Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

(48)
Jak to się stało, że jeden z najbardziej katolickich krajów Europy stał się pionierem rewolucji kulturowej pod tęczową flagą? I czy ta droga jest do skopiowania?
  • 2015-06-04 19:38 | MagdalenaM

    Well done Ireland

    Redaktorze, ciekawe to wszystko co Pan pisze, ale jako resydentka Irl od blisko dekady dodalabym jeszcze jeden aspekt. Irl sa spokojnym narodem dazacym do porozumien, unikajacym konfliktow I jak to moja corcia ujela - bo o referendum rozmawiano w szkolach na lekcjach z 6 latkami'-'Mamus, a co mi to szkodzi, ze ktos sie kocha I chce sie pobrac?'. Prosto I na temat, jezeli jest to z benefitem dla ludzi Irl nie beda oponowac w imie roznicy swiatopogladow. Mnie natomiast zaskoczyla frekwencja, wysoka, plus nalezy nadmienic, ze wybory sa zawsze w tygodniu, zatem glosowanie pp pracy, stanie w korkach itd. Jedym slowem 'well done Ireland' - zdanie czesto slyszane na ulicach po wygranej.
  • 2015-06-05 09:43 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Irlandia z jednej skrajności popadła w drugą. Ale na szczęście to nie jest nasz problem! :-)
  • 2015-06-14 12:33 | camel

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    @jkowalski - wiesz, dobrze by było, aby ta nowa "skrajność" stała się i polskim problemem. Nietolerancja, małostkowość, prostactwo i bigoteria - wszystkie te "tradycyjne" i wpierane przez panstwo cechy dobrego Polaka -- szkodzą. Szkodzą jak sami diali i to szkodzą najbardziej samemu Polakowi! Podobnie jak antysemityzm, są cząstkami kultury, której efektem jest wieczna bieda, niski poziom zaufania społecznego, brak oddolnych form organizacji spolecznej, poczucia sprawstwa, odpowiedzialności... długo by o tym pisać. Jak widać temu zespołowi cech "narodowych" nie zaradzi nawet długa emigracja czy zdobyte wykształcenie.
  • 2015-06-14 13:46 | Konrad Śliwkiewicz

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    W trzech pracach w Polsce pracowałem z homoseksualistami o których nieoficjalnie wszyscy wiedzieli, że nimi są. Nikt ich nie postrzegał przez pryzmat upodobań seksualnych, nie byli traktowani inaczej, a raczej lubiani. Akurat wszyscy trzej byli dobrymi kolegami i ludźmi . Jeśli homoseksualiści czują się źle ze swoim homoseksualizmem i potrzebują to odreagować to jest ich problem ale nie uważam by to był powód do ogólnopolskich dyskusji. Potrzebne są rozwiązania prawne by zabezpieczyć prawo kogoś kto kawał życia spędził z drugą osobą do kontaktu z nim, do części wspólnego przecież dorobku ale do tego nie potrzeba instytucji małżeństwa. Z całym szacunkiem małżeństwo dwóch facetów lub dwóch kobiet, sytuacja w której a priori nie będzie własnych dzieci czyli kontynuacji, jest curiosum.
  • 2015-06-14 19:31 | mstmst

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    W Irlandii nie byłem, ale w moim życiu poznałem paru Irlandczyków poza Polską. To na ogół bardzo mili ludzie i jeśli są wierzący to ta wiara robi wrażenie. Polski i Irlandzki katolik to to według mnie dwie różne osoby. Sądzę, że wielu Polskich katolików jest bardzo powierzchownych w swojej wierze. Polacy lubią, hołubią celebrę i fasadowość polskiego kościoła. Irlandczyk raczej odwołuje się do samego Boga. Polak odwołuje się raczej do symboli wiary. Myślę, że szok po wyjawieniu przewin kościoła w Irlandii takich jak pedofilia, czy inne formy znęcania się nad dziećmi był w Irlandii dużo większy aniżeli w Polsce w podobnych wydarzeniach. Myślę że czynnikiem różnicującym jest tutaj głębokość wiary. Myślę również, że kiedy wierzy się głęboko i przestrzega dziesięciu przykazań to trzeba skorygować swoją wiarę w kościelne instytucje, gdy te sprzeniewierzają się swojej misji. Te same zasady odnoszą się do tęczowej rewolucji. Jeżeli kościół jest tak nierzetelny w tak istotnych sprawach jak pedofilia, to może się mylić w innych kwestiach. Irlandia zrobiła duży krok to przodu, ale to ciągle bardzo katolicki kraj i wiele lat upłynie zanim uporają się a innymi sprawami światopoglądowymi.
  • 2015-06-15 09:24 | Slawczan

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    ,,Kościół był w tamtych biednych czasach także potężną instytucją edukacyjną" był bo chciał być: dzięki temu miał potężne narzędzie indoktrynacyjne, pozwalające mu na kształtowanie (wykolejanie) poglądów kolejnych pokoleń. Kontrolę nad edukacją sprawował za pomocą tzw. czwórek: ksiądz, dwoje przedstawicieli rodziców, dyrektor szkoły. Nawet jeżeli dyrektor był światłym człowiekiem to ksiądz potrafił zaszczuć przedstawicieli rodziców (metodą także i u nas praktykowaną - czyli imiennie lub ,,ezopowo" za ambony) i wszelkie próby zmian utrącić. Kolejnym narzędziem zaszczuwania populacji było polecanie pracownika pracodawcy. Jak mi opowiadał kolega (Irlandczyk) w dawnych czasach człowiek bez poręczenia proboszcza nie miał szans na pracę. Fakt: Irlandia była inna wtedy: lokalna, osiadła i POTWORNIE BIEDNA. Dopiero pojawienie się multinarodowych korporacji skruszyło tą ,,sielanką": Microsofty nie zwracały uwagi na listy od proboszczów. I tak runął kolejny filar systemu. Politycy chcąc trwać przy żłobie musieli uwzględnić tą zmianę i od jakiegoś czasu przycina brudne pazurki dostawców opłatków.
    U nas dopiero wyłazi na wierzch ich deprawatorska robota, jaką prowadzą od 25 lat. Fundamentalistyczny katolicyzm połączony z neoliberalnym ogłupieniem. To ich produkt finalny. Oczywiście owi ,,nowi katolicy" kopulują przed ślubem, piją alkohol przed ,,osiemnastką", częstokroć zażywają narkotyki. Ich katolickość wyraża się w nienawiści do lewaków, pedałów, ekologów, podatków, słabszych (,,pasożyty na socjalu") i UE.
    W Irlandii ogromna część populacji emigrowała swego czasu i tym razem (w odróżnieniu od poprzednich pokoleń) wróciła na wyspę: zobaczyli, że ich kraj to dziwaczny skansen, władany przez zdeprawowaną korporację świadczącą usługi religijne i pasożytującą na tym państwie. U nas z takiego stanu rzeczy (pseudosarmacki katolicki skansen) ogromna część populacji czerpie poczucie swojej wartości i dumę z takiego, chorego stanu rzeczy. Stanu rzeczy, który świetnie konserwuje także lokajstwo mediów, nawet tych uważających się za ,,oświecone", jak np. Polityka. Latami cieszono się, że szefem episkopatu albo mianowany biskupem zostawał ,,uważany za zwolennika Kościoła otwartego" ks. X lub Y po czym z jego ust płynął ten sam rynsztok intelektualny jak z uważanych za czarnosecinne środowisk okołorydzykowych. Tylko ładniej ubrany. Ale ,,oświeceni" cieszyli się...
  • 2015-06-15 11:11 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Konrad Śliwkiewicz
    Mogą oni (geje dwaj) iść do notariusza, spisać u niego umowę o podziale majątku w przypadku rozejścia się, testamenty na wypadek zgonu oraz dać sobie nawzajem odpowiednie pełnomocnictwa, n.p. na wypadek choroby. Polskie prawo cywilne nie stawia tu żadnych przeszkód, a więc ten „problem” jest sztuczny i wydumany!
  • 2015-06-15 17:52 | zzaoceanu

