Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Konsument osierocony przez państwo

(4)
Od tego, żeby niewidzialna ręka rynku nie waliła nas pięścią po głowie, jest państwo. Nasze państwo albo jest wobec tej pięści bezsilne, albo wręcz staje po stronie silniejszego. Czyli korporacji, a nie poszkodowanych przez nie klientów.
  • 2015-06-11 18:42 | CarlosFrost

    Jak się nie znacie to zapytajcie osób kompetentnych

    Czy moglibyście konsultować artykuły tego typu z adwokatem, bo akapit o e-sądzie jest taki nieścisły, że to aż boli, robicie krzywdę ludziom pisząc takie rzeczy, sprzeciw od nakazu to nie jedyna droga obrony, poza tym każdy może wystąpić o nakaz zapłaty w e-sądzie o ile najpierw założy tam konto użytkownika,
  • 2015-06-18 10:41 | narratorka

    Artykuł błędny merytorycznie

    Choć niezmiernie lubię i szanuję "Politykę" - artykuł pod względem merytorycznym jest jedną wielką katastrofą. Konsument może również bez problemu pozwać przed E-Sąd przedsiębiorcę. Natomiast to, że ktoś wnosi sprzeciw do E-Sądu nie znaczy, że wierzyciel nie miał racji. Ludzie bardzo często nie regulują swoich długów, a potem się dziwią, że jednak zapłacić powinni. Do tego każdy sąd w Polsce wydaje nakazy zapłaty i one również nie mają w orzełka, gdyż nie są wyrokami.Nie widzieliście Państwo nigdy osoby na poczcie, która przynosi do okienka awizo z prośbą o informacje od kogo przesyłka, bo "jeśli z sądu, to nie odbieram"? I dlaczego prawo miałoby chronić taką osobę?
  • 2015-06-18 12:43 | KMR

    Re:Konsument osierocony przez państwo

    "jeżeli z sądu, to nie odbieram", bo chce odebrać pod koniec, a nie na początku terminu, żeby mieć więcej czasu na odpowiedź, jeżeli wie, że np. przez najbliższy tydzień nie może do tego siąść? Jej prawo.

    Natomiast w ogóle o co chodzi z sądem, który rzekomo nie bada sprawy, a wystawia nakazy? Co za pomysł, że nie można wyłudzonej w ten sposób należności odzyskiwać? Popieram apel o przepisanie artykułu, aby był rzetelny merytorycznie.
  • 2015-06-19 14:49 | LibuszaA

    Re:Konsument osierocony przez państwo

    Sedno sprawy nie zamyka się w niewydolnym, niewłaściwym działaniu sądów (czy to "e-", czy to "w realu"), ale – jak autorka zauważyła słusznie – w nawykowym i nagminnym łamaniu konstytucyjnego prawa domniemania niewinności.

    Bo – tak, tak, tak, tak i tak – "To [...] klient musi udowodnić, że dług nie istnieje".

    Kto nie zna struktury korporacji od środka, nie ma szans na wygranie sprawy w sądzie. Nawet jeśli by został powiadomiony (tj. odebrał list sądowy z warzywniaka kilometry od swojego domu – nie zapominajmy o tym aspekcie) i to powiadomienie odebrał. Błędy pracowników ( za które w ogóle nie są odpowiedzialni) dużych wynikają nie tylko z ich własnego niechlujstwa, ale często z błędów czysto technicznych, z których przedsiębiorcy nie muszą się w sądzie tłumaczyć. A im większa firma, tym więcej wewnętrznych błędów organizacyjnych. I w Polsce – tym więcej poszkodowanych klientów lub byłych klientów.

    A co do nagannych praktyk firm ubezpieczeniowych: skoro kary pieniężne nie skutkują, może warto byłoby wprowadzić ograniczenie lub zakaz działalności.