głosował. A z kolei bezpieczny system wymagał by, aby wyborcy udali się do specjalnego lokalu wyborczego, wyposażonego w specjalne terminale, do których trudno było by się włamać, w odróżnieniu od komputerów osobistych, z których według ciebie mieli by głosować wyborcy. Powtarzam także, że miliony Polaków uprawnionych do głosowania albo nie mają dostępu do Internetu, albo też nie potrafią się nim posługiwać, zaś komputer osobisty (PC) czy też szczególnie telefon komórkowy jest urządzeniem, do którego jest bardzo łatwo się włamać nawet średnio uzdolnionemu hackerowi, a chyba nie muszę ci chyba raz jeszcze tłumaczyć, że takie włamanie może zdeformować wynik wyborów oraz złamać zasadę ich poufności. Ja na przykład nigdy nie głosowałbym przez Internet, jako że wiem, będąc przez ponad 30 lat zawodowym informatykiem (w tym programistą), że do Internetu jest bardzo łatwo jest się „włamać” i tym sposobem sfałszować wyniki takich wyborów „on-line”. Podobnie jest z systemami typu Microsoft Access, które absolutnie nie nadają się do przetwarzania danych poufnych, takich jak wyniki głosowania. Jak widzisz: Diabeł kryje się w szczegółach. Bezpieczne głosowanie „on-line” jest oczywiście możliwe, ale bardzo kosztowne, gdyż trzeba by w tym celu zorganizować i utrzymywać cały ogólnokrajowy system bezpiecznych terminali oraz osobną, niezależną od Internetu, mocno zabezpieczoną przed hackerami sieć przesyłania danych oraz równie dobrze zabezpieczony przed włamaniem system liczenia głosów, a to, jak powtarzam, jest bardzo kosztowne.
    3. Z tego, że dziś jesteśmy śledzeni przez rozliczne tajne policje nie wynika, że tak być powinno. A zakaz działalności partii politycznych wymagać będzie przecież wzmocnienia tych tajnych służb, a więc co za tym idzie, osłabienia i tak już dziś bardzo słabej polskiej demokracji. :-( Tak więc twoje propozycje, mające na celu wzmocnienie demokracji, spowodują znaczne jej osłabienie. No cóż, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane!
  • 2015-05-08 17:14 | _sens

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Drogi autorze tu nie chodzi o żadne JOWy tylko świeżą, anty-systemową krew.
  • 2015-05-08 17:17 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Abchaz
    Zrozum, że JOW fałszują wyniki wyborów, wzmacniając najsilniejsze, a więc także najbogatsze partie, czyli partie mające poparcie kapitału, że są one parodią demokracji, a wprowadzono je po to, aby zminimalizować szansę dojścia do władzy partii czy też osób reprezentujących zwykłych ludzi. I jeśli wierzysz, że jakiś idol pop music będzie dobrym prezydentem, to cóż, mogę tylko załamać ręce nad twą naiwnością...
  • 2015-05-08 17:23 | abchaz

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Nie załamuj.
    Trwaj w przekonaniu,że rzeczywistośc jest niezmienna.
  • 2015-05-08 17:24 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów