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Od kilkunastu lat mieszkam w Kanadzie, w której kościół nie miesza się do polityki, geje i lesbijki mają takie same prawa jak każdy inny obywatel i nikogo nie dziwi to, że dwóch facetów chce razem założyć rodzinę. Ludzie są spokojni, politycy nie wygłaszają kazań z ambony a kapłani skupiają się na służeniu wiernym. Może w Polsce też tak kiedyś będzie, ale nie miałem ochoty czekać. Do tego potrzeba zmiany mentalności nieco głębszej. Póki w polskim społeczeństwie uprawia się ochoczo ściąganie w dół, piętnowanie inności i zbiorowe udawanie przed sąsiadem niewiele się zmieni. Znajomi z którymi wynajmowałem kiedyś mieszkanie w Polsce w czasie koledy oburzali się, że nie chcę wyjść do księdza "się pokazać". A po co, pytałem, nie jestem katolikiem. No po to, że tak głupio odpowiedzieli. Sami mieszkali bez ślubu i udawali przed księdzem, że tak nie jest, a ode mnie chcieli, żebym udawał, że jestem katolikiem... I tak w Polsce ludzie udają, kościół udaje i politycy udaja. Szkoda, ale zmiana sama nie nadejdzie, sami Polacy muszą się za to zabrać.
  • 2015-06-15 19:36 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    zzaoceanu
    Tyle, że ci „spokojni Kanadyjczycy” nie byli tak mili w stosunku do tubylców, kiedy kolonizowali oni Kanadę. Pamiętaj więc, że dobrobyt Kanadyjczyków zbudowano na biedzie, wyzysku i cierpieniach Indian i Eskimosów, a może wtedy przestaniesz się tą Kanada tak zachwycać...
  • 2015-06-15 20:22 | zzaoceanu

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    @jakowalski
    A co ma piernik do wiatraka? Pokaż mi kraj w którym nie było podojów, wojen albo wyzysku. Znasz jakieś? Ja nie.
    Poza tym nie ma to żadnego związku z tematem.
    Czekam aż Polska w końcu przestanie się kurczowo trzymać sutanny i świadomośc obywatelska zastąpi stereotyp Polaka-katolika. Myślę, że się doczekam.
  • 2015-06-16 08:55 | Slawczan

