Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dzień pobiedy

(7)
2015-05-22 10:30 | lukasz-43
  • 2015-05-22 11:52 | lukasz-43

    Dzień pobiedy

    Przeczytałem felieton p. Ludwika Stommy "Dzień pobiedy" i przyznam, że mną zatrzęsło. Zatrzęsło tak mocno, że musiałem zalogować się na forum "Polityki" i dokonać niniejszego wpisu. Jestem w stanie zrozumieć, że siedząc od kilku dekad we Francji trudno nie patrzeć na świat z francuskiego punktu widzenia, który przynajmniej od półtora stulecia jest, co tu ukrywać, mocno rusofilski. Cóż, buty rosyjskich żołnierzy stukały po raz ostatni po paryskim bruku równo dwieście lat temu, a ktoś już dość dawno temu zauważył, że kiedy się patrzy przez okno Quai d'Orsay (dla niewtajemniczonych: potoczne określenie siedziby francuskiego MSZ) na wschód, widać stamtąd tylko Moskwę.
    Prof. Stomma ma oczywiście prawo do swoich poglądów, ale chyba oprócz nabytej francuskiej pamięci historycznej, ma (a przynajmniej powinien mieć) również pamięć polską. Ale nawet gdyby takowej nie posiadał, powinien, na miły Bóg, przynajmniej posiadać podstawową zdolność rozróżnienia między sprawcą a ofiarą, między napadającym a napadanym.
    Profesor ubolewa, że na moskiewski dzień pobiedy nie przybył prezydent Hollande. Otóż Panie Profesorze, on takiej zdolności najwyraźniej jeszcze do końca nie zatracił i zrozumiał, podobnie jak większość przywódców tzw. Zachodu, że stanięcie teraz na trybunie na Placu Czerwonym obok Putina byłoby zgodą na wmontowanie w rosyjska propagandę, a pośrednio również przyzwoleniem na okupację Krymu i na to do czego Rosja doprowadziła na wschodzie Ukrainy. Wielka szkoda, że Pan tego nie rozumie.
    Smutne też, że nie dostrzega Pan różnicy między paradą wojskową w Paryżu a tą w Moskwie. Francja ma swoje historyczne zaszłości, ale o ile mi wiadomo, armia francuska nie zajmuje w tej chwili terytorium żadnego innego państwa, natomiast armia rosyjska okupuje obecnie część aż trzech państw: Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. Defilada w Paryżu nie ma też na celu zastraszenia kogokolwiek, natomiast ta w Moskwie owszem, podobnie jak demonstracyjne operowanie rosyjskiego lotnictwa i floty wojennej tuż przy granicach państw zachodnich. Proponuję, aby podobny felieton zamieścił Pan w prasie w Holandii, której samolot zestrzelono w ub. roku z takiej samej wyrzutni, jak ta którą w dniu pobiedy ciągnięto na defiladzie na Placu Czerwonym, i czekał na reakcję Holendrów. Zapewniam Pana, że będzie!
    Pisze Pan, że prędzej czy później będziemy musieli ułożyć sobie z Rosją dobrosąsiedzkie stosunki, ale na razie postanowiliśmy ją upokarzać, postponując święto Rosjan. Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że mimo wysiłków rosyjskiej propagandy, to nie jest jedynie ich święto, ale również święto, Polaków, Amerykanów, Australijczyków, Belgów, Brytyjczyków, Czechów, Francuzów (chociaż ich udział był stosunkowo niewielki), Greków, Holendrów, Kanadyjczyków, Norwegów, Nowozelandczyków, Serbów, a także Ukraińców i Gruzinów, i w ogóle wszystkich, którzy walczyli i ginęli w walce z Hitlerem. Putinowska Rosja ustawiła się na własne życzenie w roli agresora, a teraz żali się, również piórem takich osób jak Pan, że Polska i inne państwa "upokorzyły" ją, odmawiając przybycia na zorganizowaną przez nią demonstrację siły.
    A może spojrzeć na to trochę inaczej. Może to nie Polska będzie musiała sobie ułożyć dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją, ale Rosja będzie musiała ułożyć sobie takie stosunki ze swoimi sąsiadami? I to nie tylko, a może nawet nie przede wszystkim z Polską.

    Z wyrazami szacunku,
    Jan Ł. Jankowski
  • 2015-05-22 18:48 | camel

    Re:Dzień pobiedy

    Panie Janie, proszę czytać nieco mniej polskiej prasy, rozejrzeć się po świecie, zyskać szerszą perspektywę. Znam ja ci państwo, które posiada swoje bazy wojskowe na terenie ponad stu pięćdziesięciu państw świata, ma tych baz ponad siedemset. Państwo, którego wojska codziennie, od wielu lat przeprowadzają ataki na terytoriach innych narodów. Państwo, którego samoloty bojowe i statki operują na całym globie... ale to jednak Rosja jest "agresorem" bo jej samoloty latają ...po rosyjskim niebie?

    Proszę starać się samemu wymontować się z zimnowojennej propagandy owego państwa, bo nie pozwala ona na ujrzenie rzeczywistego obrazu. Mrzonki o tym jak to Rosja będzie zmuszona do ułożenia "dobrosąsiedzkich" stosunków z Polską, państwem przepojonym nienawiścią do niej, są pozbawione podstaw. Chyba że ów, _nie_agresor_ ze swoimi bazami rozpęta wojnę i zniszczy Rosję, ku radości wszystkich Janów. Tylko co wtedy z małym, pozbawionym znaczenia i zabudowanym kościołami kraikiem nad Wisłą?
  • 2015-05-22 21:53 | zet

    Re:Dzień pobiedy

    Polska nie ma dobrych relacji z Rosją od paru wieków. Udawana w okresie PRL-u przyjaźń upadła wraz z murem berlińskim. Oczywistym jest,że powinniśmy szukać możliwości współpracy ale też trzeba liczyć koszty,nie może się to odbywać za wszelką cenę. Polskojęzyczni obrońcy Rosji powinni pisywać na tamtejszych forach apele ,by zwrócili Polsce naszą własność i wycofali się z okupowanych terytoriów Gruzji,Mołdawii i Ukrainy.
  • 2015-05-23 07:06 | czytacz

    Re:Dzień pobiedy

    @ zet

    wedlug tej "ideii" to hamerykance powinni rowniez zwrocic zagrabione tereny z ktorych skladaja sie USA?
  • 2015-05-23 09:15 | zet

    Re:Dzień pobiedy

    "wedlug tej "ideii" to hamerykance powinni rowniez zwrocic zagrabione tereny z ktorych skladaja sie USA? "

    Mam na myśli wrak polskiego samolotu i jego oprzyrządowania.
  • 2015-05-23 10:08 | czytacz

    Re:Dzień pobiedy

    @ zet

    wedlug tej "ideii" to hamerykance powinni rowniez zwrocic zagrabione tereny z ktorych skladaja sie USA?

    ...wycofali się z okupowanych terytoriów Gruzji,Mołdawii i Ukrainy....