    _sens
    Zrozum, że ordynacja wyborcza w Polsce, i zresztą praktycznie na całym świecie, jest tak skonstruowana, aby w wyniku wyborów nie mogły się zmienić elity nami rządzące, aby w wyniku wyborów zmieniały się najwyżej osoby, reprezentujące owe elity władzy. Nie ma więc możliwości, aby w wyniku wyborów do głosu doszła owa „świeża, anty-systemowa krew”. Zobacz co się ostatnio wydarzyło w Grecji – miała być tam prawdziwa zmiana, a tu okazało się, że Syriza to są w praktyce ci sami ludzie, którzy przedtem rządzili Grecją, że nie ma mowy o żadnych prawdziwych zmianach, jako że Syrizę także finansują ci sami bogacze, którzy finansowali poprzednie greckie rządy. Powtarzam ci więc raz jeszcze, że zgodnie z teorią elit V. Pareto, to nie ma większego znaczenia czy posłem albo senatorem jest pan X czy też pani Y, ale kto jest szefem partii, z której listy został wybrany do parlamentu pan X czy też pani Y i przede wszystkim kto tą partię finansuje. No cóż, dziś w Polsce nie uczą teorii elit V. Pareto. :-(
  • 2015-05-08 17:42 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Kaesjot
    Potrzebna nam jest radykalna zmiana systemu, w tym zniesienie znacznych różnic majątkowych pomiędzy obywatelami, gdyż inaczej, to jest dziś tak, że jeden miliarder taki jak n.p. Kulczyk czy Solorz, ma większy wpływ na wyniki wyborów niż milion wyborców o przeciętnych dochodach, jako że z tego miliona to najwyżej 10% sfinansuje jakiegoś kandydata, i to też da mu średnio jakieś 100 zł, co da, przy rozproszeniu tych dotacji pomiędzy jakichś 10 kandydatów, po milionie zł na kandydata, optymistycznie zakładając tą średnią dotację w wysokości aż 100 zł. Zakładając bardzo optymistycznie, że mamy w Polsce jakieś 20 mln aktywnych wyborców, da to średnio góra jakieś 20 mln zł na każdego z tych 10 kandydatów. Tak więc jeden miliarder, chcący ze zrozumiałych powodów mieć wpływ na władze, może łatwo przebić te miliony zwyczajnych wyborców, dając swemu kandydatowi więcej niż 20 milionów (licząc całkiem rozsądnie, że ta „inwestycja” szybko się mu zwróci), a jeśli dojdzie on do porozumienia z kilkoma mu podobnymi bogaczami, to ich kandydat może bez trudu zdobyć w ten sposób dotację w wysokości ponad 100 mln zł, będąc w ten sposób nie do pobicia przez resztę kandydatów. Tak więc tylko zniesienie istotnych różnic majątkowych może dać nam szansę na uczciwe wybory. Reszta jest tylko iluzją i samooszukiwaniem się.
    Pozdr.
  • 2015-05-08 18:17 | Janusz Z

    Nawet prezydent (jeszcze kilka dni) Komorowski głosuje na JOW-y!

    @jakowalski

    Oczywiście demokratyczna większość decyduje, powiedzmy 4/5, a że wybory są obowiązkowym przywilejem, to nie ma problemu z frekwencją.

    Nie ma żadnego ryzyka w głosowaniu przez Internet z kilku przyczyn. Po pierwsze, istnieją proste algorytmy szyfrowania połączenia, stosowane np. przez bankowość, czy szwindel bitcoin, które zabezpieczają prawidłowość procesu. Po drugie wybory powinny być jawne, gdyż w ciemności tylko pleśń oraz grzyb dobrze się rozwijają – nie ma co pękać. Nigdzie nie trzeba też chodzić, żadne terminale nie są potrzebne, gdyż głosować można z każdego miejsca na Ziemi, a wyniki cząstkowe będą widoczne natychmiast na ekranie komputera. Każdy głosujący otrzyma na potwierdzenie automatyczny ticket z godziną oddania głosu, minutą, sekundą oraz częścią sekundy - zawsze będzie można sprawdzić, czy głos został zliczony i czy zostały zliczone tylko te głosy, które powinny być zliczone. Access do tego celu nadaje się wyśmienicie, posiada możliwości przetwarzania danych aż za duże, a kwestia zabezpieczenia dostępu do serwera jest zupełnie osobna, jak wyżej.

    Do PC-tów można się włamywać,tylko po co? Głosy zliczają serwery -jeśli ie są ruskie, to dobra nasza! Poza tym powszechnie dostępny jest software uniemożliwiający takie ataki, jak Norton, Kaspersky oraz dziesiątki innych. Poza tym każdy włamywacz zostawia ślady i można go wziąć za dupę zanim wstanie od krzesła, wsadzić na dożywocie, albo rozstrzelać jako sabotażystę, więc zbyt wielu chętnych nie będzie.