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    @2015-06-15 20:22 | zzaoceanu
    Miło przeczytać głos rozsądku. Szkoda, że zza wielkiej wody. Co prawda głosy z tamtąd zwykle wpisują się raczej w odgłosy prawackiego kretyństwa ale może dlatego, że Kanada a nie USA?
    Jakowalski zachowuje się jakby zapomniał (?), że ułuda potęgi Polski w tzw. złotym wieku została zbudowana na wyzysku 80% populacji kraju. Wyzysku a finalnie NIEWOLNICTWA, który doprowadził do zacofania cywilizacyjnego I RP, zapaści społecznej z którą się do dziś zmagamy, no i rzezi na Ukrainie, których i kolonizatorzy w Kanadzie by się nie powstydzili. Nawet od dziedzictwa RASIZMU nasza tzw. tradycja nie jest wplna: SARMATYZM był ideologią stricte rasistowską: szlachta uważała się za potomków Sarmatów (obcego etnicznie reszcie populacji kraju plemienia), którzy podbili i zapanowali na masą słowiańskich chłopów a ich prawo do wyzysku utrzymywanych w niewolniczych warunkach chłopów to było prawo stojących WYŻEJ zdobywców. To praktycznie uniemożliwiło utworzenie nowoczesnego społeczeństwa w Polsce. Pewną próbą tego była implementacja potomkom niewolników świadomości, tradycji szlacheckiej co de facto stworzyło obecną patologiczną Polskę: antyspołeczną (każdy w swoim domku czy ogrodzonym osiedlu to szlachcic na folwarku), powierzchownie religijną (bo religia nie jest traktowana jako przeżycie duchowe ale jako kolejne narzędzie opresji dla kontrolowania populacji), jedyną metodą rozwoju jest eksploatacja siły roboczej (w razie gorszych wskaźników ekonomicznych sprawdzoną metodą każe się ludziom pracować więcej za mniej, nie marnując kasy na ,,innowacje"), nawet nasze miejsce w strukturze obecnego kapitalizmu jest analogiczne do miejsca I RP - dostarczamy żywność, nieskomplikowane dobra (bo przy dzisiejszym poziomie rozwoju kapitalizmu montownie samochodów lokują się na takim poziomie) i tanią siłę roboczą.
    Więc miast wypominać Kanadzie to i owo - obejrzyjmy własny ogródek...
  • 2015-06-16 13:03 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Zza oceanu
    1. Tyle, że Kanada jest klasycznym wręcz przypadkiem ciągnięcia w XXI wieku zysków z Holocaustu dokonanego na Indianach i to nie tak znów dawno temu (XIX i XX wiek). Niemcy do dziś kajają się za to, co zrobili oni Żydom i płacą im olbrzymie odszkodowania, a Kanada dalej okupuje ziemie należące przecież do Indian i Eskimosów. Tylko całkowita ewakuacja Kanady przez osadników, głównie europejskich, może naprawić te zbrodnie, dokonywane w Kanadzie począwszy od mniej więcej XVII wieku na rdzennych Kanadyjczykach głównie przez Anglików i Francuzów!
    2. Co tu ma do rzeczy polski katolicyzm? Chyba tylko te, że został on Polakom, tak samo jak niektórym Indianom Kanadyjskim narzucony siłą, ale to nie jest przecież wina Polaków!
    Slawczan
    1. Gdybyś czytał, co ja piszę na tym forum, to byś widział, ze ja potępiam feudalny wyzysk polskiego chłopa. Patrz n.p. http://www.polityka.pl/forum/1232906,dlaczego-magna-charta-jest-wciaz-wazna.thread
    2. Polacy, owszem, podbili Ukrainę, ale odbyło to się w uczciwej walce z Kozakami, tak samo wówczas dobrze uzbrojonymi i zorganizowanymi jak polscy wojacy. A w Kanadzie to była przecież rzeż, zwyczajne polowanie na tubylców, podobnie jak w Australii: szybkostrzelne strzelby przeciwko łukom i pałkom. Tak wiec twe porównania są czystą demagogia! :-(
    3. Poza tym, to w XVIII wieku feudalizm wciąż dominował na świecie, nie tylko w Polsce, a w Ameryce Północnej kwitło wtedy nawet niewolnictwo!
    4. To, że w Polsce jest dziś źle, o czym piszę także na tym forum, nie wynika, że w Kandzie jest dobrze. Z tego, że polski pan wyzyskiwał ukraińskiego chłopa nie wynika także, że Holocaust Indian Kanadyjskich ma być zapominany i że współcześni osadnicy z Europy, tacy jak „zza oceanu”, mogą się dobrze czuć w Kanadzie korzystając z owoców owego Holocaustu. :-( jak to mówią: KRADZIONE NIE TUCZY!
  • 2015-06-16 13:13 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Slawczan
    Powtarzasz bez refleksji bzdurne wierzenia polskiej szlachty. Tymczasem prawda jest taka, że zarówno polska szlachta jak też i polscy chłopi wywodzą się z tych samych Prasłowian, którzy do Polski przywędrowali dawno temu z obecnych północnych Indii i obecnego Iranu, stąd też mówimy, jak mieszkańcy północnych Indii, językiem indoeuropejskim.
    A to, ze w Polsce, tak zresztą jak wszędzie w Europie wytworzyła się kiedyś klasa feudałów wynika zaś z procesów ekonomiczno-społecznych zachodzących we wczesnośredniowiecznej Europie i nie ma to nic a nic wspólnego z tak zwanymi rasami ludzi. Niestety, ale jesteś rasistą, skoro wierzysz w te legendy oparte na czystym rasizmie. :-(
  • 2015-06-16 13:14 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Jaka znów rewolucja? Zniesiono tam kapitalizm, czy co?
  • 2015-06-16 13:38 | Slawczan

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    @2015-06-16 13:13 | jakowalski
    Zarzucasz mi brak czytania ze zrozumieniem - przyganił kocioł...Gdybyś zrozumiał mój post to byś wiedział, że potępiam szlachetczyznę we wszystkich jej aspektach: społecznym (jako ufundowanej na NIEWOLNICZEJ PRACY CHŁOPA), ekonomicznej (jako nieefektywnej) i politycznej (bo doprowadziła do zagłady państwa) a także psychologicznym (bierność polskiej populacji wobec wyzysku neoliberalnego to być może pokłosie pańszczyzny) Obwinianie zaborców jest żałosną ucieczką od swoich przewin - zabory de facto były tylko legalizacją stanu faktycznego czyli atrofii państwa polskiego we wszystkich jego aspektach materialnych. W zasadzie istniało ono jako swego rodzaju mit - szlachta wydumała sobie nie tylko rasistowski koncept podboju i panowania sarmackiego ale także wytworzyła coś w rodzaju urojenia - ICH kraj był najlepszy, miał najlepszy ustrój polityczny etc.
    Ukraina nie została zdobyta w ,,uczciwej" walce w Kozakami gdyż wtedy było na to stanowczo zbyt wcześnie - dopiero wprowadzenie polskiego kolonializmu (z zaostrzonym i stale zaostrzającym się NIEWOLNICTWEM zwanego pańszczyzną się na Ukrainie a potem podlanie go sosem opresji religijnej (Unia Brzeska) spowodowało:
    a. zbiegostwo przed niewolnictwem na Niż i przez to narastanie problemu kozackiego.
    b. próby wtłoczenia Kozaków w ramy ,,sprawdzonego" ustroju i ich bunty.
    Nasza obecna nostalgia za ,,Kresami" jest równie sensowna i ,,uprawniona" jak angielskie sentymenta za ,,starymi, dobrymi czasami w Indiach". Z tą różnicą, że Anglicy (czy Kanadyjczycy) odnieśli wymierne korzyści z kolonializmu, wręcz nastąpiło sprzężenie zwrotne kapitalizm - kolonializm, co pozwoliło ufundować dobrobyt tych krajów. Nasz kolonializm oprócz morza krwi przelanej na Ukrainie i o Ukrainę przyniósł ostateczne wykolejenie ustroju państwa, wyhodowanie patologicznej oligarchii i był kolosalnym marnotrawstwem zasobów państwa, w kompletnie nieefektywnej imprezie. Nie wspomnę o utrwaleniu ekstensywnego, niewolniczego charakteru ekonomii I RP
  • 2015-06-16 14:24 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Slawczan
    1. Zgoda, potępiasz polska szlachtę, ale jednocześnie powtarzasz przy tym te rasistowskie bajki o tym, że pochodzi ona rzekomo od tzw. Sarmatów. Poza tym, to czy dobrze zrozumiałem, że ty pochwalasz zabory?
    2. Pisząc o zdobyciu Ukrainy na Kozakach zastosowałem oczywiście skrót myślowy – po prostu Ukraińcy, buntując się przeciwko polskiemu panowaniu, dysponowali, w odróżnieniu od Indian Kanadyjskich czy też Aborygenów Australijskich, tą samą technologią co okupanci/kolonizatorzy, a więc to była to w przypadku Ukrainy uczciwa, wyrównana walka, w której obie strony, to jest Ukraińcy jak też i Polacy, mieli mniej więcej równe szanse! A zupełnie inaczej było przecież w Kanadzie czy Australii! Tam był przecież Holocaust, polowanie na tubylców oraz bezwzględna czystka etniczna!
    3. Poza tym, to jeśli ja mam jakąś nostalgię za kresami, to za zachodnimi, za ziemiami utraconymi przez Słowian na obszarze dzisiejszych Niemiec, czyli nie tylko za Berlinem, Lipskiem czy Dreznem ale także za Lubeką (Bukowiec albo Ljubice), która też przecież powstała jako słowiański gród!
    4. A to, że na Holokauście Indian i Aborygenów, Anglicy się wzbogacili, to żaden dla nich powód do chwały!
  • 2015-06-16 17:34 | dobrawka

