Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Inna Polska jest możliwa

(2)
2015-06-03 17:01 | zbyszex
Zrażony miałkością i personalnymi roszadami Wprost i Newsweeka od dłuższego czasu czytam Politykę. Miałem ją za zwoje pismo. A jestem z przekonania liberałem. Ostatni numer dał mi sporo do myślenia. Otóż pan Jacek Żakowski chwali się uczestnictwem w kilkunastoosobowym gremium wybitnych osobistości, które chcą zadekretować zmiany mentalności Polaków. Pomysł tyleż szlachetny co niewykonalny.
Zaczyna się od odkrywczej myśli, że nie wystarczy produkować drewniane palety, konieczna jest innowacyjność. Równie ważkie stwierdzenie odnosi się do „silosowania” czyli naprawiania fragmentów rzeczywistości w oderwaniu od pozostałych jej elementów. Przykłady są oczywiście słuszne. Między innymi taniej zapobiegać chorobom, niż leczyć ich skutki. Tyle, że ani ZUS, ani NFZ jeszcze tego nie odkryły. Potem już się z autorem nie zgadzam. Zwłaszcza jeżeli chodzi o 4 zasadnicze cele.
Nie miałem możliwości zapoznania się z 200 stronicowym raportem. Po utytułowanych profesorach mógłbym się jednak spodziewać więcej, niż lansowania utopijnego państwa, w którym równie ważną rolę jak władza ustawodawcza i wykonawcza będą pełniły rekomendacje politycznie bezstronnych grup deliberatywnych.
Równie dziwne wydaje się krytykowanie „śmieciówek” gnębionego przez kapitał prekariatu. Szanowny panie redaktorze. Owe „śmieciówki” biorą się nie z wrednej natury kapitalistów, ale NADMIERNIE chroniącego pracownika kodeksu pracy. Przedsiębiorca nie może sobie pozwolić na zatrudnienie pracownika bez możliwości jego zwolnienia. Podniesienie płacy minimalnej oznacza z kolei spadek realnych dochodów pozostałych pracowników. Gospodarka to naczynia połączone.
Dalej muszę stanąć w jednym szeregu z mierzącym nie PiSem. Cóż za wspaniały pomysł – odebranie rodzicom dzieci w godzinach 8:00 – 18:00. Inżynieria społeczna ruszy pełną parą. I to wszystko pod szlachetnym hasłem odciążenia rodziców od opiekuńczych ciężarów. Już widzę dwumiesięczne wakacje w obozie pionierów!
Czwarty postulat – wyprowadzenia Kościoła z szarej strefy przerabiał już z dużym sukcesem Janusz Palikot. To był jego sztandarowy pomysł. Jak skończył – wszyscy widzimy. Ludzie dają na tacę z własnej woli. Na negatywnym programie daleko się nie zajedzie. Żeby nie było wątpliwości – jestem ateistą, ale sprzeciwiam się niszczeniu ostatniej strefy bez urzędniczej kontroli. A jak taka kontrola wygląda miałem okazję wiele razy się przekonać.
Ostatnio musiałem 5 razy jeździć do urzędu skarbowego po zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami. Paniom z okienka nie wystarcza ani pokazania kopii przelewu, ani złożenie oświadczenia. Pomimo przelewów elektronicznych nie mogą sprawdzić co wpłynęło na rachunek. Muszą czekać na zaksięgowanie. A od czasu do czasu księgowanie się wstrzymuje z powodu nawału pracy. Może pan redaktor wraz z kilkunastoma profesorami nie zna takich sytuacji. Ja znam i widzę większą opresyjność aparatu pańswowego, niż w czasach PRLu.
Zadekretować zmiany mentalności społeczeństwa się nie da. Zadekretować zmianę zachowań funkcjonariuszy państwa – owszem i chyba od tego by trzeba zacząć.
  • 2015-06-03 18:53 | jakowalski

    Re:Inna Polska jest możliwa?

    zbyszex
    1. Innowacyjność wymaga przede wszystkim znacznego poparcia państwa. Prywatny kapitał nie będzie przecież inwestować w najbardziej niepewne inwestycje, czyli te, które związane są z najnowszymi wynalazkami. Gdyby nie to, że rząd USA finansuje, i to od wielu, wielu lat zbrojenia, to w tym państwie nie kwitła by nigdy wynalazczość i innowacyjność. Ale ponieważ nie ma takiego wynalazku, który by nie znalazł zastosowania w ulepszaniu sposobów zabijania i kaleczenia ludzi oraz niszczenia ich mienia, to wojsko jest naturalnie zainteresowane wynalazkami a tym samym finansuje ono wynalazców. A ponieważ USA mają największy budżet militarny na świecie (aż 698105 mln dolarów w roku 2010 w porównaniu do zaledwie 114000 mln dolarów wydanych w tym samym roku na zbrojenia przez drugie na światowej liście wydatków militarnych Chiny), to też USA mają najwięcej pieniędzy na finansowanie wynalazczości, a więc są one liderem w tej dziedzinie.
    2. Umowy śmieciowe biorą się z tego, że państwo na nie pozwala, a pozwala na nie, jako że jest to państwo klasowe, w którym władza należy do klasy kapitalistów. Poza tym, to w Polsce pracownicy nie mają już w praktyce żadnej ochrony ze strony państwa przed ciągle wzrastającym wyzyskiem ze strony kapitału.
    3. Podniesienie płac oznacza wzrost popytu, a więc także wzrost produkcji (szczególnie zaś obecnie, kiedy to z powodu ogólnoświatowej recesji większość mocy produkcyjnych jest niewykorzystana) oraz tym samym sprzedaży, a więc także wzrost zysków. Dziwne, że tego nie jesteś w stanie zrozumieć. Ty widzisz zresztą, jak każdy liberał, tylko koszta, a nie zyski.
    4. Widzę, że obawiasz się masowej ucieczki Polaków z kościoła jako skutek wprowadzenia w Polsce podatku kościelnego, na wzór Niemiec.
    5. Jak sobie w praktyce wyobrażasz owo zadekretowanie zmianę zachowań funkcjonariuszy państwa? Przecież urzędnik musi przestrzegać przepisów, nawet najgłupszych. Tak więc owa postulowana przez ciebie zmiana zachowań funkcjonariuszy państwa wymagała by napisania całego prawa od nowa. Taki pomysł miała zresztą kandydatka SLD na prezydenta, ale jakoś nie dotarła ona z nim do wyborców, pewnie dla tego, że źle kojarzyła się ona z Millerem i innymi neoliberałami z SLD, czyli z PZPR bis, która to ostatnia przecież już od lat 1970tych przestała być partią lewicową, a stała się partią neoliberałów i technokratów, stąd też tak łatwo utraciła ona władzę, jako że pracownicy najemni uważali ją, zresztą w 100% słusznie, jako partię „właścicieli Polski Ludowej”, podobnie jak większość wyborców widzi dziś PO jako partię reprezentującą interesy zagranicznego kapitału, a nie Polski i Polaków.