    Różnych tajniaków i jawniaków jest teraz w Polsce na pęczki pęczków, po odcięciu od państwowego żłobu z 90% polska demokracja zyska, a i tak starczy tych, którzy będą potrzebni do pałowania partyjniaków i masonów od czasu do czasu.
  • 2015-05-08 19:26 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Także: Kukiz przegrał spór z Korwin-Mikkem - JOW-y nie dały mandatów małym partiom (Wyborcza).
  • 2015-05-08 19:46 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Janusz Z.
    1. Jak chcesz „demokratycznie” zagnać te 4/5 wyborców do urn, aby twoje referenda miały moc prawną? Nie widzisz, że jesteś nie demokratą, a tylko zwyczajnym zamordystą, w stylu faszystowsko-bolszewickim?
    2. Każdy algorytm szyfrowania można rozgryźć, o czym przekonali się Brytyjczycy już podczas II WŚ. Wystarczy kilku zdolnych matematyków i dobry superkomputer, który dziś można dość łatwo złożyć w niemalże domowych warunkach z części dostępnych w handlu (głównie mikroprocesory serii Pentium).
    3. Jawność wyborów uniemożliwia ich wolność. Przecież zwycięska partia, wiedząc kto głosował na nią, a kto przeciwko, będzie mogła dyskryminować swych przeciwników, a to z demokracją nie ma przecież nic wspólnego.
    4. Wszystko, co generuje komputer, można łatwo sfałszować, poza tym, to jeśli głosy oddaje wiele osób, to dokładny czas oddania głosu nie może być unikalny. Poza tym, to jeśli oddawać głosy można by nawet z antypodów, to trzeba by uwzględnić efekty relatywistyczne, czyli związane z tym, że dane przenoszą się z ograniczoną prędkością.
    5. Włamując się do PC-ta można zmienić oddany głos, a włamując się do serwera, można zmienić wiele głosów. O ile w teorii można zabezpieczyć serwery, to trudniej jest zabezpieczyć sieć transmisji danych, a zabezpieczenie PC-tów czy też telefonów komórkowych jest w praktyce niemożliwe.
    6. Programy antywirusowe typu Kasperskiego czy Nortona zabezpieczają, i też tylko dość nieudolnie, PC-ty, a nie serwerownie czy też sieci transmisji danych. Do ich zabezpieczenia potrzebne jest osobne, kosztowne oprogramowanie, które wymaga ciągłej, kosztownej aktualizacji.
    7. Widzę, że znów chcesz wprowadzać demokrację na silę, rozstrzeliwując tych, którym twój model demokracji się nie podoba – zupełnie jak tow. Stalin. :-( Po co więc tobie ta demokracja, skoro jesteś zwolennikiem brutalnej, totalitarnej dyktatury?
  • 2015-05-09 14:25 | abchaz

    Re:z pięciu powodów

    Streetcar w technologię IT się był udał.Imputując rozstrzeliwanie.

    Bez sensu i bez zrozumienia ,że hasło Pana Kukiza służy wyłącznie do wyjowania establishmentu (kjm).
    Jak się uda wyjowanie to się zobaczy co i jak dalej .
    Może rzeczywiscie konieczne bedzie rozstrzeliwanie ?
  • 2015-05-11 06:22 | Biskup

    JOW-y w UK.

    Jak działają JOW-y widać najlepiej na przykładzie Wielkiej Brytanii. Wystarczy się przyjrzeć wynikom ostatnich wyborów i wyciągnąć wnioski. Kilka faktów:
    1. Kandydaci niezależni się nie liczą bo wyborcy i tak głosują na partie.
    2. Kandydaci partyjni wystawiani są w okręgach wyborczych według widzimisię władz partii.
    3. Partia, która zdobywa 13% głosów w skali kraju ma jednego posła (UKIP), a inna z 8% poparciem ma ośmiu (Liberal Democrats).
    4. Partia z 36% poparciem (Conservatives) zdobywa ponad 50% mandatów i może rządzić samodzielnie.
    5. Partia z 50% poparciem (SNP, tylko na terenie Szkocji) zdobywa niemal 100% dostępnych na danym terenie mandatów (56 z 59).