    do jakowalski:

    2015-06-15 11:11 | jakowalski:
    piszesz: "Mogą oni (geje dwaj) iść do notariusza, spisać u niego umowę o podziale majątku w przypadku rozejścia się, testamenty na wypadek zgonu oraz dać sobie nawzajem odpowiednie pełnomocnictwa, n.p. na wypadek choroby. Polskie prawo cywilne nie stawia tu żadnych przeszkód, a więc ten „problem” jest sztuczny i wydumany! "
    ... otóż to nie takie proste...,
    poczytaj pod tym linkiem - http://wiadomosci.onet.pl/kraj/idziak-sepkowscy-bez-ustawy-o-zwiazkach-partnerskich-zalegalizowali-zwiazek/x1ctz3 - Idziak-Sępkowscy - bez ustawy o związkach partnerskich zalegalizowali związek ;
    - tym mężczyznom się chciało, mieli pieniądze, wsparcie rodziny i przyjaciół, więc wykonali całą tę pionierską ciężką robotę, aby zdobyć w gruncie rzeczy namiastkę tego, co kobieta i mężczyzna mają za kilkadziesiąt zł opłaty w USC...,
    poza tym jest to chyba jedyny taki przypadek w Polsce...,
    doczytaj do końca..., jednak z tym dziedziczeniem jest niejasno i z koniecznością podawania nieprawdziwego stanu cywilnego "wolny" też nie halo... - czy naprawdę uważasz, że ustawa o związkach partnerskich (która ma objąć też konkubinaty hetero ) zagraża w jakikolwiek sposób małżeństwom hetero i rodzinie?
    ... bo że zagraża interesom KrK to oczywiste...:-)
  • 2015-06-16 19:32 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    dobrawka
    A więc sama potwierdzasz, że to jest możliwe. Dlaczego więc organizacje gejowskie, zamiast domagać się przywilejów dla swych członków, nie wezmą się za pomoc w uregulowaniu związków partnerskich swych członków? Przecież są na pewno notariusze-geje i notariuszki-lesbijki, jest już precedens z Panami Idziakiem i Sępkowskim. Czy nie mogą oni udostępnić zaprzyjaźnionym notariuszom-gejom swych umów, aby na ich podstawie, a więc znacznie taniej, skonstruować podobne umowy dla innych osób pozostających w tych związkach partnerskich?
    Poza tym, to co ma tu do tego kościół? Przecież nie daje on gejom czy lesbijkom ślubów kościelnych? A może się mylę, jako ateista?
  • 2015-06-16 20:07 | dobrawka

    2015-06-16 19:32 | jakowalski

    Jako...,
    1/ jest możliwe tyle, ile oni zrobili..., ustawa o związkach partnerskich daje więcej i oni, jako pełnoprawni obywatele mają do tego prawo...,
    2/ pewnie inni mogą pójść w ich ślady, będą mieli łatwiej i (nieco) taniej...,
    to tak, jakby większość hetero przechodziła szeroką bramą, a mniejszość homo (i konkubinaty ) też mogła przejść... - pod warunkiem, że sobie znajdą wyłom w murze, przecież nikt nie strzela!
    ta mniejszość to też normalność, tylko inność..., mnie leży na sercu pełnia ich praw, tym bardziej, że płacą podatki i mają obowiązki wobec państwa, jak wszyscy...,
    3/ kościół ma do tego najwięcej..., kościołowi się to nie podoba, więc 100% obywateli ma się słuchać!...:-), chodzi o władzę i wpływy, przecież wiesz...,
    też jestem ateistką...
  • 2015-06-16 20:40 | dobrawka

    2015-06-16 20:23 | jakowalski

    Jako...,
    1/ nie chcą mieć więcej, lecz tyle samo....
    2/ "Płacenie podatków to nie jest zaś powód, aby domagać się dla siebie przywilejów. " - tak, nie o przywileje im jednak chodzi..., chodzi mi o prawa, które mają hetero...,
    3/ homoseksualizmu NIE można leczyć..., zresztą NIE trzeba leczyć, bo NIE jest chorobą... (już pisałam, czym jest...),
    4/ "A co ma kościół do tego? " - a wiesz, że też sobie zadaję to pytanie, co mają do tego? i czemu się na ten temat w ogóle wypowiadają a gadają na okrągło!!! i chcą mieć wpływ na kształt prawa państwowego w tym zakresie...
    :-)
    5/ podsumuję i skończę miłą rozmowę:
    z takimi poglądami nie możesz być ateistą..., to niemożliwe! nie spotkałam jeszcze ateisty, który mówi o homoseksualistach: chorzy...,
    ateiści są ciekawi innych ludzi, nie poprzestają na stereotypach..., czytają i myślą; pozdrawiam!
  • 2015-06-17 07:05 | Deimosek

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Brawo Dobrawka. Ja jeszcze dodam, że spotkałem w życiu za to wielu katolików, którzy swoim jadem, złością, frustracją byliby w stanie obdzielić całą Europę i jeszcze by im zostało. Na wszystko co nie jest zgodne z tzw. "linią kościoła". Każda inność, nieważne czy fizyczna, mentalna, czy seksualna, jest zła. Zwyczajowy głęboko wierzący katolik wyznaje zasadę: "jesteś z nami, albo przeciw nam". Tolerancji w słowniku jako słowa nie znają.
  • 2015-06-17 09:31 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Jeśli przyjąc demokrację za obowiązujący system polityczny to organizacje religijne również mają prawo byc jej beneficjentami i wpływac na rzeczywistośc prawną w państwach w których działają. Kościóła rzymskokatolickiego, zarówno w Irlandii jak i w Polsce, chociażby ze względu na jego wielkośc nie można rugowac z przestrzeni debaty publicznej promując jendocześnie wartosc "władzy ludu" oraz grupy nacisku o skrajnych lewacko-feministycznych barwach reprezentujących margines liczebny społeczeństwa.
  • 2015-06-17 12:35 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    dobrawka
    2. Geje mają takie same prawa jak wszyscy, a więc oni domagają się dla siebie dodatkowych praw, n.p do poślubienia osoby tej samej płci. To dlaczego ja nie mogę się domagać prawa do poślubienia kilku żon? Uważam się więc za dyskryminowanego i to bardziej niż geje, jako że nikt mi nie chce mi pomóc w zalegalizowaniu bigamii! ;-)
  • 2015-06-17 12:36 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    dobrawka
    4. Już ci tłumaczyłem, ze kościół nie daje ślubów ani rozwodów homoseksualistom, a więc nic on nie straci na tym, że homoseksualiści dostaną przywilej zawierania ślubów cywilnych!
  • 2015-06-17 12:36 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    dobrawka
    5. Mało widać w życiu spotkałaś ateistów. Zrozum, że ateista może być zarówno liberałem jak też i komunistą, że ateizm nie ogranicza w niczym człowieka a wręcz przeciwnie. A ty byś chciała, aby każdy ateista był taki jak ty, czyli tzw. postępowcem (a raczej „postępówką”). ;-)
  • 2015-06-17 14:25 | Slawczan

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    @2015-06-17 09:31 | AKon
    Oczywiście masz rację. Ja np. domagam się tylko przestrzegania zapisanej w Konstytucji neutralności światopoglądowej państwa a obecny stan rzeczywistości jest kompletnie na bakier z tym paragrafem.
    - państwo zajmuje się organizowaniem i finansowaniem zajęć indoktrynacji katolickiej w szkołach publicznych
    - państwo utrzymuje aparat indoktrynacji w różnych służbach państwowych (policja, wojsko, etc)
    - w zasadzie tylko mniemania katolickie znajdują odzwierciedlenie w procesie stanowienia prawa.
    To katolicy ciągle się czegoś domagają, najczęściej zakazów, pomników, ziemi i PIENIĘDZY.
    Jeżeli jesteś katolikiem - nie stosuj in vitro ale ja chcę mieć dzieci a in vitro jest uznaną metodą leczenia bezpłodności więc jakim prawem mi jej zabraniają? Prawem silniejszego?
    Nikt katoliczce nie nakazuje aborcji, zwyczajnie jej nie zrobi (bo jest katoliczką) i dziękując Bozi urodzi i WYCHOWA z radością dziecko obciążone genetycznie.
    Co Ci stanowi, że dwóch homoseksualistów zawrze związek partnerski? Zagrażają ci?
    Zauważ, że pomimo rzekomej potęgi swojej liczebności KRK NIGDY nie poddaŁ swoich mniemań pod osąd w referendum. nie ufają swojej nierogaciźnie? I to pomimo 25 lat nieskrępowanej indoktrynacji ?
  • 2015-06-17 15:58 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Do: Slawczan
    Nie wystepuję tu jako obrońca Kościoła i jego interesów, nawet nie jako jego członek (bo nim jestem tylko z formalnego punktu widzenia). Spoglądam nań z obiektywnego punktu widzenia, nie skażonego prymitywną chrystiano- i klerofobią(z których się wyleczyłem). Nie przyjmuję do wiadomości poglądów nawołujących do wyrugowania Kościoła z możliwości udziału w sporze publicznym jako podmiotu politycznego - takie są niestety zasady ustroju demokratycznego, w kontrze do liberalnego; natomiast sformułowanie państwo świeckie nie jest równoznaczne z neutralnym światopoglądowo - pierwsze implikuje ateizm, drugie nie moderuje świadomości obywatela "informując" o mocy zła wypływającej z religii (do czego od kilku lat przekonuje Twój Ruch poprzez ochydne ataki na ludzi wierzących i kadry różnych organizacji religijnych oraz postulując opodatkowanie tychże traktując je tak, jakby prowadziły działalnośc gospodarczą.