    Jeśli komuś to odpowiada, wtedy, proszę bardzo, walczcie o JOW-y. Jeśli jednak chcecie "odpartyjnić" wybory, lepiej zostawcie system takim, jaki jest i głosujcie w zamian na kandydatów spoza głównego nurtu. Zawsze tacy są.
  • 2015-05-11 08:20 | jarsons70

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    A teraz pytanie dla miłośników JOW-ów: jaka partia wygrałaby wybory, przy takim rozkładzie głosów, jaki dają obecne sondaże powyborcze (11.05.2015 godz. 8:13 - dla ustalenia punktu odniesienia). Otóż najprawdopodobniej PO, gdyż wygrała w większej liczbie województw niż PIS, choć sumarycznie to PIS dostał więcej głosów. Czy to jest taki system głosowania, o który chodzi?
    Coś podobnego mieli Amerykanie przy wyborach Bush kontra Gore (o ile dobrze pamiętam), pierwszy dostał mnie głosów, ale wygrał, bo miał więcej odpowiednich stanów za sobą.
  • 2015-05-11 09:11 | mokasyn

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Pogląd ,że parlamentarzyści z JOW będą pełnić faktycznie rolę radnych i reprezentować swoją grupę wyborców to chyba przesada. Co może taki jeden człowiek- i tak powstaną frakcje i prawo będzie stanowione dla ogółu ale w ten sposób aby uwzględnić dobro swojej wspólnoty. Może da to lepsze efekty niż głosowania pod dyktando partii, której celem jest władza a nie dobro obywatela.
  • 2015-05-11 09:18 | exif000

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Nie rozumiem tego. Przecież 30 mln nie jest jednomyślne, więc jak tu zapytać o program? Program trzeba zaproponować ale tego nikt nie robi. Nie ma mapy drogowej programów, dlatego głosowanie na kogoś to tylko prywatna sympatia bez podstaw nadziei na cokolwiek dobrego.
  • 2015-05-11 12:38 | Kamil

    Szkoda czasu na czytanie

    Płytki artykuł pisany pod tezę "to co jest, jest dobre". Argumenty przeciw są natury "emocjonalnej", tak jakby autor nie miał pojęcia, że za hasłem wprowadzenia JOW, kryją się głębsze zmiany systemowe.
  • 2015-05-11 12:50 | Basik

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Większość kandydatów na prezydenta Polski proponuje w swoich postulatach władzę,natomiast p.Paweł Kukiz proponuje służyć narodowi polskiemu i tu właśnie tkwi jego sukces.Szkoda,że to on nie będzie oprócz Komorowskiego tym głównym kandydatem na prezydenta w 2 turze wyborów.Kukiz jest prawdziwy jak nikt dotąd jest prawdziwym głosem Polaków,tych Polaków którzy czują polskość i swoją ojczyznę.którzy chcą swojej Polski.
  • 2015-05-11 14:00 | remm

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    JOWy nie są cudownym lekarstwem na wszystko, ale obecny system wyborczy jest zły, co widać po owocach, więc wolę głosować na kogoś, kto idzie do wyborów pod hasłem JOW, bo wiem, że on przynajmniej będzie dążył do zmiany tego złego systemu i przynajmniej rozpocznie dyskusję na temat jego zmiany, niż na kogoś, kto twierdzi, że wszystko jest OK.
  • 2015-05-11 18:58 | Jerzy Bulik