    Odrębną kwestię stanowi tu sfera etyczno-moralna kształtująca porządek społeczny nie mająca związku z religią tj. mozliwośc i zakres stosowania zabiegów in vitro, wykonywania aborcji, prawne rozwiązania odnoszące się do więzi pomiędzy ludźmi czy polityka historyczna. Rozpatrując przypadek zapłodnienia pozaustrojowego jego zakazowi jako takiemu istotnie można przypiąc łatkę konserwatywnej idei, ale chyba nikt poza ortodoksyjnie katolickimi środowiskami nie postuluje takiego rozwiązania; "gra" tu toczy się o to czy przyjmiemy liberalne prawo dopusczające różne formy zapłodnienia, czy państwo kierowac sie będzie z gruntu lewicową interpretacją rzeczywistości, gdzie osobniki, które jeszcze nie "przyszły" na świat są pozbawione podstawowego prawa człowieka- do życia. Żadna przyzwoita organizacja państowa nie może nie respektowac prawa do życia. Możnośc posiadania potomstwa metodą in vitro - tak, ale nie za wszelką cenę- nie kosztem ludzkich istnień!
  • 2015-06-17 18:17 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do Slawczan:
    - chylę czoła za wszystkie Twoje wpisy, które tu, w Polityce czytuję! absolutnie się zgadzam....
    do AKon, Jakowalski:
    - nie zgadzam się z Waszymi poglądami.
    do Deimosek:
    - a dzięki, miło mi....
  • 2015-06-17 19:53 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Jakowalski:
    - tylko do tego się odniosę, o reszcie już było...
    "A ty byś chciała, aby każdy ateista był taki jak ty, czyli tzw. postępowcem (a raczej „postępówką”). ;-) " - fakt..., chciałabym, taka postawa naiwno-życzeniowa :-);
    żyjemy tu i teraz i na słowo ateista nie zapala mi się lampka zbrodni komunistów, nazistów, czy innych takich... - zresztą wielu tych wykonawców miało religijne wychowanie... - ateista to dla mnie spokojny racjonalny człowiek, który żyje i daje żyć innym..., nic więcej...,
    ale masz rację, ekstrema różne i wśród ateistów są..., to tylko ludzie...
  • 2015-06-17 22:13 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Do dobrawka:
    No cóż, jeśli definiujesz "postępowośc" jako termin równorzędny z lewicowością to istotnie przejawiasz postawę "wishful thinking'. Poglądy, które wyznaję są biegunowo odległe od Twojej wizji rzeczywistości, a ateizm im nie przeczy. Powiedziałbym nawet, że je petryfikuje. Natomiast głupotą jest próba budowania ładu społecznego na bazie braku wiary w Istotę wyższą, gdzie ateizm nie jest już osobistym doświadczeniem jednostki, tylko elementem budującym wspólnotę. W konsekwencji takie postępowanie prowadzi do kształtowania się wytworu szkodliwego społecznie - czegoś na wzór parareligii.
  • 2015-06-17 22:41 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do AKon:
    O postępowcu wspomniał jakowalski, nie ja..., nie chcę wchodzić w rozważania, kto jest postępowy, kto nie... - chodziło tylko o ateistę;
    Co do elementu budującego wspólnotę i ład społeczny, to uważasz, że "głupotą jest próba budowania ładu społecznego na bazie braku wiary w Istotę wyższą"..., głupotą jest?
    Enooo, piękną ideą to jest...:-), prawo wolne od wpływów jakiejkolwiek religii, zaś religie i ateizm (nie żadna parareligia, o czym czytam często..., ktoś chce ubrać ateizm w szaty parareligii... ) tylko w sferze prywatnej..., miód!
    ...
    zaraz..., nie mamy już czegoś w tym kierunku? np. Francja? bardzo mi się tam miejsce religii podoba...,
    w Czechach też ludek chłodny religijnie jakoś i jaka radość życia!...:-)
    Ale nie pogadamy..., mamy zbyt różne wspólnoty do życia... , w mojej istoty wyższe nie występują...; Pozdrawiam!
  • 2015-06-17 23:40 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Do dobrawka:
    Francja jest państwem świeckim, nie neutralnym światopoglądowo - różnice nakreśliłem wcześniej.
    Co do współnot - istnieją różne ich modele. Rdzeń sporu politycznego na gruncie polskim zasadza się, jak mnie się zdaje, na zwarciu różnych form budowania współnoty na gruncie prawnym. Zakres realnego przymusu partycypacji w przestrzeni społecznej regulowanej przez państwo jest stanowczo nazbyt rozbudowany. Jedyne racjonalne rozwiązanie problemu to państwo minimalne. Nie "love, peace and rock'n'roll", tylko "wolnośc, własnośc, sprawiedliwośc". No, może nie marginalizujmy rocka, dobra muzyka zawsze się przyda;-)
  • 2015-06-18 01:08 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do AKon:
    Poczytałam trochę o tej Francji...,
    "Relacje Kościół – Państwo można określić mianem ostrej separacji. Kościoły są traktowane jako stowarzyszenia kultowe, a ich statut zależy wyłącznie od jednostronnych decyzji władz państwowych."- o, bardzo słusznie...,
    oraz wszystko pod linkiem: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9285 , Czego możemy się nauczyć od Francji? - szczególnie punkty 9- 15 Karty Sekularyzmu, bdb!
    ... znów czegoś dobrego i fajnego się dowiedziałam, dzięki dyskusji z Tobą..., dzięks!
    ...
    Państwo minimalne? nie, dziękuję..., mam serce z lewej strony. Rock? aaa..., to co innego, dawaj...:-)))
  • 2015-06-18 06:51 | kris o poranku