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Mieszkam w Kanadzie , gdzie obowiazuje system JOW. Niektóre z głównych słabości systemu JOW
    1.De-motywacja do brania udziału w wyborach. Jeśli ktoś mieszka w okręgu wyborczym, w którym kandydaci partii „A” od wielu wyborów otrzymują małą liczbę głosów, powiedzmy 10% czy 20% i nie mają żadnych szans na to, aby być wybranymi, ludzie, którzy chcą na nich głosować nie mają żadnego dopingu, aby głosować; czy będą głosować, czy nie, ich kandydat nie zostanie wybrany, a ich głosy nie będą grały żadnej roli w ogólnym wyniku wyborów – są stracone.
    2.Wyniki wyborów nie odzwierciedlają politycznych preferencji wyborców.
    a)wyniki wyborów bardzo zależą od rozłożenia głosów w okręgach wyborczych. Jeśli jedna kandydaci jednej partii wygrywają w wielu okręgach minimalną liczbą głosów, a kandydaci drugiej – w mniejszej liczbie okręgów dużą przewagą, pierwsza partia wprowadza znacznie więcej posłów do parlamentu. Zwykle zwycięska partia zdobywając ok. 40% ogólnej liczby głosów uzyskuje ok. 65 % miejsc w parlamencie. Bywają nawet takie przypadki, że partia, na kandydatów, której głosowała większość wyborców – przegrywa wybory, właśnie ze względu na niekorzystny rozkład głosów w okręgach (Quebec – 2002).
    b)wyniki wyborów bardzo zależą od rozłożenia głosów na terenie całego kraju. Były takie wybory w Kanadzie, kiedy Partia Quebeku wprowadziła ok. 50 posłów do parlamentu federalnego, zdobywając ok. 9% głosów w skali całej Kanady. Głosy te były skoncentrowane w okręgach wyborczych Quebeku. W tych samych wyborach Partia Zielonych zdobyła w skali całej Kanady ok. 8% głosów i nie wprowadziła ani jednego posła do parlamentu, bo oddane na nią głosy były rozproszone na terenie okręgów całej Kanady (wszędzie były znikomą mniejszością).
  • 2015-05-11 20:34 | alolo

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    JOW to kompletna bzdura... i szkoda czasu na przekonywanie. Natomiast należy zmodyfikować dotychczasową ordynację w kierunku zmniejszenia wpływu głupoty i szemranych układów na stanowione prawo. Głosowanie przez Internet, ważony głos, możliwość weryfikacji i wymiany w trakcie kadencji... i trochę więcej. Demokrację też można poprawić, zwłaszcza typu amerykańskiego. ;)
  • 2015-05-11 23:57 | Bibilijny

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    2015-05-08 09:56 | jakowalski

    Wyjaśnij mi twe poparcie dla JOW-ów, skoro w tym systemie może być tak jak to się właśnie stało w UK, ze jakaś partia zdobywa prawie 1/5 głosów (16%) a otrzymuje tylko 0,3% mandatów (czyli 2 na 650 zamiast 104) czyli aż 52 razy mniej niż powinna

    na całość kraju te 16% , a w okręgu może być różnie , mogą wygrać albo nie , prosta arytmetyka. Funkcjonuje to znakomicie na wyspach od kilkudziesięciu a może nawet kilkuset lat również w RFN itd. , nie ma kolegów spadochraniarzy w sejmie którzy nie wiadomo skąd się wzięli, nie ma tzw. jedynek partyjnych w okręgach . Jest przejrzystośc i odpowiedzialność. To funkcjonuje znakomicie, są spotkania regularne okręgu z wybranym posłem i jest kontrola nad jego głową by prowadzil politykę okręgu. Jak już wspomniałem Polska to za biedny kraj na senat , przechowalnia kolesiów i wylęgarnia afer.
  • 2015-05-13 00:42 | zly