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Mieszkam 8 lat w Irlandii i sporo godzin spedzilem na rozmowach z moimi irlandzkimi kolegami z pracy. Wszyscy ochrzcili i swoje dzieci. Jednak maja duzy dystans do instytucji koscielnej. Jeden z moich kolegow powiedzial mi kiedys tak: "Nie ma w irlandii ani jednej rodziny, w ktorej nie bylo molestowanaia dzieci przez ksiezy katolickich". To sa jego slowa. Zapytalem czy chodzi do kosciola. I odpowiedzial w stylu wyluzowanego irlandczyka: "chyba zartujesz, nie mialbym co robic, tylko do kosciola latac. ja mam rodzine i nia sie ciesze"
  • 2015-06-18 06:58 | Adalbert

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Ta "rewolucja" tęczowa to dowód na totalną indoktrynację mediów , która z obecnego pokolenia czyni poszukiwaczy przyjemności i niewolników tabloidów. To dawni "poszukiwacze sprzeczności" zgotowali temu pokoleniu ten niewolniczy los.
  • 2015-06-18 07:51 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Do dobrawka:
    Kwestia stosunków Państwo-Kościół w warunkach polskich wymaga znacznie większej wrażliwości i koncentracji na poszerzeniu zakresu wolności ekspresji światopoglądowej, miast wprowadzania zasad patologicznej równości narzucającej tak naprawdę lewicowy punkt widzenia. Dobrym wyjściem z sytuacji byłoby odejście od finansowania z budżetu państwa lekcji katechezy i rezygnacja z udziału jednostek edukacyjnych w życiu religijnym (rekolekcje, początek i koniec roku szkolnego itp.) nie deprecjonując programowo jednak kulturowej roli Kościoła w życiu społecznym. Demokracja powinna bazowac na faktycznej rzeczywistości demograficznej, nie na rozwiązaniach importowanych z zewnątrz nie uwzględniających lokalnej specyfiki (Francuzi w zasadzie nie wykazują bliższych proreligijnych postaw). Daleko posunięta prawna równośc jest zawsze ograniczeniem wolności, a Kościół w materii jego wpływu na legislację nie powinien byc traktowany inaczej, niż organizacja lobbystyczna o znacznym autorytecie wśród obywateli.
  • 2015-06-18 12:00 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Dobrawka
    Sama chyba widzisz, dlaczego moja dyskusja z tobą nie jest tu możliwa.
  • 2015-06-18 12:06 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Akon
    1. A co powiesz na niewątpliwą szkodliwość budowania ładu społecznego na bazie irracjonalnej przecież wiary w ową „istotę wyższą”? Co proponujesz zrobić z tymi, którzy odrzucają możliwość istnienia takowej istoty? Przymusowa „ewangelizacja”, czy tez destrukcja?
    2. Wolność, własność i sprawiedliwość ładnie wyglądają na sztandarach, ale wytłumacz mi, co zrobić z tymi, którzy nie posiadają własności kapitału,a więc ich wolność jest z definicji ograniczona, jako że aby przeżyć, to zmuszeni są oni sprzedawać jedyny towar, który oni posiadają, czyli swoją własną siłę roboczą (”pracę”), i to po cenie niższej niż jej wartość? Jaką tu widzisz sprawiedliwość, bo ja żadną...
    3. Dla mnie to kościół nie ma żadnego autorytetu i nie życzę sobie więc jego działalności w sferze publicznej. Do wiary w Boga żaden kościół nie jest resztą potrzebny, a więc nie mylny istnienia instytucji w 100% nastwionej na zysk i władzę, a zwanej „kościołem” z wiarą w tzw. istotę wyższą!
    4. Twe postulaty, takie jak n.p. odejście od finansowania z budżetu państwa lekcji katechezy i rezygnacja z udziału jednostek edukacyjnych w życiu religijnym (rekolekcje, początek i koniec roku szkolnego itp.) są dobre na początek, ale generalnie należy traktować kościoły tak jak partie polityczne i korporacje, czyli patrzeć im na ręce i opodatkowywać ich zyski.
    Pozdrawiam!
  • 2015-06-18 12:14 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do AKon:
    Chyba jednak nie rozumiem, co chcesz przekazać ( skomplikowany język też mi odbioru nie ułatwia... ), bo np.:
    1/ "Kwestia stosunków Państwo-Kościół w warunkach polskich wymaga znacznie większej wrażliwości i koncentracji na poszerzeniu zakresu wolności ekspresji światopoglądowej "- owszem, obecnie odczuwam duże skrępowanie, potrzeba mi więcej wolności, by promować mój światopogląd ateistyczny..., ale z obawy przed nietolerancją większości o światopoglądzie idealistycznym- konkretnie to opluć mnie mogą, złoić, z pracy wyrzucić... - muszę liczyć słowa.
    2/ "miast wprowadzania zasad patologicznej równości narzucającej tak naprawdę lewicowy punkt widzenia." - patologiczna równość? właściwa dla lewicy? ... czyli na prawicy równość jest taka bez przesady, pod ścisłą kontrolą...
    wiesz...:-)
    3/ "Daleko posunięta prawna równośc jest zawsze ograniczeniem wolności, "- tak? akurat to hasło znam od dziecka..., na religii mi to wpajano, że prawdziwa wolność polega na całkowitym oddaniu się Bogu (a w zastępstwie tu na ziemi jego pośrednikom... ), wobec tego oczywiste jest, że świeckie wolności jawią się jako fałszywe...,
    jednak Ty deklarowałeś wcześniej, że z KK jesteś tylko formalnie, nie rozumiem więc...,
    4/ "nie deprecjonując programowo jednak kulturowej roli Kościoła w życiu społecznym." - ależ kto zamierza deprecjonować? z bólem, ale muszę się zgodzić na to, że duża część ludzi potrzebuje religii i kościół odgrywa dla nich wielorakie role, kulturową też...,
    dla mnie żadnej, też jestem częścią życia społecznego,
    5/ "Kościół w materii jego wpływu na legislację nie powinien byc traktowany inaczej, niż organizacja lobbystyczna o znacznym autorytecie wśród obywateli. "- cóż..., tak, jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że kościół jest hamulcowym postępowych zmian i trzeba dopiero gigantycznej afery pedofilii, jak w Irlandii, aby jego okowy poluzowały...,
    uważasz, że KK zrezygnuje z opłacania przez państwo katechezy w szkołach? że wyprowadzi rekolekcje i przestanie ciągać 1 września szkoły na nabożeństwa? - nie po to zdobył to wszystko kuchennymi drzwiami i jako zapłatę za poparcie z ambony, aby oddawać...;
    ...
  • 2015-06-18 12:22 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do jakowalski:
    na tamten temat nie jest możliwa, na ten, o roli KK jak najbardziej..., tyle, że tu dyskusji nie będzie, bo widzę, że się zgadzamy...:-)
  • 2015-06-18 12:59 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Jakowalski...,
    o rany..., nie jestem zwolenniczką zamykania ust, lobby gejowskie wolno krytykować, ateistów wolno, Rydzyka, Natanka itd.,
    dyskutanci w Polityce prezentują różne poglądy...,
    to tylko ja się wycofuję, gdy mówisz, że homoseksualizm to choroba i trzeba leczyć, oraz że geje chcą więcej ( bo mogliby mieć związki hetero, jak inni, ale żądają "więcej"... ) - ... na takim przystanku wysiadam, nic więcej...
  • 2015-06-18 14:01 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Podsumowująco,analitycznie i prosto (choc trudno spierac sie na argumenty zestawiając odmienne percepcje rzeczywistości):
    Do jakowalski:
    We wszystkich punktach domagasz się rozwiązań antywolnościowych, a ja postuluję:
    1) poszerzenie przestrzeni prywatnej - osobistych wyborów; nie chcę Cię ewangelizowac - musiałbym zacząc wpierw od siebie,
    2) rozumiesz sprawiedliwośc na lewicowy sposób; nie zawsze można miec to, czego się pragnie. Jednak jeśli ktoś teraz odczuwa brak tego, co chce posiąśc, ma szansę to uzyskac - ciężką pracą, pomysłowością itd. Wolnośc to przeciwieństwo równości, nie tożsame wobec niego pojęcie. Poza tym sprawiedliwośc ma znacznie szerszy aspekt i wychodzi poza sferę gospodarczo-ekonomiczną,
    3)to Twoja opinia, równie dobrze można nawoływac do zakazania działalności organizacjom lewicowym, które zapewne popierasz,
    4)To radykalna postawa, napisałem już tym wcześniej.

    Do dobrawka:
    1) zapewne nietrudno też znaleźc się takim środowisku, gdzie odwrotny układ jest dominujący,
    2)"na klasycznej prawicy" równośc ma charakter takich samych praw należnych każdemu obywatelowi,
    skoncentrowanych na ochronie w miarę maksymalnej przestrzeni wolności jednostki z zachowaniem wąskich, zdroworozsądkowych ram konserwatyzmu,
    3) Nie poruszałem zagadnienia Wiary w odniesieniu do wolności. Gdyby taka postawa byłaby mi bliskia, dołączyłbym
    do grona katoneofaszystów,
    4) mnie się wydaje, że jest jednak odwrotnie. Na marginesie mówiąc, wg mojej oceny istotna częśc ludzi partycypujących w życiu Kościoła tak naprawdę traktuje kwestię wiary w Boga dosyc relatywistycznie - dla nich nauka KK stanowi punkt o odniesienia w życiu społecznym. Polityka narzeka nieustannie na płytkośc relacji bosko-ludzkich wsród Polaków czy luźne
    podejście do zasad wiary. Z tego punktu widzenia to chyba pozytywna diagnoza,
    5) o postępowości było już co nieco; to nie Kościół będzie podejmował decyzje w tej kwestii, po prostu trzeba wybrac władze
    respektujące podstawowe zasady liberalizmu.
  • 2015-06-18 15:51 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    do AKon:
    Dobrze..., to jeszcze raz do wybranych punktów:
    3/ "Daleko posunięta prawna równość jest zawsze ograniczeniem wolności " - tak, moje prawa, w tym do równości nie są bezwzględne, ograniczają je prawa innych..., tak to rozumiem; ... ale system społeczno-polityczny, w którym prawnej równości nie ma, też ogranicza wolność, dużo bardziej...; zdaje się, że znikąd pomocy, tylko na samotną wyspę by...- jako władca, obywatel, aparat przymusu w jednym...:-);
    4/ czy to pozytywna diagnoza? nie...,
    płytkość relacji ludzko-boskich i religia/religianctwo zamiast wiary nie cieszy mnie..., tak ukształtowani moralnie obywatele, z Bogiem na ustach a nie znający zasad swojej religii, to balast i kłody pod nogi dla społeczeństwa obywatelskiego..., oni nie będą dbać o dobro wspólne i dobro w relacjach tak po prostu, ogólnie..., nie można mieć do tej grupy zaufania, ani szacunku...;
    gdyby to było 30-40 % szczerych chrześcijan, to co innego... (jak na Zachodzie... );
    5/ zgadzam się!...:-), ale...
    "władze respektujące podstawowe zasady liberalizmu. " może wybrać tylko takie społeczeństwo... - nie widzę, nie słyszę...,
    te 5% liberalnych obecnie to może zaczyn, kibicuję im..., jednak na razie przelewa się bogoojczyźniana fala, w eterze mamy Rydzyka, Frondę, Karnowskich, premierzyca całuje pierścień na klęczkach, elekt rzuca się na kolana za opłatkiem, więc przez ok. 10 lat kościół nadal będzie podejmował tu decyzje...,
    pozdrówka!


  • 2015-06-18 18:00 | AKon

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Obawiam się, że ewentualna nic porozumienia pomiędzy nami jest nazbyt wątła i na pewno nie doprowadzi do konsensusu.
    Perspektywa zbliżenia poglądów w przyszłości też należy do mało prawdopodobnych (starośc sprzyja procesom konserwatywniejącym;)), więc może zostańmy przy swoich ocenach; przynajmniej na razie.
  • 2015-06-18 18:15 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    AKon:
    :-)))... "starość sprzyja procesom konserwatywniejącym", dobre! - dotyczy tych, którzy mają skłonności konserwatywne, na szczerego ideowego lewaka starość nie ma bata! dopóki Alzheimer go nie zje, oczywiście... ha ha...;
    Okej..., do miłego!
  • 2015-06-18 18:33 | jakowalski

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Akon
    Ja domagam się wolności od wyzysku, od przymusu pracy za wynagrodzenie niższe niż jej wartość etc, a ty jesteś za ekonomicznym niezwolnienie ogromnej większości przez znikomą mniejszość. Zrozum, że kapitał bierze się z akumulacji zysków, a zyski biorą się z wyzysku, czyli z okradania pracownika najemnego przez kapitalistę, który korzystając ze swej uprzywilejowanej pozycji płaci zatrudnionym w jego przedsiębiorstwie pracownikom za ich pracę (właściwie siłę roboczą) mniej niż wynosi wartość owej pracy (siły roboczej) i z tego okradania pracowników najemnych czerpie ów kapitalista swoje zyski, całkowicie mu zresztą nienależne!
    1. Co rozumiesz przez „ poszerzenie przestrzeni prywatnej”? Dalsze przywileje dla garstki bogaczy, kosztem odebrania praw ludziom pracy? Tak jak nowy minister zdrowia z PO, który chce odebrać pielęgniarkom prawo do strajku?
    2. Ja tylko chcę wolności od wyzysku, a nie jakichś przywilejów dla siebie. I jak mogę cokolwiek uzyskać pracą, skoro jej dla mnie nie ma? Zrozum to wreszcie i przestań w kółko powtarzać te, dawno już temu zdyskredytowane hasła liberałów!
    3. Tylko ludzie równi mogą być wolni – inaczej to silniejsi podporządkowują sobie słabszych. Dziwne, że tego nie jesteś w stanie zrozumieć. Poza tym, bez praw ekonomicznych nie ma nowy o prawach człowieka. Ekonomia, głupcze!
    4. Zakazał bym tylko działalność organizacji popierających wyzysk człowieka przez człowieka, a więc głównie konserwatywno-liberalnych.
  • 2015-06-18 18:39 | dobrawka

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    Jakowalski:
    to jest sprawa ikonki kosza (zgłoś do usunięcia )..., czytelnicy klikają, administracja na to reaguje, nie odwrotnie..., musimy się z tym liczyć, że nasze wpisy mogą być usunięte...
  • 2015-06-20 03:47 | Artur89

    Re:Tęczowa rewolucja na zielonej wyspie

    P. Redaktor nie zaznaczyl rzeczywistych przyczyn wyniku referendum. Trzeba tu wspomniec o wplywie swiata kulttury,. mediow, wyzszych uczelni i innych elit, ktore w olbrzymiej wiekszosci popieraja malzenstwa homoseksualne. Tak jest zreszta w wielu innych krajach. Mieszkam od lat w USA i widze jakie publicity maja tu srodowiska gejowskie. Istnieja pewne organizacje popierajace tradycyjne malzenstwo, ale siedza cicho jakby wstydzili sie gloszenia swoich pogladow.