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    @jakowalski, Jerzy Bulik
    W systemie JOW wyborcy glosuja na KANDYDATOW,nie na partie. Jesli KANDYDAT nie przekona do siebie wiekszosci w danych okregu,to przegrywa,i nic mu nie pomoga koledzy partyjni i jedynka na liscie. Cameron tez musial walczyc o glosy w swoim okregu,i gdyby nie dostal wiekszosci,nie zostalby ani poslem ani premierem,bez wzgledu na machine partyjna ktorej przewodzi.
  • 2015-05-13 11:12 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Zły, Bibliny etc.
    Widać, że nigdy nie mieszkaliście w kraju z JOW-ami, a ja tak (głównie Australia i to przez ponad 30 lat), a więc zapewniam was, że w tym systemie wyborcy glosują na partie polityczne, że w tym systemie nie ma w praktyce szansy na wybór niezależny kandydat a nawet całkiem spora partia polityczna, taka mająca nawet około 10% poparcia, chyba, że jej zwolennicy są skoncentrowani na jednym, stosunkowo małym obszarze, jak to było niedawno w UK, gdzie szkoccy nacjonaliści z SNP, skoncentrowani z oczywistych powodów w Szkocji, wzięli u siebie prawie wszystko co było do wzięcia czyli z ok. 50% poparciem zdobyli oni niemalże 100% dostępnych na swym terenie mandatów (56 z 59), ale gdzie inna spora partia polityczna, czyli UKIP zdobyła prawie 1/5 głosów (16%) w skali całego państwa, a otrzymała tylko 0,3% mandatów (czyli 2 na 650 zamiast 104) czyli aż 52 razy mniej niż powinna. Jeśli to jest demokracja, to ja jestem cesarz chiński.
    Poza tym, to w tym systemie, tak jak w systemie proporcjonalny,m, obowiązującym dziś w większości rozwiniętych państw świata, tylko największe partie polityczne stać jest na coraz przecież droższą kampanię wyborczą, a więc z powodów finansowych szansę na zwycięstwo ma w systemie JOW-ów tylko kandydat popierany przez jedną z wielkich, bogatych w fundusze partii, co prowadzi do eliminacji z parlamentu kandydatów niezależnych oraz mniejszych partii politycznych. JOW-y może miały by sens w małych szwajcarskich kantonach, gdzie wszyscy się znają a wybory są bezpośrednie, n.p. na rynku stolicy kantonu, ale nie w Polsce, z jej dużymi z konieczności okręgami wyborczymi i anonimowością większości kandydatów. Wprowadzenie JOW-ów do Polski wzmocniło by więc tylko władzę partyjnych kacyków, czyli skutek byłby dokładnie odwrotny do zamierzonego.
    Poza tym, to Cameron kandydował do Izby Gmin w 100% pewnym dla siebie okręgu wyborczym, takim z olbrzymią przewagą torysów, a więc przegrać on mógł tylko wtedy, gdyby jego partia straciła by generalnie poparcie w całym UK.
    Jerzy Bulik
    Dokładnie to samo jest w Australii, gdzie JOW-y wyeliminowały mniejsze partie i w praktyce także kandydatów niezależnych, gdzie wybory są od dawna już tylko pustym obrzędem, nic nie zmieniającym, jako że przy władzy wymieniają się tam od lat liberałowie z laburzystami, przy czym obie te partie mają w praktyce ten sam program, a więc laburzystów czyli ALP (Australian Labor Party) nazywa się dziś Alternative Liberal Party. Stąd też ja od dawna bojkotuje te „wybory”, mimo że teoretycznie udział w nich jest dla mnie, jako obywatela Związku Australijskiego (CoA), obowiązkowy, jako że są one tylko parodią wyborów, gdyż żadna z partii mających w Australii szanse dojścia do władzy, nie ma programu, z którym mógł bym się identyfikować, zaś partie, z którymi się mógł bym się identyfikować, nie mają w tym niedemokratycznym i nieuczciwym z definicji systemie JOW-ów najmniejszej nawet szansy wejścia do parlamentu, nie mówiąc już o zdobyciu w nim większości... :-(
  • 2015-05-13 19:13 | zly

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    W Wielkiej Brytanii do parlamentu dostalo sie wlasnie 16 niezaleznych kandydatow, a wiec i formalnie,i w praktyce przebic sie mozna. Co wiecej, powstaja i przebijaja sie nowe partie polityczne- na poczatku XX wieku przebila sie Labour Party, obecnie przebijaja sie szkoccy nacjonalisci.Te 16% UKIP o ktorych pan pisze to suma poparcia dla wszystkich kandydatow tej partii. We wszystkich poszczegolnych okregach poza dwoma zdobyli oni zdecydowana mniejszosc glosow a wiec nie beda oni tych okregow reprezentowac, co jest rozwiazaniem jak najbardziej slusznym i demokratycznym. Cameron wcale nie startowal ze '100%-pewnego okregu', w swoim okregu uzyskal 60% glosow i nadal musial prowadzic intensywna kampanie wsrod miejscowych. Tak, to jest demokracja, jedna z najstarszych na swiecie,a pan nie jest cesarzem chinskim.
    Nawiasem mowiac w Australii (dziwi mnie,ze pan o tym nie wie), nie obowiazuje 'czysty' system JOW, tylko 'alternative vote' system,czyli cos jakby wybory w polaczonych dwoch turach- kandydat zaznacza pierwszego preferowanego kandydata, oraz drugiego w kolejnosci gdyby pierwszemu sie nie udalo. W duzej mierze eliminuje to problem tzw. zmarnowanych glosow oraz marginalizacji niezaleznych kandydatow. System funkcjonuje na tyle dobrze,ze wyborcy z lenistwa i wygodnictwa glosuja zwykle na TRZY najwieksze partie, jednakze w razie jakiegos poruszenia spolecznego glosowaliby na inne. No,chyba ze obrazaja sie na caly swiat i pzestaja glosowac w ogole,ale wowczas moga miec pretensje tylko i wylacznie do siebie..
  • 2015-05-14 08:59 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    zły
    1. Nawet gdyby było rzeczywiście w Izbie Gmin tych16 niezależnych kandydatów, to było by nieco tylko ponad 2% miejsc w Izbie Gmin, co przy znacznych różnicach w poglądach pomiędzy tymi niezależnymi kandydatami znaczy, że nie mieli by oni mieli w praktyce żadnego wpływu na politykę Zjednoczonego Królestwa. Ale prawda jest tak, że do Izby Gmin dostał się tylko 1 (słownie 1) niezależny kandydat – ty po prostu pomyliłeś tzw. minor parties (pomniejsze partie) z niezależnymi posłami. Według http://en.wikipedia.org/wiki/United_Kingdom_general_election,_2015, to w Izbie Gmin zasiadać będzie:
    331 Torysów
    232 Laburzystów
    1 poseł z UKIP
    8 Liberalnych Demokratów
    56 Szkockich Nacjonalistów
    21 posłów z pomniejszych partii (Green, Democratic Unionist, Plaid Cymru, Sinn Fein, Ulster Unionist i Social Democratic
    1 poseł niezależny
    2. W Australii są 100% JOW-Y, a inna sprawa to jest to że system wyborczy jest tam mocno skorumpowany przez to, że głosować trzeba tam na wszystkich kandydatów, rozdzielając pomiędzy nich tzw. preferencje. Powoduje to, że trzeba dać tam jakieś preferencje nawet temu kandydatowi, którego zupełnie nie widzimy w parlamencie – inaczej twój głos nie jest ważny. A owe preferencje i „handel” nimi prowadzą do tego, że ostatnio do senatu dostał się gość tzw. Australian Motoring Enthusiast Party, który dostał tylko 14% procent głosów w swoim okręgu, ale dzięki temu „handlowi” preferencjami, to został on senatorem. Taką to mamy parodię demokracji na antypodach. :-(
  • 2015-05-14 09:00 | jakowalski

    Re:JOW-y nie uzdrowią polskiej polityki – z pięciu powodów

    Oczywiście mało być:
    prawda jest tak, że do Izby Gmin dostał się tylko 1 (słownie jeden) niezależny kandydat .